|
lorien,
trzykrotnie potwierdziłaś, że jesteś Kah Huną, …nie pozostaje mi
nic innego, jak skupić się na tym, co potrafię najlepiej, w tym mym tuteraz,… na tym, po co przybyłem w to me
tuteraz,… na tym, co
szumią drzewa i krakają kruki,.. na tym, co widzą w księżycu kojoty
i wilki, gdy wyją po nocy,… na tym, co syczy wąż, gdy się go słyszy,
a nie boi,… na tym, co wydrapuje niedźwiedź po drzewach, ,… na
tym, co dudni w ziemi, w jej środku, gdy słuchamy jej swym środkiem.
…
lorien, dziękuje za przebudzenie.
…trochę
się dziwię, że osobą, która dozwala mi odsłonić/ujawnić tajemnicę
tajemnic Huny, jesteś ty lorien, …nawet nie wiem, czy jesteś Kah
Hunką, a na pewno, nie tą bardzo wtajemniczoną, …lecz to ich
problem, ich braku uwagi, ich braku przezorności (rutyna potrafi zabić)
oraz zapewne ich komercjalizacji i wyprzedaży samych siebie,... trzy
razy było,.. jak miało być,... i stało się,...i wszystko dopełnione,
a że w taki prosty sposób,... drogi boga są proste....i tak po
prawdzie, nie ma zabezpieczenia przed ujawnieniem tego, co w bunkrach,
co poza oczami, co po cichu, co na ucho, ... gdy nadszedł (się) czas i
dopełniło się miejsce.
...no
właśnie, Kah Huni mimo, że rozwalili prawie całą ówczesną ziemię,
cały ówczesny świat, to jednak byli na tyle odpowiedzialni, że
wyprowadzili i doholowali wielu do brzegów nowego świata, …czytaj
nowego lądu ,... inaczej, niż ci (prze)Wysocy Atlanci, którzy pięknie
piali, lecz pierwsi zwiali, zostawiając sobie samym i katastrofie tych,
którzy im zawierzyli.
…lecz, po kolei,… na omówienie atlantyckiego upadku, jeszcze nie
nadszedł (się) czas, i nie wypełniło się miejsce, [tak, Słowianie
czują jeszcze miejsce, a Rosjanie na dodatek czują czas]... i tak jest,
nie po kolejności, bo to trzeci człowieka, a pierwszy ludzkości, więc
poprawniej byłoby powiedzieć, ..do rzeczy..
0.
lorien,...działo
się to bardzo dawno temu, krótko po wygnaniu się z raju i zaraz po
kainie, gdy ludzie jeszcze żyli, co najmniej do tysiąca ziemskich lat,
[…z
racji dobrej znajomości biblii przez większość CITelników, pozwolę
sobie, posiłkować się tą świętą księgą,…. jak również
innymi równie świętymi księgami, w tym księgą tarota, … lecz to
co mówią te inne święte księgi, będę przekładał na język i
chronologię biblii, a właściwiej, tylko jej pierwszej księgi,….
biblia jest dobra ku temu celowi, tym bardziej, że niekiedy będę
wracał/odwoływał się do początkowych upadków, by lepiej i dokładniej
oddać/zobrazować istotę tego hun’owskiego,….wg biblii ten upadek
zaczyna się od hennocha poprzez noego i potop do wieży babel, i
pomieszania języków,... jest to długi okres, lecz wówczas straciliśmy/zyskaliśmy
najwięcej w rozwoju indywidualnych i odrębnych osobowości.]
[…i jeszcze jedno wyjaśnienie, ...piszę na bieżąco, więc może być
trochę chaotycznie i niespójnie, ponadto przyznaję temat ten jest mi
z wielu względów trudny, szczególnie w „obiektywnym” zobrazowaniu
go w umysłach uwikłanych nie tylko w czas i przestrzeń, lecz również
uwikłanych w rzeczywistość, na domiar obiektywną rzeczywistość...
wcześniej
tego co, "czuję i wiem" na powyższy temat, nie ubierałem w
słowa,… postaram się ubrać w nie (uczynić to), możliwie ściśle
, przejrzyście i treściwie]
1.
lorien,…
czy domyślasz się? na czym, ten hunowski upadek głównie polegał?
...
na tym, iż Kah Huni odkryli i jako pierwsi odważyli się czerpać
bezpośrednio z mocy boga, wówczas jeszcze wspólnej
wszystkim,…inaczej mówiąc odkryli magię.
…
jak już posmakowali w magii, tak szybko przedłożyli skuteczność
(ich działań) nad żywotność (ich samych)... jak, poczuli (mocnej)
mocy, tak przestali zważać na sygnały (dla nich mocnych, za słabe),
że stanowili jedność z innymi ludźmi, i to jeszcze na wielu płaszczyznach,
a prawie całkowitą jedność z bogiem, niebem i z ziemią,
...
dla własnych celów, dla celów pomnażania mocy własnej mocy, zaczęli
ignorować oraz przestali odczuwać tę jedność, ….utwardzili się w
mocnej mocy,… związali i zamrozili swe wody, swe uczucia, byle być
bardziej mocnym i bardziej skutecznym w działaniu od brata/sąsiada,
...ignorowali
również fakt, że płacą swą żywotnością , że płacą własnym
zdrowiem,
"...full
power is go(o)d, the life is a litlle bad…”
…
tak mniej, więcej brzmiało ich (pierwsze) zawołanie, tak się
rozpoznawali i tak się witali Ci ówcześni Mocni Mocarze.
[oczywiście
nie wołali się po angielsku, ..ta angielska wstawka, to dla
zobrazowania, że już wówczas w celach (zachowania) tajemnicy,
„…nie wiele i jedynie nie za wiele mówić, a na pewno nie to co
trzeba …,
..
w dodatku mówić w innym języku niż wszyscy, mówić w obcym pospólstwu
języku, mówić kodem, językiem wtajemniczonych..” czyli po prostu i
po jasnemu, kłamać.]
2.
lorien,
…te działania magiczne Kah Hunów, skutkowały nie tylko na żywotność
ich samych lecz również:
(1) na wszystkie ziemskie żywioły,
...z
racji oddania ich przy stworzeniu we władztwo człowiekowi, czyli w
kolejności:
na
ziemię, również jej wnętrze,
na
ziemskie wody, czyli te pod powierzchnią ziemi, te powierzchniowe i te
na wysokościach, powietrzne,
na
ziemskie niebo, na niebo ziemi, czyli całą ziemską atmosferę i nie
tylko atmosferę, lecz wszystkie ciała niebieskie będące w zasięgu
oddziaływań grawitacyjnych ziemi,
na
ziemskie ognie, czyli te wewnątrz ziemi, te na ziemi i te w powietrzu
oraz
na
ziemski eter,czyli ziemską czasoprzestrzeń, objętą/ujętą w
grawitację ziemi, w pole grawitacyjne ziemi,
…a
także, pośrednio
poprzez
nadal czynny i otwarty kanał bezpośredniego dostępu żywiołów do
wspólnego wszystkim boga,.. kanał łączący z jego
mocami/darami/umiejętnościami, wg wag/udziałów/parytetów,
zwymiarowanych i ustanowionych przez stworzyciela (i jemu równych!!!)
jeszcze, na początku, przy stworzeniu świata)
(2)
na innych ludzi, pośrednio poprzez nadal czynny i otwarty kanał łączący
ze wspólnym wszystkim bogiem, z jego mocami/darami/umiejętnościami,
….dodam że wówczas dostęp człowieka był prawie na full, na 100%,
100%’owy [jedynie drobne minus, czyli minus (małe) listki figowe oraz
minus kainową potrzebę dodatkowego uznania i wywyższenia przed
innymi], …tak…”.. wiedział bóg, że człowiek jest bardzo
dobry,.. stworzył go na obraz i podobieństwo swoje.” ….i dał
wszystko człowiekowi bóg, dał całego siebie, dał pełnię siebie,
by był mu równy, by był mu partnerem.
(3)
na środowisko/biotop/przyrodę ziemską w tym zwierzęta, drzewa i rośliny,
...po
pierwsze z racji oddania/powierzenia ich, przy stworzeniu, przez boga,
we władztwo człowieka,
…po
drugie pośrednio poprzez nadal czynny i otwarty kanał bezpośredniego
dostępu tych wszystkich z przyrody do wspólnego wszystkim boga,.. kanał
łączący z jego mocami/darami/umiejętnościami, wg wag/udziałów/parytetów,
zwymiarowanych i ustanowionych przez stworzyciela (i jemu równych!!!)
jeszcze, na początku, przy stworzeniu świata)
(4),
(5),
(6),
…..,
(n)
i więcej.
…myślę,
lorien, że ty i nie tylko ty masz już teraz, jako takie wyobrażenie,
tego co czynili Ci, witający się i rozpoznający się po zawołaniu, po
magicznej formule,
„Full
power is go(o)d, God’s life is a little bad”
..pominąłem,
w powyższym, skutki stosowania magicznego języka przez tych
wtajemniczonych, czyli skutki pierwszych zakłóceń komunikacji,
pierwszych kłamstw, …czyli zaburzanie swoich myśli i uczuć u samych
tych mocno „tajemniczych”, a również przysłanianie kontaktu z
innymi, tajemnym i skrytym słowem, czyli zaburzanie innym ich myśli i
czuć,
…
ludzie jeszcze krótko przed Synami Boga, przed Tymi Tajemnymi chodzącymi
w czerwonych „kapeluszach/czapkach”, przed Ich komunikowali się
bezpośrednio, mieli jeszcze nie zarośnięte ciemienia, …czuli i
wiedzieli wszystko, czuli puls ziemi, czuli swój czas i czuli swą
przestrzeń,.. mieli swój czas i mieli swe miejsce.
4.
lorien,
…Ci Kah Huni, witający i rozpoznający się po zawołaniu,
„Full
power is go(o)d, God’s life is a little bad”, a właściwiej po zawołaniu
„god
is a little bad, Full power is God”
ulegali „widocznym” zmianom fizycznym, w miarę, gdy coraz więcej
zawłaszczali boskiej mocy, dla siebie oraz dla realizacji swoich
mocnych celi, ..celi, równie potężnych, co równie tajemnych i
zakrytych jak i oni sami,…celi, skrywanych, nie tylko z braku odwagi,
przed tą hołotą jak to miedzy sobą zaczęli nazywać tych nie równych
im, tych mało mocarnych , tych nie Kah Hunów, lecz również
skrywanych przed sobą nawzajem i przed swym bogiem.
Widząc te zmiany u siebie, Ci mocarni, Ci hołdujący Mocnej Mocy (za
każdą cenę) Kah Huni, zaczęli siebie nazywać Synami Boga, wpierw
nieśmiało i nieporadnie, a z czasem wręcz wymuszając, takie określanie
siebie na nie kah-hunowej hołocie. Tak, to dla Mocnej Mocy i Własnej
Mocarności (zawsze i wszędzie, przed innymi) pozbawili nie tylko sami
siebie boskości, oraz dodatkowo innych, tych, którzy nie byli Kah
Hunami, poprzez wymuszenie na nich służalczości i uniżoności przed
Nimi Mocno Mocnymi Synami Boga, …ale dla nich Mocno Mocnych, ci inni,
to już była jedynie mało znacząca, i słabo mocarna hołota.
Nie odczuwali, bo czucia wpierw się wyzbyli (podkreślam: musieli się
pozbyć, by móc działać magicznie, by móc, nie czuć, nie odczuwać
skutków swych magicznych działań), lecz również nie spostrzegli,
nie zauważyli, Ci Bardzo Wysocy Tajemni Oświeceni, choć po prawdzie,
zwyczajnie ślepi,… że nazywając siebie tylko God’s Sons oraz
czyniąc sobie (dla samych siebie) Boga z Mocnej Mocy, której nade
wszystko, hołdowali, …sami siebie, z własnej woli, pozbawili (się)
boga, …wyzbyli się z boga, którymi byli z nadania ich stwórcy, od
zarania, od ich stworzenia …….czyli tym ograniczającym nazwaniem
siebie, stali się tylko Synami Boga, miast być bogami, … czyli z własnej
woli z własnego nadania wyzbyli się swego boskiego pierworództwa,
boskiego pierwostwórstwa, boskiegowpierwstworzenia,..za tę miskę
Mocnej Mocy „Soczewicy”,
[..
tak, tak, lorien,…to się nadal kręci, mimo rozcięcia węża,
…mechanizm jest ten sam, zmienia się jedynie tuteraz i to co jest w
tuteraz, a nie to co jest w ludziach, w człowieku,
…tak
tak lorien, …człowiek, ludzie nadal myją jedynie zewnętrze misy, a
nie jej wnętrze.]
…zmienili, też swe rozpoznawcze zawołanie
„god
is a little bad, God’s Sons power is GOD”
lub
coś podobnie, by nie kłócić się o słowa, mogło to brzmieć tak
„god
(gog’s life/ power/men/man/woman/womans/…/../...) is a little bad,
Power Of God’s Sons is GOD”
...na razie tyle, ..i myślę, że wiesz, Lorien jaki to anielsko wysoki
upadek przypisują sobie aktualnie, Ci upadli ludzie, zwący siebie wówczas
Synami Boga.
5.
lorien,….wszyscy
i wszystko na ziemi i wokół niej, ulegało zmianom, wszyscy i wszystko
dla swego ratunku, by żyć i istnieć choćby w twardym, pokrętnym i
nieprostym zaczęło zagarniać, zawłaszczać, utwardzać i zamykać w
sobie, przed innymi to, co nie było jeszcze zawłaszczone i utwardzone,
to co nie było namnożone w ciało,.. tak zaczęła się powszechna
gonitwa, chaos i panika, ..a na strach tej ostatniej, jedynym ratunkiem
było, zagłuszenie, zabawa oraz dalsza grabież i utwardzanie tej coraz
trudniej dostępnej mocnej mocy,…posiłkowano się wszystkim , co
pozwalało zagarniać więcej i wcześniej przed wszystkimi, w tym
bardzo owocna była ( tylko, komu?) forma grabieży, poprzez zawiązywanie
i mnożenie ilości i jakości kontaktów z Synami Boga, na najprzeróżniejszych
płaszczyznach…Lorien, prawda, że praktyki te „skądś” są nam
dobrze znane?
…..jednakże , nie wszyscy Kah Huni, nie Wszyscy Synowie Boga, zamknęli
swe oczy do końca na to, co się w nich i wokół nich zaczęło dziać,
..oprzytomnieli, i mimo, że nie mogli i nie byli w stanie powstrzymać
rosnącej lawinowo „rzeki” nieuchronnego zniszczenia ich starego
dobrego świata oraz zmian które nie-oPatrznie uruchmonili i zasilili, również
tych , co w nich samych nastąpiły,…to mimo wcześniejszego związania
i zamrożenia swych wód, …ucząc się na nowo, na swe nowe tuteraz,
… nauczyli się po nowemu rozwiązywać i roztapiać swe wody, ..
wybrali i zdecydowali mieć je w stanie wolnym oraz ponownie i po nowemu
nauczyli się czuć, i odczuwać,… i powrócili do swego boga, i zaczęli
ponownie po staremu chodzić, a po prawdzie chadzać z nim i być w
przyjaźni z nim …a on tak, jak wcześniej był im nadal miły.
…ci nowi kah hun’owie nie tylko wiedzieli, lecz i czuli to, co
uruchomili, ….czuli i wiedzieli również, czym się to skończy,…zaczęli
przygotowywać siebie i tych wokół siebie, którzy mimo swego „skażenia”
zadecydowali się na nowo otworzyć oraz na nowo uwolnić swe „wody
czuć i odczuć” oraz po nowemu i na nowo, istnieć i żyć z sobą
nowym, czyli takim jakimi się stali oraz nauczyli się ponownie i po
nowemu chodzić, a raczej chadzać ze swym starym bogiem i być z nim w
przyjaźni.
…
wielu było takich nowych kah hunów i o wielu imionach, tych ponownie i
na nowo chadzających z bogiem, …tych z WJotami, czyli z zawłaszczonymi,
utwardzonymi i wydzielonymi częściami wspólnego wszystkim boga, częściami
wspólnej wszystkim boskiej mocy,
[WJ-
skrót od Wyższej Jaźni, tak współcześnie nazywa się tę zawłaszczoną
i utwardzoną cześć boga, a właściwiej mówiąc, tę część mocnej
mocy boga],
…
wielu było tych nowych kah hunów … tych jak najbardziej, z
przeWysokimi i przeJasnymi WJotami, lecz również tych, którzy oprócz
swych WJotów mieli swego boga, …tych, którzy mimo swych WJotów
czuli, słyszeli i widzieli swego boga oraz chcieli z nim chodzić, czy
tylko z nim chadzać,
… ci noe pobudowali arki dla siebie i innych,… czyli dla
(1)
tych, którzy zawierzyli im noe,…nowym_ kah _hunom oraz ich nowemu
czuciu i widzeniu, by również oni sami mogli odzyskać swe nowe
czucia, swe nowe słyszenia i nowe widzenia oraz
(2)
tych z pozostałych poza WJotowych, tych, co nie ulegli WJotowemu skażeniu,
tych nadal po staremu czystych i nie ubrudzonych,…co prawda były to
tylko, co poniektóre zwierzęta i ptaki, oraz drzewa i co, poniektóre
rośliny
…a
na wybudowanych przez siebie arkach, oni sami oraz ci, którzy im
zawierzyli i byli z nimi, po „wielu trudach i po wielu wyspach” dopłynęli
do odnowionej ziemi, do nowego lądu.
6.
lorien,
…teraz już o łuku, o moście, który pozwolił noe’m, noe’emon
żyć za ziemi i realizować swoje cele, jakie by one nie były oraz
zbierać swe żniwo, nie szkodząc zbytnio drugim.
...
na nowej ziemi, na nowym lądzie, po potopie, w którym utonęła we własnych
wodach większość Tych, którzy wpierw je zamrozili i związali, by
mogli „bezkarnie” kraść ze wspólnego,
{…
co prawda część, z Nich zwiała i nadal wszystko czyni by wiązać i
mrozić swoje wody, ale to są Ci co, jeszcze nie dotarli do swych
poziomów piekieł i swe piekła nadal pomnażają, i pogłębiają jak
to mawiał jeden z moich mistrzów,…. zdaje się, również ukrzyżowany,
choć po nowemu, jak ten mój poprzedni przed nim…
[wybaczcie
mi, tę mała dygresję, ale takie to, i wcale nie dziwne, mam szczęście
trafiać na krzyżowanych mistrzów,... i to nie tylko tych dwu ostatnio
wspomnianych
…jak
to w wiecznym życiu, jest/ było/ i będzie ….zawsze jest wyjście
choćby z największych i najgłębszych piekieł, do swego tuteraz i do
swego w nim boga, …a ci moi mistrzowie, nauczyli się wstawać z tych
swoich/nie swoich krzyżów, poprzez ukrzyżowanie zdobyli nową boską
umiejętność zawisania na drzewach i podnoszenia się z nich,.. co
wcale nie znaczy, że drzewowieszanie ich nie boli,… boli i to bardzo,
wcale ich to nie bawi i tego nie chcą,….lecz, czegóż się nie robi?
z tej słabej, słabości? z tej słabej mocy powszechnego słabości do
stworzenia?]}
lorien….powszechnego potopu we (własnych) wodach,.. już nie będzie,
również dla tych ciekłych i zwianych,… Oni co najwyżej mogą
po-to-pić się we własnych, wodnych sosach, lecz już teraz, na własny
ra©hunek,…bo nowe przymierze, bo przymierze nowej ziemi, również i
w Ich, imieniu zostało wówczas zawarte, również Ich objęło,…nieobecni
nie mają ra©ji,…to ostanie jak mi się zdaje, jest nadal aktualne na
tej ziemi, w tej rzeczywistości … i co Ich czeka, to Ich nie mnie,…
choćby przed sobą uciekali, coraz szybciej i sprytniej, ….a to, co
Ich , Ich nie minie, bo to Ich jest/ było/ i będzie, zawsze wszędzie,
w każdym Ich tuteraz,...i na nic Im zda się zwiększanie szybkości i
ilości ucieczek,... zwiększanie i pogłębianie płaszczyzn i poziomów
ucieczek,… mnożenie swych śmierci i narodzin,… mnożenie lądów,
i zasłon czasu…mnożenie wszelkich piramid na różnych płaszczyznach
i poziomach swej, nie tylko Synowskiej istności , ..czy też namnażanie
ilości chętnych do ucieczek lub uciekających już przed samymi sobą
oraz usprawiedliwianie się ich mnogością, …niby jest to proste i
jasne , lecz Im nader skomplikowane i nader Im zacienione.
lorien,…
wrócmy do tego, co było po powszechnym potopie i po powszechnym zamknięciu
otwartych przed potopem kanałów dostępu/łączności człowieka/istoty
ziemskiej do/z, …(w tym miejscu) nie będę się powtarzał, patrz jw.
[…lecz samego węża, już od dawna rozciętego, przydałoby się
szerzej omówić, lecz to może w innym czasie i być może w innym
miejscu, i pod warunkiem, iż takie będzie wężowe zapotrzebowanie,...
„trzebaby” powrócić na chwile do raju, do pierwszego oraz drugiego
upadku, a to znowu rozciągnęłoby nad miarę naszą opowieść, więc
tylko pokrótce i to najistotniejsze [ Uraboros, wąż
].]
…
te dwa nasze końce/początki siebie samych i naszego(ych) życia(ć)/istnienia(nień),
które przed’potop’owo lub po’potop’owo, lub tylko potop’owo,
całkowicie zostały zblokowane i zablokowane, trzeba było jakoś połączyć,
trzeba było uczynić namiastkę lub tylko delikatny pozór ich połączenia,
by energia istnieniowożyciowa w nas po’potop,owych mogła płynąć i
by płynęła,… byśmy my po’potop’owi mogli również realizować
swe wolne wole, ….byśmy mogli zbierać, mleć i spożywać żniwa
naszych siewów, ….pić krew z krwi naszej i jeść kość z kości
naszej,…./…./…/ oraz by to wszystko, co zasialiśmy i uczyniliśmy,
jedynie nas dotykało, nie czyniąc tym samym powszechnych zniszczeń
oraz następnych potop’ów,… lub co zostało dozwolone, byśmy, co
najwyżej wieszali cygana, za nasze kowali uczynki i czyny,…oczywiście
jeżeli taki cygan, nam na te żniwne cesje przyzwoli (lecz po cóż
mamy boski dar mądrości, jak nie po, to by modyfikować i doskonalić
kolejne formy tych typowych przyzwoleń),… a w naszych „jutrach i
jutrowych miejscach” odwrotnie my kowale za cyganów, i to 77 x
nasobione, namnożone, za każdym obrotem,… lecz Lorien przestrzegam,
trudno się wywikłać z sideł takich cesji, …ponadto trzeba wyzwolić
z siebie dużo wewnętrznej odwagi™ i dużo wewnętrznego światła™
oraz dużo powszechnej nie’normal’ności, by te nasze cesje rozeznać,
a co dopiero się z nich zwolnić lub z nich odwikłać, podziękowawszy
wpierw kowalom lub cyganom zależnie, która to rolę, w tym tuterazowym
naszym obrocie odgrywamy.
..i
właśnie lorien, stąd pojawił się, ten delikatny, tęczowy most,
niedostępny nam i niedościgniony przez nas, ..choć niekiedy nam
widoczny,… najczęściej wówczas, gdy nasze wewnętrzne słońca
wschodzą za naszych, już rozładowanych chmur,….ten tęczowy most,
ten tęczowy łuk, i ta tęczowa drabina /schody/taśma położona na
naszych obłokach i łącząca poprzez nasze obłoki, wszelkie końce
nas alfaomegów,….alfaomegów jakimi jesteśmy/byliśmy i będziemy,….ta
tęczowa nić łącząca już tylko pośrednio z naszą ziemią, z
naszym niebem, z naszym tuteraz czyli z naszym miejscem i naszym czasem,
lecz nie z naszym bogiem, …z nim nadal mamy bezpośrednie połączenie,
chociaż, zgodnie z naszą wolą, możemy również z nim, jedynie pośrednio
i nie tylko poprzez tę tęczową nić,
…lorien,
może jednak nie warto, tego wielobarwnego mostu „monochromatyzować”
w jeden kolor, jeżeli już, za przyczyna własnych woli, skazani jesteśmy
na niego,… na życie/istnienie w tęczy, z tęczą, przy jej obu końcach
oraz z tą tęczowąnaszychkońcówłączeniową pomocą, …a tym
samym, po cóż starania bycia jedynie monochromatycznym, bycia polączonym
monochromatycznie….to naprawdę wielka różnica, być połączonym całą
pełnią kolorów i żyć pełnią kolorów białego światła, pomimo
faktu, że teraz już rozczepionego…. a być połączonym
monochromatycznie i być jedynie monochromatycznym, czyli być jedynie
zdeklarowaną częścią, jedną z całej gamy, białego światła …
to kolosalna różnica, nie tyko energetyczna, być połączonym tęczą
białego swiatła, a być połączonym i być tylko jej/jego jednym
kolorem, choćby tym najWyższym, i najŚwietliwszym, jeżeli w ogóle
taki najNajWyższy i taki najNajŚwietliwszy istnieje,…. że nie
wspomnę już o obyciu się bez tęczy, bez rozczepieniowego mostu,
lorien,
..tego ostatniego bez dobregoswegotuteraz, bez dobregoosadzeniasięwswymtuteraz
radzę nawet nie próbować, bo na bieżące swetuteraz jest zbyteczne i
niepotrzebne.
..i chyba nic nowego więcej, lorien, …jedynie to, że noe, noe’mi
noe’nowie upiwszy się krwią nowej ziemi, pozwolił/li sobie na nowo
i po nowemu przykryć swą „nagość”, i na nic zdały się jego/ich
przekleństwa,…pozostał/li przykryty/mi,… po upojeniu się krwią
nowej ziemi, już nie umiał/li ponownie i na nowo się znaleźć w
swoim/ich tuteraz , …czyli jak zawsze i wszędzie to jest/było/i będzie,…
stare w nowym wydaniu, lub inaczej, znowu powrót do starego, lecz już
po nowemu.
…oczywiście lorien, pozostała nam jeszcze wieża babel,
7.
lorien,….jak
myślisz? czym to, upoiła się większość Noe/Noe’mi/Noe’nów?, i
czym przykryli swą stworzeniową, boską „nagość” ?
…..czym
można się upoić, na nowej ziemi? czym można się upić wśród
samodzielnych oraz działających na własny ra©hunek, odrębnych
osobowości? upić się wśród po’potop’owych, których to końce
łączy tęcza, jeszcze cała tęcza.
[… jeżeli, na dodatek ma się Mocne i Jasne WJ i jest się nadal
Mocno Mocnym Kah Huną,.. Mocno Mocnym w swym Kah Hun’stwie, ….a
ponadto zbudowało się arkę,… uratowało się własną skórę oraz
wielu,..co tu ukrywać, tych drugich, dużo za Noe i dużo głupszych
oraz słabszych ode Wysokiego Noe’ego,… ponadto mimo Swego Kah
Hun’stwa i mimo Swego skażenia WJotem, dużo mocniejsi,….w tym
miejscu.już wolę oddać głos samym Noe
„…to
przecież bóg pierwszy odezwał się do mnie, i to raczej on chodził
ze mną, a może nawet za mną ….hym,.. a może, to nie mi się udało
uciec, uniknąć (jego) kary, za Kah Hun’stwo i za skażenie WJ,….
tylko, to on chciał wyjść z tej, przecież katastrofalnej opresji
„obronną ręką” i „z twarzą”,… przecież mógł się
zabezpieczyć i zblokować nam nasze początkokońce już dużo wcześniej,
już u zarania, … a po cóż dozwalał mam tego „węża” w ogóle
rozcinać, ….coś jest na rzeczy, coś w tym jest…. on naprawdę
jest trochę słaby, i nie tylko trochę,…on jest i trochę głupi, a
przynajmniej głupszy, a na pewno słabszy nas noe/noe’mi/noe’nów,…..
cichoooo, sza,.. szszaszaaaa,szsza bo usłyszy i po co mieć z nim na
pieńku,… choć osłabiony, bo zapewne osłabiony musiał wyjść z
tej katastrofalnej opresji,…w końcu My skądś mamy tą Mocną Moc, a
on jej już nie ma , boby ją nam pokazał, gdyby nawet skądś ja miał”]
lorien…prócz Noe/Noe’mi/Noe’nów, pozostali (i są) Ci, co zwali
się i nadal zwą się Synami Boga, a nie przeszli potopu, (Noe
przestali się tak zwać, bo zmądrzeli, przeszli potop i głupio
uratowanym z Synostwa się zwać ).. lecz Lorien, oddajmy na powrót głos
Noe, cytuję:
„Ci
zwący się Synami, mają również WJ, ..są również Bardzo Mocni,
chociaż mają zmrożone i związane wody,…. bóg chciał Ich utopić,
ale mu zwiali,…nie tylko nie kumali się z bogiem, ale teraz są mu
przeciwni,…echh, na Nich to trzeba mieć pilne baczenie, bo Oni mogą
być gorsi od boga, a są równi mu Mocą, jak nie Mocniejsi , bo mają,
tak jak i my, dużo Mocnej Mocy, …ponadto, Oni są bardziej bezwzględni
i bardziej zdeterminowani we wrogości przeciw bogu, i tym wszystkim co,
z nim, …czyli z nami,….. mhmm, ..a, czy są mocniejsi niż my? ..i
co, ważniejsze, gdzie Oni są? gdzie się ukryli? co knują? jak wyglądają?
i czym teraz wzmacniają i karmią swa Mocną Moc”
...tak lorien,…. WJ to mocne skażenie, nie trudno ulec Jego
przeWysokości i Jego przeJasności, ..tej nieśmiertelnej pysze, tej
bezgranicznej dumie Jaśniepaństwa, i temu co, tu ukrywać zwykłemu
cham’stwu w stosunku do tego wszystkiego, co mu WJ nie dorasta i nie
doświeca..
lorien, i znowu cytat z Noego,
„
..i bóg WJ nam nie zlikwidował, i WJ nam pozostawił, zapewne musiał
je zostawić, bo słaby, ..tym bardziej WJ trzeba chronić, to teraz
nasz największy nasz skarb, teraz po’potop’ie już nie jest skażeniem,…
ponadto nasze początkokońce zblokowane,…. już nie możemy nikogo
oraz niczego okraść, czy zniszczyć,… chyba, że jest słabszy i głupszy
oraz nam pozwoli,…a głupsi i słabsi są, …. zresztą to kwestia
tylko wielkości WJ, a My mamy je Wielkie i Mocno Mocne,.. nie tak jak
ci, co tylko naszymi arkami się przejechali, w to nasze nowe,..bo i
nasze prawdaż?, ..to my jesteśmy Panami tego nowego, tego wspaniałego
nowego”
lorien, a wiesz skąd to zamieszanie z Cham’em, dzieckiem/tworem
Noe’go i K’anaan’em (Ka’naan’em) dzieckiem/tworem Cham’a
oraz z (przykrytą) „nagością” Noe’go?
…i znowu lorien, najlepszy będzie cytat z samego Noe…
”no
tak,… trzebaby się zabezpieczyć,.. i wyjść cało przed bogiem, z
tego cham’skiego, cham’owatego przykrycia mej nagości,..tej boskiej
mej nagości, danej mi, przecież przez niego samego, u zarania,…
nawet nie wiem po co? chybże bym był słaby i widział tę swą słabość
i czuł się niedoskonały,… gorszym od niego, …tak, niezły z niego
cwaniak , sprytnie nas urządził, z cwaniakiem , trzeba po cwaniacku,…
muszę to dobrze zapamiętać
..a
z tym, cham’skim?… to tak, na wszelką ewentualność,.. tak, dla
zachowania czystości, nieskazitelności przed nim, tym spryciarzem,
bogiem, ..warto by cokolwiek uczynić i zrobić?….być może? jakiś
dobry gest? jakąś małą ofiarkę?, …warto też odciąć się od
tego przykrycia, tak na wszelki wypadek …przekleństwo jest wystarczająco
odcinające?… no nie, nie cham’a,… cham’a, nie warto, on jest mi
potrzebny, bardzo potrzebny,… jak inaczej odgrodzić się od tych
nachalnych, co nie uszanują, że ich przyholowałem do tego wspaniałego
nowego, że o ich uratowanej skórze nie wspomnę, …ale K’a’naan,
syn jego,.. to fujara, lecz nadaje się na za’dość’uczynienie,..
na bardzo dobrą ofiarę dla spryciarza boga, …i bogu wystarczy, …ja
cały, bóg syty, a ma naga słabość zakryta….dobry jestem, co nie?
{….kurde, jak by ktoś mnie podsłuchał? To co ja tutaj myślę? toby
dopiero było,… bóg? lub ktoś? z tych wrednych moich, …lecz
spokojnie, spokojnie ..zaraz, aha, a ten nowy tajny język Kah Hunów,
…te stare lecz teraz bardzo dobre Kah Hun’skie kody komunikacji,..
można by nimi zakryć me myśli przed nimi, zakryć to niewygodne im?..
Mnie?... no dobra, i im, i Mnie,… to przecież, po prawdzie, wszystko
jedno.}
[….ale, ©hola! tak w ogóle?.. kto tak brzydko we mnie myśli? ,…
WJ?,… nie, to nie godne jej, to musi być coś podlejszego , coś
„pod” …zapewne „coś” się we mnie ukryło/schowało?...”coś”,
co tak brzydko myśli oraz „coś” co zakłóca mi jasność myślenia,
…nie, nie będę sobie tym „pod” głowy zawracał, ….WJ jest
Mocne i Jasne i to „pod(łe)” uporządkuje oraz podporządkuje
sobie,…. a, jak już sobie to pod(łe) podporządkuje sobie, to również
i mi, poprzez nie, …przecież, ono WJ, tak po prawdzie, jest tylko Wyższym
i Jaśniejszym Mną, …prawda, że nie mi, się z Nim równać i mierzyć,
lecz to wysokieJa, to chyba ja?… a z’resztą ono takie Jasne i
Wysokie, można Mu tylko ufać i wierzyć, …ponadto jak Mu się coś
da? np. ofiaruje Mu się swą lojalność i uległość wobec Niego,
…zapewne doceni i wy’na’grodzi nam, …dodatkowo takie podporządkowanie
tego „pod(łego)” WJotowi pozwali mi mniej „kodować” innym, to
wszystko, co inaczej „koduję”, niż myślę, …a ponadto jest to
przed tymi innymi dobre usprawiedliwienie, gdy się połapią w tym moim
matactwie …..prawda, „myślałem brzydko, lecz nie miałem nad tym
moim brzydkim kontroli, to było z tego „pod(łego)”, którym zarządza
WJ, a nie ja, przynajmniej nie bezpośrednio,”… hola, a tak po
prawdzie, jeżeli Wysokie i Jasne WJ pozwoliło temu „pod’(lemu)”
tak myśleć jak myślało, to w tym coś prawdziwego musiało być,
musiało być na rzeczy, …WJ by mi tego nie puściło gdyby, to nie było
istotne i bardzo ważne…a może, to jest akurat odwrotnie,…ach,
ach,.. to takie skomplikowane,… tym bardziej niech WJ ma to „pod(le)”
na pieczy i najlepiej niech mną całym zarządza,.. niech będzie mi
Bogiem…jak to fajnie, spokojnie i bezpiecznie oddać Mu się całemu i
całego serca]
{…a co z Synami Boga?}
[..br,br,br, , czy ty musisz tak zawsze?, i czemu akurat do mnie, a nie
wpierw do WJ, czemu mnie straszysz? kieruj, te swoje strachy do WJ,…
daj mi spokój,… nie przeszkadzaj mi, nie widzisz, ze próbuję się oświecić]”
lorien, dość już cytowania i pisania o Tej Wieży Babel, i siedzenia
w Tej Wieży Babel, ..choćby tylko Noe’go, … lorien, dość już
mam obrazowania, co w Niej jest? i co się w Niej dzieje?, … Ona ma swój
hipnotyczny Urok,.. ma swoją wciągającą Moc,… a ponadto to Jej ciągłe
budowanie i Jej ciągłe burzenie, …wytrzyma tylko ten co głuchy, ślepy
oraz nieczuły …a jak już wiesz, można się z Nią i w Niej, Wieży
zabawiać przez całą wieczność oraz tylko to, i nic więcej nie
czynić, ….tylko Nią, Wieżą się zajmować i niczego poza Nią, Więżą
nie widzieć i nie słyszeć, że o czuciu nie wspomnę,…tym bardziej,
że nawet myśleć nie wypada i nie można, w Tej Jej, Wieży
babel’owskiej i wielojęzycznej kipieli oraz przy Jej, Wieży żarłocznych
i pożerających pożarach.
lorien,…kończę
też z Kah-Hunami, z Ich działaniami, zniszczeniem i przewrotnością
oraz z Ich babel’owskimi dylematami, …co i kto jest górą/w górze?.
co i kto jest w dole/dołem? , co i kto wyższy? co i kto niższy? kto i
co mocniejsze? a co i kto słabszy? jak mówić? komu mówić? jak karmić?
i w jakiej kolejności? kto rządzi? a kto służy? kogo słuchać? i
komu ufać oraz wierzyć? a, komu nie? i co (w końcu) nie? kogo karmić?
a kogo nie? kogo witać? I jak uniżenie?...kogo pmijać? i jak mu dać
odczuć, że niski i nie godny?...kto/?...co/?..jak/?
….kto chce?” niech się w tym łapie,… jeżeli można się w ogóle,
w Tej Wieży Babel połapać, bez popadnięcia w Jej niewolę.
lorien,…
ja wiem, że moja wolność w jej, wieży zniszczeniu, a nie w jej, wieży
budowaniu, ponadto lubię czuć w sobie i wokół siebie, ten delikatny
ogień, który ją zżera, który ją bezwzględnie i bezwarunkowo
„niszczy”, …nie, nie, nie burzy, a raczej nie pozwala jej, wieży
się wybudować, czy tylko się rozbudowywać, nie daje jej, wieży
gruntu na, którym rośnie wzwyż i się rozrasta, nie tworzy i nie
wzmacnia skały pod nią …to w zupełności wystarcza, nie trzeba jej
burzyć, lecz warto ją rozeznać, poznać i znać…. i lubię lorien,
mimo mej WJ i mimo mej WJotowej wieży, chodzić, i żyć w zgodzie z
bogiem oraz lubię być w swoimtuteratakimjakimonojest, ..bo takie,
jakie ono jest, jest mi dobre oraz takie jest mi znane, takie czuję,
widzę i słyszę, a z tym, co (w nim) czuję, widzę i słyszę umiem
zarządzić, dla dobra swego i innych
…lecz doceniam również moc wieży, jako następnego w kolejności
boskiego daru, na który można traktować jako zniszczenie/skażenie
lub jako wzbogacenie/ i zbudowanie oraz wg zgodnie z własną wolą i
wyborem w pełni korzystać z jej darów, z korzyścią własną i
innych.
lorien, …wyczerpująca ta wieża, również tylko w jej opisie oraz
wyczerpujące te Kah Hun’skie ra©hunki, ra©je, po’rozum’(m)ienia,
…i ten Ich język, pięknie wikłający uwikłanych w rzeczy’wistość,
w oczy’wistość, [nie daj boże, mieć je, (oczy) ślepe, czy tylko
zacienione],... i ta Ich komu’ni©ka©ja po babel’owskim roz’umie
[zdaje
się, że w dzieleniu słów i ich podzielonych słyszeniu jest doba
energia Panny, i jej Panieńskich Oświeceń – dziękuje ci panno ..a
gdy jeszcze tę ich mowę się słyszy „od tyłu” w bieżącym
tuteraz, ….to nic więcej, nie potrzeba, by czuć Kah Huna]
…a
jak komu więcej, potrzeba rozjaśnić niech pyta,…
odpowiem,….przyznaję, mogłem się w niej, wieży trochę pogubić,
lecz pozwalam sobie na takie pogubienie,… taka jest również,
jej, wieży
boska zgubienna, zgubiennicza rola, … przyjmuję i akceptuję tę jej
zgubienną boską moc,.. oczywiście mogę, świadomie korzystać z tej
Mocnej Mocy, boskiej, a zarazem i WJtowej, i również Wieży,
….podobnie jak można świadomie korzystać z wszystkich boskich darów
i umiejętności… to ja w mymtuteraz świadomie decyduję i ja
wybieram z czego i w jaki sposób korzystać, dla dobra swego i innych.
lorien,
dodam jeszcze, że nie wszyscy noe, utracili i zakryli swą nagość
oraz oślepli i ogłuchli w swych wieżach babel, …pozostało ich ośmiu,
no dziewięciu i ci noe_kah_huni pielęgnują w sobie delikatny ogień,
chodzą nadal z bogiem, oczywiście mimo swych WJotów,…a choć
mieszkają we wnętrzu ziemi, to lubią na niej sadzić kwiaty.
..a Synowie Boga, Ci po swojemu mnożą swe ciała i nie tylko ciała
mnożą, …co dziwne, nie ma ich pod ziemią, … bardzo lubią
niebiosa…..część Ich bardzodobrzezabezpieczonychjestzawszenaziemni,
w każdym jej tuteraz, ..część ją odwiedza, a wszyscy wespół próbują
na nowo, po nowemu wprowadzić swe Synowskie porządki na ziemi i w
po’potop’owych ludziach.
…wybacz lorien, wyszedł mi, jakiś moralitet, ale cóż poradzić, jeżeli
chce się w miarę wszystko po’wiedzieć, co się nie tylko wie i
czuje, .. szczególnie gdy to wszystko, co wiem, to również z czucia,
oraz gdy potrzebuję ubierać, tę czutą wiedzę, w słowa,.. gdy chcę
po’wiedzieć ją, a nie jedynie prze’kazać tym, którzy (już) nie
cenią sobie czuć i odczuć,…. chyba że, „mówimy” o tych
odreagowujących/niszczących/blokujących/dzielących/i zabijających
czuciach i uczuciach, ….tych bardzo cenionych przez Synów Boga i
wszystkich z Nich, ..nie gardzi nimi również WJ, wszak jest Synowską
córką, Synowskim dziełem/tworem i te czują na sobie, czyli dobrze ci
uwięzieni w wieżach oraz najczęściej tylko te czucia sprzedają
innym z innych wież,… no bo cóżby innego niż mają w nadmiarze,
mogli sprzedawać?
Rasumując,
mam nadzieję, ze po tej kah_hun’skiej opowieści zapisanej światłem,
w strukturę tej naszej rzeczywistości, ty lorien oraz większość bez
trudu będzie mogła odpowiedzieć na pytania zadane erinee, z/przy
okazji, opowieści o „Przywódczyni Roane” (opowieści z dużo późniejszego
tuteraz niż ta kah-hun’ska, ale czy na pewno?) oraz będziesz i będziecie
potrafili, wy CITelnicy, jasno i prosto odpowiedzieć Roanie na jej życiowy
dylemat, a także, mam nadzieję, że pocieszysz i pocieszycie jej córkę.
.
..pozostał starzec,…a on jak zawsze drwi ze mnie, z moich wysiłków,
...on wie, że w tej rzeczywistości nie da się powrócić do tego, co
sprzed mojego wysiłku, ani też nie da się uciec mi od tego wysiłku
oraz żniwa jakie ono mi niesie, ..i drwi ze mnie i śmieje się ze
mnie,… i ja siadam obok niego, przy nim, ..i z nim drwię ze mnie i śmieję
się ze mnie,… tak to się śmiejemy do siebie, i z siebie…witaj!
starcze,…mój stary dru’hu… trochę się postarzałeś, czekając
na mnie i na mój śmiech.
[kruk: kra, kra, ..kojot/wilk: ojj, ojj,…niedźwiedź: mrr, brr, ….wąż:
sssys, sysss,…człowiek: he,he,… starzec: bum, bumm, bum bumm,…..….kra,
kra,.. ojj, ojj,… mrr, brr,.. sssys, sysss, ..he,he, bum bumm, bum
bumm,….kra, ..he,…ojj.. bum bum, ..sysss,... bum bum ,….he, bum
bum, brr,….bum bum , mrr,.... bum bumm,…. sssys,…...bum bumm …tia,tia,tia,………bum
bummm]
…a zło?....zło, jest złem, .. chociażby było mniejsze niż
milionowa sekundy, niż milionowa angstrema, czy niż milionowa stałej
Plancka.,.. ….i na nic w źle jakiekolwiek miary,… choćby
naj’wy’myśl’niejsze,….. jego, zła nie umniejszą,… ani nie
pominą
..na dodatek, powtórzę, nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zła, prócz
woli jego czynienia.
.
…he he …bumm, bummm,…tia, tia....bum , bumm, ...tia,tia
…a miłość?...(o) miłości, się nie mówi,… miłość, się śmieje….miłość,
się śmieje,…. śmieje, ..śmieje, ..śmieje i nic więcej, ...to już
tak całkiem, po prostemu i po jasnemu.
....kra, kra,.. ojj, ojj,… mrr, brr,.. sssys, sysss, ..he,he,… bum
bumm,…tia, tia, bum bumm, tia, tia,
tia,taia……..tia,
tia,
8-sme,
czyli świadome – dokończenie, uzupełnienie i wypełnienie tego, co
było nieskończone, niepełne i okrojone.
lorien,
..nie, nie, nie skończyłem jeszcze z Kah Huńskim zniszczeniem i skażeniem,
...nie powiedziałem prawie nic o równie ważnym skutku skażenia, co
ten sławetny WJ, żeby nie powiedzieć, że ważniejszym,
…przy wieży babel, trochę o nim wspomniałem, a na pewno
odzwierciedlałem jego istnienie oraz rolę jaką pełnił i pełni w
tej wieży i dla wieży, … umknął uwadze?,… lecz na tym właśnie
polega jego specyficzność,…. wolimy, by nam umykał, by go nie było,…
ewentualnie, by był schowany i nam nie bruździł,
… myślę, że co, poniektórzy odczuli ulgę z faktu, że mi umknął,….
to obszar ich owocnych polowań, ….a lepiej, jak polowana zwierzyna
jest ślepa i głucha , ...chociaż przyznaję liczyłem, że to
obszerne pole w uratowanych z potopu i przez uratowanych z potopu,
zostanie jednak zauważone.
…czy już wiesz lorien, co to jest? czy wiecie, co to jest?... wiem,
że jesteście i czytacie,…nie, nie umknęliście mojej uwadze,
...
tak, tak lorien…. to te, wcale niemałe już „pod” , które jest
całkiem świadome i wcale nie jest „pod”,… a przynajmniej takim
świadomym nam było, nim zdecydowaliśmy się zahipnotyzować, i nim
zahipnotyzowaliśmy nasze zmysły, by to brużdżące nam, było jedynie
„pod”,… by było nam nieświadome, a przynajmniej tylko podświadome,
nie czute, nie widziane, i nie słyszane.
..myślę, lorien, że nadszedł dobry czas by ponownie powrócić do
opowieści o „Przywódczyni Roane” i uzupełnić ja o te
„pod”,… uzupełnić o te zdania, pomijane w prawdziwych opowieściach
i w prawdziwym życiu,… by zarówno prawdziwe życie jak i prawdziwe
opowieści móc mitologizować, a temu celowi nie służy cała i pełna
prawda,… uzupełnić o te myśli, słowa czyny skrywane przed samym
sobą i innymi, a jeżeli już je ujawniać, to nigdy głośno, jawnie i
w oczy,.. a zawsze w tajemnicy, cicho na ucho, i sprzed oczu.
…oto niektóre z tych podświadomych, pominiętych i wypartych zdań z
opowieści:
[ wypartych jak najbardziej świadomie, nie tylko przez jej narratora,
ze „świadomości_opowieści, „schowanych szufladach niepamięci,
czyli za swój czas i swoje miejsce, najczęściej przeszłe, a niekiedy
przyszłe miejsce, byle nie bieżące, nie tuterazowe, a których, czasu
i miejsca, gdy tylko zechcemy możemy być ponownie świadomym
panem,…tylko trochę uwagi i odwagi, …a tej komu? jak komu? ale
przywódczyni Roanie, na pewno nie brakowało]
„… początkowo mieszkańcy osady wyśmiewali się z Roany, widząc ją
z mieczem i w zbroi, ..nie rozumieli jej i nie czuli tego, co chce
uczynić i przed czym chce ich bronić,… mieli ją za niespełna
rozumu, ….złościło ich, że chce ich pozbawić zabawy we wzajemne
straszenie się obcym, przybyszem, intruzem, ..a właściwiej, to go
czekali, to go wyglądali, i z utęsknieniem oczekiwali… i to, z tego
czekania, ..i to, z tego wyglądania, z tej tęsknoty, …zaczęło się,
to tęskne nim straszenie, …by przyszedł, by przyniósł wieści ze
świata, z za osady, by wniósł nowy powiew, nowego ducha, zarówno w
nich jak w ich nad miarę uporządkowane życie, ..nie mieli odwagi,
nawet przed sobą, jawnie tego wyjawić, a co głośno powiedzieć,…
przecież tak ciężko na ten ich porządek pracowali, i z takim mozołem
go utrzymywali,…jakże trudno przyznać przed sobą, a co dopiero
wszystkim, że chce się poczuć to nowe,… to, co jest poza tym, co już
poukładali, co zdążyli uporządkować, ……właśnie dlatego odcięli
się od świata, zamknęli się na świat, by porządkować i układać
siebie i swój świat, ..swe światy i ten wewnątrz nich, i ten na zewnątrz
ich,… każdy w cichości się zastanawiał, co im umknęło, czego im
brakuje w tak dobrze uporządkowanym i tak dokładnie poukładanym życiu
i świecie, ..i gdzie się podział ich duch i entuzjazm, który jeszcze
pamiętają najstarsi z nich, …gdzie tkwi błąd, czego nie poukładali?,
że entuzjazm ich opuścił? czego, jeszcze nie uporządkowali? czego,
nie dopilnowali? i nie unormowali? lub czego, się nie pozbyli? i przed
czym, się nie uchronili? … „ach jeszcze raz zaśpiewać, jeszcze
raz zatańczyć”
…jedyne co ich mobilizowało do dalszego ponownego układania i porządkowania
wpierw już, dobrze poukładanego, dobrze unormowanego i dobrze uporządkowanego,
to był strach i obawa przed burzycielem, przed intruzem, przed nowym
nieporządnym i burzącym, przed jego nowego brakiem uznana dla norm, które
oni ustanowili i których z wielkim szacunkiem strzegą,…..więc wymyślili,
lecz czego głośno nie powiedzieli, ..że najlepiej się straszyć
obcym, by wykrzesać entuzjazm i ducha z siebie, tak jak to czynili,
dawniej by wskrzesić entuzjazm i ducha do jeszcze większego porządkowani,
układania, normowania i obrony przed chaosem, przed trickster’em,
przed twister’em, czy też innym prześmiewcą i prostakiem,
zwiastunem nieoczekiwanych, nie porządnych i niepo®żądanych
zmian…..”ach by jeszcze raz zaśpiewać i jeszcze raz zatańczyć”,
…ciekawe, co te słowa znaczą ,… starsi też nie pamiętają ,
tylko po cichu tak wzdychają, ..”ach by jeszcze raz zaśpiewać i
jeszcze raz zatańczyć””
„. … a i Roana, nie była z początku pewna siebie, pewna tego jej słusznego
wyboru, uciekała przed nimi wzrokiem,… udawała, że ich nie widzi,
że ich nie słyszy, i że nie boli ją serce,…. a bardzo bolały ją
oczy, a bardzo bolały ją uszy i bardzo bolało serce, że nikt nie
docenia jej trudu, jej wysiłku i jej ofiary dla całej osady… i każdy
napotkany uśmiech ją bolał i czuła niechęć w ich sercach i słyszała
drwinę w ich ustach,… ale zauważała również, że z każdym
napotkanym uśmiechem, z każda niechęcią i z każdą drwiną…ona co
dziennie miała więcej sił, by wstawać co rano oraz by mężnie stać
pod lasem, aż do wieczora,… i mniej już czuła bólu serca, i uszy
mniej już słyszały drwin, a oczy stawały się śmiałe i twarde,
…ją samą rozpierała duma, gdy zauważyła, że teraz oni uciekają
wzrokiem, że teraz ona drwi z nich i że teraz ona czuje w sercu pogardę,
za ich spolegliwość i brak mężności.”
„…w miarę, jak codziennie, w zbroi stawała pod lasem, w lśniącej
zbroi i z mieczem u boku, oraz gdy wieczorem w zbrojowni czyściła
coraz więcej mieczy i coraz więcej przygotowywała zbroi, …wpierw
zaczęli ją poważać, zauważać oraz podziwiać jej sumienność i
trud,… lecz nie trwało długo, jak zaczęli schodzić jej z oczu,..
były coraz bardziej zimne, wrogie i dumne,… jak zaczęli ustępować
jej drogi, …nie zważała na nich … i już nie bali się obcego, nie
bali się obcego intruza, …bali się Roany, bali się swojej
dziewczyny, która broniła ich przed tym, kogo wyczekiwali, od kogo
chcieli usłyszeć co niesie,…bali się o swoje dzieci, bo Roana, ich
synom i córkom imponowała,.. swą dumą,.. swą dzielnością i swą
pogardą, do nich, którą oni czuli i coraz dotkliwiej odczuwali w
swych bolących sercach…imponowała tym, że wszyscy się jej bali,
choć o tym nie mówili, chyba, że skrycie, po cichu na ucho, za jej
srogimi oczami…a im bardziej się jej bali, tym częściej i głośniej
ją pozdrawiali oraz tym jawniej deklarowali jej przyjaźń, …a im więcej
ją, skrycie i po cichu miedzy sobą obmawiali, tym więcej, później
rywalizowali między sobą, w jawnym usługiwaniu jej, w głośnym
zapewnianiu jej, o swej uległości i poddaństwie w stosunku do
niej,….”
„..była wściekła, cały jej świat tak misternie przez nią
wypracowany runął w tej jednej chwili,.. w tych drwiących oczach
obcego, w tym szyderczym jego śmiechu, …że też przylazł, że też
nie ustrzegłam się przed nim,… mogłam się zabezpieczyć, postawić
czujkę, .. gdybym wiedziała, że przyjdzie zaspałabym, przecież ten
jeden raz byłoby wolno mi zaspać, i nie być pod lasem, bez szkody na
dumie, na mej władczej pozycji w osadzie…a nie byłoby tej hańby, a
nie byłoby tej klęski, …we wiosce, nie musiałabym z nim walczyć,
…ten cholerny starzec, bez miecza i zbroi,.. tylko z kijem, …wstyd,
jak się teraz, na oczy pokażę, tym strachliwym, którymi tak jawnie
pogardzałam,… tym którzy ustępowali mi drogi,… tym którzy tak pięknie
i nisko mi się kłaniali,…. i ciągle się śmieje i ciągle drwi,…
dobrze, że mnie nikt nie widzi, ..lepiej zginąć, przecież mnie
znali, i wiedzą, co jestem warta,… nawet gdy wejdzie do wsi, i tak mu
nikt mu nie uwierzy,…on taki stary i słaby, a pokonał mnie silną i
mocną, i to czm? tylko kijem?..mnie w zbroi i z mieczem,…niech mnie
zabije, tak będzie lepiej,…może nawet nie zapomną i będą podziwiać,…
domyślą się, że zmógł mnie podstępem, skrycie i z tyłu,…gdy
tak zdecydowała, to poczuła moc,… zobaczyła jak we wsi ją opłakują,
wspominają jej męstwo i jej dobroć …już się nie miotała, już
wiedziała, jak go sprowokować, by skończył..”
„…już
wiedziała, że mu nie przepuści jej zhańbienia, tego, że ją obraził,…
gdyby zabił byłoby lepiej dla niej i dla niego, …zaraz wstanie,…
wdzieje zbroję i weźmie swój miecz, …zwoła młodych , uzbroi ich,
i dopadnie tego wstrętnego starca,…znajdą go, nie umknie im, teraz będzie
kupą i zobaczy, kto górą? zabije go, i nikt się nie dowie i on
nikomu nie powie o tym jak ją upokorzył,….. jednak dobrze czułam,
dobrze przeczuwałam, że będą przydatne, … gdy wieczorami czyściłam
miecze i reperowałam zbroje, ...to nie nic, że z nudów, wówczas gdy
inni się zbawiali sobą, …ja nie mogłam, tego co osiągnęłam,
skalać tak niskim,… dbanie o pozycję i prestiż jest ważne , a do
tego ta moja umiejętność przewidywania, teraz ją docenią …dobrze
się przygotowałam by go dopaść i dać mu nauczkę,… że z Roaną
się nie zadziera,…. tak nie tylko on, to zobaczy i Ci wszyscy we
wsi,… będą wiedzieli z kim mają do czynienia, …będą dumni, ze w
ich wiosce taka mocna i władcza się urodziła…”
„…przeklęty starzec, im bardziej go gonię i im więcej zbrojnych w
moim imieniu go goni oraz im bardziej go szukam i im więcej zbrojnych w
moim imieniu go szuka, ..tym szybciej on dogania mnie w snach i tym prędzej
mnie w nich znajduje, jego szyderczy śmiech… i na nic wosk i kołki w
uszach,… i na nic czernidło i opaski na oczach,.. na nic kamienie i
twardość w sercu,… ja go wciąż widzę,.. ja go wciąż słyszę,…
ja go wciąż czuję,… czyżby mnie przeklął, …niech będzie
przeklęty, podły starzec”
„…ci to żadnej miary nie znają, tyle siebie im dałam, tyle mają
mi do zawdzięczenia, a o pomniku muszę im przypominać,…hmm, żeby
tak, było tylko w zdobytych przeze mnie osadach, ale to również w tej
mojej rodzinnej, nie było nikogo, kto by bez mej przygany o pomniku dla
mnie pomyślał,…. tylko by śpiewali i tańczyli, … niewdzięczni,…
tacy nie byli,…co im się porobiło? …wszystkiego, nie dopilnuję
.....pogonię ich,…trzeba dbać o porządek, …trzeba pilnować, by
żadne rewolucjonisty nie zburzyli świętego porządku i osadowej
tradycji,… no i mego wielkiego dzieła, który staram się i starałam
się, z niemałym trudem wprowadzić oraz utrzymać,…. że też jest
tylu chamów,.. gdzie się oni rodzą?, ..żadnej świętości i żadnego
trudu to, to nie uszanuje,… i żadnej tradycji czy tej starej? czy też
nowej? z mojej uwagi i mojego nadania,…. i wszystek na mojej głowie,..
nie dość, że władać im, to im sędziować,…a jeszcze by chcieli,
by za nich oska®żać, wiezić i na dodatek katować,… niewdzięczni,…
ani, za grosz taktu,… a tych co nie szanują prawości to trzeba by,
wpierw przed skatowaniem, do pomnika zatrudnić, jeszcze jakiś ludzki
pożytek by z nich był, ..powiem Gierymowi, to dobry uczynny chłopak,..
i jaki ambitny,… tak po prawdzie, to trzeba by go wziąć na oko, ..może
przebrzydły coś knuje..”
„…widzisz córko jeszcze przed śmiercią chciałabym wiedzieć, co
myślisz…wszystko tobie powiedziałam, jak na spowiedzi, to dla mnie
jest ważne, …ty jesteś mi najbliższa,… nie wiesz, nie wyobrażasz
sobie w jakich bólach cię rodziłam, .. prawdaż? wygrałam z tym podłym
starcem?.. prawdaż?..zaskoczył mnie tym kijem,… a jak się śmiał,
podły nędznik,.. ja nigdy się tak nie śmiałam i to z nikogo, nawet
z największego mego wroga,… wierz mi moja kochana córko, ja nigdy
tak,…. podszedł mnie i obezwładnił mnie tym śmiechem,.. patrz jaki
nieuczciwy podlec…i jak córko? wygrałam? czy przegrałam? „
lorien, myślę, że to wystarczy, lecz to nie wszystko,… pozostało
jeszcze co najmniej 99,99(9)% , …bardzo długie i owocne było, to życie
władczyni Roany,
lorien,
tę niemałą cześć „pod” Wieży Babel,..te be,… te bardzo be..
Jej, Wieży uzupełnienie „opuszczonych zdań”, pozwolę sobie, po
prostu i po jasnemu, pominąć,…zapewne domyślasz się, dlaczego?
…jak widzisz, lorien, ta cała lansowana przez wyznawców WJ „podświadomość”,
oraz ten niby brak naszej świadomości i niby nasza bezwolność w
stosunku do tego naszego „pod”, czyli tego, co skryliśmy i skrywamy
przed naszym sercem i naszymi zmysłami, w tym „pod”, jest
najzwyklejszym mitem i najzwyklejszą hipnozą WJ,… bardzo wygodną
hipnozą dla WJ,… jest następnym (po)WJtowym skażeniem, powstałym wśród
większości z noe oraz wśród tych, których uratowano z potopu, którzy
to nowe skażenie mają wpisane, zapisane w ich ciała – krew z krwi
mojej, kość z kości mojej.
.. ten mit, ta hipnoza , że nie mamy kontroli na tym, ani też żadnej
wiadomości, świadomości tego, co było nam jak najbardziej wiadome i
świadomie, a co z najzwyklejszego strachu schowaliśmy w to „pod”,
pozwala naszej WJ być i czuć się wywyższoną, pozwala Jej, WJ być
Naszym Bogiem,
..nie
zapominaj lorien, że WJ to zagrabiona boska moc, która jak najbardziej
z naszej woli obróciła się i obraca przeciwko nam dla zachowania swej
uprzywilejowanej pozycji, nie tylko względem nas ale i względem
naszego boga,… można powiedzieć, ze im więcej, kto Jej zagarnął,
tym większy ma z Nią problem, a jeszcze większy, gdy dodatkowo dał
Jej, i wyposażył Ją w cham’ski oręż, …będący naszym dziełem,
synem, tworem, …i nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla nas fakt, że
nasz cham, nasza cham’skośc jest dziełem naszego upojenia, bo warto
wiedzieć czym się upoiliśmy? i czym się jeszcze upajamy?.
…WJ broni swej boskiej pozycji nadanej już wcześniej przez Synów
Boga, gdy była przez nich uwielbiona jako Mocna Moc, jak Moc Mocy,..
przypominam ich, Synów zawołanie „god is a little bad, Power of
God’s Sons is GOD”
lorien,..noe, przed potopem, przeważnie z lęku przed skutkami ich działań
i ich Synowskiego „zawołania” oraz z lęku o własne życie,
potrafili skażenie „synostwem bożym” w sobie okiełznać, i mimo
WJ powrócić na chwilę ratowania swych głów do „chadzania z
bogiem”,….. jednakże, gdy zagrożenie minęło, nie oparli się
oni, zagrabionej wcześniej Mocy,… Mocna Moc ich nadal trzymała, w
swych Mocnych sidłach, nie potrafili „poczuć ,zrozumieć i pojąć
tej:
„słabej mocy, słabego boga, którą on utrzymuje w ™dobrym™, cały
ten wszechświat, całą tą rzeczywistość, i utrzymuje w ™bardzo
dobrym™ tych, których stworzył na obraz i podobieństwo swoje,.. i
to mimo nieskończonego zła uwalnianego przez nich, w tę rzeczywistość,
w ten wszechświat oraz mimo oceanów zła wylewanego przez nich na
swego boga, na swego stworzyciela oraz mimo ich całej Mocnej Mocy,
Mocniejszej nieskończenie od słabej mocy, słabego boga… zaiste
dziwna, delikatna i śmieszna, ta moc słabego boga, tego słabego
stworzyciela, która nie niszczy niczego, i niczego nie rozpuszcza, a
jedynie uwalnia i ubogaca”
…
i nie pojąwszy słabej mocy, Noe,…z własnego wyboru tej Mocniejszej
Mocy, po nowemu tę Nową Moc, teraz już jako WJ uczynili swym BOGIEM i
pozwolili WJ wybudować Wieżę Babel, i pozwolili WJ uwięzić w niej
siebie, czyli tych Noe i tych wszystkich z Noe,
…WJ
jest Mocno Mocna i Mocno Sprytna, pozwala nawet, tym Noe_Kah_Hunom oraz
wszystkim z nich, burzyć swe Wieże, lecz kosztem pomieszania im języków,
kosztem pomieszania im komunikacji, by następnie jeszcze Mocniejsza
odbudować Wieżę ponownie, lecz już po nowemu, i znowu pozwala ją
burzyć, kosztem dalszego pomieszania języków tym, co w Niej SA więzieni,.
….
i tak lorien, mimo rozcięcia i wyprostowania węża, koła nadal się
toczą, a z każdym ich zatoczeniem, gruzy starych zburzonych wież stają
się mocna i dobrą, bo coraz twardszą i wyższą „pod(stawą)”,
skalistym fundamentem nowych Wież Babel, zbudowanych teraz wyżej i
mocniej, po nowemu, …a uwięzieni w Nich są coraz słabsi, ….chociaż
mają coraz większe „pod” oraz mają coraz Wyższą, coraz Jaśniejszą
i coraz Mocniejszą WJ,… są coraz mniej skomunikowani w sobie i poza
sobą,… i są coraz bardziej pomieszani i zamieszani, ..nie wiedzą,
który język to ich,…są coraz bardziej oderwani od
ziemi/siebie/ludzi i swego boga,… a to jest przecież lepiej, bo łatwiej
można ich prowadzić i im przyświecać, ..a Ich najBoska , najJasna,
naj Mocna i najWyższych Jakości WJ jest im niezbędna, bez niej nie
warto im istnieć,… dla niej jedynie warto im żyć, znosić obelgi i
obrazy, ..bo gdy to uczynią ona ich wyzwoli, i ona o nich się
zatroszczy.
…Sprytnie
Mocny i Sprytnie przebiegły ten mechanizm WJotowej Wieży Babel, ten kołowrót
Jej budowań i Jej burzeń,.. te młyny, których mąką jest większe
pomieszanie w nich mielonych, których fundamentem jest coraz większe
„pod”, i których niebem coraz Wyższa i Jaśniejsza WJ.
…czy już czyjesz lorien? czy czujecie i wy czytelnicy tych literek?..
zakryci mi, za tymi samymi literkami, …czy czujecie już (1) WJ,
(2)„pod(świadomośc)” oraz (3) tego świadomie im poddanego,
zdanego na ich języki, drogi komunikacji oraz przymus karmienia, żyjącego
w zbawczej jak mniema tuterazowej nieświadomości?
..do tego czuciowego obrazu dodajcie Synów Boga, również
zainteresowanych szerzeniem i wzmacnianiem tych „pod” poprzez
szerzenie i wzmacnianie strachu przed Nimi , który to wieżowe
„pod” dodatkowo wzmacnia, ..Oni z tego wzmacniania strachem wieżowych
„pod” żyją i to całkiem dobrze, w symbiozie z WJ i Jej Wieżą,…
a że trochę Ci Synowie ciemnieją, ….Ich rozjaśnia Jasność,… jaśniejsza
i mocniejsza od WJtowej, bo wcześniejsza, …lecz też Oni muszą trochę
bardziej się natrudzić niż WJ,….nie mają swoich uwięzionych,…
musza korzystać podstępem z tych nie Ich, a WJotowych, egzystujących
w Jej Wieżach.
lorien, na koniec cytat, z jednego z moich mistrzów,… dobrze
podsumowuje to nie tylko wieżowe „pod”, …być może go znałaś,
lecz to akurat jest najmniej ważne:
”.podświadomość nie znaczy nieświadomość, i ona nie istnieje i
jej nie ma, chybże tak wybraliśmy, zadecydowaliśmy i powołaliśmy ją
do istnienia w naszych przeszłościach, co nie oznacza ,że jesteśmy
skazani w naszej tuterazowości na jej nam nieświadomość,… można
ponownie zadecydować o swej świadomości i ją sobie przywrócić,
chociaż odradzam zabicie, i wyparcie podświadomości oraz odradzam
zabicie i wyparcie nadświadomości, jak niekiedy tytułujemy to WJ,…
bo to zabicie ich jest niemożliwe”
kruk: kra, kra, …kojot/wilk: ojj, ojj,…niedźwiedź: mrr, brr, ….wąż:
sssys, sysss,…człowiek: he,he,… starzec: bum, bumm, bum bumm,…..….kra,
kra,.. ojj, ojj,… mrr, brr,.. sssys, sysss, ..he,he, bum bumm, bum
bumm,….kra, ..he,…ojj.. bum bum, ..sysss,... bum bum ,….he, bum
bum, brr,….bum bum , mrr,.... bum bumm,…. sssys,…tia, tira,
tia...bum bumm …
………bum bumm….tia
…a moc?,.. niekiedy ci co poszukują mocy znajdują słabość,….
ale szukaj jej,... usilnie szukaj, z całej mocy swojej,…...szukaj
sercem oraz miej odwagę nie zamykać oczu i mniej odwagę nie zasklepiać
uszu, gdy ją już poczujesz, gdy ją już ujrzysz oraz gdy ją już usłyszysz,….i
już teraz módl się o tę odwagę, do swojego boga,… to w zupełności
wystarcza, by tę odwagę w sobie wzbudzić…. aha,.. jego, boga nie
szukaj, on jestbyłibędzie zawszeiwszędzie wtobieprzytobieobokciebie,
i mniej odwagę nie marnować siebieswegoczasuiswegomiejsca na próżne
szukanie go, poza sobą.
...bum, bumm,... bum bumm …tia,tia,…bum, bumm ,
........bum, bumm, tia….tia
tia,
tia,……………tia, tia,
lorien,
..chyba już skończyłem, z tym kah_hun’skim,…,dzięki, lorien
Janusz
Marek Struzik
|