|
Metamorfozy. Naukowe
pismo elektroniczne Wydziału Historyczno-Socjologicznego, dział poświęcony
pracom studentów. W semestrze zimowym, co dwa tygodnie odbywały się spotkania
grupy studentów Instytutu Socjologicznego, przedstawiających swoje teksty:
eseje naukowe i recenzje, które mogłyby w przyszłości zostać opublikowane na
łamach Metamorfoz.
Uczestnicy spotkań
zorganizowali seminarium naukowe, na którym przedstawione zostały referaty: po
części prace zaliczeniowe z różnych przedmiotów, oraz rozbudowane projekty przyszłych artykułów. Seminarium, dzięki
pomocy finansowej Dyrektora IS, prof. Andrzeja Sadowskiego, odbyło się między 10 a 17. 02 br., w Bieszczadach, na
Otrycie w „Chacie Socjologa”. W
seminarium wzięło udział 20 studentów pod opieką dr Henryka Kliszki. Na Otrycie
powstał zespół redakcyjny pn. „Metamorfozy – Uroboro”, którego
celem jest zredagowanie referatów wygłoszonych na seminarium i zamieszczenie
ich w studenckim dziale pisma, który pomieści teksty w różnej fazie ich
naukowego tworzenia, m.in. w formie interaktywnej krytyki ze strony ich
czytelników, aby stać się w końcu przedmiotem recenzji Rady Naukowej „Metamorfoz”,
i po pozytywnej ocenie mogłyby ulec przemianie z „prób”, w artykuły naukowe.
Planujemy zorganizowanie, w najbliższym czasie, wspólnie z
Zespołem Redakcyjnym Metamorfoz, spotkania pracowników i studentów naszego
Wydziału poświęconego promocji idei Pisma.
Obecnie, otwarte spotkania
zespołu redakcyjnego „Uroboro” odbywają się co tydzień, w
czwartek, o godz. 18.00 w pok. 108B w
Instytucie Socjologii. Seminaria podobne do „otryckiego” mogłyby odbywać się co
pół roku, najbliższe ok. 20 czerwca, połączone z przeglądem filmowym, organizowanym
wspólnie z Kołem Naukowy studentów socjologii Uniwersytetu Warszawskiego i
Klubem Otryckim. Podejmujemy się zadania zorganizowania obozu studentów roku
zerowego, którzy dostaną się na studia w IS, na Otrycie, w sierpniu br., na
którym można by zaprezentować dotychczasowy dorobek naukowy studentów IS, w
różnych sekcjach Koła Naukowego.
__________________________________
A
więc stało się. Dzięki pomocy władz Instytutu, grupa studentów białostockiej
socjologii wybrała się po raz pierwszy do słynnej bieszczadzkiej
CHATY SOCJOLOGA. Opiekunem naukowym i duchowym stał się dr H. Kliszko.
Stan liczebny grupy: dwa i pól przedziału w pociągu.
Otryt przywitał nas błotem, było ono wszędzie. Może dlatego,
że wybraliśmy najgorsze z możliwych podejść na szczyt, dosłownie błoto
sięgało nam do kolan. Wniesienie całego naszego dobytku na sam szczyt
sprawiało niektórym niemały problem, był to prawdopodobnie efekt zmęczenia
podróżą i odurzenia górskim powietrzem.
Fenomen CHATY polega na całkowitym odcięciu się od cywilizacji
i całkowitej dowolności w spożytkowaniu czasu. Istotna jest tez praca
dla dobra grupy, czyli
codzienne czynności pozwalające przetrwać w bieszczadzkich ostępach.
Oprócz grupy białostockiej w tym czasie na OTRYCIE przebywali też inni
goście.
My wybraliśmy się tam nie tylko w celu zabawy i wypoczynku ale
także po to aby przedstawić nasze
prace naukowe.
Każdy dzień był inny ale składał się z kilku stałych
elementów. Poranek był zdecydowanie najcięższym fragmentem dnia.
Jako pierwszy budził się nasz dobry duszek Radek. Dbał on o to by nie
zabrakło nam ciepłej wody do umycia się i przygotowania herbaty.
Radek przeistaczał się w demona z chwilą,
gdy wpadał na pomysł by nas obudzić.
Po porannej kawie i papierosie wszystko mogło przebiegać
dwutorowo w zależności od stanu pogody (dodać należy, ze najczęściej
padało) zwiedzaliśmy okoliczne lasy lub prezentowaliśmy prace. Gdy
pogoda dopisywała wyruszaliśmy na szlak i po zakupy do wiosek u podnóża
pasma OTRYTU. Powroty następowały zwykle popołudniami, po obiedzie
zaczynała się cześć
naukowa, prezentacja naszych prac.
Najczęściej były to referaty przygotowywane na zajęcia przez
poszczególnych studentów, przeradzały się one jednak w dyskusje, które
potrafiły trwać kilka godzin, wyzwalały tez takie emocje, że omal
nie dochodziło do rękoczynów. Ciekawe były reakcje innych współmieszkańców
CHATY, często przysłuchiwali się temu co prezentujemy, włączali się
do dyskusji.
W tej miłej atmosferze, połączenia pracy i zabawy dochodziliśmy
czasami do ciekawych wniosków. Wrażenia jakie powstały w naszej pamięci
pozwalają sądzić , ze cześć z nas wróci jak najszybciej do CHATY.
W naszych głowach powstało tez kilka ciekawych pomysłów na
przyszłe spotkania. Otryt to wspaniałe miejsce na organizacje obozu
integracyjnego dla przyszłych studentów, organizacji spotkań koła
naukowego połączonych z wizytami gości z innych ośrodków
akademickich, a wiec integracje całego środowiska.
W trosce aby referenci nie pozostali anonimowi zamieszczamy ich w
porządku niealfabetycznym.
1.
Damian Zieliński – „F. Nitetzhe jako twórca
filozofii postmodernistycznej”
2.
Bartosz Kuźniarz -
„Religia we współczesnym świecie”
3.
Radosław Oryszczyszyn – „Czy symbolizm może być
teorią socjologiczną”
4.
Radosław Poniat – Prezentacja książek „Wojna
plemników” i „Samolubny gen”
5.
Andrzej Bajguz – „Anarchizm”
6.
Karol Ilikowski – „CheGewara i jego wizerunek, a
ikona w tradycji chrześcijańskiej”
7.
Krzysztof Zmitrowicz – „Ruch i muzyka OJ”
8.
Monika Antczak – „Mieć dziecko”
PS:
Uroboro
czyli wizerunek zjadającego
własny ogon węża jest mitologicznym symbolem duchowej odnowy. Uroboro
pochłania sam siebie, aby ulec wewnętrznej przemianie i odrodzić się
ponownie w doskonalszy sposób – na wyższym poziomie istnienia.
Uroboro
to także nazwa studenckiego działu elektronicznego pisma naukowego „Metamorfozy”,
wydawanego przez Wydział Historyczno-Socjologiczny Uniwersytetu w Białymstoku.
Intencją naszą (a więc twórców tego działu) jest odnajdywanie i
opisywanie społecznych „symboli przemiany” –
zakrojony na miarę naszych możliwości przyczynek do lepszego
rozumienia zjadającej własny ogon cywilizacji.
Chcielibyśmy łudzić
się niezależnością i oryginalnością naszych myśli. Zamieszczone
pod każdym z prezentowanych tekstów listy dyskusyjne stwarzają
czytelnikowi możliwość weryfikacji tych – w znacznym stopniu
utopijnych – założeń.
Wszelkie
merytoryczne uwagi i komentarze będą mile widziane.
Podobnie jak
ewentualne wyrazy aplauzu lub dezaprobaty dla poglądów autora
konkretnego szkicu.
Bo w gruncie rzeczy
każdy z prezentowanych tekstów jest zaledwie pretekstem, formą
zagajenia, prologiem do tego, co może wytworzyć się pomiędzy autorem
i czytelnikiem (lub pomiędzy samymi tylko czytelnikami). Rozbiegiem i
odskocznią do podjęcia zadania wspólnego rozumienia, zachętą do
zadania sobie trudu poszukiwania intersubiektywności i konsensusu.
Zwieńczonych w
idealnym przypadku tym, co Heidegger nazywał skokiem w Bycie.
|