"Strony Strychowe" będące przedsięwzięciem Wirtualnym, z założenia miały być rodzajem Archiwum zawartości Naszych Umysłów, relacji z działań, krótkich refleksji uczestników Spotkań Strychowych, których tradycja sięga już 10 lat . Pierwotnie odbywały się one 2 razy do roku , w okresie przesilenie jesiennego, oraz wiosennego. W. roku 1998 nastąpiła przerwa - tj. jesienią "Strych" się nie odbył, co pierwotnie wydawało się załamaniem, bądź zakończeniem tych spotkań, które zawsze miały charakter pół-artystyczny, pół-świąteczny, a więc może ulotny. Tak się jednak nie stało, dzięki gościnności podziemnej Galerii, możemy spotykać się znowu, choć stać nas na spotkanie raz do roku i obecnie odbywa się ono w okresie przesilenia nocy.
Kolejnym wielkim składnikiem przeze mnie edytowanych Stron to "Seminarium Inicjacyjne" prowadzone przez Henryka Kliszko. Niejako obok , od niedawna powstaje portal autonomiczny, prac studentów z Białegostoku, pn. Metamorfozy. Osobne rozdział to nisza znanego tylko wirtualnie Piotra Farenheita . Znajdziecie tu również dzieła Juliusza Wasika z Horodka, Andrzeja Turczynowicza, i Pawła Listwana. Własne WITRYNY posiadają natomiast i Wojtek Jóźwiak i Darek Misiuna, na które to strony kierowane są ze Strychu przelinkowania. Jeśli dodamy do tego całkiem odmienne duchem teksty Pawła Możdżyńskiego , i niezwykłe Opowieści Jerzego Tomasza Bąbla, czy też rozrzucone po 'strychowych zaułkach' teksty THOTA , przesycone niezwykłym humorem opowiadania Marcina Masłowskiego, czy wrota do listy dyskusyjnej Muzykant prowadzonej przez Karola Ejgenberga oraz zbiory wierszy poetek i poetów, to już jakiś obraz tego portalu mieć będziemy, choć wg mego mniemania znajdziecie tu również więcej innych rzeczy, które nie raz was jeszcze zadziwią. Nie wszystkich Autorów spotkaliśmy na Strychu, tak jak i nie wszyscy uczestnicy "Strychu" są obecni w tym 'naszym internecie' . Na wyraźne życzenie Teofila Oskargota zaznaczam jednak że Strony Strychowe nie reprezentują żadnego 'frontu walki' z kimkolwiek i walki o cokolwiek, choć czasami może się odnieść takie wrażenie szczególnie odbierając Komunikaty Strychowe. Są one mojego autorstwa - i ich specyfika to osobna historia.
Zacznijmy jednak od Strychu , bo tam się wiele zaczęło. Przypomnimy sobie jak to było. "Na początku" byliśmy ... punkami. Kto dziś pamięta, co to było za doświadczenie ? Niewielką grupą przyjaciół , która skręciła kapelę - może mało muzyczną ( jak by powiedział Karol - głównie to ... było głośno) , ale na pewno wysokoenergetyczną. Dziś bym powiedział, że w tamtych latach nie było to przedsięwzięcie oryginalne i większość naszych "kawałków" uleciała z wiatrem zapomnienia, ale niektóre - może kilka tylko, potrafi i dziś poruszyć serce postronnego słuchacza. 2 koncerty w klubie studenckim MOSPAN pozostawiły miłe wspomnienia. Wizyta w studio nagraniowym w Markach też. Ale grać nie było gdzie, a i tak próby odbywały się w prywatnych naszych mieszkaniach - więc słuchała ich ... cała kamienica. Pewnego razu zagraliśmy NA STRYCHU .... i Tak za jakimś tam razem doszliśmy do apogeum [ tak na mój gust] tej formy ekspresji, czyli wspólnego koncertu punkowego z kapelami "Dobruśka" I "Gówno Prawda". Potem coś się jakby załamało. Ale spotkania Strychowe odrodziły się ... dzięki poetom, "malarzom" na wielkich kartonowych płachtach, i muzyce ... graną już inaczej , bez jakichś konwencji. Dla wszystkich uczestników jak i dla postronnego słuchacza obraz w jakimś stopniu jest utrwalony na 5 już płytkach CD Archiwum Strychowego, które koniecznie odsłuchiwać należy ... na słuchawkach , bo tak są tworzone. Mimo chwilami fatalnej jakości ilekroć do nich wracam zawsze się okazuje że Moc w nich zawarta pozostaje, i zawsze jest to żywe.
Dopełnieniem spotkań Strychowych był pomysł wydawania Twórczości pisanych w tzw. "Kronikach Flush'owych". Koszty druku po 3 wydaniu przekroczyły moje możliwości i Internet ... był tu jak zbawienie. Co ciekawe żadna z tych "epok" się nie kumuluje, choć są w nich elementy łączące. Kapela punkowa nie przełożyła się swym wpływem na Strych, podobnie Kroniki , to jednak coś Innego niż Strony Strychowe. Na Strony te bowiem , mające rozciągnąć w czasie nasze Współdziałanie (publikację dzieł uczestników Spotkań Strychowych) , składa się kolejna część jaką jest Seminarium Henryka, z którym nasza "kooperatywa" trwa praktycznie nieprzerwanie od czasów studenckich w IS UW. A wtedy to tak "prawdziwie" przechwyciłem mistyczny urok Bieszczad, i u Henryka na Wańka Dziale , zaczęła się niejedna Nasza Historia. Tam poznałem Wojtka Jóźwiaka, którego Warsztaty Szamańskie w Bieszczadach niezwykle sobie cenię. U Henryka na Seminarium poznałem bliżej również Darka Misiunę, który podobnie jak i Wojtek kiedyś zawitał na Strych. Dzięki Seminarium i Henrykowi poznałem też Jerzego Bąbla którego Opowieści, obok dzieł Henryka i kilku Innych osób stanowią dziś rdzeń Stron Strychowych. Oczywiście należy dodać do grona o szczególnych zasługach dla Wirtualnego Strychu THOTA, a dlaczego ? Najlepiej poczytać to co pisze, nie tylko pod tym 'nick-name'. Jaki będzie żywot tych Stron, to nie wiemy. Może też przelotny, ale póki co rozwija się z kilku na jesieni 1999r. stroniczek do pokaźnych dość rozmiarów. Tą zmianę zawdzięczamy przede wszystkim AUTOROM, którym za publikację właśnie w tej przestrzeni chciałbym, serdecznie podziękować
RODMAN (kwiecień 2003)