|
|
To ma być tekst o Magii
...o magii gier komputerowych.. O wirtualnym świecie
przedziwnych, ale i prawdziwych
przygód naszego ducha.. O emocjach uchodzących z
rzeczywistości naszego świata nas
otaczającego , tonących w magicznej przestrzeni Gier -
wsysających dziesiątki tysięcy ludzi
na całym świecie.Czy np. wirtualna rzeczywistość
wyhaczyła nienadeszłą kontrkulturę ? Czy
epoka Kontrkultury jako takiej odchodzi w przeszłość ?
Czy ta szaleńcza energia i radość, ta
z koncertów "The Beatles", transformująca się
w wiek dojrzały w czasach hippie /San
Francisco -1967; Uniw. Berkeley; Woodstock; w nas "hipisi
na Bieszczadach'/; truchlejąca w
paroksyzmie bajecznego cynizmu w czasach "PUNX not
Dead" /Sex Pistols, Crass, Exploited, czy nasz "Dezerter" lub "Moskwa"/,
faktycznie wymarła, w smutnych oczach Kurta
Cobeina ? Czy to może intelekt nasz "dojrzał"
do cofnięcia się w wielowymiarową i
baśniową prehistorię Średniowiecza ? Co z liniowym
projektem Historii, który zdaje się
kruszeć na naszych oczach. Czy faktycznie cała
modernizacja, no może poza wymiarem
technologicznym, dziś wydaje się jednym wielkim blefem.
Jak to jest, że prawdziwe dziś
stają się stare "zabobony", "bajki",
"baśnie", etc. , łączone dziś z projektami
przyszłości..
Archeologicznie odgrzebane stare pojęcia, prastare kody
znaczeniowe, zamierzchły dyskurs
wsparty wirtualną Mocą i ... tym nowym rodzajem Magii.
W chwili, gdy całe pokolenie
obecnych nastolatków już "od wczoraj"
odchodzi w "przestrzeń pod panowaniem układów
krzemowych". Czy to tylko kwestia nowej mody,
subkultury - mocno splecionej z Systemem
via technologia, do tego dość drogiej? Czym stała się
sama technologia, która powoli
przestaje być dennym "ułatwiaczem życia" ,
jako sługa konsumpcjonizmu, / nadzieja by
przestała być narzędziem wojny wszelkich imperializmów
jest mniejsza / a staje się bytem
coraz bardziej autonomicznym, abstrakcyjnym, i ... wręcz
boskim jako medium społecznego
ducha. Jakie spełnienie stłumionych energii zapewniają
Internet , no i Gry / czy nazywać to
możemy jeszcze "rozrywką" ? Jak "udziecinnić"
i wykpić sieciowe gry o bajkowej przestrzeni
pojęć, skoro biorą w nich udział obecni duchem i
intelektem ludzie, a to, co jest narzucone
to wyłącznie sceneria zdarzeń i reguły oddziaływania
w GRZE/ Toż to przecież całe
alternatywne światy ducha, w której niemożliwe jest
tylko jedno - cielesność - by płodzić i
zabijać ... tak naprawdę. Jaką sublimację Logosu
zapewnia Internet ? Czy jest on faktycznie
tylko takim uproszczonym telefonem sieciowym, czy też
medium wręcz zmieniającym
światoobrazy uczestników wirtualnej komunikacji ?
Dlaczego przestrzeń wirtualna wydaje
się dziś autentyczniejsza od tej niby realnej pożeranej
schematami, rolami, normami, i ta
całą beznadziejną określonością naszego bycia w świecie.
Właśnie, dlaczego przestrzeń
wirtualna potrafi być bardziej rzeczywista niż
rzeczywistość nas otaczająca ? Dlaczego świat
wokół nas stał się tak płaski i określony ? Żyjemy
być może w najlepszym z możliwych
okresów, w historycznym czasie od setek lat./ tj. my -
mieszkańcy Północy/ Sięgamy
apogeum ludzkich spełnionych marzeń świata bez trosk.
Być może stoimy u jakiegoś szczytu
, apogeum Kultury Zachodniej Cywilizacji. Wreszcie nikt
nam nie przeszkadza spełniać
własne marzenia. No i ... tak stoimy na tym szczycie,
obawiając się zrobić krok by nie zsunąć
się w beznadzieję "starych układów", wojen
plemiennych, wyzysku energetycznego, siania
"złej karmy" etc. ... i jakiż tego rezultat ?...
nieciekawy. Ot , drepczemy w miejscu. Trochę
to wynika z ludzkiej ograniczoności , niemożności
przekroczenia ... własnych marzeń. A może
w tym też jest ludzka siła - gdybyśmy mieli wszystko
nie byłoby się czym cieszyć i czym
martwić, nie mielibyśmy nic. O czym jeszcze możemy
marzyć ? Mamy ludzki Raj - taki na
naszą miarę, jednak może już za chwilę będziemy
musieli zejść do takiego ludzkiego
piekiełka, by ów Raj materialnego dobrobytu nie stał
się naszym Więzieniem. Jak
zaczarowani zatrzymaliśmy strzałkę Czasu i ... trwamy.
Takie przejście - do ludzkiego
piekła może stać się drogą do ....wolności, jakąkolwiek
drogą, jakimkolwiek krokiem
naprzód. Ani dzisiejszy konsumpcyjny Raj, kraina
dostatku, ani przyszłe barbarzyńskie
piekło, nie jest pewnie więzieniem jako takim samym w
sobie, ale i jedno i drugie
stabilizowane, niesie zagładę wymiany energetycznej .
Ludzkiej przemiany we wzniosłości i
upadłości. Przecież obecnie jedyną masową alternatywą
dla Hegemona ze Światowych Giełd
wydaje się być ...fanatyczny fundamentalizm religijny,
niezależnie czy muzułmański czy
chrześcijański ./zaś z biegiem czasu pojęcie "fanatyzmu"
może tracić swoje pejoratywne
znaczenie/ Jakby tego nie chwytać, nawet "z punktu
widzenia Świata Czarowników" ludzkie
życie wcale tak bardzo ciekawe nie jest, może tylko
chwilami.. Szkoda nawet myśleć o
transcendencji. Po jaką cholerę jeszcze trwać po śmierci.
Nie było nas był las, nie będzie nas
las będzie. Czego jeszcze nie dokończyliśmy ? Nie, sięgamy
chyba realistycznego apogeum,
no i co z tego ? Gdzie w obecnych Czasach kontekstowy
desygnat zdania "CZŁOWIEK ! - to
brzmi dumnie" ? W czasach stabilnego komfortu, bez głodu,
chłodu i wojen ? Sięgnęliśmy
zenitu ludzkich możliwości, możemy żyć nawet tak długo,
że już się wydaje że ... za długo -
a ludzie już gdzieś grzebią , coś się wiercą, by
wyjebać tą całą sielską Określoność -
potrzebują swego piekła, mimo że tylko NIEREALNIE, ale
prawie tęsknią za nim. Aby mogli
być po prostu ludźmi, z krwi i kości. Nie chcą być
nudnymi bogami, może więc chcą być ludźmi
w ludzkim dramacie? Znaleźli nową Magię, taką która
unieważnia Obiektywny Czar Świata
Zewnętrznego i wchodzą w przestrzeń ... piekielnych
walk, krzyku, skowytu, permanentnego
stresu, opresji energetycznej wyrażonej w Grach
komputerowych. Przestrzeń pozorną,
zdawałoby się, niegroźną, może nawet śmieszną. Może
to tylko taka ulepszona forma
narkotyzowania się telewizją . Nie da się jednak tego
powiedzieć o Internecie, oraz grach
Sieciowych, oraz tych z elementami Sztucznej Inteligencji
- to dopiero początek jej
wprowadzania. Może , ale jedno i drugie jest stałym
ludzkim pędem odwracania się od
Świata i życia do rzeczywistości wyśnionej, i to nie
tylko subiektywnej jak w przypadku
narkotyków, alkoholu czy TV, ale całkiem interaktywnej.
/ Swoją drogą ani drug'i, ani TV tak
zupełnie subiektywne w odbiorze nie są / Od jakiego świata
? Świata Oficjalnych Obrazów,
czy świata własnych myśli o tym Obrazie ? Czego
jeszcze ten Świat nam nie zapewnił że
odwracamy się do niego tyłem ? Czy nie chcemy nawet
patrzeć na ... dzieło naszych rąk ?
Jak to jest że ta przestrzeń wirtualna jest tak
aktualna na Grunge ? Moje zmagania w Quake'u, a ostatnio ten magiczny
Unreal, krwawe pochody
Szpaka prze Blooda, jego
deadmatche z Mirkiem, perfekcyjne mistrzostwo osiągnięte
przez Crissa z Doomem, godziny
przed monitorem Tomka , i jak słyszę jego Magdy. No i
nasze dialogi, 50 - 70 % związane z
... tą fikcją. Można by powiedzieć namiastka
prawdziwego świata do którego nie należymy, a
jeśli tak się zastanowić , to kto do niego należy ?
Popychacze wózków Marketowych , czyli
Klienci ? Co za wielka ułuda, może tylko wprasowana nam
w mózg. Jakiś wielki Urok
rzucony na miliony , czujące się czym ? .... społeczeństwem
masowym? Czy ta iluzja
Nowożytności, wczoraj jeszcze prawdziwa, dzisiaj już
nie, kogoś jeszcze obchodzi? Oto
wielkie zadanie dla Ludzkości - Zniszczyć , spalić ,
zbombardować, eksterminować, wysiedlić,
wymordować, ..... MIT HITORII GLOBALNEJ. A my w tym
wszystkim ? ...może jakoś jeszcze
istniejemy , ale też jakoś upośledzeni przez ten świat
to nawet nie jesteśmy, narzekać nie
ma za bardzo na co. Może iść drogą interpretacji
realistycznej:: - po II wojnie , realnej
masowej eksterminacji, części naszej populacji jakby
odcięto jaja. Oczywiste, po czymś
takim, nastąpił prawie genetyczny szok populacyjny. Całe
pokolenia do dziś drżą przed
tamtym obłędem - obłędem siania abstrakcyjnej nie
emocjonalnej masowej śmierci.
Wyrżnięto ten lokalny nadmiar "bohaterów społecznych"
, przeżyli tylko ... "obsługa kantyny,
i latryny". Ludzie więc "realniej patrzący na
świat"- tj przez pryzmat pełnego brzucha,
dostatku, i lęku przez niebezpieczeństwem.. No to mieliśmy
te 50 lat "małej stabilizacji"
?/oczywiście to wszystko to wielkie uproszczenie, ale
patrzmy na to z perspektywy
genotypu w populacji/ . Z czasem jednak "przyroda się
regeneruje" i wraca pewne ludzkie
qvantum emocjonalne. Aby nie było tak lękliwie, aby
tylko się bać, już w dzieciństwie....
myśleć o zabezpieczeniu emerytalnym - lub chlać, i stać
w szeregu. Historia globalna
przestała być osłoną dającą poczucie bezpieczeństwa
milionom , stała się duszącym
gorsetem dla ... odradzających się wojowników ducha.
Eksplodują oni w kolejnych zrywach
powstańczych via awangardy subkulturowe, ale SYSTEM ...
jest tak elastyczny, że szybko
odlewa się w najlepszą możliwą formę by uczynić z
nich ... zadowolone domowe kapcie.
Może nie tędy dziś droga ? Nie można się też cofnąć
do ... wczoraj. Technologicznie ludzie
już nie mają szans na "prawdziwą męską wojenkę",
o swe marzenia.. I pewnie bardzo
dobrze. Atomowy grzyb, kilka sekund i nie ma nas. Brak
owego emocjonalnego
zaangażowania będącego wyznacznikiem sensu. Można
realnie wybrać się w Kosmos i
znaleźć tam sobie jakichś wrogich "Alienów",
ale.... jak nie daj bóg, nikt poza nami o
rzeziach nie myśli?, nie jest takim ...ludzkim Obcym ? -
to sobie musimy ich wymyśleć ....
stworzyć na swój Obraz i podobieństwo, i pakować do
nich ze wszelkiej ... wirtualnej broni
jaka mamy pod pachą ... i ... od razu nam się robi
lepiej. Brak więc prostej kanalizacji uczuć
jaką zwykle spełniał każdy konflikt, walka plemienna,
walka osad, narodów. Gdzie
bohaterowie ? Gdzie sensownie ponoszone ofiary ? Gdzie
braterska pomoc, litość,
współczucie ? Teraz to .... Komputerowa Gra. gdzie więc
ludzie mają umieścić swoje Piekło,
by móc myśleć o Niebie ? Gdzie ma być ów ludzki
strach, cierpienie, ból, ale i wzajemne
wsparcie, niesienie pomocy, heroizm.... na ekranach
monitorów ? Czy jednak nie
dostrzegamy tej gigantycznej koncentracji naszych umysłowych
rezerw, gdy zaczynamy
swojego Quake 2, na maszynie z 3Dfx ? Co czujemy, gdy w
Szpakowym Blood'zie krew ścieka
prawie z monitora na klawiaturę ? Jakże szybko się te
moce w nas spalają, ale jednak do
tego wracamy. Po 2 godzinach mamy dość, całkowicie już
wyczerpani. Jak jednak nie
dostrzec tych efektywnie przelewających fal przez nasz mózg
w tym czasie, prawie
narkotycznego transu, jak w chwilach największego stresu,
przy gigantycznej koncentracji
całego umysłu, gdy przestajemy być realnymi ludźmi,
czy nie widzimy pracy całego naszego
ciała, gdy do nas strzelają ... z monitora. Zapodajemy
sobie kilkadziesiąt godzin
permanentnego stresu, w " ciężkich warunkach
bojowych". Różnica jest taka ze stres ten nie
jest .... destrukcyjny dla naszego życia. Możemy go
przeżyć, bez efektywnych strat, bo w
życiu takich przygód nie można by zakończyć po własnym
uśmierceniu - kilkadziesiąt razy w
każdej grze - ....restartem. Tak w każdym razie dzieje
się obecnie. Mamy przecież zmierzać
do błogosławionego komfortu. Ale czy faktycznie chcemy
do tego zmierzać? A przynajmniej
po takiej dawce piekielnych katuszy to nasze "niebo"
wydaje się do strawienia. No , co
najmniej lepiej się pracuje - zaręczam. Gdzie obecnie
leżą drogi ku wolności? Czy w
zjednoczeniu technologii z alternatywnym bogactwem światów
? Czy więc znowu mamy się
wędzić w formach ludzkiej upadłości , bo gry te
ujawniają ludzką żądzę zabijania i
zadawania gwałtu, która lada chwila może eksplodować
? Czy potrzebujemy głodu klęsk i
wojen, by przywrócić więź z ludzką prawdą o swym
istnieniu? Taki właśnie kanał
ograniczoności ludzkiego pojmowania świata. Prawie nie
widzimy innego wyjścia , a świat
roi się od psychopatów, którzy w imię różnych
parszywie "słusznych racji" posłali by tysiące
lub miliony na rzeź w obrazach swoich paranoi. A może
takich paranoików faktycznie dziś
jest mniej ? Zmiana Ducha Czasów jest nieodwołalna.?
Wczorajsi bogowie , bohaterowie ,
wodzowie, dziś są skretyniałymi pacjentami pod opieką
Uzdrawiaczy dusz. Tak, nasza
świadomość jest ograniczona, ale obecnie zdaje się
tkwi w tej ograniczoności pewna
nadzieja. Nie tylko to nie szkodzi że człowiek jest
ograniczony, ale ... to bardzo dobrze że
jest ograniczony ! Jest ona taka , że rzeczywistość może
przekroczyć ramy naszej ludzkiej
logiki, i nowoczesne szkoły Magii, mimo gigantycznej
energii jaką skupiają, nie będą służyły
starym celom, może potrafią określić nowe - jeszcze
dla nas całkowicie niewyobrażalne.
Wirtualna rzeczywistość nie jest przestrzenią
nieprawdziwą. Dla wielu może być znacznie
bardziej prawdziwa niż na zwykła obok nas. W niej przeżywają
długie godziny swojego
życia. Może jedyne, z tak silnym zaangażowaniem
emocjonalnym, a to już prawie horror.
Świat obok staje się plastikowy, sztuczny, usadzony w
gierkach ról społecznych, w
schematach stratyfikacyjnych, schematach komunikacyjnych,
w prostej szarej codzienności,
od której jedynym oderwaniem się jest alkoholowe
ujebanie się, a w grze, w Internecie
można być każdym. Tamten świat - to jak świat
narkotyków, przyciąga i uzależnia. Ale co
ludzie mają zrobić ze swoimi uczuciami, które wydają
się tak nierzeczywiste ? Pewnie już
nie chcą nikomu zadawać bólu, wyrządzać krzywdy, nie
chcą nosić w sobie poczucia winy, nie
ma już zresztą żadnych specjalnie ważnych racji, więc
można odejść w świat Magii. Ale.... i
ich ofiary nie mają szansy spełnienia się w swojej
domniemanej świętości. Pieprzyć i ten schemat,. Gry to świat magiczny. To szkoła magii. Uczy
oswajać skrajne uczucia jak strach,
lęk przed nieznanym, powstrzymywać agresję, obmyślać
strategię. Uczy strategicznego
Dystansu do Świata Realnego Dziś się wydaje że to
wszystko jest puste i bez sensu. No nie
wiem, myślę że te dni , miesiące przed monitorami
jednak ludzi zmieniają, i to znacznie
bardziej niż kiedyś telewizja, Ta zmiana kiedyś
znajdzie swe ucieleśnienie, choć dziś jeszcze
nie wiadomo jakie. Obawiamy się że uczyni ludzi
bardziej agresywnymi. Co za bzdura. Ludzie
cywilizacji zachodniej jeszcze nigdy nie byli tak potulni
jak dzisiaj. Obrzydliwie spolegliwi
wręcz. Dla człowieka o tożsamości wirtualnej
wyszkolonego np. w strategii wojennej. w
strategii prowadzenia walki, rzeczywistość zwykła
wydaje się zbyt trywialna , by skupiała w
jakimkolwiek sensie jego uwagę. Jest tylko jeszcze jedną
grą. Jest rzeczywistością procesów
nieodwracalnych entropijnych, rozpadowych i błahych, po
tamtej zaś stronie ma swój
niegroźny dla nikogo świat swej rycerskiej magicznej
mocy. Realna wojna przy użyciu
nowoczesnych technik zabijania, niedługo będzie tylko
kulawą namiastką gry typu
symulacyjnego, strategicznego etc. Co jest w tym groźne
? Groźba jest znacznie
potworniejsza niż prozaiczna brutalizacja zachowań jednostkowych.
Ludzie ci ...odmawiają
uczestnictwa w świecie zwykłym ! Odchodzą. ... ze
swoim kwantem energii, niesionym prze
siebie w swym istnieniu. Chcą iść ... na zmarnowanie.
I nie boją się już. Zostawiają tych
"rzeczywistych" samym sobie... oniemiałych.W
przestrzeń wirtualną w przygniatającej
większości odchodzą chłopcy. Kobiety - jeszcze nie
wiedzą czym to się skończy. Jeszcze nie
potrafią sobie zdać sprawy jakie to wniesie zmiany w
ich świecie rzeczywistym. Te zmiany
już zachodzą, choć jeszcze nie widać tego jeszcze
jasno, przejrzyście. Świadomość się
spóźnia, żyje mitami sprzed 20 laty, odgrzewanymi z
lat 70tych. A zachodzą procesy jakie w
czasie historycznym nie zdarzały się często. Przewartościowania
kanonu opowieści o
prawdziwym świecie. I jak zwykle sam przewrót ma
charakter ściśle magiczny, o sile
wyzwalania uczuć w Komputerowych grach .
(UWAGA! GRY
SĄ TOWAREM KONSUMPCYJNYM I JAKO TAKIE NALEŻĄ DO SFERY
PROFANUM - JAKO ZAMRAŻARKA NASZEGO CZASU!)
Robert
"RODMAN" Łapiński
/czerwiec1998/
|
|
|