/.../ Złamanie reguły logicznej....i genialne uchwycenie trwałej sprzeczności w jakie uwikłane jest każde myślenie.....Obraz świata bez sprzeczności, to
rzczej jego kontemplacja.......Zerwanie z medytacją w percepcji , to przesunięcie faktycznie boskiego w ludzki.....mniej fantastyczny, ale za to zrozumiały, wiedziony jakąś
niezwykła nicią - sensowny i posiadający jakieś znaczenie......To odszczepienie od świata , jest genetycznym podkładem naszego myślenia . Myślenia skazanego na zupełnie absurdalne opozycje ......Postrzegasz zawsze w sposób przypadkowy . W percepcji immanentnie tkwi nieprzewidywalność , jasność nie różni się od ciemności. Masz niby przed sobą to co chcesz.......całkowita dowolność form ......ale nie możesz tego chcieć , bo nie da się o tym myśleć . Myślenie staje się wrażeniem
, a jawi się nam to co się jawi....Nie da się o tym pisać Dorzecznie! .......ale fascynująca jest możliwość dowolnego komponowania się wszechrzeczy . Stałe może być ewentualnie to czego nie postrzegasz, ale tego świadomie przecież .......nie ma! ......i nic nie przemawia za tym , że jest NIC [ a tego nie ma]
Wyraźnie nie chodzi tu tylko o otwarcie kolejnych klapek mózgu, jest to sięganie do rdzenia własnej Tożsamości, czego nie sposób zrobić bez trwałego popadnięcia w obłęd ......wysadzenia z siebie związku logicznego . Ów rdzeń jest niepoznawalny. Nie ma go w Ludzkim pojęciu Bycia ....Nie ma kwestii Bytu.....wewnątrz , czy na zewnątrz nas . Wyróżnienie to jest puste.... Wszelki podział ma charakter tylko moralny , a więc czysto ludzki .......wewnętrzna jest
też sprawą uformowanie się doznań . jest w tobie jasność, postrzegasz w jasności. jest w tobie ciemność , postrzegasz w ciemności. Warunki normalnowymiarowe nie mają tu wpływu.......Właściwie nie z czytaniem i nie z pisaniem jest kłopot ......to co wprawia Umysł w zakłopotanie, to galopujący świat percepcji, zjawiskowości i niedorzecznie płynnej logiki przejść . Nic poza przemiennością wszelkich form [ ale nawet tej przemienności jako cechy nie daje się ustalić] Słowa stają się wrażeniem , odczuwanie włosów, mózgu też.....a barwa przez jakąś chwile tez może się wydawać ..istotą wszystkiego . Poznanie staje się Emocją .....emocja osią logiki "Bytu" ....Trwały brak Zdolności Osądu .......oglądanie się niepatrzącymi Oczyma .......takim jakim się jest , bez możliwości zestawienia żadnego ze zjawisk , z regułą myśli
Co zapewnia LUDZKOSCI jedność? ....jedność ta wcale nie tkwi w wymiarach boskich ...może być ona np. ukryta w "stękaniu własnej , ale też naszej fizjologii" ......Nie zawsze i nie tylko......tak jak fizjologia nie jest czasem niczym innym jak właśnie postrzeganiem .....Nie daje się pisać rzeczy sensownych.....[tez ]
Są one wbrew doświadczeniu , raczej doświadczaniu . Nie ma możliwości przyłączenia tego rodzaju świata percepcji do jakiejkolwiek osi jednoczącej Ludzkość , lub choćby dwoje ludzi. ...Boski wymiar jest skazany na niedorzeczność ....
Jak się dokonuje wyboru między istnieniem w dwóch różnych wymiarach / tu max. działania po 2,5 godz.
/ .? . ......Dlaczego mowa, myśli z grubsza brzmią , jak łamane próby dogadywania się w obcym kraju w nikłą znajomością języka? Dla szybszego przekazu? ......nie sposób dotrzeć do granic ludzkiej tożsamości ......nie sposób też -kurwa- dojrzeć jakiegoś Boga...nawet jego formy [nie mówiąc o treści] w jakimkolwiek sensie obiektywnej. Tego co jest nie da się nawet zrozumieć .......Wymiar Boski może w ludzkich głowach istnieje tylko dlatego , że w
ramach percepcji wcale go nie ma !!!!......Widzisz dowolnie , to co widzisz, i już wiesz ,ze nie ma to znaczenia......dostrzegasz jedynie to co jest w tobie.......w świetle twojej własnej energii....energetycznej formy określającej twoją Tożsamość
.........
........niby jednak udało mi się to napisać .
/...g.20.15/ Czas i słowo....dwie niedorzeczności, wyjawiające się spod ciężaru zalewającej zewsząd percepcji. Ocalone gdzieś w tym Słowo.......i ciąg logiczny . Prawie coś nie do utrzymania, a jednak to tylko to, co pozwala związać Niewymiar z jego Zjawiskowością z Czasem Mitu. Co w tym jest najistotniejsze? Co chcę przekazać sobie, innym - po zejściu z tej formy totalnej nieokreślalnej wszechogarnialności......W pejzażach tego , co w sobie, Tak wielkie i Tak fascynujące - a jednak i to gdzieś się jednak zaczyna i kończy w
Słowie. Tego świata takimi oczyma , przecież nikt Inny nie jest w stanie zobaczyć .......To , co w tym czasie fascynuje, to doświadczanie się w każdej , nowej , zjawiającej się , byłej, przyszłej i całkowicie amorficznej perspektywie ......Słowem za tym nie podążysz......zacznie się Wyginać w takim stopniu, jak wielopłaszczyznowa jest jego rzeczywistość w Niewymiarowej Przestrzeni.......Co mogę zapisać? .....mając siebie i .....Czas......i Czas......co w tym jest tak kosmicznie najważniejszego? Jaka porcja wyrzuconych poziomów zjawiskowości ......Tu gdzieś jest nasza Pełnia , [jednostkowa] , ale w zbiorowości ludzkiej zamyka się ona tylko w słowie / Dlaczego tego świata nigdy nie można zobaczyć RAZEM! Świata , gdzie nie pojawia się żadne znaczące słowo - Pojęcie! .....Żadne słowo......jest tylko świat rzeczywisty, rzeczywisty na tyle .......a jednak z przemycona weń tą nicią ciągu logicznego , bym mógł pisać to co jest. Na tysiąckroć ujrzane sposoby ......nie znaczy to, że wyjawione w pełni swej ostrości, ale wciąż na styku stanu świadomości ze słowem . I ta wielka fala myśli poza percepcją , której nigdy nie ujrzysz taką , nigdy bardziej realną , jak w tym niewymiarze . Ponad tym wszystkim , albo po prostu obok , ma być to
coś , co ma być jednak nam wszystkim wspólne .....jakaś istota naszego mitu, znaczenia słowami jakiejś [postulowanej] więzi między nami /.../Co...by pójść dalej ....jakiś krok, by go nie pominąć , krok własnej świadomości , w ciągu logicznym.......To jest właśnie jakiś Stan Pełni...../g.20.45/....kurwa mać , - jak to ciężko napisać, taką parszywą wieść, że łączy nas jedynie to co nazwać można naszym CZASEM . Czas trwania naszych mitów . Takich , jakie je stworzymy i takie jakimi jesteśmy w nich i przez nie. STAN OTWARCIA ŚWIADOMOŚCI poza percepcję i poza gry........Jaka jest ta nasza jedność? ..Spełnia się ona gdzieś w słowach , które nie są już tylko moje, nie są mną . Są NAMI! ......Nie jest łatwo pisać....Granica jest "uforteczniona", ale przekraczając ją ...........jest to jedyny czas , gdy można ja przekroczyć [świadomie] i autentycznie. Jedyny czas naszej spójności ...spójności naszej świadomości ........naszego słowa z nim samym.......przecież nic z niewymiarowej percepcji rzeczywistości nie pozostanie poza właśnie tymi słowami .......jak to [więc] przelać? Jak ją przelać, nie mogąc przekazać ten innej wrażliwości [w tym świecie]?
Czas pełnego dostępu do tego, co warto byłoby przekazać [uchwycić choćby] . Najautentyczniejszy Czas Swojego Istnienia. Niczego nie doświadczysz już równie wyraziściej ....jak jednak coś tu utrzymać , przecież tu to coś , jest całkowicie poza wszystkim/....Nie ma tu dobrych recept, Pięknych Bogów i Wiar Katalogów/.../Stajesz Człowieku sam ze sobą przed sobą i możesz ujrzeć swój czas .....Czas w tej świata historii - nieistotnych zdarzeń ciągu logicznego ........Jesteś tu tym , czym jesteś .......ale żeby mogło być to przekazane musi się mieścić w kurewskiej formule jedności międzyludzkiej, tej logicznej ścieżki mitu ----czyli myśli . Czy jest tu jeszcze coś do napisania? .......może jakaś "prawda"? Może ta, że żadna nigdy "tak naprawdę" sensownie napisana być nie może!!!/...../ ALE INNEGO RZECZYWISTEGO POZA TYM, NIE MA. a zapisana ma być nić tego co u podstaw ma nas jednoczyć......Coś , co pozwala nam w krótkim Czasie/????/ o tym pisać ......15 min.....czy najważniejszą kwestią [ w poznaniu] może być zapewnienie dostępu do wszystkich możliwych doświadczeń? ......czy wszystkich możliwych słów? i spleceń między nimi? Ktoś to ma robić....czyimi rękoma ma to być plecione. Dostrzeżenie - w pełnym czasie- nowej formy jedności, tego co może być już przekazane Innym . To co możemy przenieść Innym.......to tylko słowo i tą wewnętrzną spójność ciągu słów.......Coś......nad czy wreście ......nie można się zastanowić [w pewnym Czasie] nic tu się jaśniej nie da przekazać ........póki co Bogowie, władcy Czasu !..ludzie jego świadomi...........żadne doświadczenie, żadna zdarzeniowość , realność nie dotknie cię tak "najistotniej" / bo właśnie jest [umieszczona] w czasie/ poza jednością samego w sobie , [szkieletowane] w słowach i czasie tym , którym nie dane było tutaj wejść.
.......nikt przy tobie nie może wchodzić na tą drogę.....dysponuje tu bowiem zwielokrotnionymi siłami...Takie wyjrzenie objawia decyzje o kształcie Obrazu w całym Czasie.........jest tu tak wiele Czasu......Czasu decydującego o wszystkim .......uchwycenia czegoś wyraźniej.......
Co mogę przywieść z tej drogi , co poza całą masa niebotycznych wrażeń [ które jak najszybciej zostaną usunięte z pamięci o niewystarczającej pojemności] tak samo potem niepamiętnych/............................................................................./
Szaman ( jeśli jest sens o tym pisać ) Unika wystawiania na bezładny bieg zdarzeń świata by móc świadomie jakoś wyraźniej się uwrażliwić na jego [aspekty]..oznacza on tylko wyjawiający się zbiorowy "sens" w czasie.....tylko......w tym przecież i tylko tym nierzeczywistym , jakim jest Czas. jest też strażnikiem Czasu , stąd jego troska o jego nieprzerwaną ciągłość zdarzeń
zawartych w Micie............
Mamy pełnię księżyca .......jest 22.45- 5,5 godz. na drodze.....Początkowy czas to głównie fascynujące sensacje w percepcji, może aż do 2 godz. /.../ teraz w tym właściwym , swoim czasie.......potrafię się już dobrze poruszać i może ta umiejętność ,daje mi tą względną siłę .......czasami niezbyt potrzebnie wykorzystywaną . Najlepszy efekt wpływu powstaje przy unikaniu Siły i energetycznego nacisku.......Niech "duch" się swobodnie wyjawia ......wyjawia się w każdym ........Nie jest
tu dobrą drogą energetyczny nacisk , walka, władza. Istotna dla naszego Umysłu jest może tylko konsekwencja LOGOSU.........konsekwencja w spełnianiu swoimi krokami swojego Istnienia
Nauka z Drogi może być taka ..........jakie przynosi ona konsekwencje w relacja nasze z Innymi. Tymi dzięki , którym mogę to pisać . Energetycznym fundamencie Naszej Pełni- zbiorowości Ludzkiej!............gdzieś tu wyradza się potęga woli.......Nieczułość na przywalające nas "tonami" bodźce , akcje i reakcje całej zjawiskowości . Ta energia wewnętrzna przejawia się we względnej konsekwencji na własnej drodze. Koincydencja Kosmicznej Energetycznej Pełni ; Otwarcia mojej świadomości i Logosu..........jakiej przestrzeni rzeczywistości?
Jak dużego świata? ......jak duży jest świat spójności mojej tożsamości, [mitu i doświadczenia] ? ...który jestem w stanie stworzyć i udźwignąć , powiązanym wzajemnie ciągiem logicznym ......Naszym Mitem .......spójnym Obrazem mojego całego rzeczywistego świata?
/g.23.30/......pierwsze oznaki schodzenia z Otwarcia.......
ale i to.....doświadczyć, przy pełni świadomości ........energetycznego "zjazdu" ze spotkania z samym sobą ......i "naszym Losem" ...w kolejny zapis Czasu w biegu dni......./jeszcze trwa ta nadwrażliwość na wielką energię Logosu i Kosmosu........przy otwartych wszystkich przekaźnikach
Co dalej? W zwykłym wymiarze nieporozumieniem jest poszukiwanie współrozumności w [zjawiskowości] ,niewymiarze .
To wejrzenie ......to zatracanie siebie i Obrazu w poszukiwaniu związku Jedności między..... Nie chodzi o słowa , o jakiś dobór zdarzeń , nie chodzi o ludzi, lub takie lub inne zjawiska. Pozbyć trzeba się wszystkiego , co może mieć na nas jakiś wpływ. Nie ma Nas i nic w nas nie ustala "nasza tożsamość" - ona jest jedynie nasza mocą wiązania wszystkich energii naszego świata w jedna całość , by stać się ich ziszczeniem i ich uosobieniem. By "losy" Naszego świata STAŁY się w Nas! ......Niczego się nie bać ......i ku niczemu nie dążyć .......Wszystkie te rzeczy są tak nieistotne w obliczu Własnej Jedności Siebie z Samym Sobą , Kosmiczną Energią, i może [ jako postulat] tymi Najbliższymi Istotami. -jeśli jakieś przy takiej drodze wytrwają . Szaman to tylko energetyczny przekaźnik ........czy moja [postulowaną] tożsamość określa wyłączeni formuła przekazu? ........nie, pewnie Nie. Ta energię stamtąd jakoś przekształcam , formuję z niej jakiś Obraz . jakiś zarysowujący się mit Naszego Świata.
g.24.00.......wyznaczam czas zejścia .........z poziomu niewymiaru na ok. 2.00. Zostawiam więc jeszcze sobie te 2 godz. , Stan wewnętrzny b. dobry. Fizjologicznie całe doświadczenie przebiega bez wyraźnych skutków ubocznych
Tak nieistotne są wszystkie nasze doświadczenia, nieważne nasze wystawianie się na obce energie i wpływy ...........tak jak i to doświadczenie dla niektórych może mieć zgoła inne skutki
Nie chodzi o zajęcie jakiejś określone pozycji w Logicznych Formach. nie chodzi też o to by negować taką lub inna pozycję . Chodzi może o to, by stać się jednym i jedynym w sobie samym, i być takim , jakim się jest w zgodzie ze wszystkimi energiami całego stworzenia w Czasie........By być tą dobra energią .Takim jakim się jest , wobec tego wszystkiego , co staje się takim jakim jest.
g.1.00 . Teraz zdaje sobie sprawę , że obecny stan , nie jest żadnym specjalnym stanem , naszego Istnienia [przestrzeń niewymiarowana] Nie potrzebnie bym trwał przy jakichkolwiek tu podziałach . To jest jakaś konsekwencja realizacji tego istnienia / w czasie/
tyleż oczywista , na ile zdam sobie sprawę z tego. A jedność naszej tożsamości .....jest właśnie istotą Naszego Dobrego bytu w Czasie.......[nie ociera się to o żaden zbiorowy kontekst moralny] ..//
Inna świadomość nie niesie radości , ani smutku, szczęścia , ani nieszczęścia, nie są to stany do których ma ona prowadzić. Ma pozwolić zejść się nam z całą naszą własną mityczną Prawdą o nas Samych , bez zbędnych już napięć energetycznych.......nie potrzebna już nikomu jest tu żadna władza , ani jakakolwiek chęć wiązania Innych . Nie ma napięć .......Nie ma tez żadnych Emocji........Gdy stajemy się Kosmiczną cząstką i jego Pełnią ........jednocześnie też stajemy się Niczym! Wszystko inne to tylko Zwykłe zwymiarowane /w czasie zwykłym/ napięcie istnienia. Ale właśnie.......nie jest mi to stan jakoś jaśniej podany...może jest to stan jaki miał się stać ......
Bezchmurne niebo, Księżycowa Pełnia, wielki spokój tego co na zewnątrz i ta gotowość niewyczerpanych jeszcze własnych źródeł energetycznych ........tej wielkiej i zawsze niespójnej w ciągu logicznym myśli .......potencjalnej energii w realności . W chwilach niemocy zawsze można będzie to oznaczyć formą "Determinantów" .......Możemy sobie na to pozwolić , tak jak możemy sobie pozwolić na zwykłą radość . Nie mamy jednak wpływu na jedno........na to czego teraz właśnie nie ma..........NA CZAS! Na tą Oś ludzkiej Świadomości ...stawiam ją sobie gdzieś w perspektywie, bym mógł pisać, bym opuścił doznanie absurdu w tym pisaniu . Był robił to z tą "realna energią" , która łączy nas , gdzieś tam z Czasem - w tym naszym dotykaniu granic Otwartej świadomości ........tak, mogę oddać się wszystkim......każdej doświadczanej przez Innych realności .......jeślibym właśnie przez to miał się stać Takim jakim jestem w sposób Wyrazistszy , ale kim bym tam nie był elementem podstawowej formuły jest reguła Konsekwencji ...........................KONIEC
|