-
napisałem kiedyś że Chrześcijanie posługują się Chrystusem jak tarczą.
Biedny Chrystus pewnie w grobie swym się przewraca, gdy ma świadomość do
czego jego droga życiowa i czyny są wykorzystywane.
Ten, którego
przekaz zamknąć można w prostych słowach :
„Znajdź
wroga swego,
największego
jakiego potrafisz,
i
oddaj za niego swe życie,
w
nadziei,
że jeśli czyn twój będzie naprawdę szczery,
a nie
faryzeuszy,
odmienisz duszę
jego .”
Tylko
tyle , i zarazem aż tyle. Sam Chrystus złożył się w ofierze w imię
odmiany duszy żydowskiej.
Tych, którzy swymi krętactwami
, i wielosłowiem i obłudą prawdziwie go krzyżowali - każdego dnia życia
, wciąż na nowo, zmieniając życie w pasmo duchowych cierpień i udręk.
Poznał sens swej ofiary stając odważnie wobec Śmierci na
pustyni - poprzez Inicjację zdobywając świadomość swego Przeznaczenia .
Niestety
'Swoi', nie przyjęli jej do wiadomości, Nie Odnowili Swego Oblicza, a póki tego nie
uczynią, przekleństwo nad Światem Ducha Globalnego, owa Babilońsko -
Imperialna Hydra WŁADZY SŁOWA czerpać będzie
zeń Moc.
Gdy żydzi przyjmą swego Chrystusa do siebie,
złowieszcze odium zamknięte w poczuciu winy zejdzie
z nich, i od 'tego dobra' w aureoli kłamstwa, uwolnią resztę świata
i
powróci równowaga ludów etnicznych.
-
Tradycje Chrystusowe wypełnia część z chrześcijańskich świętych, ale tylko
nieznaczna część,
m.in. w znacznym stopniu polski Maksymilian Kolbe. Nawet bez znajomości tej tradycji
znaczna część ludzkich postaw na ziemi , różnych ludów ma
orientacje na taki ofiarniczy archetyp znacznie starszy od czasów
historycznego Chrystusa.
Co
zatem z resztą tych, którzy posługują się nim , czysto jak narzędziem,
'Słowem' skrywającym ich niegodziwość , podobnie i jak żydzi - traktując
dotąd imię Chrystusa co najwyżej jako konia trojańskiego rzucanego
ludom etnicznym ?
Trzeba
napisać to jeszcze raz, czym jest miecz „Jerozolimczyków”. Mieczem tym
jest TECHNOLOGIA POSŁUGIWANIA SIĘ SŁOWEM - NIE WPROST, w rozumieniu, iż Słowo
Posiadające swe Znaczenie jest potężnym narzędziem , którym posługując
się można wpływać na postępowania ludzi.
-
I to jest siedziba ANTYCHRYSTA , czyli Chrześcijanina na Opak, tego co mieni
się Chrześcijaninem, ale pożądaniem jego są dusze ludzi TEJ ZIEMI i władza
nad nimi , aby
przy pomocy Słów po prostu sterować ich postępowaniem i napawa się tą Władzą.
Posłużmy
się następującym przykładem .
Wyobraźmy
sobie kwintesencję uciemiężenia, traumy i nieszczęścia wobec świata zewnętrznego
. Jakiś rodzaj ciężkiego genetycznego kalectwa, 'bez rąk i nóg' - zamknięcie w pokoju, w
poczuciu wstydu, zgryzoty i upodlenia przez Los.
-
Mamo , dlaczego mnie nie zagazowałaś ?
A
przecież życie to powstało, jest , nie ze swej przyczyny, jest efektem czy
to decyzji rodziców, czy decyzji motywowanych społecznie, czy tzw. Woli Bożej
, czy jak kto woli ... popędów - ta sama nazwa czynów z Nieświadomości,
pchających jednostkę do czynów, których nie rozumie sama ... ponieważ w
świecie Zrozumiałym nie zostały jej Nigdy Przedstawione.
Nie
ze swej przyczyny jest ...
Otoczenie
w zwykły sposób, by nie narazić się ... Przodkom, Społeczeństwu, Bogom,
Instynktowi Życia, będzie starał się wyjść temu istnieniu na przeciw...
wesprzeć bo Nieszczęście to ... musi mieć jakiś niezrozumiały sens,
skoro jest. I odrywamy się od apogeum nieszczęścia, traumy, bólu i uciemiężenia.
Pojawiają
się ... renty fundowane przez społeczeństwo, ułatwienia w poruszaniu się
po świecie, ułatwiony dostęp do społecznych dóbr kultury. Nazwijmy to
Kompensacją - negatywnych doświadczeń życia, nie ze swej przyczyny.
Wyobrazić sobie możemy najprzeróżniejsze tego formy , coraz bardziej
rozwinięte, ... aż dojedziemy DO PUNKTU RÓWNOWAGI. Ten punkt równowagi to
Odnalezienie Swego Miejsca w Świecie, takim ... jakim się Jest. Tak to wygląda
na poziomie energii, ale Ci , którzy Posługują się Słowem, z Kalectwa
czynią rzecz Świętą, więc procesy idą dalej... petryfikowane w Katalogu
Słów i Przepisów ...
I
stąd ciężka otyłość , może być sygnałem Kalectwa uprawniającym do
posługiwania się wózkami inwalidzkimi na terenach Centrów Handlowych - jak
się to dzieje w Stanach.
Kompensaty
... powoli stają się ... PRZYWILEJAMI. A wczorajsza trauma, narzędziem Władzy
nad Otoczeniem... Władzy wyposażonej w katalog Słów i Przepisów ...
Dalszy
etap jest już znany ...
-
Podaj mi ten wazon ...
-
Łatwo sięgniesz sam po niego ...
-
Czy chcesz się spotkać w Sądzie ?
I
tak Wartości Odwracają swe Znaczenia ....
Tak
przetacza się Krąg Przemian ...
Tak
z Nocy,
ku
Jutrzence tego co warte zmagania...
ku
Wschodowi ...
ku
rośnięciu w siłę ...
aż
po Zenit Spełnienia ...
i
dalej ku Sytemu Południu,
ku
leniwemu Wieczorowi ...
ku
złowieszczemu Zmierzchowi Dnia
Ku
groźnej dla otoczenia Głębi Północy
Czy
to żydzi wynaleźli tą technologię operacji na Znaczeniach ?
Absolutnie
nie!
Pominąwszy
tradycje Imperium Babilońskiego, z którą byli obeznani, w najdoskonalszej
formie technologia ta ziściła się w Imperium Faraonów. W III wieku naszej
Ery m.in. ewangeliści mieli do źródeł tych nieskrępowany dostęp i
korzystali z nich na potęgę wpisując w Imperialne Okowy Potęgi Słowa... drogę
Chrystusa.
Ekstensywna
Eksploatacja Znaczeń niesie z sobą zawsze jednak ten sam efekt - drastyczne
wypłukiwanie wszelkiej symboliki więzi zbiorowej z treści i po jakimś dłuższym,
lub krótszym czasie ... okazuje się że ... NIC JUŻ NIE DZIAŁA . Tak było z Cesarstwem Faraonów,
które po prostu rozpadło się od środka, tak było z Imperium Chrześcijańskim
w średniowiecznej Europie - tu na szczęście dla Europy wysadzonym do
rynsztoka przez rewolucję protestancką, tak było z rozpadem Związku
Radzieckiego , tak dzieje się dziś ... gdy w ruinę, mimo wciąż
nieprawdopodobnej potęgi militarnej zamieniają się Stany Zjednoczone.
Wszystko
to są wersje tej samej pieśni.
Panowanie
Jerozolimczyków znać po ... Wybujałych Hasłach (nie z tej ziemi), , które
mają na celu ... uruchomienie Innych, do Zbrodni i Niszczenia, nazwanych
jednak wszetecznie... np. POKOJEM I WOLNOŚCIĄ. Władza ich sięga tam, gdzie
działają jeszcze Wystawione Hasła. Oczywiście w ich postawie nic nie stoi
za Znaczeniem tych Haseł.
I oni wiedzą o tym.
Są tego świadomi.
Słabości
znaczenia Własnych Słów.
Dlatego
też są zupełnie świadomi, że to co mówią ... to jak pierdnięcia
muchy. Ale mówią...
i
przyjmijmy że to w pewnych sytuacjach na innych działa ... i rzucają się
w odmęta kolejnych tragedii.
Wiedzą, że przecież nie działa to za
sprawą ICH SAMYCH , którzy uruchomili SŁOWA spuszczające bieg wydarzeń. Przecież oni nawet nie rozumieją tych znaczeń, którymi się posługują,
wyrosłych w czynach Innych, ale korzystają z nich, i ludzi MUSI URUCHAMIAĆ SIŁA ZNACZNIE POTĘŻNIEJSZA....
Wręcz BOSKA. I jest to fakt empiryczny prawie że.
Wtedy Władcy jerozolimscy ... ODCZUWAJĄ wręcz FIZYCZNĄ
ULGĘ ... fizycznie wręcz czują, że to kto inny udzielił MOCY ich słowom, a Oni są
tylko Jego ramieniem. I Moc się staje . Taka jest MOC tzw. Słabych. Doświadczają stanu błogostanu,
gdy już inni, nawet Ci tzw. Swoi, gryzą już piach. Zaskoczeni szczerze
skutecznością Słów, których Sami nie rozumieją. Tym samych Słowa Nabrały
nowej MOCY, krwią poległych. I koła historii Słowa się nakręcają
.
Dlatego
tzw. Słabi.... czczą rocznice swych klęsk. Z klęski czyniąc narzędzia
swego Władctwa, i bez zmrużenia oka gotowi wystawić swój lud na kolejne klęski
by ich sława tym samym nabierały Mocy.
Weźmy
prościutki przykład wyuczania się znaczeń. Matka mówi do dziecka... ' nie
wchodź w kałuże' . Dziecko kojarzy te słowa z wyciąganiem go za rękę
poza brzegi kałuży. Przygląda się temu, że i matka do kałuży nie
wchodzi. Podobnie dziać się będzie w innych przypadkach. Dziecko uczy się
znaczeń w użyciu. I przez wiele lat nie wychwyci abstrakcyjnych form języka.
Kojarzy słowa i działanie, potem samo splata słowa i działanie. W większości
przypadków się to sprawdza, i dziecko ufając matce, nabiera zaufania do słów
jej a potem otoczenia. Z taką samą dobrą wiarą samo korzysta ze słów. Słowo
to sytuacja. Załóżmy, że matka nie chce by dziecko zaglądało do szafy...
Może powiedzieć 'Nie rób tego" ... ale by takie słowo odniosło
skutek, nie wystarczy samo słowo, skoro dziecko ma wyraźną intencję i wolę
zajrzenia do szafy. Trzeba tą wolę powstrzymać swoją wolą, albo więc to
będzie fizycznie zablokowanie dostępu do szafy, bądź ton głosu, znamionujący
gotowość fizycznej reakcji. Ale nie będzie to miły ton.
'Dobrzy
w Słowie' się przed czymś takim wzdrygną. TON ZAWSZE MA BYĆ MIŁY ! Czyż
nie kochasz własnego dziecka ? To w takim razie nie jest ono Twoje ... jest
Nasze !
I wyciągają swe łapska po coś na co ich nie stać
poprzez przeróżne Instytucje Słowa. Czy rodziców
jednak u nas stać na "Nie , to nie ", "Tak, to tak" ...
łatwiej
będzie im jednak rzucić ofiarę faryzeuszom .... Nie muszą być 'niemili' jeśli użyją
sprytnego zabiegu językowego ... 'Nie rób
tego bo w szafie jest ... duch'.
Dziecko odpowie... nic tu nie ma, przecież
widać że nic nie ma. Wtedy 'słaby-dobry' rodzic powie ... "no właśnie,
nie widać, a jednak jest, bo duch to coś co jest, a go nie widać i zaraz cię
... porwie" .
Jak zareaguje dziecko ?
Pamiętając współzależność
słowa i sytuacji z innych doświadczeń zareaguje lękiem. Wycofa się od
szafy, a my pozostajemy 'mili i dobrzy', posługując się takim wstrętnym krętactwem.
Za to kiedyś przyjdzie nam zapłacić. Za użycie Słów na które nas nie
stać.
Kultura
ofiarnicza.
W
tym miejscu warto zastanowić się w jaki sposób generuje się ZASTĘPY
OFIARNICZE. Jerozolimczycy mają znakomitą zdolność do ich reprodukowania.
W
tradycji Europejskiej, jest silny przekaz o Zmierzaniu do Samowystarczalności.
Przenikanie składników imperialnych w postaci (po Egipskich) PRAWODAWCZYCH
TYRANII SŁOWA przyobleczonych w szaty np. chrześcijaństwa w wiekach średnich
- drastycznie łamie ten archetyp. Ale jest w nim coś na tyle pierwotnego, że
na tyle, na ile Archetypy Imperialne ulegają załamaniu , to on sam przez się
odradza, i jest się w stanie utrzymać ... póki Wład-ctwa nie przejmą Słabi,
którzy będą zmuszeni odwołać się do Mocy Słowa, by skryć swą Niemoc w
Działaniu. I w ta lukę wchodzą ZASTĘPY ANTYCHRYSTOWE , które posiadły
znakomitą umiejętność przerabiania Mocy Słowa na Energię Życiową,
czyli wzorem Egiptu kasta Kapłańska.
Kasta ta nie zawsze musi przejmować
ZŁOWROGĄ rolę, nie jest nawet na nią skazana, mogąc pełnić często funkcje Uświadamiające,
edukacyjne. Jej Moc nie bierze się z CHARAKTERU SŁÓW.. więc np. z powoływania
się na DROGĘ CHRYSTUSA - wtedy każdy z nich musiałby iść tą drogą, w
to oczywiście dla nich absurd (Kapłani statystycznie rzadziej giną śmiercią
tragiczną niż świeccy) , ale z przyczyn znacznie bardziej prozaicznych ...
kumulacji Mocy przez praktykę kapłańską, z których najistotniejszy jest
zresztą Celibat. To daje Kaście tej pewną przewagę Ducha, biorącą się z
właściwej tu Dyscypliny. Jeśli ona jednak staje się tylko czczym frazesem
Wypełnia Przedstawicieli Słowa Prawodawczego .... chroniczny Lęk, wynikający ze Słabości wewnętrznej -
ale po Odwróceniu Znaczeń GDY SŁOWO ZABIJA TREŚĆ mający
być odtąd dowodem .... ich świętości prędzej
czy później spycha ICH w sieć w rolę ... Uprawamacniaczy Rządu Słabych, czyli
Niegodnych, i tylko ci do niej tak lgną, nie potrafiąc nic więcej poza
zdolnością do Brania ... (BRACZE z filmu INSTYNKT )wyuczoną w tzw. pełnym
swoistej "miłości" dzieciństwie . Zresztą
tylko takim jest ona naprawdę potrzebna, i tylko tacy gwarantują jej
prawdziwy wiatr w żagle pchania własnej historii do przodu.
Wróćmy
do Europy. Samowystarczalność zakłada PRACĘ . Praca jest Działaniem, a
działanie Jest ŻYCIODAJNYM Źródłem Wewnętrznej Mocy. Słowa nabierają znaczenia jeśli
powstają w działaniu . W odróżnieniu od posługiwania
się Wielkimi Hasłami, które Moc mają Ściągnąć od Innych. Praca musi być
na ludzką miarę, nie może przekraczać swych ludzkich ram, a będzie miała
taką tendencję jeśli hasła Władców rozrosną się ponad miarę. Co więcej
nadmierny wysiłek, będzie rodził zapotrzebowanie ... na Wielkie Hasła - mające
go uprawomocnić .
Innych
trochę przykład relokacji znaczeń:
Dobrze
to bowiem widać na przykładzie Niemiec na przełomie 1941 /42 roku, przywódcy
Rzeszy mieli już świadomość nieuchronności klęski, ale w ogóle nie
przychodziło im do głowy, w jaki sposób wycofać się z całej kabały w
jakiej utknęli od 3 września 1939, nie
naruszając zasad swoich oraz szanując możłiwości przeciwników. ( Również np. tą
wynikającą z Mocy Osłabiania np. osłabienie impetu działania machiny
niemieckiej na rozpuszczającym wszelką wolę działania stepie rosyjskim, z
jego ludami otwartymi jak 'masło', i jak 'masło' w swym nadmiarze
niebezpiecznymi). Dostrzeżenie tej duchowej w
istocie alternatywy pozwoliło by uniknąć przemiany tego konfliktu w
diaboliczną wielostronną rzeź. (nikt nie pojął np. rozmiarów
‘rosyjskiej duszy’ gotowej mimo przewagi zbrojnej porzucić
stalinizm i widzieć w Niemcach wyzwolicieli, gotowej stwardnieć wobec pewnej
głupoty czy naiwności okupanta, gotowej do samozaprzeczenia w
1941 , jak i na jesieni 1944, gdyby germański łeb, nie był tak
'zakuty' ).
Tą przemianę wypłukiwania słów ze znaczeń widać
już na Niemieckich Twarzach w roku 1942 , kolejnym roku przecież zwycięstw.
Widać w nich niepokój i heroiczne już tylko przełamywanie świadomości że
'towarzyszy nam już fatum kolejnej nieuchronnej klęski, tym razem na miarę
Cywilizacyjnej Katastrofy'.
Podobnie dziś wygląda Ameryka.
Podobnie wyglądała Japonia, po zupełnie
niespodziewanej, (nawet ‘matematycznie’ nieprawdopodobnej) i jak
widmo zagłady katastrofalnej w skutkach bitwie o Midway w roku 1942 (bez
sensu utracono 280 pilotów, nie podnosząc ich z wody po utracie lotniskowców,
gros z najznakomitszych pilotów z których każdy mógłby być instruktorem
dla dziesiątek i setek innych, których potem nie miał kto zastąpić) . Do tego czasu nikt z Japończyków mnie myślał
o długotrwałej Wojnie, nie szkolono zastępów pilotów , marynarzy,
poprzestając na drobiazgowym, wyczerpującym, wieloletnim szkoleniu jednostek
elitarnych, nie militaryzowano kraju. Nie zamierzano też toczyć wojny o trwałe
zdobycze terytorialne, które w tym kontekście nie mają Większego
Znaczenia.
Oba konflikty, niemiecki i japoński wybuchły
zresztą jako reakcja na stan
dojmującego opresyjnego zacisku. Były też rodzajem wielkiej dekompresji . I sam
wybuch był wyzwoleniem. Potem mogło być tylko gorzej. Duch obu krajów się
jednak wyzwolił. Na tysiące lat ...
Sytuacja
zacisku wydaje się dla Niemiec - wyraźnie ściśniętych zewnętrzną zmorą Antychrystową (
IMPERIUM w szatach Chrześcijaństwa czy GLOBALIZMU w Szatach pożerającego
ziemię spełnionego już JAHWE ) w Europie wręcz już genetyczna. Przy okazji nauki niemieckiego
zwróciłem uwagę, że niemiecka wymowa jest w znacznym stopniu na zaciśniętych
ustach, w jakimś przykurczu. I jest w tym wielki sens obronny. Zmienia się w
tym sensie i znaczenie słowa NIEMIEC. ‘Niemy’, ‘nie
mowa’, o tyle , o ile jest na tyle każdy z nich jest świadomy by
zrozumieć, że wszelcy ZŁOTOUŚCI , w to w wydaniu tzw. Jerozoliczyków krętacze
, obłudnicy, i po prostu NIE MA O CZYM GADAĆ.
Wyjdźmy
z tej dygresji historycznej.
Praca
jest wysiłkiem, Znaczenie ma to w imię czego ponosimy Wysiłek. Znaczenie ma
to w imię czego oddajemy swoją energię Życiową.
Co
się dzieje, gdy za to znaczenie zabiorą się zastępy Antychrystowe rodem z
Babilonu, Egiptu Rzymu Waszyngtonu i Jerozolimy ?
Powołanie
się na Znaczenie Słów ... odwraca archetypy. Mężczyźni ... nie muszą już
pracować ! To jest front Słabych... mogą żyć na utrzymaniu
korzystając z zasięgu znaczeń np. prawa do życia. Odpowiedzialności
innych za ich stan etc. No. Tak, tak się stanie , łatwo się wchodzi na taką
drogę. Co więcej na niej można spotkac innych, a w kupie już raźniej. Będziemy
Niszczyć Zło, czym się da... najlepiej ... Słowami... ale wciąż przyjmują energię ... na którą sobie nie zasłużyli, są
żywieni przez rodziny. W takim wsparciu jednak jest coś złowrogiego, niby
przyjmowane jest pożywienie, ale to pożywienie odbiera, a nie daje Życie.
Moc życia. Rodzi się ... POCZUCIE WINY.
To
poczucie winy... można próbować przerzucić na innych za pomocą słów. I
uda się to jeśli ci Inni przejmują nieprawomocnie zdobytą Energię ( Złodzieje
Energii są pierwszymi zwolennikami jałmużny)
To
Inni mają być Winni Naszej Słabości.
To
INNI są Wysłannikami mojego osobistego SZATANA, który sprawia, że to ja
jestem tak słaby.
Gdyby
jednak tych ludzi zachęcić do najprostszej , ale systematycznej pracy, to
wiedzą ... że niestety nie mogą. Są bezsilni, ale to inni są temu winni.
Trzeba
zatem zapytać skąd bierze się owo poczucie bezsilności.
Jak
wiemy każde ‘DOBRO’ , ma swój ‘Cień’.
Na
ramieniu ‘dobrego’ chrześcijanina zawsze siedzi Antychryst.
Kusiciel - wykorzystaj Słowo Chrystusa by ograbić z energii życiowej
innych.
Cieniem
Świętego, jest Pasożytnictwo.
Święty
jest utrzymywany przy życiu przez innych, ponieważ jego życie wzbudza ogólny
szacunek, pasożyt domaga się utrzymania przy życiu wykorzystując zbiorowe
znaczenia.
Wielkim
tabu u nas okryta jest tzw. Miłość Macierzyńska. Można by napisać ...
SAMO DOBRO.
No
teraz zastanówmy się jaki jest cień ... Miłości Macierzyńskiej ?
Cieniem
jest zżeranie energii życiowej wydanych na świat swoich dzieci przez matki.
Może dojść do takiego splątania energetycznego że Matka Żyje swym
dzieckiem. Czy więź macierzyńska nie wiedzie przez osłabianie potomstwa
? Jest prosty choć zamilczany sposób tego dokonania ... wiedzie przez
to co zwane jest przewrotnie 'grzechem pierworodnym', a przecież
ma miejsce we wczesnym dzieciństwie i potem wyraźnie charakteryzuje Wyznawców
Jerozolimskich wszelkiej Maści. Reakcją jest obciążenie odpowiedzialnością za takie życie
Matki. Tu wplątują się poczucia winy i ciemny zacisk nienawiści już
gotowy . Co ciekawe i osobliwe „Wydanie na pastwę świata zewnętrznego”
i ewentualne zaszlachtowanie przezeń wyjałowionego z życia własnego z życia
... Takie Matki Potraktują z ... wewnętrzną Ulgą. Uwolnienie od spętania
nienawiścią, a winę jest przeniesiona ... NA ŚWIAT ZEWNĘTRZNY! Jak to
jest że biorca energii za pomocą Słów ma już tak dosyć tego dobra że płacąc
za nią swa krwią odczuwa również fizyczną prawie ulgę ... 'Spełniło się'.
Staję
się ofiarą ze swe Słowa.
Wspaniałe.
Dzięki
temu mechanizmowi wiemy jak rodzą się misjonarze-męczennicy. Czasami są to po prostu
‘niestabilni’, ‘nie do wytrzymania’ wyrzuceni na obcy
grunt. Tam po prostu zaszlachtowani poprzez swą natarczywość, nie tylko
pozwalają pozbyć się poczucia winy za taki chów wewnątrz , ale i obciążyć
winą Innych. Antychrystowa kultura święci swe triumfy. Po czym ja poznać ?
Im bardziej się rozrasta, im bardziej zyskuje na przewadze, tam wszędzie życie
się wymiata.
Można
by zatem zapytać, czy nie zablokować do szczętu tego szatańskiego ,
opartego na eksploatacji Znaczeń rządu TYCH KTÓRZY ŻYCIA NIE DAJĄ , czerpiących ukrytą
satysfakcję ze sprowadzania efektywnych nieszczęść na innych,
skrytych za
Tarczą Chrystusową, czy krwią przelaną podczas WOJENNYCH KATAKLIZMÓW i żywiących się ich ofiarami (patrz
choćby nasze , czysto
ofiarnicze, militarnie zupełnie bez sensu, Powstanie Warszawskie, zamyślone
przez salonowych generałów na tzw. świński spryt) ?
Czy
jest to możliwe ?
W
czasach szermowania frazesami o patriotyzmie - niech każdy spojrzy na Siebie
!!!
Przypatrzmy
się jeszcze jednej obecnie dziejącej się historii ... Uznania okresu PRL-u
za totalitarną komunistyczną okupację. Wielu dziś może odczuwać
satysfakcję, ale co znaczą te słowa ? Z wielką podejrzliwością wzrastałem
w dorosłość w tamtym okresie do wszelkich przejawów Systemu. Nieufność
ta , czy nawet wrogość wyniosłem z domu, ale system ten nie był ani
totalitarny, ani komunistyczny, ani okupacyjny. Sowiecki z początku pewnie był
, ale zdaje się że to Sowieci a nie Polacy wygrali wojnę , i dzięki
Sowietom Polska jako państwo się odrodziła, pomijając przecież nie
niemiecki jej status podczas okupacji hitlerowskiej, mimo zakusów po roku
1945, jak zawsze lokalnych władców do pozostania lokajem na dworze Wielkiego
Brata. Ta cecha jest obecna w tutejszej mentalności od XVII w.
Ludzi
to mamy poczciwych i 'w porządku', ale Władców, wszystkich tych, którzy
poczuli KORYTO na kóre ich nigdy nie byłoby stać - właśnie przez ten
imperatyw negatywnej selekcji w większości psu na budę. Słabi potrzebują
WIELKICH SŁÓW... Zmiatając przeszłe znaczenia podpompować pragną inne .
Szczególnie te, które wzajemnie legitymizują wybraństwo słabych macherów
od 'najlepszych słów'.
Oto
taki jeden z koronnych przykładów . Wydaje ją 16 września 1939 kolejny z
naszych 'salonowych tygrysów', w głębokiej ucieczce przed wrogiem... marszałek
Rydz - Śmigły. Podtrzymując morderczy dla stolicy rozkaz o 'Twierdzy
Warszawa', w czasie trwania największej bitwy kampanii nad rzeką Bzurą...
po tej serii krzepiących słów ... spierdziela za granicę zostawiając
wojska i naród na łasce i nie łasce wroga, nie umiejąc wziąć na siebie
odpowiedzialności za poddanie wojsk i ochronę losu żołnierzy skoro los
kampanii jest przesądzony. Mamy za to serię ładnych słów, obrzydliwego
strachu, i z tyłu czającej się sugestii na przyszłość... Wszystkiemu
Winni byli Inni.... bo mnie tam przecież nie było. I w tak tą największą
do tej pory bitwę - przegrało 200 tys. pod Władzą salonowych
dyletantów, w chaosie i popłochu ... poddanych do niewoli ... z
amunicją , bronią i wyposażeniem ... bo za Kogo Mieli się Bić ?
Niewiele lepiej zachował
się podczas powstania Warszawskiego pan Bór- Komorowski z tchórzostwa wobec
groźby nadszarpnięcia tzw. autorytetu wydając rozkaz o WALCE - na krzywy
ryj... bo miało być tak jak w 1918- za który zapłacić
miała Warszawa, ale nie Pan Bór - Komorowski, mający w generale Bachu -
Zalewskim ... krewnego.
Żołnierze
, powstańcy spłynęli krwią, ale kto żywi się ta krwią ? Komu jest
ona potrzebna jeśli nie Operatorom Słowa ?
Od
lat 80-tych ubiegłego wieku Irak z niewielkimi przerwami toczy nieustanną
wojnę. Nie ma siły, za jedno , dwa pokolenia... będą to mistrzowie w
sztuce wojny.
Co uczynią dzisiejsi władcy , gdy koleje tej wojny się odmienią ... i
islamscy berserkowie wejdą na ziemię gotową na ... Wielką Ofiarę z dzieci
Bogini Matki ? Otóż władcy odpowiedzialni za przystąpienie do takiej
konfrontacji w imię gówno wartych już słów, zrobią to co zwykle ...
spierdzielą wraz ze swymi rodzinami za Wielką Wodę , gdy tu rozleje się krew, a lud przyjmie
ofiarę swą z prawdziwą ulgą że nareszcie skończą się czasy pieprzenia
nic nie znaczących głupot.