Przypowieści Rodmana

Przypowieść X

w krainie mitu

 

Będzie się ona składać z luźnych myśli. Nie wiem teraz jaką przyjmie całość. Nie mam tego uporządkowanego w głowie, a czuję że niektóre z nich wyjawione w ostatnich tygodniach mogą z czasem ‘odparowywać’.

- napisałem kiedyś że Chrześcijanie posługują się Chrystusem jak tarczą. Biedny Chrystus pewnie w grobie swym się przewraca, gdy ma świadomość do czego jego droga życiowa i czyny są wykorzystywane.

Ten, którego przekaz zamknąć można w prostych słowach :

„Znajdź wroga swego, 

największego jakiego potrafisz,

 i oddaj za niego swe życie, 

w nadziei,

 że jeśli czyn twój będzie naprawdę szczery,

 a nie faryzeuszy, 

odmienisz duszę jego .” 

 

Tylko tyle , i zarazem aż tyle. Sam Chrystus złożył się w ofierze w imię odmiany duszy żydowskiej. 

Tych, którzy swymi krętactwami , i wielosłowiem i obłudą prawdziwie go krzyżowali - każdego dnia życia , wciąż na nowo, zmieniając życie w pasmo duchowych cierpień i udręk. 

Poznał sens swej ofiary stając odważnie  wobec Śmierci  na pustyni - poprzez Inicjację zdobywając świadomość swego Przeznaczenia .

 Niestety 'Swoi',  nie przyjęli jej do wiadomości, Nie Odnowili Swego Oblicza, a póki tego nie uczynią, przekleństwo nad Światem Ducha Globalnego, owa Babilońsko -   Imperialna  Hydra WŁADZY SŁOWA  czerpać będzie zeń Moc. 

Gdy żydzi przyjmą swego Chrystusa do siebie, złowieszcze odium zamknięte w poczuciu winy zejdzie z nich, i od 'tego dobra' w aureoli kłamstwa, uwolnią  resztę świata 

i powróci równowaga ludów etnicznych. 

 


 

- Tradycje Chrystusowe wypełnia część z chrześcijańskich świętych, ale tylko nieznaczna część, m.in. w znacznym stopniu polski Maksymilian Kolbe. Nawet bez znajomości tej tradycji znaczna część ludzkich postaw na ziemi ,  różnych ludów  ma orientacje na taki ofiarniczy archetyp znacznie starszy od czasów historycznego Chrystusa. 

Co zatem z resztą tych, którzy posługują się nim , czysto jak narzędziem, 'Słowem' skrywającym ich niegodziwość , podobnie i jak żydzi - traktując dotąd  imię Chrystusa co najwyżej jako konia trojańskiego rzucanego ludom etnicznym ?

 

Trzeba napisać to jeszcze raz,  czym jest miecz „Jerozolimczyków”. Mieczem tym jest TECHNOLOGIA POSŁUGIWANIA SIĘ SŁOWEM - NIE WPROST, w rozumieniu, iż Słowo Posiadające swe Znaczenie jest potężnym narzędziem , którym posługując się można wpływać na postępowania ludzi.

 

- I to jest siedziba ANTYCHRYSTA , czyli Chrześcijanina na Opak, tego co mieni się Chrześcijaninem, ale pożądaniem jego są dusze ludzi TEJ ZIEMI i władza nad nimi , aby przy pomocy Słów po prostu sterować ich postępowaniem i napawa się tą Władzą.

 


 

Posłużmy się następującym przykładem .

 

Wyobraźmy sobie kwintesencję uciemiężenia, traumy i nieszczęścia wobec świata zewnętrznego . Jakiś rodzaj ciężkiego genetycznego kalectwa, 'bez rąk i nóg' - zamknięcie w pokoju, w poczuciu wstydu, zgryzoty i upodlenia przez Los.

- Mamo , dlaczego mnie nie zagazowałaś ?

A przecież życie to powstało, jest , nie ze swej przyczyny, jest efektem czy to decyzji rodziców, czy decyzji motywowanych społecznie, czy tzw. Woli Bożej , czy jak kto woli ... popędów - ta sama nazwa czynów z Nieświadomości, pchających jednostkę do czynów, których nie rozumie sama ... ponieważ w świecie Zrozumiałym nie zostały jej Nigdy Przedstawione. 

Nie ze swej przyczyny jest ... 

Otoczenie w zwykły sposób, by nie narazić się ... Przodkom, Społeczeństwu, Bogom, Instynktowi Życia, będzie starał się wyjść temu istnieniu na przeciw... wesprzeć bo Nieszczęście to ... musi mieć jakiś niezrozumiały sens, skoro jest. I odrywamy się od apogeum nieszczęścia, traumy, bólu i uciemiężenia. 

Pojawiają się ... renty fundowane przez społeczeństwo, ułatwienia w poruszaniu się po świecie, ułatwiony dostęp do społecznych dóbr kultury. Nazwijmy to Kompensacją - negatywnych doświadczeń życia, nie ze swej przyczyny. Wyobrazić sobie możemy najprzeróżniejsze tego formy , coraz bardziej rozwinięte, ... aż dojedziemy DO PUNKTU RÓWNOWAGI. Ten punkt równowagi to Odnalezienie Swego Miejsca w Świecie, takim ... jakim się Jest. Tak to wygląda na poziomie energii, ale Ci , którzy Posługują się Słowem, z Kalectwa czynią rzecz Świętą, więc procesy idą dalej... petryfikowane w Katalogu Słów i Przepisów ... 

I stąd ciężka otyłość , może być sygnałem Kalectwa uprawniającym do posługiwania się wózkami inwalidzkimi na terenach Centrów Handlowych - jak się to dzieje w Stanach. 

Kompensaty ... powoli stają się ... PRZYWILEJAMI. A wczorajsza trauma, narzędziem Władzy nad Otoczeniem... Władzy wyposażonej w katalog Słów i Przepisów ... 

Dalszy etap jest już znany ... 

- Podaj mi ten wazon ...

- Łatwo sięgniesz sam po niego ...

- Czy chcesz się spotkać w Sądzie ? 

 

I tak Wartości Odwracają swe Znaczenia ....

Tak przetacza się Krąg Przemian ...

Tak z Nocy, 

ku Jutrzence tego co warte zmagania... 

ku Wschodowi ... 

ku rośnięciu w siłę ... 

aż po Zenit Spełnienia ... 

i dalej ku Sytemu Południu, 

ku leniwemu Wieczorowi ... 

ku złowieszczemu Zmierzchowi Dnia

Ku groźnej dla otoczenia Głębi Północy

 


 

Czy to żydzi wynaleźli tą technologię operacji na Znaczeniach ?

 

Absolutnie nie!

 

Pominąwszy tradycje Imperium Babilońskiego, z którą byli obeznani, w najdoskonalszej formie technologia ta ziściła się w Imperium Faraonów. W III wieku naszej Ery m.in. ewangeliści mieli do źródeł tych nieskrępowany dostęp i korzystali z nich na potęgę wpisując w Imperialne Okowy Potęgi Słowa... drogę Chrystusa.

 Ekstensywna Eksploatacja Znaczeń niesie z sobą zawsze jednak ten sam efekt - drastyczne wypłukiwanie wszelkiej symboliki więzi zbiorowej z treści i po jakimś dłuższym, lub krótszym czasie ... okazuje się że  ...  NIC JUŻ NIE DZIAŁA . Tak było z Cesarstwem Faraonów, które po prostu rozpadło się od środka, tak było z Imperium Chrześcijańskim w średniowiecznej Europie - tu na szczęście dla Europy wysadzonym do rynsztoka przez rewolucję protestancką, tak było z rozpadem Związku Radzieckiego , tak dzieje się dziś ... gdy w ruinę, mimo wciąż nieprawdopodobnej potęgi militarnej zamieniają się Stany Zjednoczone.

 

Wszystko to są wersje tej samej pieśni.

 

Panowanie Jerozolimczyków znać po ... Wybujałych Hasłach (nie z tej ziemi), ,  które mają na celu ... uruchomienie Innych, do Zbrodni i Niszczenia, nazwanych jednak wszetecznie...  np. POKOJEM I WOLNOŚCIĄ. Władza ich sięga tam, gdzie działają jeszcze Wystawione Hasła. Oczywiście w ich postawie nic nie stoi za Znaczeniem tych Haseł.

 I oni wiedzą o tym. 

Są tego świadomi. 

Słabości znaczenia Własnych Słów. 

Dlatego też są  zupełnie świadomi, że to co mówią ... to jak pierdnięcia muchy. Ale mówią... 

i przyjmijmy że to w pewnych sytuacjach na innych działa ... i  rzucają się w odmęta kolejnych tragedii. 

Wiedzą, że przecież nie działa to za  sprawą ICH SAMYCH , którzy uruchomili SŁOWA spuszczające bieg wydarzeń. Przecież oni nawet nie rozumieją tych znaczeń, którymi się posługują, wyrosłych w czynach Innych, ale korzystają z nich, i ludzi MUSI URUCHAMIAĆ SIŁA ZNACZNIE POTĘŻNIEJSZA.... Wręcz BOSKA. I jest to fakt empiryczny prawie że. 

 Wtedy Władcy jerozolimscy ... ODCZUWAJĄ wręcz FIZYCZNĄ ULGĘ ... fizycznie wręcz czują, że to kto inny udzielił MOCY ich słowom, a Oni są tylko Jego ramieniem. I Moc się staje . Taka jest MOC tzw. Słabych. Doświadczają stanu błogostanu, gdy już inni, nawet Ci tzw. Swoi, gryzą już piach. Zaskoczeni szczerze skutecznością Słów, których Sami nie rozumieją. Tym samych Słowa Nabrały nowej MOCY, krwią poległych. I koła historii Słowa się nakręcają . 

Dlatego tzw. Słabi.... czczą rocznice swych klęsk. Z klęski czyniąc narzędzia swego Władctwa, i bez zmrużenia oka gotowi wystawić swój lud na kolejne klęski by ich sława tym samym nabierały Mocy.


 

Weźmy prościutki przykład wyuczania się znaczeń. Matka mówi do dziecka... ' nie wchodź w kałuże' . Dziecko kojarzy te słowa z wyciąganiem go za rękę poza brzegi kałuży. Przygląda się temu, że i matka do kałuży nie wchodzi. Podobnie dziać się będzie w innych przypadkach. Dziecko uczy się znaczeń w użyciu. I przez wiele lat nie wychwyci abstrakcyjnych form języka. Kojarzy słowa i działanie, potem samo splata słowa i działanie. W większości przypadków się to sprawdza, i dziecko ufając matce, nabiera zaufania do słów jej a potem otoczenia. Z taką samą dobrą wiarą samo korzysta ze słów. Słowo to sytuacja. Załóżmy, że matka nie chce by dziecko zaglądało do szafy... Może powiedzieć 'Nie rób tego" ... ale by takie słowo odniosło skutek, nie wystarczy samo słowo, skoro dziecko ma wyraźną intencję i wolę zajrzenia do szafy. Trzeba tą wolę powstrzymać swoją wolą, albo więc to będzie fizycznie zablokowanie dostępu do szafy, bądź ton głosu, znamionujący gotowość fizycznej reakcji. Ale nie będzie to miły ton. 

 

'Dobrzy w Słowie' się przed czymś takim wzdrygną. TON ZAWSZE MA BYĆ MIŁY ! Czyż nie kochasz własnego dziecka ? To w takim razie nie jest ono Twoje ... jest Nasze ! 

I wyciągają swe łapska po coś na co ich nie stać poprzez przeróżne Instytucje Słowa. Czy rodziców jednak u nas stać na "Nie , to nie ", "Tak, to tak" ... 

łatwiej będzie im jednak rzucić ofiarę faryzeuszom .... Nie muszą być 'niemili' jeśli użyją sprytnego zabiegu językowego ... 'Nie rób tego bo w szafie jest ... duch'.

 Dziecko odpowie... nic tu nie ma, przecież widać że nic nie ma. Wtedy 'słaby-dobry' rodzic powie ... "no właśnie, nie widać, a jednak jest, bo duch to coś co jest, a go nie widać i zaraz cię ... porwie" .

 Jak zareaguje dziecko ? 

Pamiętając współzależność słowa i sytuacji z innych doświadczeń zareaguje lękiem. Wycofa się od szafy, a my pozostajemy 'mili i dobrzy', posługując się takim wstrętnym krętactwem. Za to kiedyś przyjdzie nam zapłacić. Za użycie Słów na które nas nie stać.  

 


 

Kultura ofiarnicza.

 

W tym miejscu warto zastanowić się w jaki sposób generuje się ZASTĘPY OFIARNICZE. Jerozolimczycy mają znakomitą zdolność do ich reprodukowania.

 

W tradycji Europejskiej, jest silny przekaz o Zmierzaniu do Samowystarczalności. Przenikanie składników imperialnych w postaci (po Egipskich) PRAWODAWCZYCH TYRANII SŁOWA przyobleczonych w szaty np. chrześcijaństwa w wiekach średnich - drastycznie łamie ten archetyp. Ale jest w nim coś na tyle pierwotnego, że na tyle, na ile Archetypy Imperialne ulegają załamaniu , to on sam przez się odradza, i jest się w stanie utrzymać ... póki Wład-ctwa nie przejmą Słabi, którzy będą zmuszeni odwołać się do Mocy Słowa, by skryć swą Niemoc w Działaniu. I w ta lukę wchodzą ZASTĘPY ANTYCHRYSTOWE , które posiadły znakomitą umiejętność przerabiania Mocy Słowa na Energię Życiową, czyli wzorem Egiptu kasta Kapłańska. 

 

Kasta ta nie zawsze musi przejmować ZŁOWROGĄ rolę, nie jest nawet na nią skazana, mogąc pełnić często funkcje Uświadamiające, edukacyjne. Jej Moc nie bierze się z CHARAKTERU SŁÓW.. więc np. z powoływania się na DROGĘ CHRYSTUSA - wtedy każdy z nich musiałby iść tą drogą, w to oczywiście dla nich absurd (Kapłani statystycznie rzadziej giną śmiercią tragiczną niż świeccy) , ale z przyczyn znacznie bardziej prozaicznych ... kumulacji Mocy przez praktykę kapłańską, z których najistotniejszy jest zresztą Celibat. To daje Kaście tej pewną przewagę Ducha, biorącą się z właściwej tu Dyscypliny. Jeśli ona jednak staje się tylko czczym frazesem Wypełnia Przedstawicieli Słowa Prawodawczego ....  chroniczny Lęk, wynikający ze Słabości wewnętrznej - ale po Odwróceniu Znaczeń GDY SŁOWO ZABIJA TREŚĆ mający być odtąd dowodem .... ich świętości prędzej czy później spycha ICH  w sieć w rolę ... Uprawamacniaczy  Rządu Słabych, czyli Niegodnych, i tylko ci do niej tak lgną, nie potrafiąc nic więcej poza zdolnością do Brania ... (BRACZE z filmu INSTYNKT )wyuczoną w tzw. pełnym swoistej "miłości" dzieciństwie . Zresztą tylko takim jest ona naprawdę potrzebna, i tylko tacy gwarantują jej prawdziwy wiatr w żagle pchania własnej historii do przodu. 

 

Wróćmy do Europy. Samowystarczalność zakłada PRACĘ . Praca jest Działaniem, a działanie Jest ŻYCIODAJNYM Źródłem Wewnętrznej Mocy. Słowa nabierają znaczenia jeśli powstają w działaniu . W odróżnieniu od posługiwania się Wielkimi Hasłami, które Moc mają Ściągnąć od Innych. Praca musi być na ludzką miarę, nie może przekraczać swych ludzkich ram, a będzie miała taką tendencję jeśli hasła Władców rozrosną się ponad miarę. Co więcej nadmierny wysiłek, będzie rodził zapotrzebowanie ... na Wielkie Hasła - mające go uprawomocnić . 

 


 

Innych trochę przykład relokacji znaczeń:

Dobrze to bowiem widać na przykładzie Niemiec na przełomie 1941 /42 roku, przywódcy Rzeszy mieli już świadomość nieuchronności klęski, ale w ogóle nie przychodziło im do głowy, w jaki sposób wycofać się z całej kabały w jakiej utknęli od 3 września 1939, nie naruszając zasad swoich oraz szanując możłiwości przeciwników. ( Również np. tą wynikającą z Mocy Osłabiania np. osłabienie impetu działania machiny niemieckiej na rozpuszczającym wszelką wolę działania stepie rosyjskim, z jego ludami otwartymi jak 'masło', i jak 'masło' w swym nadmiarze niebezpiecznymi).  Dostrzeżenie tej duchowej w istocie alternatywy pozwoliło by uniknąć przemiany tego konfliktu w diaboliczną wielostronną rzeź. (nikt nie pojął np.  rozmiarów ‘rosyjskiej duszy’ gotowej mimo przewagi zbrojnej porzucić stalinizm i widzieć w Niemcach wyzwolicieli, gotowej stwardnieć wobec pewnej głupoty czy naiwności okupanta,  gotowej do samozaprzeczenia  w 1941 , jak i  na jesieni 1944, gdyby germański łeb, nie był tak 'zakuty' ).

 

 Tą przemianę wypłukiwania słów ze znaczeń widać już na Niemieckich Twarzach w roku 1942 , kolejnym roku przecież zwycięstw. Widać w nich niepokój i heroiczne już tylko przełamywanie świadomości że 'towarzyszy nam już fatum kolejnej nieuchronnej  klęski, tym razem na miarę Cywilizacyjnej Katastrofy'. 

 

 Podobnie dziś wygląda Ameryka.

 

 Podobnie wyglądała Japonia, po zupełnie niespodziewanej, (nawet ‘matematycznie’ nieprawdopodobnej) i jak widmo zagłady katastrofalnej w skutkach bitwie o Midway w roku 1942 (bez sensu utracono 280 pilotów, nie podnosząc ich z wody po utracie lotniskowców, gros z najznakomitszych pilotów z których każdy mógłby być instruktorem dla dziesiątek i setek innych, których potem nie miał kto zastąpić) . Do tego czasu nikt z Japończyków mnie myślał o długotrwałej Wojnie, nie szkolono zastępów pilotów , marynarzy, poprzestając na drobiazgowym, wyczerpującym, wieloletnim szkoleniu jednostek elitarnych, nie militaryzowano kraju. Nie zamierzano też toczyć wojny o trwałe zdobycze terytorialne, które w tym kontekście nie mają Większego Znaczenia.

 

 Oba konflikty, niemiecki i japoński wybuchły zresztą jako reakcja na stan dojmującego opresyjnego zacisku. Były też rodzajem wielkiej dekompresji . I sam wybuch był wyzwoleniem. Potem mogło być tylko gorzej. Duch obu krajów się jednak wyzwolił. Na tysiące lat ...

 


 

Sytuacja zacisku wydaje się dla Niemiec - wyraźnie ściśniętych zewnętrzną  zmorą Antychrystową ( IMPERIUM w szatach Chrześcijaństwa czy GLOBALIZMU w Szatach pożerającego ziemię spełnionego już JAHWE ) w Europie wręcz już genetyczna. Przy okazji nauki niemieckiego zwróciłem uwagę, że niemiecka wymowa jest w znacznym stopniu  na zaciśniętych ustach, w jakimś przykurczu. I jest w tym wielki sens obronny. Zmienia się w tym sensie i znaczenie słowa NIEMIEC. ‘Niemy’, ‘nie mowa’, o tyle , o ile jest na tyle każdy z nich jest świadomy by zrozumieć, że wszelcy ZŁOTOUŚCI , w to w wydaniu tzw. Jerozoliczyków krętacze , obłudnicy, i po prostu NIE MA O CZYM GADAĆ.

 

Wyjdźmy z tej dygresji historycznej.

 

Praca jest wysiłkiem, Znaczenie ma to w imię czego ponosimy Wysiłek. Znaczenie ma to w imię czego oddajemy swoją energię Życiową.

Co się dzieje, gdy za to znaczenie zabiorą się zastępy Antychrystowe rodem z Babilonu, Egiptu Rzymu Waszyngtonu i Jerozolimy ?

Powołanie się na Znaczenie Słów ... odwraca archetypy. Mężczyźni ... nie muszą już  pracować ! To jest front Słabych... mogą żyć na utrzymaniu korzystając z zasięgu znaczeń np. prawa do życia. Odpowiedzialności innych za ich stan etc. No. Tak, tak się stanie , łatwo się wchodzi na taką drogę. Co więcej na niej można spotkac innych, a w kupie już raźniej. Będziemy Niszczyć Zło, czym się da... najlepiej ... Słowami... ale wciąż przyjmują energię ... na którą sobie nie zasłużyli, są żywieni przez rodziny. W takim wsparciu jednak jest coś złowrogiego, niby przyjmowane jest pożywienie, ale to pożywienie odbiera, a nie daje Życie. Moc życia. Rodzi się ... POCZUCIE WINY.

 

To poczucie winy... można próbować przerzucić na innych za pomocą słów. I uda się to jeśli ci Inni przejmują nieprawomocnie zdobytą Energię ( Złodzieje Energii są pierwszymi zwolennikami jałmużny)

To Inni mają być  Winni Naszej Słabości.

To INNI są Wysłannikami mojego osobistego SZATANA, który sprawia, że to ja jestem tak słaby.

Gdyby jednak tych ludzi zachęcić do najprostszej , ale systematycznej pracy, to wiedzą ... że niestety nie mogą. Są bezsilni, ale to inni są temu winni.

Trzeba zatem zapytać skąd bierze się owo poczucie bezsilności.

Jak wiemy każde ‘DOBRO’ , ma swój ‘Cień’.

Na ramieniu ‘dobrego’ chrześcijanina zawsze siedzi Antychryst. Kusiciel - wykorzystaj Słowo Chrystusa by ograbić z energii życiowej innych.

Cieniem Świętego, jest Pasożytnictwo.

Święty jest utrzymywany przy życiu przez innych, ponieważ jego życie wzbudza ogólny szacunek, pasożyt domaga się utrzymania przy życiu wykorzystując zbiorowe znaczenia.

Wielkim tabu u nas okryta jest tzw. Miłość Macierzyńska. Można by napisać ... SAMO DOBRO.

 


 

No teraz zastanówmy się jaki jest cień ... Miłości Macierzyńskiej ?

Cieniem jest zżeranie energii życiowej wydanych na świat swoich dzieci przez matki. Może dojść do takiego splątania energetycznego że Matka Żyje swym dzieckiem. Czy więź macierzyńska nie wiedzie przez osłabianie potomstwa ?  Jest prosty choć zamilczany sposób tego dokonania ... wiedzie przez to co zwane jest przewrotnie  'grzechem pierworodnym',  a przecież ma miejsce we wczesnym dzieciństwie i potem wyraźnie charakteryzuje Wyznawców Jerozolimskich wszelkiej Maści. Reakcją jest obciążenie odpowiedzialnością za takie życie Matki. Tu wplątują się poczucia winy i ciemny zacisk nienawiści już gotowy . Co ciekawe i osobliwe „Wydanie na pastwę świata zewnętrznego” i ewentualne zaszlachtowanie przezeń wyjałowionego z życia własnego z życia ... Takie Matki Potraktują z ... wewnętrzną Ulgą. Uwolnienie od spętania nienawiścią, a winę jest przeniesiona ... NA ŚWIAT ZEWNĘTRZNY! Jak to jest że biorca energii za pomocą Słów ma już tak dosyć tego dobra że płacąc za nią swa krwią odczuwa również fizyczną prawie ulgę ... 'Spełniło się'. 

Staję się ofiarą ze swe Słowa. 

Wspaniałe.

 

Dzięki temu mechanizmowi wiemy jak rodzą się misjonarze-męczennicy. Czasami są to po prostu ‘niestabilni’, ‘nie do wytrzymania’ wyrzuceni na obcy grunt. Tam po prostu zaszlachtowani poprzez swą natarczywość, nie tylko pozwalają pozbyć się poczucia winy za taki chów wewnątrz , ale i obciążyć winą Innych. Antychrystowa kultura święci swe triumfy. Po czym ja poznać ? Im bardziej się rozrasta, im bardziej zyskuje na przewadze, tam wszędzie życie się wymiata.

Można by zatem zapytać, czy nie zablokować do szczętu tego szatańskiego , opartego na eksploatacji Znaczeń rządu TYCH KTÓRZY ŻYCIA NIE DAJĄ , czerpiących ukrytą satysfakcję ze sprowadzania efektywnych nieszczęść na innych,  skrytych za Tarczą Chrystusową, czy krwią przelaną podczas WOJENNYCH KATAKLIZMÓW i żywiących się ich ofiarami (patrz choćby nasze ,  czysto ofiarnicze, militarnie zupełnie bez sensu, Powstanie Warszawskie, zamyślone przez salonowych generałów na tzw. świński spryt) ? 

 

Czy jest to możliwe ?

W czasach szermowania frazesami o patriotyzmie - niech każdy spojrzy na Siebie !!!

 

Przypatrzmy się jeszcze jednej obecnie dziejącej się historii ... Uznania okresu PRL-u za totalitarną komunistyczną okupację. Wielu dziś może odczuwać satysfakcję, ale co znaczą te słowa ? Z wielką podejrzliwością wzrastałem w dorosłość w tamtym okresie do wszelkich przejawów Systemu. Nieufność ta , czy nawet wrogość wyniosłem z domu, ale system ten nie był ani totalitarny, ani komunistyczny, ani okupacyjny. Sowiecki z początku pewnie był , ale zdaje się że to Sowieci a nie Polacy wygrali wojnę , i dzięki Sowietom Polska jako państwo się odrodziła, pomijając przecież nie niemiecki jej status podczas okupacji hitlerowskiej, mimo zakusów po roku 1945, jak zawsze lokalnych władców do pozostania lokajem na dworze Wielkiego Brata. Ta cecha jest obecna w tutejszej mentalności od XVII w. 

 

Ludzi to mamy poczciwych i 'w porządku', ale Władców, wszystkich tych, którzy poczuli KORYTO na kóre ich nigdy nie byłoby stać -  właśnie przez ten imperatyw negatywnej selekcji w większości psu na budę. Słabi potrzebują WIELKICH SŁÓW... Zmiatając przeszłe znaczenia podpompować pragną inne . Szczególnie te, które wzajemnie legitymizują wybraństwo słabych macherów od 'najlepszych słów'. 

 

Oto taki jeden z koronnych przykładów . Wydaje ją 16 września 1939 kolejny z naszych 'salonowych tygrysów', w głębokiej ucieczce przed wrogiem... marszałek Rydz - Śmigły. Podtrzymując morderczy dla stolicy rozkaz o 'Twierdzy Warszawa', w czasie trwania największej bitwy kampanii nad rzeką Bzurą... po tej serii krzepiących słów ... spierdziela za granicę zostawiając wojska i naród na łasce i nie łasce wroga, nie umiejąc wziąć na siebie odpowiedzialności za poddanie wojsk i ochronę losu żołnierzy skoro los kampanii jest przesądzony. Mamy za to serię ładnych słów, obrzydliwego strachu, i z tyłu czającej się sugestii na przyszłość... Wszystkiemu Winni byli Inni.... bo mnie tam przecież nie było. I w tak  tą największą do tej pory bitwę -  przegrało 200 tys. pod Władzą salonowych dyletantów, w chaosie i popłochu ...   poddanych do niewoli ... z amunicją , bronią i wyposażeniem ...  bo za Kogo Mieli się Bić ? 

 

 Niewiele lepiej zachował się podczas powstania Warszawskiego pan Bór- Komorowski z tchórzostwa wobec groźby nadszarpnięcia tzw. autorytetu wydając rozkaz o WALCE - na krzywy ryj... bo miało być tak jak w 1918-   za który zapłacić miała Warszawa, ale nie Pan Bór - Komorowski, mający w generale Bachu - Zalewskim ... krewnego. 

 

Żołnierze , powstańcy  spłynęli krwią, ale kto żywi się ta krwią ? Komu jest ona potrzebna jeśli nie Operatorom Słowa ? 

Od lat 80-tych ubiegłego wieku Irak z niewielkimi przerwami toczy nieustanną wojnę. Nie ma siły, za jedno , dwa pokolenia... będą to mistrzowie w sztuce wojny.  Co uczynią dzisiejsi władcy , gdy koleje tej wojny się odmienią ... i islamscy berserkowie wejdą na ziemię gotową na ... Wielką Ofiarę z dzieci Bogini Matki ? Otóż władcy  odpowiedzialni za przystąpienie do takiej konfrontacji w imię gówno wartych już słów, zrobią to co zwykle ... spierdzielą wraz ze swymi rodzinami  za Wielką Wodę , gdy tu rozleje się krew, a lud przyjmie ofiarę swą z prawdziwą ulgą że nareszcie skończą się czasy pieprzenia nic nie znaczących głupot. 

 

Z pozdrowieniami
RODMAN
 /maj 2007/

KU STRONOM STRYCHOWYM