Przypowieści Rodmana

Przypowieść IX

w krainie mitu

 

Do naszego sklepu zawitała klientka . Z miejsca się przedstawiła ...

- Jestem Francuzką, i nie za dobrze mówię po polsku.

Po kilku zdaniach zorientowałem się, że jej polszczyzna jest całkiem poprawna - jak na obcokrajowca, może zasób słów jeszcze skromny , ale akcentowanie - o dziwo - całkiem poprawne.

Zwykle klienci się nie przestawiają... mogła po prostu podejść, powiedzieć czego chce, ja zaś równie rutynowo udzieliłbym jej potrzebnych wskazówek. Czy musiało ją obchodzić, czy w moich uszach jej polszczyzna wyda mi się poprawna lub nie ? Absolutnie nie ! Mogła przecież też użyć owego school standard english, oczekując równie standardowego mojego rozumienia tego szwargotu, i jak zwykle pozostała by dla mnie kolejną ‘parą rąk i nóg’ jakie przemieszczają się w naszej przestrzeni, a ja dla niej standardowym trybikiem wielkiego kompleksu nowoczesności, którego prób przekroczyła chcąc załatwić jakąś drobną swoją sprawę. Jedną z nielicznych tu, a anonimowych „żółtych koszulek”.

Jednak była z ... innego wymiaru.

Szukając odpowiedzi na jej pytanie w systemie komputerowym, miałem tą niezbędną chwilę na ... myślenie.

- Mówi Pani po polsku całkiem poprawnie , długo tu Pani u nas jest ?

- Już 10 lat.

- Proszę powiedzieć - pytam Panią, jako że może Pani widzieć nasz kraj z pewnego dystansu - jakie są tu wyraźne różnice in „+” i in „-” w porównaniu z Pani ojczyzną ?

Jak przedstawicielka średniego pokolenia, trochę zaskoczona moim pytaniem , początkowo zaczęła odpowiadać schematycznie w duchu poprawności polityczne, czyli wszystko jest jak najwspanialsze. Wyczułem tą konwencję i było to irytujące. Przerwałem ....

- Nie, nie ... Proszę powiedzieć co tu jest negatywnego, a co pozytywnego ?

Zastanowiła się ....

- Złe jest może to że w wielu miejscach są tutaj kolejki, ale pewnie jest to ślad po dawnej epoce /tzw. PRL/ i czasach trudnych.

Pomyślałem ... pewnie nie chodzi tu o kolejki w sklepach, czy hipermarketach przed kasami , zważywszy ze wcale poza szczególnymi okresami nie są one czasochłonne, a biorąc ich jeszcze większa popularność i „efektywny przerób” na Zachodzie długość kolejek tutaj nie jest żadną różnicą. Małe sklepy zaś, oraz usługi u nas kolejek już nie znają. Prawdopodobnie chodziło więc tutaj o kolejki w urzędach . I konieczność odstania swojego by coś załatwić.

 

To dało mi do myślenia ... Dlaczego tak u nas jest, a na tzw. Zachodzie tak nie jest ?

Odpowiedź na to pytanie pozwoli również postawić nam hipotezy dotyczące odpowiedzi na pytania znacznie bardziej ważkie . Np. : dlaczego u nas tak wielką rolę odgrywa przestrzeń religijna, i dlaczego u niektórych rodzi to poczucie szczególnej misji, czy nawet Wybraństwa Narodu Polskiego, zaraz po Żydowskim, czy nawet co się roi już w głowach niektóry, sami jesteśmy już stricte Narodem Żydowskim, bardziej na pewno żydowskim niż gdziekolwiek indziej, prawdziwą sztetlową Judeą , któremu należą się np. jakieś Odszkodowania jako środki , by nieść ociemniałym (Ciemniakom na Zachodzie ) światło JEDYNEJ Prawdy.

 

Żeby było wszystko jasne . Religia w społeczeństwach ludzkich odgrywa wielka rolę ... jej „aparatura” to zarządzanie zepchniętymi przez systemy społecznych reguł - w niebyt , emocjami , i jest w tym znaczny sens, ponieważ w jej ramach mogą one znaleźć swe upostaciowienie. Tym niemniej czasami jak każdy ludzki twór ma ona tendencję do przekraczania swych granic, wchodząc w zakresy regulatywów, czego skutki są ... mniej zbawienne. Wrócimy do tego.

 

Dlaczego u nas są kolejki do urzędów, a na Zachodzie ich zasadniczo nie ma ? Nie da się tego wyjaśnić bez posłużenia się kategoriami odwróconego porządku.

 

Do czego powołuje się ... Urząd ?

Urząd powołuje się do załatwienia (konkretnych) problemów, jakie trapią (konkretną) społeczność. Na czele Urzędu stawia się ... Urzędnika... by go rozwiązał.

Wiemy, że jest pewna biurokratyczna zależność... czasami urzędnikowi nie zależy na rozwiązaniu problemu , bo będzie potem zbędny, ale na ... zajmowaniu się problemem, bo wtedy okazuje się przydatny. Ale nie o tą regułę nam tu chodzi , bo ona nie różnicuje tzw. Zachodu i Wschodu. (Ten podział jest mylący, bardziej odpowiedni jest podział na porządek Etniczny (Wprost - Prawda z tego Świata) i Jerozolimski (Nie wprost - Prawda nie z tego Świata) )

 

Na oficjalnie zsekularyzowanym tzw. Zachodzie urzędnik, który rozwiąże sprawnie i przykładnie dojmujący problem społeczności ma prawo oczekiwać , (pod wyraźnym naciskiem moralnym) że efekty jego pracy zostaną dostrzeżone, a on sam zostanie wezwany do zadań jeszcze donoślejszych. Powodzenie w rozwiązaniu problemu, którego nikt inny rozwiązać nie potrafił, nie może być pominięte przez Ośrodki Regulatywne pod wyraźną groźbą Moralnych Reperkusji.

 

W porządku odwróconym (w strefie oficjalnie pieczętowanej świętości) jest trochę inaczej. Po pierwsze Urzędnik wie, ze jego osadzenie na Urzędzie nie ma żadnego rozsądnego merytorycznego wytłumaczenia . Problem jest jedynie Pretekstem do Powołania Urzędu. Gdyby ktoś wiedział jak problem rozwiązać, to rozwiązał by go i bez Urzędu. Urząd ma większe możliwości. To prawda. Ale ważniejsze jest coś innego, co łatwo konstatuje Urzędnik ... PROBLEM JAKI JEST, MA NIE ON , A SPOŁECZNOŚĆ, On zaś osadzenie na Urzędzie zawdzięcza .... Siłom Wyższym ... znajomym, koneksjom rodzinnym, osadzeniu w układzie , partii, czy wreszcie .... Bogu. Po prostu Siłom Wyższym od Niego , Tym którzy chcieli ... DOBRZE dla niego.

I to jest całkiem konkretna Jego Prawda.

 

No właśnie , On po prostu Jest, jak te Dziecię Boże. Przyszedł na wyznaczona godzinę, stara się nie podpaść i po prostu JEST.... Jak czysty Wybraniec. Jak mu znajomy, układ, partia, Bóg dał ... to on bierze ... bo co ma robić innego ? No a problem ? Przecież to nie jest jego Problem !

Wyobrażacie sobie moi państwo, jak on musi się czuć , gdy po jakimś czasie pukają do niego Zniecierpliwieni Przedstawiciele Społeczności by zapytać go jaka jest Faza Rozwiązania Problemu ?

W takiej chwili czuje się ona prawie ... zaszczuty, szykanowany, .... bo co ma on im powiedzieć ?

Że ma się czymś zająć ... On ... Wybraniec ... znajomych, układu, partii, Boga ?

Jeśli więc on ma się wysilić ... no to chyba za coś .... No nie ?

 

A jak nie... to Won - bo na drzwiach jest napisane - przyjmuję raz w tygodniu w pn. w godz. 13.00 do 13.15 i dupy proszę mi nie zawracać ... bo nie wy mi płacicie miesięczną pensję. Resztę czasu spędzam na wsłuchiwaniu się w myśli moich Sił Wyższych by odgadnąć ich Pragnienia, które spełniając zasługą będą ku dalszym awansom.

 

Myśląc więc o odwiedzającej nas miłej Francuzce mogę odpowiedzieć jej tak : dlatego też u nas w Urzędach wciąż są kolejki.

Czy jest to koleina nie do uniknięcia ? Absolutnie nie. Trzeba jednak inaczej zadawać pytanie i gdzie indziej szukać odpowiedzi ...I to jest faktyczna Różnica Cywilizacyjna.

Zapytajmy teraz jaka była jej odpowiedź na pytanie : Co dobrego jest w naszym kraju ?

- Dobre jest to, że dużo się świętuje. Wtedy ostro zwalnia się ze wszystkim, i jesteście tacy spokojni, ludzie się spotykają , są dla siebie mili w różnych gromadach . Ja tak zwalniać nie potrafię. Męczy mnie odsuwanie pracy w przyszłość.

Hm ... Zastanowiłem się i nad tym . Szczególnie przez pryzmat tego mitycznie rozrośniętego życia rodzinnego. I oczywiście doświadczeń z mojego obecnego Frontu Pracy. Przyznam, że mimo cięższych ogólnych warunków, jest on w tej chwili wielkim źródłem inspiracji.

 

W kantynie powiedziałem w związku z kolejnymi świętami rodzinnymi (IV 2007)... No tak ... rodzina jest dla Słowian czymś Istotnie Prawdziwym . Cała reszta jest dla nich Cyrkiem , lub Jakąś Fikcją, którą trzeba z musu znosić. Oczywiście do tej kategorii należy też, a może przede wszystkim - Praca.

 

Tutejsi, czy też Polacy się niech nie obrażają, jeśli czują to inaczej. Jak słusznie zauważa Wojciech Jóźwiak w jednym ze swych artykułów plemię nadwiślańskie jest dość jednorodną, w porównaniu do reszty obecnej Europy, ale jednak mieszanką wpływów dawnych Wandalów z faktycznym rdzeniem duchowym w świecie Germanii i napływowych Słowian z rdzeniem duchowym w świecie ... jednak Aszkenazi. Swojski katolicyzm na tej ziemi próbuje tu mediować (czyli wobec Aszkenazi stosować argument historycznego faktu, a wobec Germanii na wzór Hagady, emocjonalnie przesyconych legend) , ale w dość specyficznej płaszczyźnie. Jeden i drugi świat ma swe ograniczenia. Dobrze zdawać sobie z nich sprawę

 

Próbujemy innej drogi, może będącej pewnym dopełnieniem.

 

Z tą rodziną jako mitycznym (oficjalnym) Centrum w głowie, po słowach Francuzki myślało mi się przez jakąś chwilę.

I tak powstała kolejna przypowieść ku Wzrostowi Świadomości ( a więc i przestrodze)

 

Właśnie muszę udać się do dentysty . Strzeliła mi plomba , a teraz pęknie mi ... 80 zł. Jak każdy inny, też dobry powód do pewnego zastanowienia.

No właśnie ....

 

Kto to jest DENTYSTA ?

Wiecie kto to jest ?

Gdy zadaje to pytanie spotykam się zrazu z pewnym niedowierzaniem. Po co pytać o rzeczy tak trywialne ? A jednak nie ustępuję ... kto to jest DENTYSTA ?

Wtedy osoba pytana zaczyna się domyślać że chodzi mi może o jakąś wymyślna sofistyczną definicję i stara się jak może odpowiadać wg wzorów słownikowych - Stomatolog ....

Nie jest to jednak mój cel... więc pytam dalej ... No tak, ale co to ZNACZY ?

- Kto to jest dentysta ?

- Ten, który leczy zęby !

No właśnie , ten który leczy zęby . Wystarczy.

 

Co to Znaczy - ten, który leczy żeby ... Wyobraźmy sobie Dentystę,. który spotyka się z ... Problemem próchniejącego zęba. Stara się jak może , korzysta z całej dostępnej sobie , gruntownie , czasami po nocach zgłębianej wiedzy, korzysta ze sposobów , będących ostatnimi dostępnymi mu osiągnięciami nauki o uzębieniu etc. w miarę granic finansowych . Czyli stara się ... jak może. Robi nam plombę, ... no powiedzmy, na 10 - 15 lat. Oczywiście staramy mu się ten trud wynagrodzić, w miarę swoich środków, ale po cenie, by było nas stać jeszcze do niego zajrzeć. Jest ‘gut’.

Co jednak w porządku odwróconym o tym można myśleć ?

- Hm.... taki Dentysta u nas jednak długo ... nie pociągnie.

Przecież my zajrzymy do niego ... za 10-15 lat ... a z czego on do tej pory będzie żył ?

- No jak to z czego ... ze swojej renomy ...

Ale jeśli wprowadzi się rodzaj ... szumu informacyjnego (polecam tu przysłuchiwanie się „naszemu” ...Jewish Radio, czyli „Radio TOK-FM”, przybudówka Judishe Zaitung czyli ‘Gazety Wyborczej’, jako kontrapunktu dla również polecanej przeze mnie „naszej” Rozgłośni ks. Rydzyka, z "Naszym Dziennikiem" w formie druku (brakuje tu 3 niezbędnego członu dla pełnej orientacji w mitycznych przestrzeniach - rodzaju „naszej” Polnische Woschenschau) to kto w tłumie dłubiących w zębach wynajdzie takiego DENTYSTĘ. Pozostanie mu satysfakcja, że gdy przyjdzie mu umierać z głodu, lub emigrować ... kończy swą obecność na tej ziemi ... Z CZYSTYM SUMIENIEM, bez potrzeby od-kupowania duszy. (moja nieodżałowana dentystka w lutym wyemigrowała do Anglii - mimo najszczerszych chęci stwierdzając że w Polsce po prostu ... nie da się żyć normalnie )

 

Bo kto tu przetrwa ?

Wyobraźmy sobie ... alternatywnego ... stomatologa.

On głupi nie jest ... by przymierać głodem. On ma utrzymać siebie , rodzinę układ, partię, Boga, przy okazji...  'robienia w zębie". Wie, że plomba nie może wytrzymać dłużej niż ... np. pół. roku, rok. Oczywiście wie, że po takim doświadczeniu ... do niego nie wrócimy, ale wie też, że może trafimy do podobnego ... „alternatywnego stomatologa”. Oczywiście kalkuluje, że inni zawiedzeni gdzie indziej, trafią przecież do niego. Statystycznie nie jest to istotne, ważniejsze jest to że obieg gotówki, w więc i możliwość zysku na ...  cele Wyższe...  zwiększa się 10 krotnie . Ważniejsze jest utrzymanie szumu informacyjnego by nie było orientacji, kto jest Dentystą, a kto ... alternatywnym ... Stomatologiem.

Na drzwiach każdych będzie bowiem napisane ... DENTYSTA.

 

Niektórzy mogą się obruszyć, że w zacienionym świetle chcę postawić słowo ... ALTERNATYWA. Otóż właśnie NIE ! Chciałbym przypomnieć Wołom, jak Cielęciem Byli. Kontrkultura, Kultura Alternatywna była Wystawieniem Cienia Anarchistycznego na Światło dzienne. AntyWartości czyniła sensownymi. Ale nikt tych AntyWartości nie zamierzał nazywać przykładnymi Wartościami dla Ogółu, jeśli tylko dorwiemy się do Żłoba. Przejście Alternatywy w kręgi Władzy (decydującym o losach innych) jest Czystym CURVE.

Dlaczego ?

 

Wróćmy do naszego ... alternatywnego stomatologa. Oczywiście takie kalkulacje ranią mu sumienie. Gdy zapewnia pacjenta że wszystko będzie ... jak by był u Dentysty ... wie że kłamie. Ale .... myśli sobie w duchu ... ROBIĘ TO DLA RODZINY, Układu, Partii,  Boga ... czyli Siły Wyższej. Ona mnie rozgrzeszy . Oczywiście, gdy zajrzy do domu, partii, kościoła i wyspowiada się z tego ... tłumacząc, że robi to dla Rodziny , Układu, Boga, ta instytucja rozgrzeszy go z tego ... jeśli przekaże im znaczącą część swoich .... takim sposobem zdobytych zysków.

 

Czy jest to więc DENTYSTA ?

Nie, to przecież jest czystej postaci „s -curve- syn”, czyli człowiek o skrzywionym duchu.

Gdyby na drzwiach swego gabinetu miał napisane

- „Skurwysyn” przyjmuje od 8.00 do 15.00, robię plomby na pół roku za pełną stawkę, komu się nie podoba niech "wypierdala" ...

to było by to jeszcze bardzo OK.

 

Takiego kontekstu znaczeniowego nie obawiała się Dawna i całkiem Rodzima Anarchistyczna Alternatywa. Ale nie „nasz” ziomal, który wie, że z takiej Alternatywy ŻADNEJ.... "kapusty" nie ma.

 

Przyjmując wizerunek Dentysty, szczególnie tego, który zginął z głodu w imię swej rzetelności .... - Odtąd już wie, że jest „grzesznym skurwysynem” , który rozgina pojęcia tworzone przez innych dla osiągania sukcesów materialnych ... jak mówi w służbie Wyższych Celów. Ulgę czuje jedynie jeśli doszukuje się znamion podobnych cech u innych, a obcych, i nawet jeśli ich nie znajdzie to usilnie wierzy, że inni też są tacy jak On ... "grzesznymi skurwysynami".  Jednak "Etniczni" na Zachodzie czy Wschodzie nie potrzebują w ogóle żadnych instytucji Zbiorowego Rozgrzeszania. Sprawy stawia się tam raczej Jasno i Prosto. U nas natomiast wszystko spowija swoista aura kloaczności, intryganctwa, prowokacji i powszechnego pojęciowego zabagnienia, oplecionego w wymiar Sakralny wręcz. 

Jak tedy w pracy musi się czuć nasz bohater opowieści ? Po prostu parszywie . Nic dziwnego. Jego cała praca polega na stałym kaleczeniu własnego sumienia, tak w postaci Wybranego Urzędnika , jak i Alternatywnego Stomatologa.

Gdzie znajduje on Ulgę ? Oczywiście w np. Domu, któremu ma to służyć, I być może dlatego lud tej ziemi jest taki rodzinny... Tylko po co komu ... np. ojciec skurwysyn ..... by życia uczyć się z telewizora ? Dlatego może tutejsze pamięć przodków jest taka płytka, a każdemu potrzebne jest Zbawienie po Śmierci, i prawdziwie żywa wiara w Wiecznie Krzyżowanego nikczemnością wyznawców  (grzechami sumienia, za które realnie potem i krwią płaca Inni) Odkupiciela  mordowanego  - każdego dnia wciąż na Nowo.

 

Jego Krzyż wprost uprawomocnia najbardziej podłą Nikczemność, o tyle , o ile więcej go w Słowach, a mniej w Postawach.

Czyż dziwi więc stosowanie go Jako Tarczy, przez czasami zwykłe kanalie ?

Czyż dziwi więc wysługiwanie się krwią ofiar Wojen i Konfliktów (których przyczyny są zawsze bardziej skomplikowane niż dyrdymały o tym, kto tu był "Dobry", a kto "Zły" ) w imię geszefciarskich Interesów ?

 

To tak w okresie tzw. rodzinnych świąt ... 

 

W odpowiedzi wielce miłej Francuzce ....

 

Z pozdrowieniami
RODMAN
 /wiosna 2007/

KU STRONOM STRYCHOWYM