Przypowieści Rodmana

O wojnie

w krainie mitu

 

Wojna.

Czyż może być słowo okrutniejsze ?

Wojna.

To wybór tragiczny. Nikomu nie przynosi szczęścia. I nigdy nawet zwycięzcy , takowego nie zaznają. 

 

Czyż nie straszliwymi są czasy, gdy wyłącznie ona jest w stanie przynieść przemianę Starzejącym się formom Świata tego ? Będąc w Suchych Rzekach (1 poł. II 2003), Henryk Kliszko namówił mnie do przeczytania książki "ŚWIĘTO WIOSNY", pominę że -jak zwykle-  wybrał autora chyba świadomie - aby "poszerzyć pewnie moje horyzonty poznawcze" - Modris Ekstein. Nieważne . Jak zwykle z każdego dzieła, każdy odczyta to co dla niego będzie najistotniejszym. A to akurat było dość rzetelne. Rzecz o Cywilizacyjnym Krachu w Europie w latach 1911-18.

 Czy jednak nie jest prawdą - jak przebija z tej lektury że wojny 1914 r. ... pragnęli jak rzadko kiedy - prawie wszyscy?

 Że tej "najwyższej formy cywilizacji" końca XIX w. wszyscy mieli już serdecznie dość i Wojna i zagłada starych wartości, norm i reguł  były jak ... Wyzwolenie. Mimo, że wtedy nikt nie wiedział co to dodatkowo za sobą pociągnie. Świat potrzebował Wyzwolenia Energii , Młodej Energii dającej Życie. Dość powiedzieć, że w ciągu pierwszych 5 miesięcy walk wzajemnie wyrżnęło się tylko na froncie zachodnim po milionie żołnierzy Armii Ochotniczych [!!!]- każdej ze Stron. Żadnej ludności cywilnej, sami żołnierze i to bez stosowania broni masowego rażenia, po prostu przy zastosowaniu prostych karabinów i artylerii, prawie twarzą w twarz. Po milionie tych , którzy w Zagładzie Starego Świata ... widzieli wyłącznie .... nadzieję. Potem to nazwano "Rzezią Niewiniątek". Jakkolwiek nie szukać przyczyn tego wybuchu istotnie było również to, że walczące strony nie realizowały z początku żadnych strategii Wyższego Rzędu, żadnych Interesów, które to potem dorobiono, po prostu Wojna miała przemienić Świat .

I świat się przemienił.

Czasami obowiązuje takie powiedzenie : "Co ma być , to i tak będzie", próby powstrzymania nieuchronnego nie zdadzą się na nic. Pozostaje zachować jedynie osobistą świadomość. "Dotrwamy przecie w którymś tam roku, do wojny , co to ma być o pokój" - jak przed laty śpiewał Kazik Staszewski. 

Przeznaczenie, czy jak kto woli fatum musi się dopełnić. Ta trwająca obecnie wojna między starym światem ekonomicznych reguł Pieniądza i materialnego zysku i technologicznego terroru, a nowym światem tak lub inaczej rozumianej żarliwej wiary , może nawet kiedyś nazwana wojną stuletnią już ma swój koniec.  Tym końcem będzie klęska Starego. Sceptycy powiedzą : Rozum zasypia, budzą się Demony. Nie ma to znaczenia, co powiedzą. To jak w kole Tao, nadchodzi faza żywej namiętności ....

 

Kiedy pojawia się Aktualność pojęcia FATUM ? Gdy energia Cywilizacji opuszcza ją, i nie jest ona już zdolna do żadnego manewru, żadnego kroku na miarę wyobraźni. Tak jak z tymi tyralierami z I wojny... Jak pod Sommą . 10 równych jak linijki prawie tyralier Angielskich żołnierzy . Każda po 1000 sztuk, właśnie sztuk, ludzkiego mięsa. Każda sztuka wypełniona 30 kg. plecakiem - jak ślimak z domem na plecach. I każda tyraliera, idąca prosto pod nos gniazd niemieckich karabinów maszynowych. Nieskończona rzeź, nieskończona jatka. Nawet nie trzeba było celować, tylko zmieniać taśmy amunicyjne i chłodzić lufy ckm-ów. Kilka godzin, i tak kolejne pułki, prosto z okopów szły do wieczności. I nie zmieniło się nic. I nie zmieniało się nic ... poza wymiarem Śmierci. 

Wojna. 

Dziś podobnie. Mechanika zabijania.

______________________________________

 

Każdy wie, że wojna to bestialstwo. Każdy wie że to może łez i rozgoryczenia. Zawodów, poczucia bezsensu. i po prostu ludzkiego nieszczęścia. Ale przychodzi taki czas , że ktoś musi to napisać :

Czasami wydaje się że : WOJNA JEST NIEUNIKNIONA. Co więcej, rozpętają ją teraz Ci , którzy koniec końców poniosą w niej klęskę.  Kiedy - za kilkadziesiąt, może 100 lat. Ale tak będzie. Ta Cywilizacja w obecnych Ramach Energetycznych jest już martwa. Jednak nie dzisiejsi hegemoni mogą ją uratować. Bo w tej dobie Charyzmatycznych Wodzów jeszcze nie widać. 

2. Jeden z naszych znajomych powiedział w chwili uniesienia... świat musi się przemienić, potrzebny jest do tego jakiś gigantyczny koncert na cały świat, jakieś monumentalne wyzwolenie energii, inaczej wojna ogarnie swymi zgliszczami niezmierzone powierzchnie ... i niewielu będzie tych, którym czegoś z tego będzie żal.

3. Stoimy w obliczu wojny. Pisałem już o tym przed miesiącami patrz STAN RZECZY, pisze o tym też Thot [ WOJNA ] , pisałem o tym przed ponad rokiem, po atakach na WTC. Wojna ta zbliża się jak przeznaczenie, jak ziejące ciemnością fatum. Jak jedyny ratunek dla Globalnego Kapitalizmu , który już zżera koniec ogona wewnętrznej mobilizacji do dalszej aktualizacji jednostkowych motywatorów, wśród własnych mas. Leczy się wojną, z tymi, którzy nie mają żadnej możliwości stawienia sensownego oporu. 

4. Liczy się tylko statystyki. W samym Bagdadzie ma zginąć do 500.000 tych, którzy nie chcą paść na kolana, przed wielkim STRAŻNIKIEM, który uroił sobie, że świat cały mieści się w jego kieszeni plugawych interesów. I pewnie mu się znowu  uda. Wygrać kolejna wojnę, wstawić swoje agentury, w globalnym podboju, ziemi, istnień ludzkich, ludzkich sumień, i na koniec ludzkich myśli. Tylko jednego nie uda się im pokonać... narastającej cichej , głuchej i niemej nienawiści. Póki w swej paranoi nie wytłuką całego istnienia na ziemi. I życie , które przetrwa obróci się kiedyś przeciwko niemu.

 

Fatum.

Nieuchronnego nie można powstrzymać.

 

5. Czy ta wojna jest do uniknięcia ? Nie sądzę. Świat się zestarzał, jest prawie zdechły w aktywnej formie swej energii. Dziś gdy wszyscy na zimno kalkulują setki tysięcy, miliony ofiar masowych morderstw, gdy tak jak u nas ci co u władzy koncentrują się już wyłącznie na terrorze wewnętrznym mającym utrzymać status quo w całkowicie rozbitym narodzie, gdy jeden z najbardziej prominentnych polityków chwali się, że jego największym osiągnięciem jest zwiększenie liczby osadzonych w więzieniach o 50 % w ciągu kilku miesięcy, gdy cała władza skupia się na inwigilacji, pacyfikacji i zastraszaniu własnego narodu, a nie na jego rozwoju , powiedzmy sobie szczerze ... globalna hekatomba , która dotknie oczywiście i ten kraj który jak rzadko w historii ma stanąć aktualnie po stronie globalnego Zastraszania Niepokornych - nie jest niczym przerażającym. Nigdy nie sądziłem, że będzie mi to kiedyś dane dożyć. Kiedyś w dzieciństwie miałem wizje, gigantycznych zgliszcz w naszej stolicy i walk ulicznych, na skalę powstania warszawskiego z 1944 r. W tamtym czasie gdy już wiadomo było, że jest to myśl absurdalna w epoce pocisków nuklearnych, była to jakaś fantasmagoria. Dziś okazuje się że wcale być tak nie musi. I to może być przerażające. 

Thot słusznie pisze : Europa patrzy jak zahipnotyzowany królik na tańczącą kobrę. Tak jest, Europa też czeka na własne przeznaczenia. Na fatum, i wyrok, wobec rozproszonej w nicości materii energii. Europa Czeka.

To FATUM/ To też świadomość ludzkiej ograniczoności. Skończyły się marzenia. Kiedy ? kiedy ostatnie z nich uległo realizacji ? Każdą ludzką myśl jeśli się dało, wprowadzono w życie, i co ? Czy przełamało to ludzką zdolność do generowania równej liczby szczęścia i nieszczęścia po połowie ? Nie. Nie jesteśmy nawet w kosmosie, co przed 30 laty wydawało się prawie pewnym po roku 2000. Zamiast tego zwróciliśmy się ... ku problemom wewnętrznym. W tworzeniu na ziemi gigantycznego obozu koncentracyjnego przyszłości. 

 

6. Czy nadchodzącej wojny da się uniknąć? Czy G. Busch jest zdolny do realizacji swych słów w sposób , który przyniesie mu chwałę , a nie hańbę ? Czy jest gotów wytropić Hussaina i porwać , czy nawet zgładzić go,  bez zabijania milionów niczemu nie winnych ludzkich istnień ? Nie , wiecie że nie. To nie ten gatunek człowieka. To człowiek, który się dziwi, że są tacy, którzy się go nie boją, i z pragnienia tego by być kimś ważnym gotów jest mordować , na każdą skale. I nie będzie żadnej chirurgicznej akcji komandosów. Za fanaberie  pana Buscha zapłacą Arabowie. I prędzej czy później nawet najpokorniejszych z nich zmusi się w ten sposób do wojny . 

7. Jak to się stało że Ameryka - ów kraj westchnień od lat 60-tych, do końca 90-tych ub. wieku, przerodzić się może w plugawą bestię w ciągu najbliższych lat, którą każdy będzie w duchu pogardzał , tak mocno, jak mocno każdą nieprawomyślność wobec hegemona będzie karana szykanami i eksterminacją. Narastająca nienawiść.... narastająca cicha nienawiść. 

8. Ta wojna się rozpocznie... ta w Iraku to tylko etap tej , która zaczęła się 11 IX 2001. To będzie miało charakter wojny 100-letniej . I kto jej się boi ? W TV podano, że w jakimś kinie w USA, jedna baba, drugiej babie, w jakiejś kłótni prysnęła pieprzem w oczy. Z miejsca cały tłum potraktował to jako ... atak terrorystyczny. Ludzie o mało się nie potratowali na śmierć. Żyją w strachu, w parszywym strachu plugawych zwycięzców kolejnych wojen. Czy Arabowie boją się śmierci, która nadciąga na nich jak wyrok przeznaczenia ? Myślę że nie, a najważniejsze, że się nie cofną. Wiedzą że taka wojna to duchowa śmierć cywilizacji zachodu.

9. Kto tej wojny się boi ? Kto ma tak wiele do stracenia ?

10. Wojna - rzecz najstraszliwsza. Czy można jej uniknąć ? Czy możliwe jest zerwanie z globalizacją ? Czy możliwe jest przywrócenie stanowisk pracy, tak by każdy lud własne bogactwo tworzył własnymi rękoma. Odbudowa lokalnych fabryk, rozpieprzenie biurokratycznego raka. 

Czy możliwe jest , aby pozwolić ludziom różnych plemion na całej ziemi żyć tak jak sobie życzą, wg tych reguł jakie jakie uznają za stosowne bez tego szatańskiego przekonania, że posiadło się patent na wersję życia. która ma być Wzorem i Dyktatem dla wszystkich. 

11. Co się stało z Ameryką, której obecnego ducha i obłudę można porównać tylko z czasem Stalinizmu? (THOT)

12. Dać ludziom żyć i skoncentrować się na pracy.

13. Nienawiść. Dlaczego Zachód generuje narastającą nienawiść, do zestarzałego SMOKA wciąż żądającego Energii - którego przekonanie o mądrości i słuszności w dyktacie graniczy z sklerotyczną maniakalnością? Dlaczego ta nienawiść kiedyś stanie się jego stosem piekielnym ? 

Ten kraj ma się włączyć do fali globalnego terroru. Czyż jeśli zaczniemy zabijać tych, którzy nic jeszcze złego nie zrobili ... nie będzie tak że będą oni mieli prawo do ... OPORU NA TERYTORIUM WROGA, czyli do walki partyzanckiej ? Przecież wiemy ze tak. I każdy na tej ziemi powie ... że to jest sprawiedliwe. Czyż bronimy Warszawy pod Bagdadem ?

14. Nie będę kłamał . Nie znam nikogo kto faktycznie przejął by się atakiem z 11 IX 2001, a podziw dla przeprowadzenia prawie nieprawdopodobnej operacji dał się wyczuć niejednokrotnie. Ameryka generuje nienawiść. Dlaczego poczuła się ... żandarmem świata, i kto jej dał do tego prawo. Prawo do instalowania agenturalnych rządów, tam gdzie nie ma jeszcze wasali, prawo do dekretowania sposobu życia, na całej ziemi, prawo do morderczego wyzysku ekonomicznego jako efektu globalizacji i reproducji niezmierzonej już warstwy biurokratycznej, prawo do handlu bronią i podsycania wojen na całej ziemi oraz na koniec prawo do  masowego mordowania.

 

15. Przypuśćmy, że na pustyniach Iraku lądują OBCY, takie stworki z filmu ALIEN, mają swoją misję: chcieli by na ziemi założyć kolonię. Hussajn oczywiście się zgadza, ale ma taki interes, jak chęć skasowania Permanentnej Agresji Amerykańskiej. Porozumiewają się. Czy z tego powodu, że Saddam gości u siebie OBCYCH, można wydać mu wojnę, która skończy się setkami tysięcy ofiar ? Myślę że nie, ponieważ taka wojna, wojna niesprowokowana i ze słabszymi  nie przynosi pokoju , przynosi hańbę i wzbierającą nienawiść. Czy trzeba zdetonowania  10 bomb atomowych na teryturium USA, by kraj ten się wyluzował z funkcji Szeryfa, kontrolującego globalne więzienie ? Przypomnijmy , że atak Bin Ladena miał pierwotnie dotyczyć właśnie elektrowni atomowych. Dali sobie spokój, mając świadomość że przyniesie to skutki katastrofalne dla całego globu. Więc dlaczego nie pozostawić ich na tej pustyni by gryźli ten swój piasek, dlaczego nie poprzestać na wspieraniu powiedzmy sił antyrządowych, etc, jak u nas z "Solidarnością". Dlaczego ma się rozpętać wojna, która nic dobrego nie przyniesie, ponieważ tzw. dobro kapitalizmyu jest wątpliwe nawet u nas, podobno sojusznika Hegemona.

16. Czy jeśli nie ma tam Obcych (w Iraku) , to przy narastającej spirali nienawiści... za broń biologiczną nie potraktować... brudnych skarpetek Arabów w Nowym Jorku? I oczywiście bielizny Saddama, która grozi zagładą Ameryce? Przecież to jak spirala obłędu.

17. Problem w tym że zeszliśmy w etap Procesów nieodwracalnych... energia , jak przed pierwszą wojną - zaciśnięta w wielkim fatum tzw. kapitalistycznej racjonalności z Wall Street i Tel Aviwu, jak przed I wojną ... jakoś musi się uwolnić,  by energia świata przyniosła uwolnienie. Niejaki Dargilew z książki Eksteina proponował teatr. Działało, ale przecież na skromną skalę, A nie na skalę milionów. Teraz nawet teatr, poddany jest terrorowi reguł. Nie ma teatru , sztuki energetycznej. Wszystko jest tylko konwencją, nawet koncerty rockowe, kiedyś tak zbawcze. 

18. Mamy więc dwie drogi - dowiedziałem się wczoraj, że Polska jednak nie weźmie udziału w procesie zabijania, tj. na linii walk. Ale to tylko odroczenie odpowiedzi na zasadnicze pytanie: 

Czy poszukać energii do jej spiętrzenia, aby w rewolucyjnym zrywie zmienić formę świata w nową jakość , ale to zawsze grozi kolejnym totalitaryzmem, albo wzorem mitycznych "poleszczuków" z wykładów socjologicznych w Suchych Rzekach, schować głowę w piasek i po prostu czekać , co przyniesie przeznaczenie, nie angażując się w działania, które w taki czas rzadko co dobrego kiedykolwiek przynoszą, ponieważ każda rewolucja niesie z sobą ofiary, przede wszystkim po stronie tych, którzy zmian szukają. Ale konsekwencje zaniechania działania są takie , że bieg historii na kartach dziejów zapiszą inni, a czyn taki, sam w sobie wcale też nie gwarantuje choćby i biologicznego przetrwania, nie mówiąc już o tożsamości. Z debat w Bieszczadach, wynikało by że kolejne pokolenia mówią wyraźnie : pośród zgiełku czasu poczekajmy z momentem decyzyjnym, aż do krawędzi gdy wszystko będzie Bezalternatywnie Wyraźnym. 

Cóż mogę dodać ?

Oby nie było za późno.

 

KU STRONOM STRYCHOWYM