Przypowieść
o Człowieku, którego tak określono w czasach, gdy był
ścigany przez agentów policji : ten
człowiek jest niebezpieczny, ponieważ wierzy w to co mówi)
Przypowieść
4
Chciałbym Wam przytoczyć pewną przypowieść - nie z Tego Świata. Jest z Innego
Czasu, jest to swego rodzaju mityczna przypowieść. Był sobie Człowiek - nikczemnej
postury (ok. 160cm) , kiepskiego pochodzenia, ze sfery stałego niedostatku, do tego
kaleka z chromą noga. Obdarzony inteligencja, kul jednak Zdolność ta jak mógł
najszlachetniej. Nadeszły czasy Burzliwe i On włączył się w ich bieg. Wkrótce stal się
Trybunem swego Ludu, stojącym u boku Wodza, którego Obraz w Narodzie Stworzył.
Była też kobieta, dobrego pochodzenia, majętna, o wysokiej pozycji społecznej, która
chcąc być bliżej Wodza, wyszła za mąż za jego, może 'niereprezentacyjnego'
palladyna.
Układ był czysty - w zamian za "poszerzenie granic strefy lojalności" , palladyn uzyskał
tolerancje dla swych
kolejnych kochanek. Jak piszą Kronikarze dojechał tak do... 34 sztuk. Wódz, jak to
Wódz , gdy nastał Czas Śmiertelnych Zmagań rzucił się w wir Walki, opuszczając na
zawsze przestrzenie alkowy (zresztą nie jest pewnym czy kiedykolwiek z praw swych
skorzystał) . Palladyn jednak dalej korzystał ze swojej części przyjętego Układu.
Wywoływało to kolejne ataki furii jego Donny, wiec czas ich znaczony był obustronnym
cierpieniem, przebaczeniem, zjednaniem i przekleństwem, miłością i nienawiścią,
rozstawaniem i zjednoczeniem. (Raz na straży Trwałości ich Związku musiał stanąć
Wódz, wydając Rozkaz pogodzenia się). Im bardziej miłość ta była "chora" z tym
większa energia rzucał się Nasz Bohater do kolejnych Zmagań Z Obcymi Demonami .

Jakby jednak nie było
Kobieta ta powiła mu 6 - ro dzieci. I tylko Kobieta może wiedzieć, co to znaczy Urodzić 6
- ro Dzieci ! Ich sprawa Promieniała na świat cały. On święcił Tym Większe Triumfy im
czasy były trudniejsze. To On potrafił podnieść Naród do Boju po kolejnych jego
upadkach. Ale wyroki Fortuny zmieniły bieg Zdarzeń, nastał czas klęsk, zdrady i
poniżenia. Niewielu wojów utrzymało swa Tarcze. Trybun obiecał swemu Ludowi ze On i
jego najbliżsi zgina wraz Jego Sprawa. Choć wiedział już ze w Narodzie tym są Zdrajcy.
I nadszedł jego Czas. Wódz już nie żył, On jako ostatni z Wiernych przejął ster. Jeszcze
próbował zmienić Wyrok Losu, szukając Przymierza ocalałych swych wojsk z jednym z
napastników przeciw pozostałym , ale jego Kobieta już Wiedziała. Tak, Ona wiedziała.
Nie chroniła już ani siebie, ani swych dzieci, mimo ze od dawna ofiarowywano jej
wyjście z Oblężenia. I On umożliwił jej opuszczenie Twierdzy, gdy oblężenie nie było
jeszcze szczelne. W tym czasie już tylko kobiety i dzieci ich Ludu zakładały hełmy i
pobierały broń do walki. A jednak Ona już Wiedziała, i chciała Być. Gdy nastał CZAS
Wyprowadziła Go z katakumb na Świat Zgliszcz - ruin JEGO I ICH ŚWIATA. Potem
znaleźli się w jednej z komnat, cala Rodzina. To właśnie Ona łkając otruła wszystkie Ich
dzieci, po kolei 6 sztuk. "Już po wszystkim -powiedziała- dzieci nie żyją. A teraz kolej na
nas." I poszli dalej .... ku ogrodom Potem odebrała życie sobie. Teraz już i On Wiedział.
Strzelił sobie w łeb. Jest jeszcze puenta tej Opowieści. OTÓŻ KAŻDA Z JEGO 34
KOCHANEK CHCIAŁA BY BYĆ NA JEJ MIEJSCU W TYM CZASIE. A wielu z Nas - W
Tamtym Świecie-.....Dożyć Takiego Końca. Wiecie o kim jest ta przypowieść. I
rozumiecie już, dlaczego nie jest Z tego Świata.
Pozdrawiam
Rodman
|