ARMAGEDDON NADCHODZI - PAMIĘTAJ O TYM NIM POCZUCIE WŁADZY NAD INNYMI UCZYNI Z CIEBIE ZWYKŁĄ ŚWINIĘ

 

Robert Łapiński - "Na Strychu" czyli:

 

 

 

Przypowieść IV

O religijności cz.1/2

<O RACJONALNOŚCI >

"Boski Wiatr"

Krótka przypowieść o Sacrum

Przypowieść o Wielkim Magu

Przemiany Form

O globalizacji

Opowieści Odyniczne

O antysemityzmie

O wiecowaniu

O pochodzeniu Słowian

O inkubacji Obcym

O Pogaństwie

Przypowieść V

Przypowieść o Wojnie

19 Spotkanie Strychowe

Otryt 

Przypowieść III

Wyprawa 01

Świadectwo I

Wyprawa 06

Przypowieść I

WARSZTATY WOJTKA J.

Suche Rzeki

Krzemionki Opatowskie

Wędrówki medytacyjne

U Amoka

Polana - Ostre

Horodek - u Juliusza

Opowieści bieszczadzkie

Opowieść Wigilijna (I 2000)

Przypowieść o Magicznej Kuli

O Grach Komputerowych

Proces (Hexenhammer)

Historia niepopularna

Przypowieść VI

O Wartościach

O teorii ekonomicznej

Kres modernizmu - krew Imperium

Anatomia polaryzacji - lewe skrzydło

Anatomia polaryzacji - prawe skrzydło

Rekonstrukcja

Pierścienie "Wład-ctwa"

Przypowieść VII

Przypowieść IX

Przypowieść X

Przypowieść XI

Przypowieść XII

Obrządki etniczne

 STAN RZECZY

Patrz również: ARCHIWUM

Powroty

W stronę ciszy

 

 

 

Jak Wiadomo
Blask Księżyca przydaje Mocy Słowom
Lecz, jak długo mam czekać na nie?
Bo, gdy wypełni się przepowiednia,
Wszystko wokół innym się stanie,
Lecz, czy ja pozostanę sobą
Słyszę jego głos z wyżyn
nieświadomości.
Wesprzyj me gasnące serce
O, niestrudzony wędrowcze
Pomóż mi kimkolwiek jesteś
Tchnij we mnie siłę
Boski kapłanie moich uczuć
Niech sny staną się rzeczywistością.
Płyń rzeko pąsowa, rzeko szkarłatna
Wśród niespokojnych odbić
wszechczasów
Wśród cieni minionych epok
I tęsknie śpiewanych piosenek
Chciałabym połknąć całe zło mego życia
Niczym powietrze
I zabrać na statek
Wszystko co zdoła się ostać.
Chcę strząsnąć z siebie
Oplatające mnie zewsząd ręce
Chcę iść karminową drogą do nikąd
Sama w chaosie niewidzialnych mocy
Płynę niesiona na falach wyobraźni
Czy zginę, kto mi odpowie?
Me sny prorocze?
To początek końca.
Popłyńmy razem
Ty, mój niestrudzony wędrowcze
I ja - kto - spragniony posoki
Czy słyszysz?
Ogniste Anioły upadają
wśród huku błyskawic.
To moje życie rozbrzmiewa
Nową i dzika pieśnią
A ognie piekielne płoną wokół
Nas nie dosięgną
Bo my spłonęliśmy już dawno.
Mój niestrudzony wędrowcze
przez życie
Kimkolwiek jesteś, wielbię Ciebie
Twą chwiejną duszę i gładką szyję
przyłącz się do mnie
jeśli przygoda jest tego warta
Płyń ze mną albo zgiń.


MIRIAM

 

 

( tekst znaleziony przeze mnie w jakiejś ulotnej gazetce , wręczonej mi kiedyś bodajże przez Olgierda Dilisa .
Sama gazetka miernej jakości i wtedy.... nie zwróciłem na nią uwagi. Aż teraz, po latach.... odczytałem ten
wiesz nieznanej mi MIRIAM. I ... postanowiłem udzielić mu schronienia..... na tej stronie. Może warto by
przetrwał )

 

 

Przypowieść o Człowieku, którego tak określono w czasach, gdy był ścigany przez agentów policji : ten
człowiek jest niebezpieczny, ponieważ wierzy w to co mówi)


Przypowieść 4


Chciałbym Wam przytoczyć pewną przypowieść - nie z Tego Świata. Jest z Innego Czasu, jest to swego rodzaju mityczna przypowieść. Był sobie Człowiek - nikczemnej postury (ok. 160cm) , kiepskiego pochodzenia, ze sfery stałego niedostatku, do tego kaleka z chromą noga. Obdarzony inteligencja, kul jednak Zdolność ta jak mógł najszlachetniej. Nadeszły czasy Burzliwe i On włączył się w ich bieg. Wkrótce stal się Trybunem swego Ludu, stojącym u boku Wodza, którego Obraz w Narodzie Stworzył. Była też kobieta, dobrego pochodzenia, majętna, o wysokiej pozycji społecznej, która chcąc być bliżej Wodza, wyszła za mąż za jego, może 'niereprezentacyjnego' palladyna.
Układ był czysty - w zamian za "poszerzenie granic strefy lojalności" , palladyn uzyskał tolerancje dla swych kolejnych kochanek. Jak piszą Kronikarze dojechał tak do... 34 sztuk. Wódz, jak to Wódz , gdy nastał Czas Śmiertelnych Zmagań rzucił się w wir Walki, opuszczając na zawsze przestrzenie alkowy (zresztą nie jest pewnym czy kiedykolwiek z praw swych skorzystał) . Palladyn jednak dalej korzystał ze swojej części przyjętego Układu. Wywoływało to kolejne ataki furii jego Donny, wiec czas ich znaczony był obustronnym cierpieniem, przebaczeniem, zjednaniem i przekleństwem, miłością i nienawiścią, rozstawaniem i zjednoczeniem. (Raz na straży Trwałości ich Związku musiał stanąć Wódz, wydając Rozkaz pogodzenia się). Im bardziej miłość ta była "chora" z tym większa energia rzucał się Nasz Bohater do kolejnych Zmagań Z Obcymi Demonami .

 


 

Jakby jednak nie było
Kobieta ta powiła mu 6 - ro dzieci. I tylko Kobieta może wiedzieć, co to znaczy Urodzić 6 - ro Dzieci ! Ich sprawa Promieniała na świat cały. On święcił Tym Większe Triumfy im czasy były trudniejsze. To On potrafił podnieść Naród do Boju po kolejnych jego upadkach. Ale wyroki Fortuny zmieniły bieg Zdarzeń, nastał czas klęsk, zdrady i poniżenia. Niewielu wojów utrzymało swa Tarcze. Trybun obiecał swemu Ludowi ze On i jego najbliżsi zgina wraz Jego Sprawa. Choć wiedział już ze w Narodzie tym są Zdrajcy. I nadszedł jego Czas. Wódz już nie żył, On jako ostatni z Wiernych przejął ster. Jeszcze próbował zmienić Wyrok Losu, szukając Przymierza ocalałych swych wojsk z jednym z napastników przeciw pozostałym , ale jego Kobieta już Wiedziała. Tak, Ona wiedziała. Nie chroniła już ani siebie, ani swych dzieci, mimo ze od dawna ofiarowywano jej wyjście z Oblężenia. I On umożliwił jej opuszczenie Twierdzy, gdy oblężenie nie było jeszcze szczelne. W tym czasie już tylko kobiety i dzieci ich Ludu zakładały hełmy i pobierały broń do walki. A jednak Ona już Wiedziała, i chciała Być. Gdy nastał CZAS Wyprowadziła Go z katakumb na Świat Zgliszcz - ruin JEGO I ICH ŚWIATA. Potem znaleźli się w jednej z komnat, cala Rodzina. To właśnie Ona łkając otruła wszystkie Ich dzieci, po kolei 6 sztuk. "Już po wszystkim -powiedziała- dzieci nie żyją. A teraz kolej na nas." I poszli dalej .... ku ogrodom Potem odebrała życie sobie. Teraz już i On Wiedział.
Strzelił sobie w łeb. Jest jeszcze puenta tej Opowieści. OTÓŻ KAŻDA Z JEGO 34 KOCHANEK CHCIAŁA BY BYĆ NA JEJ MIEJSCU W TYM CZASIE. A wielu z Nas - W Tamtym Świecie-.....Dożyć Takiego Końca. Wiecie o kim jest ta przypowieść. I rozumiecie już, dlaczego nie jest Z tego Świata.



Pozdrawiam Rodman

 

 

 

KU STRONOM STRYCHOWYM