Paweł Możdżyński   DROGA WOJOWNIKA1

 


Jasiowi - memu Synowi - i wszystkim Wojownikom Tęczy


Wszystko ma swój czas 
I każde dzieło ma swój czas pod niebem. 
Jest czas urodzin i czas śmierci, 
Jest czas sadzenia i czas zbiorów, 
Jest czas zabijania i czas leczenia, 
Jest czas ruin i czas budowania (...) 
Jest czas rozdzierania szat i czas zszywania szat 
Jest czas wojny i jest czas pokoju. 

(koh. 3, 1 - 8)

 

Współczesne społeczeństwo nałożyło na człowieka kanony moralności i tzw. dobrego wychowania. Przychodzące na świat dziecko jest pouczane o tym co wypada, i o tym czego nie wypada robić. Z drugiej strony, tłumi się wrażliwość na uczucia innych ludzi przez narzucone wartości i cele kulturowe, np. osiągnięcia sukcesu ekonomicznego. Świat uległ dramatycznemu rozbiciu: na powierzchni świadomości dominuje hollywoodzka sielanka klasy średniej, zaś pod powierzchnią świadomości "mroczne" emocje i instynkty, które przez fakt stłumienia przybierają potworne formy niekontrolowanej agresji i autoagresji. Panujący kult "zdrowego rozsądku" i "intelektu" tłumi Prawdziwą Naturę i jej zmysł - intuicję. To powoduje niespełnienie, hipokryzję i zakłamanie. W rezultacie - arogancję i agresję. To powoduje cierpienie. To jest moment śmierci wewnętrznego Wojownika i zarazem chwila narodzin wewnętrznego kata i oprawcy. Wewnętrzny kat i oprawca nie spocznie, póki nas nie zniewoli i nie zmusi nas do sterroryzowania naszego otoczenia.

W poniższym tekście pragnę zająć się Drogą Wojownika i czasem jego aktywności - czasem Wojny. Milczenie na temat innych archetypów i ścieżek, np. Mędrca, Kochanka, Króla, Maga, nie oznacza pomniejszania ich wartości. Cel jest jeden, Dróg jest wiele, do celu prowadzi każda autentyczna Droga.

Narodziny Wojownika

Wojownicy rodzą się w każdym miejscu i w każdym czasie. Miejsce narodzin stanowi dla każdego z nich początek historii, poprzedzony mityczną prehistorią, stanowi także centrum świata - pępek, ukazywany w języku mitu jako wyspa, góra, na której zwykle rośnie Drzewo, stanowiące axis mundi, oś świata. Drzewo wierzchołkiem sięga Nieba, a korzeniami - wnętrza Ziemi - Piekła. Centrum to jest miejscem świętym, miejscem przejścia pomiędzy światami. Miejscem, spotkania ze śmiercią, miejscem spotkania aniołów i demonów. Obszar ten, ojczyzna Wojownika, jest także właściwym polem jego walki. To tam na zewnątrz, to twój świat. Nie możesz się go wyprzeć. Jesteś myśliwym tego świata - naucza Carlosa Castanedę człowiek wiedzy - wojownik i szaman - don Juan 2. Wojownik wierny swej ścieżce będzie do tego punktu wciąż powracał.

Kastracja

W momencie narodzin człowieka w jego sercu rodzi się Wewnętrzny Wojownik. Nie żyje on długo, wkrótce umiera zamordowany. Kultura celowo dokonuje tego morderstwa, w niej bowiem na niekontrolowaną społecznie dzikość i Moc nie ma miejsca. Wojownik Wewnętrzny jest zagrożeniem dla systemu społeczno - kulturowego. Każdy system opiera się na konformizmie i uwewnętrznieniu celów społecznych. Wojownik kwestionuje te cele. Taki ktoś jest zbędny i groźny. Ducha wojowniczego przywołuje się tylko doraźnie i w sposób wybiórczy. Dzieje się to wówczas, gdy kontrolowane uwolnienie Mocy jest niezbędne dla zapewnienia integralności społeczeństwa - np. obrony interesów przed światem zewnętrznym. Zamordowanie Wojownika czyni z człowieka posłusznego funkcjonariusza społecznego - kata i oprawcę. Robert Bly twierdzi, iż wczesna śmierć Wojownika, którego chłopiec w sobie nosi, nie pozwala mu dorosnąć. Prawdopodobnie, uniemożliwia też rozwój w chłopcu pierwiastka żeńskiego. Analogicznie - zabicie wojowniczego ducha w kobiecie, uniemożliwia w niej rozwój pierwiastka męskiego, czyniąc z niej posłuszną patriarchalnemu społeczeństwu pomoc domową. W obu przypadkach jest to duchowa kastracja, wpisana na stałe w ramy funkcjonowania społeczeństwa. Rytuały i techniki kastracyjne są podtrzymywane i powielane przez członków społeczeństwa mocą poczucia krzywdy, będącej blizną po kastracji, jakiej sami padli ofiarą. Kastracja rodzi paraliżujący strach przed śmiercią.

Strach przed śmiercią tworzy typ lękowca. Lękowiec nie pamięta wojowniczej misji, którą winien realizować. Nie ważne, czy lęk ten jest świadomy, czy też tkwi w nieświadomości. Lęk przed śmiercią cały czas oddziaływuje i warunkuje wszystkie decyzje człowieka. Za jego sprawą rodzi się ego - więzienie, które udaje obronną twierdzę. Zamknięty w zakratowanym lochu złudzeń, wciąż lękający się o swoje jednostkowe istnienie, człowiek społeczny tkwi samotnie do samotnej śmierci. Tkamy sobie cieplutkie kokony, w których toczymy wygodne, senne życie - powiada buddyjski nauczyciel Chogyam Trungpa.

Tylko nieliczni są uczciwi wobec siebie samych. Warunkiem uczciwości jest odwaga. Odwaga spojrzenia na Rzeczywistość, uświadomienia sobie wirtualności doznawanej wegetacji. Nadchodzi jednak bolesna chwila kontaktu z Rzeczywistością. Bezpieczny dom zamienia się w pułapkę i zaczynamy dostrzegać możliwość istnienia jakiejś alternatywy. Rodzi się w nas ogromna tęsknota za wentylacją i w końcu czerpiemy haust zachwycająco świeżego powietrza wdzierającego się do naszego zatęchłego gniazdka - powiada Chogyam Trungpa.

Wojownik nie narzuca woli, swego ego nie czyni i z niej zasady. Nie pogrąża się w przestrzeniach wirtualu. Początek drogi Wojownika jest zawsze sprzeciwem wobec upadku, sprzeciw jest powrotem do punktu stałego, punktu wyjścia - centrum wszechświata.

Śmierć

Danaan Parry wyjaśnia pochodzenie Mocy Wojowników: Źródło ich przeogromnej Mocy leżało w nich samych, a nie gdzieś na zewnątrz, gdzie trzeba by ją zdobywać. Aby dotrzeć do Prawdziwego JA i jego Mocy, należy odnaleźć moment, w którym milknie kastrująca kultura - musi to być moment najbardziej przejmujący i podstawowy. Don Juan mówi: Z chwilą, kiedy zapamiętasz, że musisz kiedyś umrzeć, staniesz się ostatecznie ukształtowany.

Doznanie śmierci jest doświadczeniem uświęcającym, miejscem przejścia między światami. Śmierć nadaje wszystkiemu ostateczną formę, a czego dotknie, naprawdę staje się mocą - mówi don Juan.

Śmierć - czas święty - rozegrać się musi na świętym obszarze, w pępku świata - w punkcie stałym. Centrum zawsze jest oznaczone. Często przez Drzewo. Pod Drzewem Budda doznał oświecenia. W Raju stało Drzewo Poznania Dobrego i Złego. Na Drzewie krzyża wisiał Chrystus, na Drzewie wisiał także, jak zaświadcza Edda poetycka, boski Wojownik Germanów - Odyn.

 

Wiem, że wisiałem na drzewie wśród wichrów 
Całe dziewięć nocy, 
Włócznią zraniony, oddany Odynowi: 
Sam sobie samemu; 
Na tym drzewie, którego wiedza ogromna 
Z korzeni jego płynie. 
Bez chleba zostawiony i bez rogu napoju, 
W dół spoglądałem; 
Podniosłem ja runy, z krzykiem je podniosłem 
I spadłem na ziemię. 

 

Drzewo stanowi w szamanizmie oś, po której się wędruje, przechodząc transformację, zdobywając nową postać i mistyczną wiedzę. Także Odyn wisząc na Drzewie doświadczył przemiany, której efektem i znakiem było poznanie run. Mit Odyna stanowił matrycę dla wtajemniczeń wojowniczych. Wtajemniczenia wojownicze, wykorzystujące Drzewo jako miejsce przemiany, były znane w wielu kulturach, np. wśród plemion germańskich czy Indian północnoamerykańskich. Inicjacja - przejście transformacji, oznacza śmierć starej kondycji i narodzenie nowej. Inicjacja jest niezbędna, gdyż Wewnętrzny Wojownik został zamordowany przez człowieka społecznego. Wtajemniczenie - otwarcie świętego świata - z kolei odwraca sytuację, przynosi śmierć człowiekowi społecznemu i zmartwychwstanie Wojownikowi. Doznanie śmierci ostatecznie kształtuje "nowego człowieka". Lęk przed śmiercią znika, gdyż śmierć nie dotyczy człowieka, który raz już ją przeżył, nie można przecież umrzeć dwa razy.

Wojownik w trakcie inicjacji umiera dla tego świata, odradza się w tajemniczym świecie sakrum. Mistrz sufi - M. R. Bawa Muhaiyadeen - opisuje konstrukcję świata:

Piętnaście światów łączy się z wszelkim stworzeniem, z wszelkimi formami. Siedem światów leży w górze, siedem światów na dole, a piętnasty świat, stanowiący centrum, to umysł. Święta wojna musi zostać stoczona tutaj, w świecie rządzonym przez umysł.

Duchowy Dżihad toczony jest w umyśle. Umysł stanowi wehikuł podróży po Drzewie, którego wierzchołek sięga Nieba, zaś korzenie tkwią w otchłaniach piekielnych. Badacze wskazują na analogie do jogicznej pracy z energią kundalini wyobrażoną jako dwa węże oplatające Drzewo. Święta Wojna toczona w umyśle nie oznacza zamknięcia jej w granicach intelektu. Chodzi o doświadczenie Umysłu Boskiego, umysłu który nie jest ograniczony tzw. "racjonalnością", ale też nie krępuje go tzw. "zdrowy rozsądek". Chodzi o przemianę świadomości, uwolnienie energii zapisanej w umyśle, ale także w ciele. Anonimowy samuraj z XIV w. mówi:

 

Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią. 

 

Wojownik wie, że życie i śmierć to odwieczne bieguny rzeczywistości. W każdej sekundzie coś w nas umiera i coś się rodzi. Konstrukcja i dekonstrukcja wzajemnie się wywołują. Życie przechodzi w śmierć, zaś śmierć w życie. Światem rządzą wieczne przemiany. Nic nie jest stałe prócz Tao - kosmicznej zasady przemian pierwiastków Jin i Jang.

Inicjacje bywają spontaniczne, ale także mogą odbywać się w ramach dłuższego procesu, nad którym czuwa mistrz - inicjator. W każdym wypadku Wojownik wtajemniczany jest w wiedzę umożliwiającą mu panowanie nad ciałem i umysłem: nad wewnętrznym światłem zwanym także ogniem i żarem. Przywołajmy słowa Mircei Eliadego, wybitnego religoznawcy:

... "władza nad ogniem" wyraża się zarówno przez "wewnętrzny żar", jak i przez brak wrażliwości na jego temperaturę. W perspektywie historii religii te rozmaite wyczyny ujawniają obalenie kondycji szamana, kowala lub wojownika na właściwej sobie płaszczyźnie w wyższej kondycji. W istocie, ta wyższa kondycja może być kondycją boga, ducha lub zwierzęcia.

Wojownik jest w istocie po trosze szamanem. Przechodzi metamorfozę, dostępuje nowej postaci, podróżuje po różnych światach. James Channon pisze, że w tradycjach wedyjskich wojownik - mnich był filozofem i nauczycielem, a więc bojownikiem transformacji. W kulturze chińskiej wojownik był zarówno uzdrowicielem, jak i nauczycielem sztuk walki.

Wędrówka

Wtajemniczająca wędrówka Wojownika nie ogranicza się do wejścia do Nieba, jak tego chce religijność egzoteryczna. Wszak w Eddzie napisano, iż Odyn wisiał na Drzewie którego wiedza ogromna z korzeni jego płynie. Wojownik musi zejść także do Piekieł, przeistacza się tam w demony i bestie. Temu służą konkretne techniki inicjacyjne, np. walka wręcz z dzikim zwierzęciem. Przez te próby - powiada Mircea Eliade - kandydat przyswajał sobie sposób bycia dzikiej zwierzyny: zostawał groźnym wojownikiem o tyle, o ile zachowywał się jak drapieżna bestia. Przemieniał się w nadczłowieka, ponieważ zdołał przyswoić sobie siłę magiczno-religijną przypisywaną zwierzętom mięsożernym.

Powszechna dla wielu kultur jest także wiara w likantropię - przemianę w wilka. W tym kompleksie mitologicznym Eliade widzi także wątek inicjacyjny.

Inicjacyjne tematy są oczywiste: próba odwagi, odporność na cierpienia fizyczne, po których następuje magiczna przemiana w wilka. (...) Przemiana w wilka - to znaczy rytualne przywdzianie wilczej skóry - stanowiła zasadniczy moment inicjacji w Maennerbund 3. Przywdziewając skórę wilka, kandydat przyswajał sobie jego zachowanie; innymi słowy, stawał się wojownikiem - dziką bestią, nie do pokonania i odpornym na rany.

W Piekle poznaje się magię zwierzęcą, przeistacza się w bestię, ale także spotyka się ze zmarłymi. Jest to więc miejsce spotkania z nieznanym i przerażającym, miejsce spotkania z ciemną stroną naszego ja.

Podróż przez Otchłań stanowi niezbędny element wtajemniczenia Wojownika. Musiał on przemienić swą ludzką naturę przez napad agresywnej i przerażającej furii, upodabniającej go do wściekłych zwierząt mięsożernych. "Rozgrzewał" się do ostateczności, uniesiony siłą tajemniczą, nieludzką i nieprzepartą, którą ów waleczny poryw wyłaniał z samej głębi jego bytu.

Ten opis szału, przytoczony za Eliadem, charakterystyczny dla berserków - germańskich Wojowników - niedźwiedzi jest niezwykle zbieżny z opisem furii, jakiej doświadczył Kagawa Zenijro, japoński mistrz miecza w szkole buddyzmu zen:

Stałem się zupełnie kimś innym. Chwyciłem miecz. Podszedłem do niego [t.j. przeciwnika] w pełni świadomy mojej wewnętrznej siły i podniosłem ostrze wysoko nad głową gotów położyć przeciwnika jednym ciosem. W tym momencie usłyszałem stanowczy rozkaz mistrza, by się zatrzymać, i opuściłem miecz.

Zdanie Sjostedta: bohater jest oszalały, opętany własną burzliwą i palącą energią, zdaje się być powszechne dla wszystkich ścieżek wojowniczych.

Buddyjski Wojownik schodzący do Piekieł spotyka Strażnika Dharmy 4, nazywanego także Nieporuszonym, a w Japonii zwanym Fudo Myoo. Ukazywany jest on z mieczem w prawej dłoni i ze sznurem w lewej. W gniewie szczerzy zęby i ukazuje białka oczu. Ukazuje nieprzejednany wobec ignorancji aspekt buddyzmu. Strażnik Dharmy to Wojownik schodzący do Piekła i niosący oświecenie. Jego święty gniew i siła stanowi niezbędną ochronę przed ludzkimi demonami chciwości, egoizmu, niewiedzy. Jego miecz i sznur - to młot i bat na małe ja - ego.

Wojna

Celem zejścia do Piekieł nie jest bynajmniej tam pozostanie. Celem nie jest także - przez kontrast - zachwyt sielskością Niebios. Większość ludzi marzy o pozostaniu w Niebiosach na stałe. Są tacy, którzy, dręczeni poczuciem winy, najchętniej zamknęliby samych siebie na całą wieczność w czeluściach Piekieł. Wojownik natomiast schodzi do Piekła i wchodzi do Nieba po to, aby pojąć złudność wszystkich światów. Eksploracja Niebios i Piekieł odbywa się w celu uwolnienia energii tam tkwiących, uwolnienia uwarunkowań przybierających kulturowo-religijną formę aniołów i demonów.

Wojownik, sam musi zejść do swego Piekła i wejść do Nieba, by tam toczyć Wojnę. Będzie to Wojna ze złudzeniami, które ze swej istoty nie są prawdziwe, ale mają moc warunkowania. Ten, który nie dokonuje oczyszczenia przestrzeni niebieskich i piekielnych i uwolnienia aniołów i demonów, jest wciąż pod ich wpływem - nie realizuje swej woli a ich potrzeby. Demony i aniołowie warunkują, ograniczają, zniewalają. Są to fragmenty przeszłości - myśli, zranień, emocji, nienawiści. W Niebie i Piekle każdego człowieka mieści się jego nieświadomość. Na nią składają się strzępy życia, przekazane wzorce rodzinne i społeczne, oczekiwania, pretensje, cierpienia i przyjemności. Tu mieści się pamięć okołoporodowa, gatunkowa i historyczna. Tu mieści się genotyp i archetyp. To jest dom karmy.

Metzner w prostych słowach ukazuje Wojnę z sobą samym:

W trakcie przemiany musimy sobie uświadomić, że idealne ego również jest bestią, agresorem, drapieżcą. Jesteśmy równocześnie myśliwym i tropioną przez niego zwierzyną.

Jednak ostateczna walka toczy się pomiędzy Niebem a Piekłem - na Ziemi. Dżihad to toczona w Umyśle w imię wolności święta Wojna ze złudzeniami. Wojownik w świętym centrum podróżuje po Drzewie Świata. Ale zawsze powraca do tego świata, bowiem - jak nauczał don Juan - terenem łowieckim wojownika jest ten świat. Podobnie Chrystus - Wojownik, którego Królestwo jest nie z tego świata, przynosi miecz temu światu właśnie.

Człowiek jest odbiciem kosmosu. Dwa skrajne czakramy, umieszczone na Drzewie susiumny, zaopatrujące człowieka w energię Ziemi i w energię Boską, oraz czakram środkowy - serca, przypominają trójstopniową budowę Kosmosu - Niebo, Ziemia, Piekło. Energia duchowa i ziemska spotykają się w samym środku - w sercu. Wojownik pojmuje, za sprawą świętej wiedzy przekazanej mu w inicjacji, iż Niebo i Piekło to dwa bieguny, które uzależniają uwarunkowany umysł. Ścieżka Mędrca - Wojownika jest drogą środka. Don Juan - szaman i Wojownik, bohater książek Castanedy - mówił zaś o ścieżce obdarzonej sercem:

Czy ta ścieżka obdarzona jest sercem? Jeśli tak, jest dobra, jeśli nie, nie zda się na nic. Obie prowadzą donikąd, ale jedna obdarzona jest sercem, a druga nie. Jedna pozwala odbyć radosną podróż; póki nią podążasz, stanowicie jedność. Druga sprawi, że przeklniesz swe życie. Jedna przyda ci siły, druga cię osłabi.

Droga środka, ścieżka obdarzona sercem, biegnie na początku - w fazie inicjacji - przez Nieba i Piekła, później zaś w jednakowej odległości od złudnych Niebios i Piekieł, stąpanie po niej obdarza Mocą.

Oświecenie i Nirwana nie powodują wniebowstąpienia. Bogowie według doktryny buddyjskiej też mają karmę, a więc są skazani na odradzanie się, są wplątani w koło Samsary - kołowrót życia i śmierci. Są skazani więc na cierpienie w następnych wcieleniach. Nirwana natomiast jest ostatecznym wyjściem poza wszystkie światy i wyzwoleniem z cierpienia.

Skok w środek bitwy

Tylko słaby i ograniczony ignorant nienawidzi Wroga - Wojownik szanuje swego Wroga. Dzięki niemu staje się możliwa inicjacja i stąpanie Drogą Wojownika. Ambrose Redmoon twierdzi: wojownika zainicjować może tylko wróg. Don Juan, nauczał o wykorzystaniu energii wroga w celu jego unicestwienia. Każdy człowiek - według niego - ma w swym otoczeniu małego tyrana. Mały tyran jest osobą obdarzoną Mocą, jednak nie umie ją kierować. Wojownik nie ucieka od niego. Pozornie poddaje się jemu, by spotkać się z jego Mocą. Terror psychiczny, jakim posługuje się mały tyran, w efekcie obraca się przeciw niemu. Mały tyran jest potrzebny Wojownikowi - jest jego inicjatorem, powoduje odkrycie w sobie Mocy. Wojownik w trakcie walki z małym tyranem nie używa swej Mocy, kieruje Mocą przeciwnika. To podejście jest zbieżne z zasadą aikido - walki bez walki - kierowania energii agresora w celu jego unieszkodliwienia. Jest to także zbieżne z taoistyczną zasadą wu -wei, zasadą niedziałania. To także tłumaczy potrzebę zejścia do Piekieł. Wojownik w Piekle zostaje inicjowany, odtąd wykorzystuje Moc Piekieł - gniewu, ignorancji, pychy. Akceptuje swą ciemną stronę, dzięki czemu wykorzystuje jej energię, nie jest uwarunkowany przez demony, a wręcz dowodzi armią posłusznych mu demonów. Zacytujmy Ralfa Metznera:

Kiedy uznamy tego diabła za jeden z aspektów nas samych, wówczas ciemna strona zacznie funkcjonować jako nauczyciel i inicjator pokazujący nam naszą nie znaną dotąd twarz, obdarzając największym z darów - samozrozumieniem. Konflikt przeciwieństw zostaje rozwiązany i zamienia się w twórczą grę energii.

Nienawiść do wroga wypływa z ego i je podtrzymuje, mąci umysł, sprowadza agresję i w efekcie - przegraną. Warunkiem dobrze toczonej Wojny jest nieobecność ego, co osiągnąć można za pomocą bezstronnej obserwacji. Podstawową praktyką Wojowników zen jest praktyka koncentracji, jednoupunktwienia - skoncentrowania świadomości w jednym punkcie. Walczący musi być zawsze jednomyślny, musi mieć na uwadze jeden cel: walczyć, nie oglądając się do tyłu ani na boki - powiada Roshi Suzuki. Wojownik walczy i jego jedynym pragnieniem jest Walka, nie zaś jej efekt - wygrana. Wojna jest celem samym w sobie. Złudzenia są wyzwaniem, okazją do zahartowania w boju swej świadomości. Don Juan, szaman nauczający Carlosa Castanedę, odróżnia postawę Wojownika od zwykłego człowieka: wojownik przyjmuje wszystko jak wyzwanie, podczas gdy zwykły człowiek przyjmuje wszystko albo jako błogosławieństwo, albo jako przekleństwo. W podobnym duchu wypowiada się Chogyam Trungpa: Przeszkody nie są w stanie go zatrzymać ani wywołać przygnębienia. Dzięki własnej dociekliwości i pozytywnemu nastawieniu czyni je częścią swej ścieżki.

Wojownik jest myśliwym tego świata - jak mówił don Juan. Nie ucieka od uzależnień i uwarunkowań. Samuraje doradzali skok w sam środek bitwy. Wojownik wykonuje skok w samo Piekło złudzeń, uwarunkowań, uzależnień. Ucieczka od złudzeń umacnia je i utwierdza tchórza w ich realności.

Zasady stanu Wojownika są przede wszystkim związane z uczeniem się doceniania tych procesów tych ziemskich punktów odniesienia, lecz wówczas, na skutek odniesienia ich do zwyczajnych warunków twego życia, możesz dokonać szokującego odkrycia. Pijąc filiżankę herbaty, możesz odkryć, że pijesz herbatę w próżni. Faktycznie, Ty nawet nie pijesz herbaty. To pustość przestrzeni pije herbatę.

Skok w sam środek bitwy owocuje wglądem - świadomością nierealności złudzeń i tym samym odebraniem im mocy.

Cięcie mieczem

Niektóre szkoły buddyzmu zen włączają w praktykę pracę z koanami. Są to "absurdalne" i "paradoksalne" przypowieści, sentencje, nad którymi uczeń ma za zadanie medytować. Koan ma zdynamizować praktykę, medytujący musi go przełamać. Nie chodzi o zrozumienie, a raczej o przetrawienie, co skutkuje wejściem na wyższy poziom rozwoju duchowego. Pracę z koanami porównuje się często do posługiwania się samurajskim mieczem - koan, jak miecz, rozcina złudzenia. Koany są obecne także w zenistycznych szkołach sztuk walki. Jednym z koanów używanych przez szkolących się w sztuce władania mieczem brzmi:

 

Tam, gdzie błyszczą dwa miecze, nie ma dokąd uciec. 
Bądź jak lotos rozkwitający pośród szalejących płomieni 
I tnij Niebiosa z całą mocą! 

 

Sztuka walki mieczem, lub władania łukiem w ramach buddyzmu zen jest włączona w całość praktyki. Praktyką zen może być każde działanie lub niedziałanie. Mycie, sprzątanie, praca fizyczna, a także umysłowa. Życie praktykującego ma stać się jednością z praktyką zen. Zen nie ma granic, nie rozpoczyna się i nie kończy. Herrigel wskazuje na cel nauki sztuki łucznictwa:

Sztuka Łucznictwa (...) jest niejako przedszkolem buddyzmu zen, pozwala bowiem początkującemu, poprzez pracę własnych rąk, ujrzeć z większą jasnością zdarzenia, które same w sobie nie są czytelne.

Zazen - medytacja ukierunkowana na pustkę i obserwację - to Wojna. W trakcie zazen przychodzą złudzenia - czasem miłe - to aniołowie, czasem przerażające - to demony. Praktykujący zen to Wojownik - jego mieczem nieobecność ego. Nie prowadzi on wojny. To demony z aniołami ścierają się w jego świadomości. Postawa Wojownika wymaga odwagi. Zenista jest nieustraszony - nie idzie za miłymi złudzeniami, nie ucieka od przerażających. Tylko siedzi. Wojownik nie daje się wmanewrować w dialektykę wojny złudzeń.

Pustka

Mistrzowie buddyjscy wskazują, iż człowiek w medytacyjnej pozycji zwanej kwiatem lotosu stanowi układ dwóch nachodzących na siebie trójkątów, przeciwnie skierowanych wierzchołkami - w górę i w dół. Trójkąty te ukazują działanie energii boskiej i ziemskiej, ponadto budują symbol znany jako "Gwiazda Dawida", mówiący: co na górze, to i na dole.

Niebo i Piekło stanowią układ dwóch luster. Zrealizowany Wojownik nie zmąci pustki tego układu. Zenrin Kushu, mistrz Tao, sformułował idealny sposób życia, który można także odnieść do Drogi Wojownika:

 

Wejść do lasu, nie poruszając trawy; 
Wejść do wody, nie mącąc gładkiej toni. 

 

Zmącenie pustki rodzi ego - zaczyna się Wojna pomiędzy aniołami i demonami. Zaczyna się cierpienie.

Pustka, zwana w buddyzmie także przestrzenią, jest życiem i śmiercią. Jest życiem dla Wojownika, jest śmiercią dla tchórza - człowieka społecznego. Tchórz zapełnia przestrzeń umysłu lękami, frustracjami, radościami. Umysł Wojownika jest nieporuszony. Odbija wszystko co jest. Mistrzowie zen powiadają: to co widzisz przed sobą to właśnie Budda. Człowiek społeczny ucieka od pustki w uwarunkowania, uzależnienia, w gadaninę. Jest to ucieczka przed odpowiedzialnością, zaś według don Juana wojownik bierze odpowiedzialność za swoje czyny, nawet te najbłahsze. Tylko wojownik może przetrwać na ścieżce wiedzy - dopowiada Don Juan, szaman i Wojownik opisany przez C. Castanedę. Wojownik zna prawo karmy: każdy czyn ma przyczynę i skutek. Warto tutaj zacytować raz jeszcze Chogyama Trungpę:

Wojownik zasadniczo to ktoś, kto nie obawia się przestrzeni. Tchórz żyje w ciągłym lęku przestrzeni. (...) W ciszy zaczyna sprowadzać do umysłu wszystkie rodzaje potworów i demonów. Tchórz boi się ciemności, bo nic nie jest w stanie zobaczyć. Boi się ciszy, bo nie jest w stanie niczego usłyszeć.

Zaś Czuang-tsy, taoistyczny mędrzec, wyznacza kierunek nauki Wojownika:

 

...Świadome umiejętności to tylko technika. Zapomnieć o sobie, o łuku i strzałach i połączyć się z Wielkim Tao - to prawdziwa sztuka. 
...Dobry strzelec zapomina o łuku i strzałach, zapomina o sobie samym, przenika wszystko i wkracza w obszar niezwykły. 

Wstąpienie na ścieżkę Wojownika wymaga porzucenia każdej strategii i taktyki. Wojownikowi może się przydać tylko jeden miecz. Anonimowy samuraj mówi:

 

Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką (...) 
Nie mam miecza: nieobecność ego czynię swym mieczem. 

Wojownik nie myśli o walce, nie myśli o wygranej czy przegranej. Nie jest zwycięzcą, ani ofiarą, gdyż idzie Drogą Środka. Według don Juana Ludzie są albo zwycięzcami, albo pokonanymi i w zależności od tego stają się albo prześladowcami, albo ofiarami, zaś widzenie usuwa iluzję zwycięstwa, klęski, czy cierpienia.

Wojownik nie ma miecza, ale ma tarczę. Tarcza jest to - w nauce don Juana - to wszystko, co umożliwia podążanie Drogą Wojownika. Kiedy wojownik stanowi ze swoją ścieżką jedno, kiedy podążając nią, doświadcza wielkiego spokoju i przyjemności, to wie, że jego ścieżka ma serce. Rzeczy, które wojownik wybiera na tarczę, pochodzą ze ścieżki serca. Na tarczę składa się to wszystko co sprzyja wydobyciu Mocy. Wszelka praktyka jest tylko tarczą. Nie ma dobrych i złych tarcz. Są tylko skuteczne i nieskuteczne - każdy dobiera sobie tarczę według swojego uznania. Wojownik pamięta, iż to, co spotyka na ścieżce i praktykuje, jest tylko tarczą. Każda ścieżka jest tylko ścieżką - mówi don Juan.

Wojownik co rano powtarza: Jedyną Wojną jest duchowa wojna, jedynym polem bitwy jest moja świadomość, jedynym wrogiem - moje złudzenia.

Wojownik Współczucia

Wyzwaniem stanu Wojownika jest wyjście poza kokon, wyjście w przestrzeń z odwagą i zarazem delikatnością - mówi Chogyam Trungpa. Wojownik jest łagodny i współczujący. Ale jest odważny, nieugięty i nieustraszony - co, według Trungpy, mieści się już w buddyjskim pojęciu współczucia: Współczucie zawiera fundamentalną nieustraszoność, bez zawahania. Wojownik jednocześnie wie, że nie ma litości, nie ma zmiłuj, nie ma przebacz.

Wojownik pomimo braku skrupułów, nie jest siepaczem ani rzeźnikiem. Nie jest też najemnikiem. Wojownik nie wyzbywa się uczuć miłości, dobroci, współczucia, a raczej je w pełni urzeczywistnia, gdyż te mogą się prawdziwie narodzić dopiero w stanie braku ego. Stan pustki według Chogyama Trungpy to pierwotna natura podstawowej dobroci, natura, która pozwala ludzkiej istocie stać się wojownikiem, stać się Wojownikiem wszystkich Wojowników. Gdzie indziej uściśla tą myśl:

Owocem ścieżki Wojownika jest doświadczenie pierwotnej dobroci, czy też pełnej nieuwarunkowanej natury podstawowej dobroci. To doświadczenie jest tym samym, co całkowite urzeczywistnienie nieobecności ego, czyli prawda punktu bez odniesienia.

Punkty odniesienia to wszelkie uwarunkowania i zależności psychiczne, fizyczne i społeczne, które zapełniają pustkę umysłu. Punkt bez odniesienia to świadomość nieuwarunkowana, nieobecność ego, odbicie pustki, realizacja przestrzeni. Tu rodzi się prawdziwa, nieegoistyczna dobroć.

Zahartowanie w walce i nieobecność ego powoduje przyjęcie transpersonalnego celu, wykraczającego poza egoistyczne potrzeby człowieka. Wojownik walczy w imię służby, religii, prawdy, idei lub wolności i szczęścia konkretnych ludzi. Wiedza i osobiste doświadczenie klaustrofobii zrodzonej z tchórzostwa umysłu służą wojownikowi raczej jako inspiracja do uwolnienia innych, nie tylko siebie - pisze Chogyam Trungpa. Buddyjskim ideałem Wojownika jest Bodhisattwa Współczucia, rezygnujący z nirwany i powracający do świata podziału, by nieść oświecenie. Trzynasty Dalajlama tak opisuje Wojownika Współczucia:

 

Bodhisattwa jest niczym najpotężniejszy spośród wojowników (...) 
Walkę toczy z iluzjami zrodzonymi przez umysł 
przypadłościami samolubstwa i egocentryzmu, 
Najstraszniejszymi demonami, co łapią żywe istoty w sidła zamętu, 
Nakazując im na wieczność błądzić pośród bólu, frustracji i żalu 
Jego misją zadanie ciosu ignorancji, iluzji, nigdy istotom żywym (...) 
To bohater znoszący wszelki trud, 
Aby przynieść światu pokój, wyzwolenie, szczęśliwość 

Niedziałanie

Wielu Wojowników - buddystów zen po osiągnięciu doskonałości w treningu przestało walczyć. Krzysztof Fu-Rju Leśniak napisał, iż mistrz Musashi swą własną Drogę Miecza odnalazł odrzucając miecz. Taka decyzja wypływa z faktu urzeczywistnienia pustki, wejścia na drogę środka, na ścieżkę serca Bodhisattwy Współczucia. Narodziny mędrca nie oznaczają śmierci Wojownika. Mędrzec, odrzucający wszelkie zaangażowanie, i metody walki tego świata, dalej jest Wojownikiem. Wojownik jednak już nie walczy. Nie ma z kim, bo nie ma wrogów. Martin Luther King powiedział : Murzyn musi kochać białego człowieka ponieważ biały człowiek potrzebuje jego miłości, aby pozbyć się napięć, niepewności i obaw.

Wojownik urzeczywistnił taoistyczną zasadę wu - wei, niedziałania, walki bez walki, hinduskiej ahimsy, czy chrześcijańskiej miłości: Zanim zdobędziemy wolność - powiada Gandhi - być może będą musiały popłynąć rzeki krwi, ale to musi być nasza krew. W podobnym tonie wypowiada się don Juan: Musisz cierpliwie czekać wiedząc, że czekasz i wiedząc, na co czekasz. To jest ścieżka wojownika. Wojownik na tym etapie jest uzbrojony jedynie w wolę i cierpliwość, na których buduje wszystko, co chce. Wola w języku don Juana jest Mocą, w chrześcijaństwie znajduje to odpowiednik w ideale wiary czy miłości, którą spełnił Jezus Chrystus - zabity lecz Niezwyciężony.

Wojownicy Tęczy

Interpretacja świata w kategoriach przeciwieństw i ich walki jest obecna w wielu religiach i systemach duchowych. Stanowi być może nieodzowny składnik duchowości, jest podstawową kategorią poznawczą spotykaną w wielu miejscach świata: w języku chińskim stosunek płciowy oznacza się jako hua chen - co tłumaczy się jako ukwiecony wojownik, grecki filozof - Heraklit z Efezu - powiedział wprost: walka przeciwieństw jest ojcem i królem wszechrzeczy. Jest to zbieżne z walką Jin i Jang w taoizmie oraz Światła i Ciemności w judaizmie i chrześcijaństwie.

Walki nie da się przespać. Nie da się również skutecznie stłumić wojowniczego ducha. Kultura co prawda próbuje go tłumić, wypierać, projektować - zabija wciąż Wojowników i na ich miejsce powołuje oprawców. Zawsze jednak coś pozostaje żywego - Nadzieja i szept Natury. O Nadziei mówi wiele świadectw mistycznych i szamańskich. Widzenie Św. Jana zapowiada powrót Wielkiego Wojownika - Jezusa Chrystusa - Strażnika Dharmy i jednocześnie Bodhisattwy Współczucia, który w sądnym dniu przyjdzie nieprzejednany wobec Wroga. Przybędzie na czele Armii - Czterech Jeźdźców Apokalipsy. O jego nadejściu śpiewali tak niewolnicy na amerykańskich plantacjach:

 

Widziałem przyjście Pana, 
Płaszcz Chwały Go owiewał; 
Szedł z tej winnicy, 
Co rodzi Grona Gniewu... 

 

Czterech Jeźdźców przybędzie na pomoc Wojownikom Tęczy, których nadejście zapowiada proroctwo Indian Hopi:

 

Kiedy Ziemia została splądrowana 
A zwierzęta umierają 
Plemię ludzi wszystkich ras wyznań i kolorów 
Zamieni swą wiarę w czyny, nie słowa 
By Ziemia znowu się stała zielona 
Będą oni znani jako Wojownicy Tęczy. 

 

Kosmiczna Wojna będzie końcem Starego Świata, ale też początkiem Nowego. Nieba i Piekła zostaną zburzone, anioły i demony polegną w ostatniej Walce, Ziemia stanie się znowu zielona.


Przypisy:
1 Dziękuję Rodmanowi za inspirację do napisania tego tekstu.
2 Podobno udowodniono, iż C. Castaneda dokonał mistyfikacji. Nie wnikam, czy Don Juan istnieje na prawdę, czy jest osobą fikcyjną. Interesuje mnie wzorzec osobowy Wojownika przedstawiony w książkach Carlosa Castanedy.
3 tj. Męskich stowarzyszeniach tajemnych.
4 Dharma - prawo, mądrość, prawdziwa natura.


Literatura:

1. Przebudzenie wojownika. Jak żyć życiem przepełnionym miłością, troską o innych, w duchu pojednania, wybór: Rick Fields, Tłum. Edyta Szydłowska, Wydawnictwo "Limbus", Bydgoszcz 1995.

2. Carlos Castaneda Nauki don Juana.Wiedza Indianina z plemienia Yaqui, tłum Adam Szostkiewicz, Dom wydawniczy "Rebis", Poznań 1997. ( a także pozostałe książki C. Castanedy)

3. Chogyam Trungpa, Szambala - uświęcona ścieżka wojownika.

4. Mircea Eliade, Inicjacja, obrzędy, stowarzyszenia tajemne, tłum. Krzysztof Kocjan, Wydawnictwo "Znak", Kraków 1997.

5. Eugen Herrigel, Zen w sztuce łucznictwa, tłum. Michał Kłobukowski, Wydawnictwo "Pusty Obłok", Warszawa 1987.

6. David Scott, Tony Doubleday, Zen, tłum. Grażyna Draheim, Izabella Jastrzębska - Okoń, Wydawnictwo "Zysk i S-ka", Poznań 1996.

7. Krzysztof Fu Rju Leśniak, Droga miecza. Opowieści starego mnicha, Wydawnictwo Ośrodka Misji Buddyjskiej w Lublinie, Lublin 1997. 


Strona Seminaryjna | TARAKA || e-mail: Paweł Możdżyński

(C)

KU STRONOM STRYCHOWYM