Jasiowi - memu Synowi - i wszystkim
Wojownikom Tęczy
|
Wszystko ma swój
czas
I każde dzieło ma swój czas pod
niebem.
Jest czas urodzin i czas śmierci,
Jest czas sadzenia i czas zbiorów,
Jest czas zabijania i czas leczenia,
Jest czas ruin i czas budowania
(...)
Jest czas rozdzierania szat i czas
zszywania szat
Jest czas wojny i jest czas pokoju.
|
Współczesne społeczeństwo nałożyło na człowieka kanony
moralności i tzw. dobrego wychowania. Przychodzące na świat dziecko jest
pouczane o tym co wypada,
i o tym czego nie wypada
robić. Z drugiej strony, tłumi się wrażliwość na uczucia innych ludzi przez
narzucone wartości i cele kulturowe, np. osiągnięcia sukcesu ekonomicznego.
Świat uległ dramatycznemu rozbiciu: na powierzchni świadomości dominuje
hollywoodzka sielanka klasy średniej, zaś pod powierzchnią świadomości
"mroczne" emocje i instynkty, które przez fakt stłumienia przybierają potworne
formy niekontrolowanej agresji i autoagresji. Panujący kult "zdrowego rozsądku"
i "intelektu" tłumi Prawdziwą Naturę i jej zmysł - intuicję. To powoduje
niespełnienie, hipokryzję i zakłamanie. W rezultacie - arogancję i agresję.
To powoduje cierpienie. To jest moment śmierci wewnętrznego Wojownika
i zarazem chwila narodzin wewnętrznego kata i oprawcy. Wewnętrzny kat
i oprawca nie spocznie, póki nas nie zniewoli i nie zmusi nas do sterroryzowania
naszego otoczenia.
W poniższym tekście pragnę zająć
się Drogą Wojownika i czasem jego aktywności - czasem Wojny. Milczenie
na temat innych archetypów i ścieżek, np. Mędrca, Kochanka, Króla, Maga,
nie oznacza pomniejszania ich wartości. Cel jest jeden, Dróg jest wiele,
do celu prowadzi każda autentyczna Droga.
Narodziny Wojownika
Wojownicy rodzą się w każdym miejscu
i w każdym czasie. Miejsce
narodzin stanowi dla każdego z nich początek historii, poprzedzony mityczną
prehistorią, stanowi także centrum świata - pępek, ukazywany w języku mitu
jako wyspa, góra, na której zwykle rośnie Drzewo, stanowiące axis mundi,
oś świata. Drzewo wierzchołkiem sięga Nieba, a korzeniami - wnętrza Ziemi
- Piekła. Centrum to jest miejscem świętym, miejscem przejścia pomiędzy
światami. Miejscem, spotkania ze śmiercią, miejscem spotkania aniołów i
demonów. Obszar ten, ojczyzna Wojownika, jest także właściwym polem jego
walki. To tam na zewnątrz, to twój świat.
Nie możesz się go wyprzeć. Jesteś myśliwym tego świata
- naucza Carlosa Castanedę człowiek wiedzy
- wojownik i szaman - don Juan 2. Wojownik wierny swej ścieżce
będzie do tego punktu wciąż powracał.
Kastracja
W momencie narodzin człowieka w jego
sercu rodzi się Wewnętrzny Wojownik. Nie żyje on długo, wkrótce umiera
zamordowany. Kultura celowo dokonuje tego morderstwa, w niej bowiem na
niekontrolowaną społecznie dzikość i Moc nie ma miejsca. Wojownik Wewnętrzny
jest zagrożeniem dla systemu społeczno - kulturowego. Każdy system opiera
się na konformizmie i uwewnętrznieniu celów społecznych. Wojownik kwestionuje
te cele. Taki ktoś jest zbędny i groźny. Ducha wojowniczego przywołuje
się tylko doraźnie i w sposób wybiórczy. Dzieje się to wówczas, gdy kontrolowane
uwolnienie Mocy jest niezbędne dla zapewnienia integralności społeczeństwa
- np. obrony interesów przed światem zewnętrznym. Zamordowanie Wojownika
czyni z człowieka posłusznego funkcjonariusza społecznego - kata i oprawcę.
Robert Bly twierdzi, iż wczesna śmierć Wojownika,
którego chłopiec w sobie nosi, nie pozwala mu dorosnąć. Prawdopodobnie,
uniemożliwia też rozwój w chłopcu pierwiastka żeńskiego.
Analogicznie - zabicie wojowniczego ducha w kobiecie, uniemożliwia w niej
rozwój pierwiastka męskiego, czyniąc z niej posłuszną patriarchalnemu społeczeństwu
pomoc domową. W obu przypadkach jest to duchowa
kastracja, wpisana na stałe w ramy funkcjonowania
społeczeństwa. Rytuały
i techniki kastracyjne
są podtrzymywane i powielane przez członków społeczeństwa mocą poczucia
krzywdy, będącej blizną po kastracji,
jakiej sami padli ofiarą. Kastracja
rodzi paraliżujący strach przed śmiercią.
Strach przed śmiercią tworzy typ
lękowca. Lękowiec nie pamięta wojowniczej misji, którą winien realizować.
Nie ważne, czy lęk ten jest świadomy, czy też tkwi w nieświadomości. Lęk
przed śmiercią cały czas oddziaływuje i warunkuje wszystkie decyzje człowieka.
Za jego sprawą rodzi się ego - więzienie, które udaje obronną twierdzę.
Zamknięty w zakratowanym lochu złudzeń, wciąż lękający się o swoje jednostkowe
istnienie, człowiek społeczny tkwi samotnie do samotnej śmierci. Tkamy
sobie cieplutkie kokony, w których toczymy wygodne, senne życie
- powiada buddyjski nauczyciel Chogyam Trungpa.
Tylko nieliczni są uczciwi wobec
siebie samych. Warunkiem uczciwości jest odwaga. Odwaga spojrzenia na Rzeczywistość,
uświadomienia sobie wirtualności doznawanej wegetacji. Nadchodzi jednak
bolesna chwila kontaktu z Rzeczywistością. Bezpieczny
dom zamienia się w pułapkę i zaczynamy dostrzegać możliwość istnienia jakiejś
alternatywy. Rodzi się w nas ogromna tęsknota za wentylacją i w końcu czerpiemy
haust zachwycająco świeżego powietrza wdzierającego się do naszego zatęchłego
gniazdka - powiada Chogyam Trungpa.
Wojownik nie narzuca woli, swego
ego nie czyni i z niej zasady. Nie pogrąża się w przestrzeniach wirtualu.
Początek drogi Wojownika jest zawsze sprzeciwem wobec upadku, sprzeciw
jest powrotem do punktu stałego, punktu wyjścia - centrum wszechświata.
Śmierć
Danaan Parry wyjaśnia pochodzenie Mocy
Wojowników: Źródło ich przeogromnej Mocy leżało
w nich samych, a nie gdzieś na zewnątrz, gdzie trzeba by ją zdobywać.
Aby dotrzeć do Prawdziwego JA i jego Mocy, należy odnaleźć moment, w którym
milknie kastrująca
kultura - musi to być moment najbardziej przejmujący i podstawowy. Don
Juan mówi: Z chwilą, kiedy zapamiętasz, że
musisz kiedyś umrzeć, staniesz się ostatecznie ukształtowany.
Doznanie śmierci jest doświadczeniem
uświęcającym, miejscem przejścia
między światami. Śmierć nadaje wszystkiemu
ostateczną formę, a czego dotknie, naprawdę staje się mocą
- mówi don Juan.
Śmierć - czas święty - rozegrać
się musi na świętym obszarze, w pępku świata - w punkcie stałym. Centrum
zawsze jest oznaczone. Często przez Drzewo. Pod Drzewem Budda doznał oświecenia.
W Raju stało Drzewo Poznania Dobrego i Złego. Na Drzewie krzyża wisiał
Chrystus, na Drzewie wisiał także, jak zaświadcza Edda
poetycka, boski Wojownik Germanów - Odyn.
|
Wiem, że wisiałem
na drzewie wśród wichrów
Całe dziewięć nocy,
Włócznią zraniony, oddany Odynowi:
Sam sobie samemu;
Na tym drzewie, którego wiedza
ogromna
Z korzeni jego płynie.
Bez chleba zostawiony i bez rogu
napoju,
W dół spoglądałem;
Podniosłem ja runy, z krzykiem
je podniosłem
I spadłem na ziemię.
|
Drzewo stanowi w szamanizmie oś, po której się wędruje, przechodząc
transformację, zdobywając nową postać i mistyczną wiedzę. Także Odyn wisząc
na Drzewie doświadczył przemiany, której efektem i znakiem było poznanie
run. Mit Odyna stanowił
matrycę dla wtajemniczeń wojowniczych. Wtajemniczenia wojownicze, wykorzystujące
Drzewo jako miejsce przemiany, były znane w wielu kulturach, np. wśród
plemion germańskich czy Indian północnoamerykańskich. Inicjacja - przejście
transformacji, oznacza śmierć starej kondycji i narodzenie nowej. Inicjacja
jest niezbędna, gdyż Wewnętrzny Wojownik został zamordowany przez człowieka
społecznego. Wtajemniczenie - otwarcie świętego świata - z kolei odwraca
sytuację, przynosi śmierć człowiekowi społecznemu i zmartwychwstanie Wojownikowi.
Doznanie śmierci ostatecznie kształtuje "nowego człowieka". Lęk przed śmiercią
znika, gdyż śmierć nie dotyczy człowieka, który raz już ją przeżył, nie
można przecież umrzeć dwa razy.
Wojownik w trakcie inicjacji umiera dla tego świata,
odradza się w tajemniczym świecie sakrum. Mistrz sufi - M. R. Bawa Muhaiyadeen
- opisuje konstrukcję świata:
Piętnaście światów łączy się z wszelkim stworzeniem,
z wszelkimi formami. Siedem światów leży w górze, siedem światów na dole,
a piętnasty świat, stanowiący centrum, to umysł. Święta wojna musi zostać
stoczona tutaj, w świecie rządzonym przez umysł.
Duchowy Dżihad toczony
jest w umyśle. Umysł stanowi wehikuł podróży po Drzewie, którego wierzchołek
sięga Nieba, zaś korzenie tkwią w otchłaniach piekielnych. Badacze wskazują
na analogie do jogicznej pracy z energią kundalini
wyobrażoną jako dwa węże oplatające Drzewo. Święta Wojna toczona w umyśle
nie oznacza zamknięcia jej w granicach intelektu. Chodzi o doświadczenie
Umysłu Boskiego, umysłu który nie jest ograniczony tzw. "racjonalnością",
ale też nie krępuje go tzw. "zdrowy rozsądek". Chodzi o przemianę świadomości,
uwolnienie energii zapisanej w umyśle, ale także w ciele. Anonimowy samuraj
z XIV w. mówi:
|
Nie mam życia
i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.
|
Wojownik wie, że życie i śmierć to odwieczne bieguny rzeczywistości.
W każdej sekundzie coś w nas umiera i coś się rodzi. Konstrukcja i dekonstrukcja
wzajemnie się wywołują. Życie przechodzi w śmierć, zaś śmierć w życie.
Światem rządzą wieczne przemiany. Nic nie jest stałe prócz Tao - kosmicznej
zasady przemian pierwiastków Jin i Jang.
Inicjacje bywają spontaniczne, ale także mogą odbywać się w ramach dłuższego
procesu, nad którym czuwa mistrz - inicjator. W każdym wypadku Wojownik
wtajemniczany jest w wiedzę umożliwiającą mu panowanie nad ciałem i umysłem:
nad wewnętrznym światłem
zwanym także ogniem
i żarem. Przywołajmy
słowa Mircei Eliadego, wybitnego religoznawcy:
... "władza nad ogniem" wyraża się zarówno przez
"wewnętrzny żar", jak i przez brak wrażliwości na jego temperaturę. W perspektywie
historii religii te rozmaite wyczyny ujawniają obalenie kondycji szamana,
kowala lub wojownika na właściwej sobie płaszczyźnie w wyższej kondycji.
W istocie, ta wyższa kondycja może być kondycją boga, ducha lub zwierzęcia.
Wojownik jest w istocie po trosze szamanem. Przechodzi
metamorfozę, dostępuje nowej postaci, podróżuje po różnych światach. James
Channon pisze, że w tradycjach wedyjskich
wojownik - mnich był filozofem i nauczycielem, a więc bojownikiem transformacji.
W kulturze chińskiej wojownik był zarówno uzdrowicielem, jak i nauczycielem
sztuk walki.
Wędrówka
Wtajemniczająca wędrówka Wojownika nie ogranicza
się do wejścia do Nieba, jak tego chce religijność egzoteryczna. Wszak
w Eddzie napisano,
iż Odyn wisiał na Drzewie którego wiedza ogromna
z korzeni jego płynie. Wojownik musi zejść
także do Piekieł, przeistacza się tam w demony i bestie. Temu służą konkretne
techniki inicjacyjne, np. walka wręcz z dzikim zwierzęciem. Przez
te próby - powiada Mircea Eliade - kandydat
przyswajał sobie sposób bycia dzikiej zwierzyny: zostawał groźnym wojownikiem
o tyle, o ile zachowywał się jak drapieżna bestia. Przemieniał się w nadczłowieka,
ponieważ zdołał przyswoić sobie siłę magiczno-religijną przypisywaną zwierzętom
mięsożernym.
Powszechna dla wielu kultur jest także wiara w
likantropię - przemianę w wilka. W tym kompleksie mitologicznym Eliade
widzi także wątek inicjacyjny.
Inicjacyjne tematy są oczywiste: próba odwagi,
odporność na cierpienia fizyczne, po których następuje magiczna przemiana
w wilka. (...) Przemiana w wilka - to znaczy rytualne przywdzianie wilczej
skóry - stanowiła zasadniczy moment inicjacji w Maennerbund 3.
Przywdziewając skórę wilka, kandydat przyswajał sobie jego zachowanie;
innymi słowy, stawał się wojownikiem - dziką bestią, nie do pokonania i
odpornym na rany.
W Piekle poznaje się magię zwierzęcą, przeistacza
się w bestię, ale także spotyka się ze zmarłymi. Jest to więc miejsce spotkania
z nieznanym i przerażającym, miejsce spotkania z ciemną
stroną naszego ja.
Podróż przez Otchłań stanowi niezbędny element
wtajemniczenia Wojownika. Musiał on przemienić
swą ludzką naturę przez napad agresywnej i przerażającej furii, upodabniającej
go do wściekłych zwierząt mięsożernych. "Rozgrzewał" się do ostateczności,
uniesiony siłą tajemniczą, nieludzką i nieprzepartą, którą ów waleczny
poryw wyłaniał z samej głębi jego bytu.
Ten opis szału, przytoczony za
Eliadem, charakterystyczny
dla berserków - germańskich Wojowników - niedźwiedzi jest niezwykle zbieżny
z opisem furii, jakiej doświadczył Kagawa Zenijro, japoński mistrz miecza
w szkole buddyzmu zen:
Stałem się zupełnie kimś innym. Chwyciłem miecz.
Podszedłem do niego [t.j. przeciwnika] w
pełni świadomy mojej wewnętrznej siły i podniosłem ostrze wysoko nad głową
gotów położyć przeciwnika jednym ciosem. W tym momencie usłyszałem stanowczy
rozkaz mistrza, by się zatrzymać, i opuściłem miecz.
Zdanie Sjostedta: bohater
jest oszalały, opętany własną burzliwą i palącą energią,
zdaje się być powszechne dla wszystkich ścieżek wojowniczych.
Buddyjski Wojownik schodzący do Piekieł spotyka
Strażnika Dharmy 4, nazywanego także Nieporuszonym, a w Japonii
zwanym Fudo Myoo. Ukazywany jest on z mieczem w prawej dłoni i ze sznurem
w lewej. W gniewie szczerzy zęby i ukazuje białka oczu. Ukazuje nieprzejednany
wobec ignorancji aspekt buddyzmu. Strażnik Dharmy to Wojownik schodzący
do Piekła i niosący oświecenie. Jego święty gniew i siła stanowi niezbędną
ochronę przed ludzkimi demonami chciwości, egoizmu, niewiedzy. Jego miecz
i sznur - to młot i bat na małe ja
- ego.
Wojna
Celem zejścia do Piekieł nie jest bynajmniej tam
pozostanie. Celem nie jest także - przez kontrast - zachwyt sielskością
Niebios. Większość ludzi marzy o pozostaniu w Niebiosach na stałe. Są tacy,
którzy, dręczeni poczuciem winy, najchętniej zamknęliby samych siebie na
całą wieczność w czeluściach Piekieł. Wojownik natomiast schodzi do Piekła
i wchodzi do Nieba po to, aby pojąć złudność wszystkich światów.
Eksploracja Niebios i Piekieł odbywa się w celu uwolnienia energii tam
tkwiących, uwolnienia uwarunkowań przybierających kulturowo-religijną formę
aniołów i demonów.
Wojownik, sam musi zejść do swego Piekła i wejść
do Nieba, by tam toczyć Wojnę. Będzie to Wojna ze złudzeniami, które ze
swej istoty nie są prawdziwe, ale mają moc warunkowania. Ten, który nie
dokonuje oczyszczenia przestrzeni niebieskich i piekielnych i uwolnienia
aniołów i demonów, jest wciąż pod ich wpływem - nie realizuje swej woli
a ich potrzeby. Demony i aniołowie warunkują, ograniczają, zniewalają.
Są to fragmenty przeszłości - myśli, zranień, emocji, nienawiści. W Niebie
i Piekle każdego człowieka mieści się jego nieświadomość. Na nią składają
się strzępy życia, przekazane wzorce rodzinne i społeczne, oczekiwania,
pretensje, cierpienia i przyjemności. Tu mieści się pamięć okołoporodowa,
gatunkowa i historyczna. Tu mieści się genotyp i archetyp. To jest dom
karmy.
Metzner w prostych słowach ukazuje Wojnę z sobą
samym:
W trakcie przemiany musimy sobie uświadomić, że
idealne ego również jest bestią, agresorem, drapieżcą. Jesteśmy równocześnie
myśliwym i tropioną przez niego zwierzyną.
Jednak ostateczna walka toczy się pomiędzy Niebem
a Piekłem - na Ziemi. Dżihad to toczona w Umyśle
w imię wolności święta Wojna ze złudzeniami. Wojownik w świętym centrum
podróżuje po Drzewie Świata. Ale zawsze powraca do tego
świata, bowiem - jak nauczał don Juan - terenem
łowieckim wojownika jest ten świat. Podobnie
Chrystus - Wojownik, którego Królestwo jest nie
z tego świata, przynosi miecz temu
światu właśnie.
Człowiek jest odbiciem kosmosu. Dwa skrajne
czakramy,
umieszczone na Drzewie susiumny, zaopatrujące człowieka w energię Ziemi
i w energię Boską, oraz czakram środkowy - serca, przypominają trójstopniową
budowę Kosmosu - Niebo, Ziemia, Piekło. Energia duchowa i ziemska spotykają
się w samym środku - w sercu. Wojownik pojmuje, za sprawą świętej wiedzy
przekazanej mu w inicjacji, iż Niebo i Piekło to dwa bieguny, które uzależniają
uwarunkowany umysł. Ścieżka Mędrca - Wojownika jest drogą
środka. Don Juan - szaman i Wojownik, bohater
książek Castanedy - mówił zaś o ścieżce obdarzonej
sercem:
Czy ta ścieżka obdarzona jest sercem? Jeśli tak,
jest dobra, jeśli nie, nie zda się na nic. Obie prowadzą donikąd, ale jedna
obdarzona jest sercem, a druga nie. Jedna pozwala odbyć radosną podróż;
póki nią podążasz, stanowicie jedność. Druga sprawi, że przeklniesz swe
życie. Jedna przyda ci siły, druga cię osłabi.
Droga środka, ścieżka obdarzona sercem, biegnie
na początku - w fazie inicjacji - przez Nieba i Piekła, później zaś w jednakowej
odległości od złudnych Niebios i Piekieł, stąpanie po niej obdarza Mocą.
Oświecenie i Nirwana nie powodują wniebowstąpienia.
Bogowie według doktryny buddyjskiej też mają karmę, a więc są skazani na
odradzanie się, są wplątani w koło Samsary - kołowrót życia i śmierci.
Są skazani więc na cierpienie w następnych wcieleniach. Nirwana natomiast
jest ostatecznym wyjściem poza wszystkie światy i wyzwoleniem z cierpienia.
Skok w środek bitwy
Tylko słaby i ograniczony ignorant nienawidzi Wroga
- Wojownik szanuje swego Wroga. Dzięki niemu staje się możliwa inicjacja
i stąpanie Drogą Wojownika. Ambrose Redmoon twierdzi: wojownika
zainicjować może tylko wróg. Don Juan, nauczał
o wykorzystaniu energii wroga w celu jego unicestwienia. Każdy człowiek
- według niego - ma w swym otoczeniu małego
tyrana. Mały tyran jest osobą obdarzoną Mocą,
jednak nie umie ją kierować. Wojownik nie ucieka od niego. Pozornie poddaje
się jemu, by spotkać się z jego Mocą. Terror psychiczny, jakim posługuje
się mały tyran, w efekcie obraca się przeciw niemu. Mały tyran jest potrzebny
Wojownikowi - jest jego inicjatorem, powoduje odkrycie w sobie Mocy. Wojownik
w trakcie walki z małym tyranem nie używa swej Mocy, kieruje Mocą przeciwnika.
To podejście jest zbieżne z zasadą aikido - walki bez walki - kierowania
energii agresora w celu jego unieszkodliwienia. Jest to także zbieżne z
taoistyczną zasadą wu -wei,
zasadą niedziałania. To także tłumaczy potrzebę zejścia do Piekieł. Wojownik
w Piekle zostaje inicjowany, odtąd wykorzystuje Moc Piekieł - gniewu, ignorancji,
pychy. Akceptuje swą ciemną stronę, dzięki czemu wykorzystuje jej energię,
nie jest uwarunkowany przez demony, a wręcz dowodzi armią posłusznych mu
demonów. Zacytujmy Ralfa Metznera:
Kiedy uznamy tego diabła za jeden z aspektów nas
samych, wówczas ciemna strona zacznie funkcjonować jako nauczyciel i inicjator
pokazujący nam naszą nie znaną dotąd twarz, obdarzając największym z darów
- samozrozumieniem. Konflikt przeciwieństw zostaje rozwiązany i zamienia
się w twórczą grę energii.
Nienawiść do wroga wypływa z ego i je podtrzymuje,
mąci umysł, sprowadza agresję i w efekcie - przegraną. Warunkiem dobrze
toczonej Wojny jest nieobecność ego, co osiągnąć można za pomocą bezstronnej
obserwacji. Podstawową praktyką Wojowników zen jest praktyka koncentracji,
jednoupunktwienia
- skoncentrowania świadomości w jednym punkcie. Walczący
musi być zawsze jednomyślny, musi mieć na uwadze jeden cel: walczyć, nie
oglądając się do tyłu ani na boki - powiada
Roshi Suzuki. Wojownik walczy i jego jedynym pragnieniem jest Walka, nie
zaś jej efekt - wygrana. Wojna jest celem samym w sobie. Złudzenia są wyzwaniem,
okazją do zahartowania w boju swej świadomości. Don Juan, szaman nauczający
Carlosa Castanedę, odróżnia postawę Wojownika od zwykłego człowieka: wojownik
przyjmuje wszystko jak wyzwanie, podczas gdy zwykły człowiek przyjmuje
wszystko albo jako błogosławieństwo, albo jako przekleństwo.
W podobnym duchu wypowiada się Chogyam Trungpa: Przeszkody
nie są w stanie go zatrzymać ani wywołać przygnębienia. Dzięki własnej
dociekliwości i pozytywnemu nastawieniu czyni je częścią swej ścieżki.
Wojownik jest myśliwym
tego świata - jak mówił don Juan. Nie ucieka
od uzależnień i uwarunkowań. Samuraje doradzali skok w sam środek bitwy.
Wojownik wykonuje skok w samo Piekło złudzeń, uwarunkowań, uzależnień.
Ucieczka od złudzeń umacnia je i utwierdza tchórza w ich realności.
Zasady stanu Wojownika są przede wszystkim związane
z uczeniem się doceniania tych procesów tych ziemskich punktów odniesienia,
lecz wówczas, na skutek odniesienia ich do zwyczajnych warunków twego życia,
możesz dokonać szokującego odkrycia. Pijąc filiżankę herbaty, możesz odkryć,
że pijesz herbatę w próżni. Faktycznie, Ty
nawet nie pijesz herbaty. To pustość przestrzeni
pije herbatę.
Skok w sam środek bitwy owocuje wglądem - świadomością
nierealności złudzeń i tym samym odebraniem im mocy.
Cięcie mieczem
Niektóre szkoły buddyzmu zen włączają w praktykę
pracę z koanami. Są to "absurdalne" i "paradoksalne" przypowieści, sentencje,
nad którymi uczeń ma za zadanie medytować. Koan ma zdynamizować praktykę,
medytujący musi go przełamać.
Nie chodzi o zrozumienie, a raczej o przetrawienie,
co skutkuje wejściem na wyższy
poziom rozwoju duchowego. Pracę z koanami porównuje się często do posługiwania
się samurajskim mieczem - koan, jak miecz, rozcina złudzenia. Koany są
obecne także w zenistycznych szkołach sztuk walki. Jednym z koanów używanych
przez szkolących się w sztuce władania mieczem brzmi:
|
Tam, gdzie błyszczą
dwa miecze, nie ma dokąd uciec.
Bądź jak lotos rozkwitający pośród
szalejących płomieni
I tnij Niebiosa z całą mocą!
|
Sztuka walki mieczem, lub władania łukiem w ramach buddyzmu zen jest
włączona w całość praktyki. Praktyką zen może być każde działanie lub niedziałanie.
Mycie, sprzątanie, praca fizyczna, a także umysłowa. Życie praktykującego
ma stać się jednością z praktyką zen. Zen nie ma granic, nie rozpoczyna
się i nie kończy. Herrigel wskazuje na cel nauki sztuki łucznictwa:
Sztuka Łucznictwa
(...) jest niejako przedszkolem buddyzmu zen,
pozwala bowiem początkującemu, poprzez pracę własnych rąk, ujrzeć z większą
jasnością zdarzenia, które same w sobie nie są czytelne.
Zazen - medytacja ukierunkowana na pustkę i obserwację
- to Wojna. W trakcie zazen przychodzą złudzenia - czasem miłe - to aniołowie,
czasem przerażające - to demony. Praktykujący zen to Wojownik - jego mieczem
nieobecność ego. Nie prowadzi on wojny. To demony z aniołami ścierają się
w jego świadomości. Postawa Wojownika wymaga odwagi. Zenista jest nieustraszony
- nie idzie za miłymi złudzeniami, nie ucieka od przerażających. Tylko
siedzi. Wojownik nie daje się wmanewrować w dialektykę wojny złudzeń.
Pustka
Mistrzowie buddyjscy wskazują, iż człowiek w medytacyjnej
pozycji zwanej kwiatem lotosu
stanowi układ dwóch nachodzących na siebie trójkątów, przeciwnie skierowanych
wierzchołkami - w górę i w dół. Trójkąty te ukazują działanie energii boskiej
i ziemskiej, ponadto budują symbol znany jako "Gwiazda Dawida", mówiący:
co na górze, to i na dole.
Niebo i Piekło stanowią układ dwóch luster. Zrealizowany
Wojownik nie zmąci pustki tego układu. Zenrin Kushu, mistrz Tao, sformułował
idealny sposób życia, który można także odnieść do Drogi Wojownika:
|
Wejść do lasu,
nie poruszając trawy;
Wejść do wody, nie mącąc gładkiej
toni.
|
Zmącenie pustki rodzi ego - zaczyna się Wojna pomiędzy aniołami i demonami.
Zaczyna się cierpienie.
Pustka, zwana w buddyzmie także przestrzenią, jest życiem i śmiercią.
Jest życiem dla Wojownika, jest śmiercią dla tchórza - człowieka społecznego.
Tchórz zapełnia przestrzeń umysłu lękami, frustracjami, radościami. Umysł
Wojownika jest nieporuszony. Odbija wszystko co jest. Mistrzowie zen powiadają:
to co widzisz przed sobą to właśnie Budda.
Człowiek społeczny ucieka od pustki w uwarunkowania, uzależnienia, w gadaninę.
Jest to ucieczka przed odpowiedzialnością, zaś według don Juana wojownik
bierze odpowiedzialność za swoje czyny, nawet te najbłahsze. Tylko wojownik
może przetrwać na ścieżce wiedzy - dopowiada
Don Juan, szaman i Wojownik opisany przez C. Castanedę. Wojownik zna prawo
karmy: każdy czyn ma przyczynę i skutek. Warto tutaj zacytować raz jeszcze
Chogyama Trungpę:
Wojownik zasadniczo to ktoś, kto nie obawia się
przestrzeni. Tchórz żyje w ciągłym lęku przestrzeni.
(...) W ciszy zaczyna sprowadzać do umysłu
wszystkie rodzaje potworów i demonów. Tchórz boi się ciemności, bo nic
nie jest w stanie zobaczyć. Boi się ciszy, bo nie jest w stanie niczego
usłyszeć.
Zaś
Czuang-tsy, taoistyczny mędrzec, wyznacza
kierunek nauki Wojownika:
|
...Świadome umiejętności
to tylko technika. Zapomnieć o sobie, o łuku i strzałach i połączyć się
z Wielkim Tao - to prawdziwa sztuka.
...Dobry strzelec zapomina o łuku
i strzałach, zapomina o sobie samym, przenika wszystko i wkracza w obszar
niezwykły.
|
Wstąpienie na ścieżkę Wojownika wymaga porzucenia każdej strategii i
taktyki. Wojownikowi może się przydać tylko jeden miecz. Anonimowy samuraj
mówi:
|
Nie mam taktyki:
pustkę i pełnię czynię swą taktyką (...)
Nie mam miecza: nieobecność ego
czynię swym mieczem.
|
Wojownik nie myśli o walce, nie myśli o wygranej czy przegranej. Nie
jest zwycięzcą, ani ofiarą, gdyż idzie Drogą Środka. Według don Juana Ludzie
są albo zwycięzcami, albo pokonanymi i w zależności od tego stają się albo
prześladowcami, albo ofiarami, zaś widzenie
usuwa iluzję zwycięstwa, klęski, czy cierpienia.
Wojownik nie ma miecza, ale ma tarczę.
Tarcza jest to - w nauce don Juana - to wszystko, co umożliwia podążanie
Drogą Wojownika. Kiedy wojownik stanowi ze
swoją ścieżką jedno, kiedy podążając nią, doświadcza wielkiego spokoju
i przyjemności, to wie, że jego ścieżka ma serce. Rzeczy, które wojownik
wybiera na tarczę, pochodzą ze ścieżki serca.
Na tarczę składa się to wszystko co sprzyja wydobyciu Mocy. Wszelka praktyka
jest tylko tarczą. Nie ma dobrych i złych tarcz. Są tylko skuteczne i nieskuteczne
- każdy dobiera sobie tarczę według swojego uznania. Wojownik pamięta,
iż to, co spotyka na ścieżce i praktykuje, jest tylko tarczą. Każda
ścieżka jest tylko ścieżką - mówi don Juan.
Wojownik co rano powtarza: Jedyną Wojną jest duchowa
wojna, jedynym polem bitwy jest moja świadomość, jedynym wrogiem - moje
złudzenia.
Wojownik Współczucia
Wyzwaniem stanu Wojownika jest wyjście poza kokon,
wyjście w przestrzeń z odwagą i zarazem delikatnością
- mówi Chogyam Trungpa. Wojownik jest łagodny i współczujący. Ale jest
odważny, nieugięty i nieustraszony - co, według Trungpy, mieści się już
w buddyjskim pojęciu współczucia: Współczucie
zawiera fundamentalną nieustraszoność, bez zawahania.
Wojownik jednocześnie wie, że nie ma litości,
nie ma zmiłuj, nie ma przebacz.
Wojownik pomimo braku skrupułów, nie jest siepaczem
ani rzeźnikiem. Nie jest też najemnikiem. Wojownik nie wyzbywa się uczuć
miłości, dobroci, współczucia, a raczej je w pełni urzeczywistnia, gdyż
te mogą się prawdziwie narodzić dopiero w stanie braku ego. Stan pustki
według Chogyama Trungpy to pierwotna natura
podstawowej dobroci, natura, która pozwala ludzkiej istocie stać się wojownikiem,
stać się Wojownikiem wszystkich Wojowników.
Gdzie indziej uściśla tą myśl:
Owocem ścieżki Wojownika jest doświadczenie pierwotnej
dobroci, czy też pełnej nieuwarunkowanej natury podstawowej dobroci. To
doświadczenie jest tym samym, co całkowite urzeczywistnienie nieobecności
ego, czyli prawda punktu bez odniesienia.
Punkty odniesienia to
wszelkie uwarunkowania i zależności psychiczne, fizyczne i społeczne, które
zapełniają pustkę umysłu. Punkt bez odniesienia
to świadomość nieuwarunkowana, nieobecność ego, odbicie pustki, realizacja
przestrzeni. Tu rodzi się prawdziwa, nieegoistyczna dobroć.
Zahartowanie w walce i nieobecność ego powoduje
przyjęcie transpersonalnego celu, wykraczającego poza egoistyczne potrzeby
człowieka. Wojownik walczy w imię służby, religii, prawdy, idei lub wolności
i szczęścia konkretnych ludzi. Wiedza i osobiste
doświadczenie klaustrofobii zrodzonej z tchórzostwa umysłu służą wojownikowi
raczej jako inspiracja do uwolnienia innych, nie tylko siebie
- pisze Chogyam Trungpa. Buddyjskim ideałem Wojownika jest Bodhisattwa
Współczucia, rezygnujący z nirwany i powracający do świata podziału, by
nieść oświecenie. Trzynasty Dalajlama tak opisuje Wojownika Współczucia:
|
Bodhisattwa jest
niczym najpotężniejszy spośród wojowników (...)
Walkę toczy z iluzjami zrodzonymi
przez umysł
przypadłościami samolubstwa i egocentryzmu,
Najstraszniejszymi demonami, co
łapią żywe istoty w sidła zamętu,
Nakazując im na wieczność błądzić
pośród bólu, frustracji i żalu
Jego misją zadanie ciosu ignorancji,
iluzji, nigdy istotom żywym (...)
To bohater znoszący wszelki trud,
Aby przynieść światu pokój, wyzwolenie,
szczęśliwość
|
Niedziałanie
Wielu Wojowników - buddystów zen po osiągnięciu doskonałości w treningu
przestało walczyć. Krzysztof Fu-Rju Leśniak napisał, iż mistrz Musashi
swą własną Drogę Miecza odnalazł odrzucając miecz.
Taka decyzja wypływa z faktu urzeczywistnienia pustki, wejścia na drogę
środka, na ścieżkę serca Bodhisattwy Współczucia. Narodziny mędrca nie
oznaczają śmierci Wojownika. Mędrzec, odrzucający wszelkie zaangażowanie,
i metody walki tego świata, dalej jest Wojownikiem. Wojownik jednak już
nie walczy. Nie ma z kim, bo nie ma wrogów. Martin Luther King powiedział
: Murzyn musi kochać białego człowieka ponieważ
biały człowiek potrzebuje jego miłości, aby pozbyć się napięć, niepewności
i obaw.
Wojownik urzeczywistnił taoistyczną zasadę wu
- wei, niedziałania, walki bez walki, hinduskiej ahimsy, czy chrześcijańskiej
miłości: Zanim zdobędziemy wolność
- powiada Gandhi - być może będą musiały popłynąć
rzeki krwi, ale to musi być nasza krew. W
podobnym tonie wypowiada się don Juan: Musisz
cierpliwie czekać wiedząc, że czekasz i wiedząc, na co czekasz. To jest
ścieżka wojownika. Wojownik na tym etapie
jest uzbrojony jedynie w wolę i cierpliwość,
na których buduje wszystko, co chce. Wola
w języku don Juana jest Mocą, w chrześcijaństwie znajduje to odpowiednik
w ideale wiary czy miłości, którą spełnił Jezus Chrystus - zabity lecz
Niezwyciężony.
Wojownicy Tęczy
Interpretacja świata w kategoriach przeciwieństw
i ich walki jest obecna w wielu religiach i systemach duchowych. Stanowi
być może nieodzowny składnik duchowości, jest podstawową kategorią poznawczą
spotykaną w wielu miejscach świata: w języku chińskim stosunek płciowy
oznacza się jako hua chen - co tłumaczy się jako ukwiecony
wojownik, grecki filozof - Heraklit z Efezu
- powiedział wprost: walka przeciwieństw jest
ojcem i królem wszechrzeczy. Jest to zbieżne
z walką Jin i Jang w taoizmie oraz Światła i Ciemności w judaizmie i chrześcijaństwie.
Walki nie da się przespać. Nie da się również
skutecznie stłumić wojowniczego ducha. Kultura co prawda próbuje go tłumić,
wypierać, projektować - zabija wciąż Wojowników i na ich miejsce powołuje
oprawców. Zawsze jednak coś pozostaje żywego - Nadzieja i szept Natury.
O Nadziei mówi wiele świadectw mistycznych i szamańskich. Widzenie Św.
Jana zapowiada powrót Wielkiego Wojownika - Jezusa Chrystusa - Strażnika
Dharmy i jednocześnie Bodhisattwy Współczucia, który w sądnym dniu przyjdzie
nieprzejednany wobec Wroga. Przybędzie na czele Armii - Czterech Jeźdźców
Apokalipsy. O jego nadejściu śpiewali tak niewolnicy na amerykańskich plantacjach:
|
Widziałem przyjście
Pana,
Płaszcz Chwały Go owiewał;
Szedł z tej winnicy,
Co rodzi Grona Gniewu...
|
Czterech Jeźdźców przybędzie na pomoc Wojownikom Tęczy, których nadejście
zapowiada proroctwo Indian Hopi:
|
Kiedy Ziemia została
splądrowana
A zwierzęta umierają
Plemię ludzi wszystkich ras wyznań
i kolorów
Zamieni swą wiarę w czyny, nie
słowa
By Ziemia znowu się stała zielona
Będą oni znani jako Wojownicy Tęczy.
|
Kosmiczna Wojna będzie końcem Starego Świata, ale też początkiem Nowego.
Nieba i Piekła zostaną zburzone, anioły i demony polegną w ostatniej Walce,
Ziemia stanie się znowu zielona.
Przypisy:
1 Dziękuję Rodmanowi
za inspirację do napisania tego tekstu.
2 Podobno udowodniono, iż C.
Castaneda dokonał mistyfikacji. Nie wnikam, czy Don Juan istnieje na prawdę,
czy jest osobą fikcyjną. Interesuje mnie wzorzec osobowy Wojownika przedstawiony
w książkach Carlosa Castanedy.
3 tj. Męskich stowarzyszeniach
tajemnych.
4 Dharma - prawo, mądrość, prawdziwa
natura.
Literatura:
1. Przebudzenie wojownika.
Jak żyć życiem przepełnionym miłością, troską o innych, w duchu pojednania,
wybór: Rick Fields, Tłum. Edyta Szydłowska, Wydawnictwo "Limbus", Bydgoszcz
1995.
2. Carlos Castaneda Nauki
don Juana.Wiedza Indianina z plemienia Yaqui, tłum Adam Szostkiewicz,
Dom wydawniczy "Rebis", Poznań 1997. ( a także pozostałe książki C.
Castanedy)
3. Chogyam
Trungpa, Szambala
- uświęcona ścieżka wojownika.
4. Mircea
Eliade, Inicjacja,
obrzędy, stowarzyszenia tajemne, tłum. Krzysztof Kocjan, Wydawnictwo
"Znak", Kraków 1997.
5. Eugen
Herrigel, Zen w sztuce
łucznictwa, tłum. Michał Kłobukowski, Wydawnictwo "Pusty Obłok", Warszawa
1987.
6. David
Scott, Tony Doubleday,
Zen, tłum. Grażyna Draheim, Izabella Jastrzębska - Okoń, Wydawnictwo
"Zysk i S-ka", Poznań 1996.
7. Krzysztof Fu Rju Leśniak,
Droga miecza. Opowieści starego mnicha, Wydawnictwo Ośrodka Misji
Buddyjskiej w Lublinie, Lublin 1997.
Strona
Seminaryjna | TARAKA
|| e-mail: Paweł Możdżyński
|