Opowieść Wigilijna
Nie da się ukryć. Ten zimowy Czas jest Czasem specjalnym. Nie trzeba być specjalnym medium by wychwycić takie Objawy Mocy jak:
1. Kumulacja mentalna całego otoczenia na zjawisku święta, raczej świętowania, poszukiwania prezentów, zapobiegliwości gospodarczej etc. Po prostu na jakiś czas wszyscy odwracają swoją uwagę od Otaczających Nas zjawisk, by skoncentrować się na czym, co ma być Pierwotnym. Co by to nie miało znaczyć.
2. Koncentracja .... można by rzec ... Kosmiczna. Jest to czas śmierci "Starego", by już za chwilę mogło się narodzić Nowe. Nowe Słońce! Przesilenie Zimowe.
3. Koncentracja lunarna, akurat teraz, jak pisze Wojtek Jóźwiak zbiegło się to z pełnią Księżyca, co ma się zdarzać raz na 19 lat.
4. Koncentracja atmosferyczna. Dni te otoczone zostały .... bezchmurnym niebem
5. I od Wojtka się dowiedziałem że był to też czas swoistej koncentracji Astrologicznej.... i tu zacytuję: to był również aspekt 150 stopni (tzw. w astrologii kwinkunks) miedzy Saturnem a Plutonem. Aspekty Pluton-Saturn działają jak WIATR HALNY na Górali. "Ulży jak komuś dasz w mordę."
Nie da się tego zaciemnić .... to czas specjalny. Od setek lat zawłaszczony (przywłaszczony, oznaczony, zapieczętowany) przez tradycję Chrześcijańską w formie jej Biblijnego Mitu.
Dzięki ostatnim spotkaniom u Henryka dotarło do mnie interesujące stwierdzenie: "Mit jest wtedy Historią Prawdziwą, kiedy możemy się w nim Obejrzeć jak w Lustrze i .... Ujrzeć Siebie. Taki mit jest Pozaczasowy, właśnie taki mit jest opowieścią sakralną" . Zdajmy sobie teraz, w chwili obecnej - z tego sprawę. Postaram się w obliczu tej Mocy i tej Nocy ujrzeć Siebie.
Pierwsze doznanie: ODŁĄCZENIE - przyznam, że nie przypominam sobie bym kiedykolwiek tęsknił za tymi świętami. Również w dzieciństwie. Zawsze ich nadchodzący czas oznaczał "narastanie wrzodów w jamie brzusznej" - konieczność specjalnej grzeczności, udawanej radości, udawanego święta. Nigdy nie cieszyłem się szczerze, ani z prezentów, ani z tego Czasu. Do dnia dzisiejszego pozostała mi "podejrzliwa" niechęć do wszelkich materialnych podarków. Nietrudno było też zauważyć dziecku, że w zachowaniu domowników krył się jakiś Fałsz. Święta miały być "dla dzieci", ale dla mnie było to jak.... oczekiwanie na ciężką operację mózgu (będąc dzieckiem nie potrafiłbym tak tego nazwać) - wtedy tego też tak nie rozumiałem. Myślałem pewnie, że tak ma być, i taki jest świat - pełen obłudy, i krętactwa. Świat realnych pozorów i ciężkich kajdan "wzorów kultury". Nikt wokół mnie nie potrafił odczytać tych znaków na lustrze - zdaje się, że dotąd nie spotkałem nikogo , kto by umiał to zrobić. Tacy ludzie oczywiście są, ale nie było mi z nimi widocznie po drodze, Poza tym wątpię bym chciał czytać Obce mi Znaki. Być może każdy te znaki powinien odczytać sam. Może też Czas ten, jest właśnie po to, by wyraźniej odczuć ten Smutek Odłączenia. By coś przez to zrozumieć.
Z biegiem lat , gdy zbliżał się Okres tego przesilenia narastał we mnie rodzaj biernego oporu, potem otwarty już bunt, obecnie nikt nie próbuje ..... pierdolić mi tradycyjnych formuł. Już nie dałoby się Kłamać. Już nie...
Ale, jeśli mam ten Obraz WIELKIEGO REALNEGO KŁAMSTWA (dziś w formie obłąkanej materialistycznej konsumpcji) to i muszę mieć gdzieś wyczucie - owej idealnej prawdy - która ukrywa się w mitycznym lustrze. Może. Ale jak sądzę nie przeczytasz o niej Przyjacielu w żadnej Książce, ani w tej Opowieści, ani w Biblii, nikt też tego Ci nie powie. Aby znaleźć Lustrzaną Formę dla takiej koncentracji Energii jaka przychodzi w Ten Czas Świętej NOCY trzeba posłuchać Własnego Serca. Ono jest w stanie nas poprowadzić . Tak myślę. Jest to pewnie truizm, ale wszyscy zapomnieli gdzieś o tym, zapatrzeni w często zdechłą Formę.
Dokąd mnie więc zawiodło ? Ano do tego że..... to nie jest moje święto. Chyba tak, a na pewno nie w Chwili obecnej. W ten czas odwróciło znaczenia i ..... przeszedłem je z silnym bólem przyzębia po wyrwaniu "wielkiego korzenia" - Ból, który utrzymuje się od 7 dni (stanowczo ponad normę). To czas efektywnego zimna w mojej norze. To czas Bezhistoryczny, czas, którego nie ma.
W ciągu tych tygodni, gdy cała energia Świata zdawała się przemykać gdzieś obok, dotarły do mnie strzępy karmicznej Informacji ( każdy pewnie ujrzeć to może inaczej). Zbieram ją z tych skrawków myśli, które wtedy gdzieś samoistnie się narodziły: "Las, pośród nocy, Zimno, śnieg może być lub nie, ale owe przejmujące Zimno chyba jest konieczne. Gdzieś niedaleko tej mojej nory - więc nie Bieszczady - gdzie sama podróż przesyca syfem, z którego trzeba się otrząchać całą dobę. Nie - to gdzieś bliżej. Drewniana chatka , i żywy ogień. Nie mysi być to kominek, może być zwykły piec na węgiel lub drewno, ale ten ogień musi być Żywy. Ciepły Ogień. I Ci, którzy również poszukują nienarodzonego.... w jego Czystym Objawieniu. I Cisza, wielka dojmująca i przejmująca Cisza. CISZA . By dać mówić Ludzkim Sercom. Takim jakimi one są. Coś w Obliczu Mocy mogłoby pęknąć, przełamać się - Wyrwać "ze skorupy zniewolenia".
Tak ....w taki czas coś się może narodzić. Myślę, że tak. Wraz z Otaczającą Mocą, to co z nich wypłynie i tak okaże się Święte (sakralne)- niezależnie od swego zabarwienia. Tak myślę.
No, ale nie stać mnie było na takie święta. Więc ich po prostu nie miałem w ogóle. Może też dlatego, że monolityczna skorupa Zimnego Kryształu jeszcze nie Drgnie? Może. Ale ten ciężki czas odłączenia coś mi uświadomił. I chyba warto było to przeżyć, by dokończyć tą opowieść. Pod jego koniec , gdy dodatkowo ból rozsadzał mi głowę , a ciało opanowało mdłości, ( symptomy ciężkiego odcięcia energetycznego), gdy świat przysłaniała już Ciemność - jak błysk Światła przebiła ją Ludzka dusza - Zapraszając do Siebie - na krótkie przebywanie razem. Ale to nie była zwykła dusza. Nie, nic z tradycyjnie Ludzkiej Formy - to dusza ODCIĘTA. I.... z miejsca ustąpiły mi wszystkie objawy. Wróciło ŻYCIE, a wraz z nim odszedł w przeszłość..... wątek tej wigilijnej opowieści. Jak zwykle Coś za coś. Potem jeszcze jedna, i jeszcze jedna - w sumie 4. Słownie sztuk - Cztery. Spoza Ścian Wielkiego Fałszu. Może Istoty mi najbliższe ? Nie wiem, ale najbliższe w ten Czas Oczekiwania na Nienarodzonego.
Pozdrawiam Je wszystkie - a także innych, znanych i nieznanych -
Rodman