WIERSZE

Monika Nowakowska

 

(c)

***
Głosy w mojej głowie, głosy w mojej głowie

I gadają i gadają
Po co?

Zamknijcie się!

 

 

 

 

 


***
"Nieznośny ciężar bytu"

Jakoś tak się teraz stało, że nic nie chcę
Nie chcę jeść
nie chcę czytać
nie chcę rysować
nie chcę oglądać telewizora
nie chcę patrzeć w gwiazdy
nawet nie chcę zapalić papierosa
nawet nie chcę porozmawiać z przyjacielem
chcę przestać myśleć
na chwilę chociaż
przestać istnieć

 

 

 

 

 


***
"Jakiś dzień"

Rzeka myśli, uczuć, wzruszeń
przepłynęła dzisiaj przeze mnie
z prędkością światła
Przepłynęła i sobie popłynęła
Teraz je pamiętam i odtwarzam
Sytuacja:
Przyszła
Była
Poszła
Zaistniała i znieistniała
jak wszystko
Nie tęsknię, nie płaczę, nie wzdycham
Oddycham.

 

 

 

 


***
"Wyluzowałam się"

Zażyłam sobie taki narkotyk
co to na niego czasami mówią marihuana
Idę ulicą i nagle
dziwnie mi jakoś tak ręce fruwają
one jakoś tak się dziwnie machają
nogi mi tak szybko strasznie idą
jak te ręce i nogi fajnie ze sobą są
i cała ja tak sobie jakoś fajnie jestem

 

 

 

***
"Niecierpliwość"

No nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wybuchnę!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oszaleję!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak się coś nie stanie fajnego zaraz.
*
No i stało się.


 

 

 

 

 

 

 

 


***
"Zachwycam się sobą"

Jest świetnie
No nie ma się do czego przyczepić
To co, że pada deszcz
Ja świecę
To co, że palę dużo papierosów
Przecież lubię
To co, że on nie chce być ze mną
Jego strata
Bo ja ze sobą jestem cały czas
A on pozbawia się tej szansy

 

 

 

 

 

 

 


***
"Wszyscy gdzieś poszli - zostałam sama"

Idę plażą
Świeci słońce
Woda od czasu do czasu po nogach mnie liże
Wiatr nie wieje
Jest wszystko jak być powinno
Doskonałość w każdym calu
Czuję, że jestem nieodłączną i integralną częścią tej przestrzeni
Zastanawiam się, dlaczego lewa noga opaliła mi się bardziej niż prawa
Spokój i lenistwo
Nicość wydarzeniowa
Czasami tak trzeba, że nic się nie dzieje
Zawieszenie
I w tym zawieszeniu też dzieje się zajebiście dużo
Gdzieś

 

 

 

 

 

 

 

 

 

***
Ta pora dnia, kiedy już nie jest widno i jeszcze nie jest ciemno
Jest dziwna
Nigdy nie wiem, czego wtedy się spodziewać
Co się stanie nie wiem
Jakaś jest taka dołotwórcza
Krótko-doło-twórcza
Na szczęście ona jest krótka
Takie zawieszenie
Już nie i jeszcze nie
Pomiędzy
ZMROK
A ta pora dnia, kiedy już nie jest ciemno i jeszcze nie jest widno
jest pełna
pełna oczekiwań, zmęczenia, przeszłych zdarzeń czy wzruszeń
jest obietnicą znowu czegoś nowego
BRZASK

 

 

 

 

 

 


***
"Sama w przedziale nocnego pociągu"

Podróże, pociągi, dworce kolejowe
Każdy inny i wszystkie takie same
Pusty przedział, noc
Wdychanie dziwnych bezpochodnych zapachów
Szczególnych pociągowych
Wieczna podróż przez życie
Do jednego tylko końca
Dla wszystkich takiego samego
Dla każdego innego?

 

 

 

 

 

 

 

 


***
Lepiej gorzej
Lepiej mieć lepiej chcieć - zależy co
lepiej wiedzieć co się chce i ma
Lepsza blondynka lepsza brunetka
Ruda poza lepszym czy gorszym
Lepsze tak lepsze nie
Lepsze yin lepsze yang
Lepsze kochanie lepsze samo spanie
Lepsze szczęście
Lepiej być czy lepiej nie?
Lepiej nie
A jak już być
To się z tego śmiać
To takie śmieszne jest
Tak być i z tego bycia robić strasznie ważną hecę
A cóż to takiego wielkiego to bycie?
Ot bańka mydlana
Powstała z dmuchnięcia
I ginie od pyknięcia


***
Pociąg pospieszny
Wcale się nie spieszy
Jedzie z prędkością tramwaju 22
Może nawet wolniej
Wyglądam przez okno
A tam czarna ściana
Nieprzenikniona
Nagle brzozy!
Są białe, światło z okien ma się od czego odbić
Jak ja bym tam stała
Widać by było moje białka i skarpetki tylko
Palę papierosa
A powietrze zabiera dym przez okno
Podróżowanie

 

 

 

 

 

 


***
"HIP-HOP"

Brak koncentracji
Brak koncentracji mi
Nie mogę się skupić
Nie mogę swojej uwagi położyć
Położyć jej na kartce tu
Myśli swobodnie wędrują mi
Odfruwają ciągle mi gdzieś
Stan ten jest niefajny
Do dupy jest
To chcę i tamto chcę i jeszcze owo chcę
A tego nie ma i tamtego nie ma też
Niczego z tego nie ma
Zadowolić się tym co jest nie ma jak
Trzeba by wprowadzić nową jakość
Jakąś świeżą, której jeszcze nie było
Kurwa kurwa kurwa kaczka
Sprzed lat w głowie brzmi mi
Ludzie przychodzą ludzie odchodzą
Jest się samemu i już
Samemu się żyje samemu się umiera
Samemu się sika samemu się sra
Sama ona sam on sama ja
U U U sama ja

 

 

 

 

 

 

 


***
"Pierdolę"

Realność
Realia
Rzeczywistość
Prawda
To co realne
To co rzeczywiste
Serio?
Jest coś takiego?
Bo teraz to mi się wydaje
Że jest tylko to, co sobie wymyślę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


***
"Tranzyt Słońca przez VIII dom"

Życie to choroba
Długa choroba
Taka niezbyt boląca
Ale uporczywa
Czasami ta choroba jest fantastyczna
Czasami jest beznadziejna
Czasami jest cudowna i niebiańska
Czasami nirwańska
Czasami dech aż zapiera
Czasami rozczula
Czasami śpi

To dziwna choroba
Z każdą chwilą szczęścia czy rozpaczy
Leczę się z niej
Poznaję
Doświadczam
Odczuwam
Jestem szczęśliwa
Bo jestem
Bo mogę co chcę
Bo każda minuta zbliża mnie
Do końca tej choroby
Do zdrowia
Do najczystszej życia esencji
Śmierci

 

 

 

 

 

 

 

 


***
"Po rozmowie z Agnieszką"

Spóźniona jestem
W wiele miejsc
Chociaż z zasady się nie spóźniam
Tylko przychodzę za wcześnie
I muszę czekać aż coś się zdarzy
Aż ktoś przyjdzie
A tak naprawdę jestem spóźniona
Bo u mnie to wszystko później
Niż u innych

 

 

 

 

 

 

 

 


***
A jak to wszystko tutaj
Co mi się wydaje naprawdę
To jest zwyczajna wirtualna rzeczywistość?
Ostatnio tak sobie chodzę
I patrzę na wszystko
Jakby to wszystko było
JA
Bez wyjątku
Wszystko
JA
Wszystko
Ten sam film
JA

 

 

 

 

 

 

 


***
"Wyszłam z fantastycznego filmu"

Takie wszystko jest zwyczajne
Bez niczego pod
Bez znaczeń ukrytych
Jest po prostu
Takie kolorowe ulice
Tacy ludzie każdy inny
Taka muzyka przepiękna
Takie wszystko interesujące
Ciekawe
Tylko dlatego tak jest
Jak nie ma strachu
Nie ma strachu
Rany! - nie ma strachu!

 

 

 

 

 

 

 


***
Jestem tylko człowiekiem
Ludzie popełniają błędy
Ja popełniam błędy
Ale to nic
To tylko zwykłe ludzkie błędy

 

 

 

 

 

 

 


***
"Kombinuję"

Śmieszne fantasmagorie
Odrealnione wszystko
Nie wiadomo co naprawdę
Kiedy fałsz kiedy nie
Jak mam odróżnić?
Kombinacje, machinacje
Udawanki, kłamstewka
Knucie
Takie idiotyzmy
Precz!

 

 

 

 

 

 

 


***
Ciągła konieczność układania
Ciągłe pytanie: jak to urządzić najlepiej
Jak to zorganizować
jak to ma być, żeby było najlepiej
Odezwać się czy nie
Powiedzieć mu, czy nie
Jak będzie dla mnie lepiej
A może tak temu wszystkiemu
powiedzieć wielke PRECZ! i WON!
Może po prostu robić co jest
Nie wymyślać, nie kombinować
Chwytać chwilę kiedy trwa
Kiedy jest najpiękniejsza
Potem następną - na czysto
Bez myśli niepotrzebnych
Które przelatują tylko
Jak helikopter po niebie
Przez moją głowę głupią
Robić fajne rzeczy
Radości czystej doświadczać
To NIC

 

 

 

 

 

 

 


***
Nic nie można zatrzymać
Rzeczy przychodzą
Przez jakiś czas są i odchodzą
Są w ciągłym ruchu
Kręcą się
Jak planety
Nigdy nie stoją w miejscu
Przeobrażają się z każdą chwilą
W coś innego
Coś nowego
Nie da się nic zatrzymać

 

 

 KU STRONOM STRYCHOWYM