|
Kim jesteśmy? Narodem między Europą a Azją, państwem pogranicza? Jacy jesteśmy? Chwaleni i podziwiani czy pogardzani i znienawidzeni? Słowa zachwytu, najwyższego uznania i ordynarne
"Polish jokes''. Czy nasze przywary narodowe to kwestia ostatniego półwiecza, czy też dziedzictwo i niechlubny spadek po odległych przodkach? Jak nas widziano kiedyś i co cudzoziemcy pisali o naszych pradziadach?
Zajrzyjmy do książek Andrzeja F. Grabskiego ''Polska w opiniach Europy Zachodniej w XIV -XV w.'' (PWN, Warszawa 1968) oraz "Cudzoziemcy o Polsce. Relacje i opinie" (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1971). Pomińmy sądy obcokrajowców o naszym kraju w XVIII w., w którym kondycja państwa i narodu były wyjątkowo podłe, a Polak zyskał we francuskim paszkwilu z 1779 r. miano "orangutana Europy". Sięgnijmy po najstarsze zapiski, a głównie te ze "złotego" i "srebrnego" wieku Polski , tj. XVI i XVII. Ludzie, którzy je pisali, w większości znali naszą ojczyznę z autopsji. Byli elitą intelektualna ówczesnego społeczeństwa zachodnioeuropejskiego. Ich obserwacje są obarczone subiektywizmem i w oczywisty sposób wiążą się z ich osobistymi doświadczeniami w Polsce. Niemniej jednak - jako osoby wpływowe i bywałe- swoimi relacjami urabiali opinię społeczności Europy Zachodniej o naszym narodzie. W wielu przypadkach ocena charakterystycznych cech Polaków pokrywa się, bowiem one właśnie uderzyły cudzoziemców swoją powszechnością. Daty przytaczanych relacji powinny nam uświadomić ciągłość tych sądów i wyobrażeń.
Polska jest więc krajem prymitywnym i barbarzyńskim, lecz "pięknym i, jak się okazuje, nader obfitującym w żywność i bydło, lecz mało tu wszelkich owoców". Podróże są tu bezpieczne
(Ambrogio Contarini, Wenecjanin, 1474). Kraj to najzimniejszy na świecie
(Giles le Bouvier, Burgundczyk , 1451), lecz "ziemia bogata i ludna" (Adenet le Roi, poeta francuski, koniec XIII w.). "Polska żywi ludzi różnego rodzaju" (powiedzonko znane na Zachodzie w XIV - XV w.). Polacy są "dobrze zbudowani", "odważni", "mężni i bitni" (Bernard
Bongiovanni, nuncjusz papieski, 1560-1564; Felwiusz Ruggieri, nuncjusz papieski, 1568; Hieronim
Lippomano, poseł wenecki, Guillaume de Beauplan, inżynier i kartograf francuski, 1660;
Payen, 1667), "dobrze opiekli i grubawi" (Ulryk Werdum, Fryzyjczyk, 1670 -72). Dziewczęta mają "szerokie gęby" (Konrad
Celtis, Niemiec, 1488 - 1490). "Nie znajdziesz w Polsce dużo starych ludzi", bo "nieporządne życie nie dozwala im dojść podeszłych lat" (U.
Werdum, 1670 -72). Lubią "nieprzeciętnie taniec i muzykę" (Chevalier de
Beaujeau, 1679). Są zahartowani i odporni na mrozy, upały, głód i pragnienie
(Jehan Choisnyn, sekretarz biskupa Walencji, 1574; U. Werdum 1670 -72), co pozwala im łatwo "znosić niewygody wojenne" i przez co "uważają Niemców za zbyt zniewieściałych". "Co rano - nawet w czasie ostrej zimy - myją twarz i szyję w zimnej wodzie". "Kąpiele są tam bardzo popularne i nie ma lepszego domu, który by nie posiadał łazienki. Każde miasto posiada łaźnie publiczne" (de Beaujeu , 1679). Są narodem rozumnym i dobrym
(Heinrich Bebel, Niemiec, 1492), bardziej rozsądnym i prawym w swoich uczuciach niż Czesi. "Polacy są gościnni"
(A.Contarini, 1474; de Beaujeau, 1679), "hojni do rozrzutności, czasem nad możność i siły"
(F.Ruggieri, 1568), "bardzo układni, swych przyjmują u siebie z wielkimi atencjami i honorami". Odznaczają się "niewymuszoną swobodą wypowiadania się jasnego, szczerego i dowcipnego, w sposób pobudzający do wesołości". "Są dobrzy [...], pozbawieni uszczypliwości i mściwości i pełni pogody ducha" (de
Beauplan, 1660). W rozmowach używają dużo komplementów i pochlebstw (U.
Werdum, 1670-72). "Mają niepospolite zdolności umysłowe, ale niewiele przykładają się do nauk, wyjąwszy duchownych". Niewypowiedzianie łatwo uczą się innych języków
(F.Ruggieri, 1568). Ich dyplomaci mówią płynnie po łacinie, wielu po włosku, niemiecku i francusku, czym zawstydzają francuskich dworzan (Jakub August de
Thou, Francuz, 1573). "Nie dbają o nauki i nie lubią im się oddawać" (H.
Lippomano, 1575). "W nauce Grecy są widzący, Włosi jednoocy, Polacy zaś ślepi" (wrocławski rękopis z drugiej połowy XV w.). Polacy "rozumieją łacinę, szczególnie księża i duchowni"
(le Bouvier, 1451). "Język łaciński jest między nimi w powszechnym używaniu"
(Lippomano, 1575). Uboga szlachta, wieśniacy i mieszczanie oddają synów swych do szkoły, "by uczyli się łaciny i muzyki". "Wiele jest burs i fundacyj na ubogich studentów", "nie schodzi w Polsce na szkołach - znajdziesz je wszędzie" (Jan Paweł
Mucante, Włoch, 1596). Akademii Krakowskiej "uczoność i blask", "cały ogarnia dziś świat"
(K.Celtis, 1488-90). "Polacy odznaczają się większą od innych ciekawością poznania innych krajów, w nadziei, że jeśli umiejętnie kraje te będą zwiedzali, wówczas po powrocie lepiej będą widziani od innych i łatwiej będą mogli osiągnąć zaszczyty i dostojeństwa państwowe" (J.
Choisnyn, 1574). "Bardziej wykształceni wśród nich zdolni są do wielkich rzeczy, odznaczają się świetną pamięcią" (de
Beauplan, 1660). Polacy są "szlachetni i silni" (Eneasz Sylwiusz
Piccolomini, czyli papież Pius II, 1450). To "najwaleczniejszy rodzaj ludzki"
(Andrea de Palatio, Italczyk, świadek bitwy warneńskiej, 1445), których
"uszlachca oręż" (Poggio Bracciolini, Italczyk, 1513). Lud to "waleczną cnotą wsławiony"(Sabellico Marcantonio
Coccio, koniec XV w.). "Żadnej nie zyska sławy, kto będzie się z nimi potykał, są oni bowiem prześladowcami wiary"
(Werner Tetinger, marszałek Zakonu Krzyżackiego, 1394). "Mniemają, że prawdziwe bezpieczeństwo kraju leży na męstwie żołnierzy", a nie na budowie twierdz. Dzielne jest wojsko, bo bije się "nie za pieniądze, ale za ojczyznę, za żony, za dzieci, za wolność, w najtrudniejszych razach i przed najliczniejszym nieprzyjacielem nigdy z placu nie pierzcha". Bitna szlachta, "mając na czele króla lubiącego sławę wojenną, dokazałaby wielkich rzeczy''
(Lippomano, 1575). Zebrana w jednym miejscy stanowi potęgę, której "żaden z sąsiadów Polski nie mógłby się [...] oprzeć, gdyby będąc świadoma swej siły zechciała podporządkować się dyscyplinie i dowództwu jednego generała" (de
Beaujeu, 1679). "Polacy łudzą się wierząc, jakoby unikanie wojen ze wszystkimi leżało w ich interesie". "Chcą nade wszystko zgodnie współżyć z sąsiadami". Nie zachowują w wojsku tajemnicy i nie posługują się szpiegami (de
Beaujeau, 1679). Uznają "prawo wielkości i autorytetu" i nigdy go nie nadużywają
(Choisnyn, 1574). "Rzeczpospolita nie może mieć żadnych tajemnic, ponieważ wszystko odbywa się tu publicznie". "Cudzoziemcy wchodzą do senatu i notują wszystko, o czym mówi się tutaj wobec wszystkich''. "Uchwałą podjęta przez sejm jest pewnego rodzaju cudem, bo wystarczy jeden pijak lub człowiek pozyskany przez któregoś z zainteresowanych książąt lub wreszcie jakikolwiek kapryśny fantasta, by jednym słowem doprowadzić Rzeczpospolitą do ruiny" (de
Beaujeu, 1679). "Senatorowie w dawaniu zdań swoich nadzwyczaj są rozwlekli, dni całe schodzą na mowach, bez żadnych decyzji. Mówią z największą wolnością, cierpko przymawiając jedni drugim, wyrzucając samemu królowi wykroczenia jego z największą śmiałością"
(Petro Duodo, poseł wenecki, 1592). "Nie do wiary jest swoboda szlachty polskiej, z jaką mówią najswobodniej o cesarzach i królach, a nawet o swoim własnym królu" (Karol Ogier, dyplomata francuski, 1635). Podczas elekcji, "kiedy liczba partii zmniejszy się do dwóch lub trzech tylko, wtedy panowie [...], dolewając wina i dosypując grosza, przeciągają różniących się w zdaniu na stronę tego, którego życzą sobie mieć królem, co bez wielkiej przychodzi trudności" (Sebastian
Cefali, poeta włoski, 1665). "Jednakże dzisiaj, gdy wszyscy podzieleni są na frakcje, a demon bogactwa i przepychu strojów przepoił trucizną umysły mężczyzn i kobiet, Polacy jęli się intryg, wprowadzili na zebrania dyskusję nad błahostkami bez znaczenia, do niczego nie prowadzące zatargi, wzajemne antagonizmy, rzucając Rzeczpospolitą na żer wrogów wewnętrznych i zewnętrznych" (de
Beaujeu, 1679). "Lud jego [Bolesława Chrobrego] bowiem wymaga pilnowania na podobieństwo bydła i bata na podobieństwo upartego osła; również nie da się rządzić sobą w interesie władcy, jeżeli ten nie stosuje kar surowych"
(Thietmar, biskup niemiecki, 1018). "Polacy byliby niewątpliwie narodem nie do pokonania, gdyby byli zdyscyplinowani", lecz "wykorzystanie odniesionego zwycięstwa nie leży w zwyczaju Polaków" (de
Beaujeu, 1679). Ludzie mówiący polską mową są prostaccy, nieokrzesani, nie mają żadnej przemyślności ani uzdolnienia, zamieszkują w podłych chatach (Bartłomiej
Stein, Niemiec, 1512). Polacy to "trucizna wszystkich narodów, bowiem nikomu nie sprzyjają" (zjadliwe określenie niemieckie z XV w.). Mają wrodzoną nienawiść i złość (Jan z Prus, 1432). Są chełpliwi, pyszni, skłonni do samochwalstwa (anonimowy wierszyk z XVI w., Kallimach Filip
Buonacorsi, humanista włoski, XV w.) i "powolni, lubią próżnowanie i pohulanki, najmniejszego nie cierpią przymusu i dlatego może nie są zbyt ścisłymi przestrzegaczami praw, aczkolwiek te są nader łagodne i pobłażające" (F.
Ruggieri, 1568). "Naród polski jest w ogóle niedbały i leniwy" oraz niechlujny (U.
Werdum, 1670-72). Nie są "dobrymi gospodarzami i nie zadają sobie trudu, by powiększać dochody". Dają się wykorzystać gospodarczo przez cudzoziemców (de
Beaujeu, 1679). Elita feudalna odznacza się barbarzyńskim przepychem strojów
(Piccolomini, 1461; Kallimach, XV w.). Lubią przepych i przesadzają w zbytkach","by wzbudzić podziwienie i zyskać oklaski"
(Lippomano, 1575). Pieniądze przeznaczają nie na inwestycje, lecz na towary luksusowe - stroje, konie, paradną broń, alkohol - w których się kochają (de
Beauplan, 1660; de Beaujeu, 1679). "Dlaczego królestwo Polski, obfitujące we wszelkie dobra, ma tak wielu biednych ludzi i mieszkańców, czemu dziwią się obcokrajowcy?" Odpowiedź: "Oto co czyni Polaków ubogimi: najpierw rozrzutność na kosztowne konie i niestosowne stroje, pijaństwo, lenistwo, zabójstwa, niestałość, niecierpliwość, gminność i obżarstwo" (anonimowa notatka z XV w.). Wydają wielkie sumy pieniędzy na śluby i pogrzeby (de
Beaujeu, 1679).
Są dobrym narodem chrześcijańskim (Bebel, 1492). "Dobrze wierzą w Boga i są dobrymi katolikami i obrońcami wiary"
(le Bouvier, 1451). To "najbardziej chrześcijańskie królestwo i społeczność wraz z prawowiernym i pobożnym swym królem". Jest ona "godnym członkiem walczącego Kościoła" (kardynał d'Ailly i in. na soborze w Konstancji, 1417). "Polacy, ich król i książęta są fałszywymi chrześcijanami", zasługują, by ich pozbawić korony królestwa i rycerskiego pasa i są tego z mocy prawa pozbawieni". Król Polski jest bałwanem, "a wszyscy Polacy są bałwochwalcami i służą swemu bożkowi, Jagielle". Są oni "nieczystymi psami", "niemniejszą zasługą jest ich zabijać jak pogan", a wszyscy, którzy się do ich eksterminacji przyczynią, zasługują na nagrodę (Jan
Falkenberg, dominikanin niemiecki, 1415 -16). Są fałszerzami, wspomagają odstępców od prawdziwej wiary, gardzą prawymi chrześcijanami, prześladują duchownych, sprzeciwiają się papieżowi, bluźnią i dokonują świętokradztw (Mikołaj
Petschacher, Niemiec, ok. 1438). "Polacy są niby tak religijni, iż prędzej z czystym sumieniem w dzień niedzielny ukradną konia, niźli złamią post, a mimo owej nabożności nic ich nie zdoła powstrzymać przed włamaniem do kościoła"
(Bebel, 1492). Post obchodzą w sposób nad wyraz drażniący (Celtis, 1488 - 90). "Szlachta - w zgodnym przekonaniu, że waśnie na tle religijnym spowodowałyby ruinę kraju - nigdy z tego powodu na siebie nie nastaje. Gdyby bowiem - jak utrzymują - raz dobyli przeciw sobie miecza, nie tylko uległyby zerwaniu łączące każdego z nich wzajemne węzły przyjaźni, ale już nigdy z tak powszechną gorliwością nie stanęliby do wspólnej obrony kraju". Wszystkie sekty religijne znajdują w Polsce przytułek i bezpieczeństwo
(Lippomano, 1574). "Księży jest tu nadmiar, a zakonnicy cieszą się zaufaniem"
(Payen, 1660). "Cała Polska jest katolicka aż do przesady". "Kler i mnisi wśród rzekomo wielkiej pobożności żyją w rozpasaniu i niewybaczalnym nieładzie, dotyczącym tak obyczajów, jak i przyzwoitości ubrań" (de
Beaujeau, 1679). "W nabożeństwie swym są bardziej zabobonni niż pobożni. Kiedy się modlą lub mszy słuchają, chrapią lub charkają, wzdychają tak, że z daleka ich już słychać, upadają na ziemię, biją głową o mur i ławki, uderzają sami siebie w twarz i wyprawiają inne w tym rodzaju dziwactwa, z których się papiści z innych narodowości naśmiewają"
(Werdum, 1670 -72). Ta dewocja śmieszy "wszystkich wyżej stawiających szczera wiarę niż pozory"
(Jean de Laboureur, 1646). "Kobiety ich, kiedy wyjdą za mąż, nie popełniają cudzołóstwa; ale panna, kiedy pokocha jakiegoś mężczyznę, udaje się do niego i zaspokaja u niego swą żądzę"
(Ibrahim ibn Jakub, Żyd hiszpański, 965 - 966). Niewiasty zamężne nie zdradzają mężów, są bardzo rozsądne i nie są kokietkami, lecz "ludzie z gminu [...], a zwłaszcza stanu wolnego, są bardziej lekkomyślni i niezbyt się przejmują, jeżeli dziewczęta straciły cnotę rodząc dzieci bez mężów" (de
Beaujeu, 1679).

Polacy jedzą dużo mięsa, jak żaden inny naród
(Ruggieri, 1565; de Beaujeu, 1679). "Jeden Polak zje za pięciu Włochów"
(Ruggieri, 1565). Są żarłoczni (XVI- wieczny anonimowy wierszyk), a pijaństwo to polska cecha narodowa
(Piccolomini, 1450; kaznodzieja Johannes de Almaria na soborze w Konstancji, 1414;
Celtis, 1488 - 90; Marcin Luter, XV w.). "To dzielny lud, lecz pijacki, i to właśnie źle czyni" (anonimowy utwór z XV w., popularny na Zachodzie). "Naród to w ogólności roztropny, wobec gości niezwykle uprzejmy, lecz najbardziej pijacki rodzaj
ludzi""(Coccio, koniec XV w.). W klasztorze żagańskim zakonnicy polscy ćwiczą się w opróżnianiu kielichów", "bardziej piją, niż się modlą" (opat
Ludolf, 1325 - 47). W Polsce jest mnóstwo niebezpiecznych pijaków. "Nie mając wina robią pewien napój z miodu, który upija ludzi znacznie bardziej niż wino". Obyczajem mieszkańców jest upijanie się i hulanki w karczmach do późnych nocy
(Contarini, 1474). "Dużo piją". "Przy kieliszku często dochodzi między nimi do zwady"
(Ruggieri, 1565). "Upijanie się jest u nich chwalebnym zwyczajem [...], dowodem szczerości, dobrego wychowania". "Trzeźwość poczytywana za grubiaństwo"
(Ruggieri, 1568). "Jeśli ktoś z gości nie pije, poczytuje to gospodarz za największą urazę i niegrzeczność, nieraz przychodzi stąd do bijatyki, [...] porywają się do szabel na tego, który nie odpowiedział kieliszkiem na uczynione sobie wezwanie". "Skłonność do pijatyki [...] czyni ich pochopnymi do gniewu o lada urazę lub o cokolwiek, co nie idzie po ich myśli, i jest też przyczyną tej wielomówności, która panuje we wszystkich ich rozmowach"
(Lippomano, 1575). Zarówno mężczyźni jak i kobiety, duchowni i świeccy, wysocy stanem i niżsi piją i jedzą nieumiarkowanie przez wiele godzin, czasami do białego rana
(Choisnyn, 1574; Lippomano, 1575; Mucante 1596; Werdum 1670-72). Żartują i śpiewają przy ucztach
(Mucante, 1596), "żrą chętnie tłusto" i obficie używają przypraw (Werdum, 1670 -72). Ich służba wypija dziesięciokrotnie więcej niż panowie, "dopuszcza się przy tym do niesłychanych
chamstw" i kradnie srebrną zastawę stołową (de Beauplan, 1660). Po hojnej napitce Polacy tną i rąbią się szablami "wzajemnie po pięściach, twarzy i gdzie mogą, a uchodzi u nich za rzecz zaszczytną być naznaczonym [...] na twarzy pięknymi bliznami i szramami". "Taki jest też cały sposób życia polskiego narodu jeszcze bardzo szorstki i prawie barbarzyński"
(Werdum, 1670 -72).
"Dumny krakowski gród", "miasto potrójnych murów", "w brudzie zanurza się wciąż". Poczwórne zaprzęgi grzęzną w błocie jego ulic, które gdzieniegdzie tylko maja bruki
(Celtis, 1488 - 90). W Polsce są wyjątkowo kiepskie mosty (Bebel, 1492). Brak za to gospód i zajazdów bez pcheł, pluskiew, much i fetorów. Podróżowanie jest dla obcokrajowców związane z dużymi niewygodami
(Contarini, 1474; Celtis 1488 - 90; de Beaujeu, 1679).
Polacy w anegdotach niemieckich są złodziejami (Bebel, 1492). "Szwab jest gadułą, Czech heretykiem, Polak złodziejem, Prusak jest nienawistny" (przysłowie niemieckie z XV w.). "Brytyjczyk zdradza pana, zaś Polak rabuje" (anonimowy wierszyk łaciński z XV lub XVI w.). Polacy są "wielce skłonni do łupiestwa" (śląski rękopis z XV w,.). Inwokacja z "Listów Ciemnych Mężów" (1515 - 17) mówi: "więcej ślę wam pozdrowień, niż jest w Polsce złodziei, a w Czechach heretyków [...]". "Jeśli kto kradnie wkoło - czy to nie będą Polacy? A jeżeli rabuje - czy zaś Polakiem nie będzie? Kościoły, gdy podpala - czy to też nie Polacy?"
(Petschacher, ok. 1438).
Polacy "z dziwną łatwością, kiedy są za granicą - zwyczaje i obyczaje obcych przyjmują i do nich się stosują, gdy są u siebie, niełatwo cierpią cudzoziemców i lubią się z ich obcości natrząsać" (Antoni Maria
Gratiani, 1563). Wysoko cenią to, co jest narodowym (Ruggieri, 1568). Jest to naród skłonny do grabieży i rozboju, pyszny, hardy, chciwy, zawzięty, mający wybujałą ambicje, "niezdatna do boju potęga" (biskup Gabriel z
Erlau, 1474). Są egoistami, "uprzejmymi dla chwalących", "otwarcie pogardzają tymi, którzy ich ganią"
(Ruggieri, 1568). Uniżeni i pokorni wobec wyższych i mocniejszych, pełni ugrzecznienia wobec równych, aroganccy, zarozumiali, hardzi i okrutni wobec niższych i słabszych (de
Beauplan, 1660; Werdum, 1670 -72). W Polsce "naród boży" (tj. Żydzi) "nie jest zawstydzany ani deptany" jak w Niemczech, a "każdy chrześcijanin przechodzący przez ulicę żydowską", "nie odważy się zrobić nic złego Żydom"
(Chaim ben Bezalel, XV w.). Nienawiść do Żydów nie jest tak wielka jak w Niemczech i można żyć w Polsce spokojnie; "oby już tak pozostało aż do przyjścia Mesjasza" (rabin Mojżesz
Isserles, XV w.). Między Polakami a Niemcami istnieje starożytne
"naturale odium" (Piccolomini, 1450). Polacy nienawidzą Niemców, gardzą
Moskwiczanami, lubią Francuzów (de Laboureur, 1648; de Beauplan, 1660). Potrafią być brutalni, przesądni, zuchwali, dumni, ulęgający całkowicie swoim popędom i "nie uznający innego pana ponad wolność". "Praktykant chce tam uchodzić za mistrza", ignorant za wybitnego fachowca, "zdolnego do dowodzenia armia państwa"
(Payen, 1660). Są lekkomyślni i zmienni (Werdum, 1670 - 72). Nie pozwalają, by cudzoziemcy posiadali cokolwiek w Polsce, jej dobra i zaszczyty. "Nie ścierpieliby nigdy, by cudzoziemiec piastował naczelne dowództwo wojsk, gdyby nawet nie wiadomo jak był biegły w sztuce wojennej" (de
Beaujeu, 1679).
[...] Jakże błędne i krótkowzroczne jest przypisywanie wszystkich naszych przywar jedynie życiu w ustroju totalitarnym! Sięgnięcie do historycznych źródeł sprzed kilkuset lat przedłuża perspektywę, a archeologia wskazuje na jeszcze odleglejsze, niknące w mrokach tysiącleci czasy. Jest kwestia dyskusyjną, które z wymienionych cech dostrzec można wśród współczesnych Polaków, które dominują, a które zanikły. Do Czytelnika należy ocena, co zatraciliśmy z charakteru praojców, a co nowego doszło lub spotęgowało się po kilkuset latach.
Stara prawda mówi, że poprawę świata należy zacząć od samego siebie. Odpowiedź na pytanie : "Kim jestem?" jest początkiem gruntownej przemiany każdego myślącego człowieka. Wypada więc zapytać jeszcze :"Kim jesteśmy teraz? Jacy jesteśmy? Kim powinniśmy być?", i odpowiedzieć sobie samemu, na swój własny rachunek.
|