|
Dr
Jerzy Tomasz Bąbel, Muzeum i Rezerwat Archeologiczno- Przyrodniczy
„Krzemionki Opatowskie”
Oddział
Muzeum Historyczno - Archeologicznego w Ostrowcu Św., 27-400
Ostrowiec Św.
Strona
internetowa: http://www.krzemionki.pl; tel./fax.
(041)-262-09-78, e-mail: tbabel@poczta.onet.pl;
Poniższy
tekst ukazał się w książce „GÓRNICTWO W CZASIE, PRZESTRZENI ,
KULTURZE” pod red. Prof. S.Januszewskiego, Wrocław 2007, s. 296- 314.
„Krzemionki
Opatowskie”. Prapoczątki nowożytnego górnictwa
„Wielu
uważa, że górnictwo to coś przypadkowego, nieczysta robota i w ogóle
praca należąca do gatunku tych, które wymagają bardziej wysiłku
fizycznego aniżeli umiejętności. Mnie zaś, o ile myśli moje
zmierzają w dobrym kierunku, wydaje się, że sprawa wygląda zupełnie
inaczej. Górnik bowiem musi sztukę swoją znać doskonale...”
Tak
swoje fundamentalne dzieło „De Re Metallica Libri XII” zaczyna
Georgius Agricola (Georg Bauer/Pauer, 1494 - 1555).
Pod
słowami tymi podpisać się mogą wszyscy, którzy dłuższy czas
zajmowali się badaniem prahistorycznych kopalń krzemienia. Kopalnie
bowiem, tak jak żadne inne stanowiska prehistoryczne, w pełni ukazują
ogrom dokonań naszych europejskich przodków, ich wiedzę i pomysłowość.
Są ponadczasowym zapisem myśli technicznej wyrytym w kamieniu. Szczegółowe
interdyscyplinarne badania pozwalają odczytać ten zapis a wynik zawsze
budzi w badaczach podziw i szacunek dla „inżynierów neolitu i
wczesnego okresu epoki brązu”.
Nie
ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że w epoce, w której głównym
materiałem do wyrobu narzędzi był kamień, a szczególnie zaś
krzemień, zapewniający niezliczonym generacjom Homo sapiens sapiens
przeżycie, dostarczyciele tego surowca i wytwórcy narzędzi i broni,
odegrali w dziejach ludzkości niezwykłą wprost rolę. Los wielu zależał
od pracy nielicznych.
W
rejonie Gór Świętokrzyskich występują wychodnie różnego rodzaju
krzemieni oraz liczne prahistoryczne kopalnie. Stosunkowo najlepiej
poznanym zabytkiem pradziejowej sztuki górniczej jest jeden z największych
obiektów tego typu w Europie, znajdujący się w obecnym Rezerwacie
Archeologiczno-Przyrodniczym „Krzemionki Opatowskie” k. Ostrowca Św.
Jego wyjątkowe znaczenie dla nauki było przyczyną, że Rozporządzeniem
Prezydenta RP L. Wałęsy z dn. 8 września 1994 r., „Krzemionki -
neolityczne kopalnie krzemienia” zostały dodatkowo uznane za Pomnik
Historii (Hadamik Cz. 2006).
Kompleks
ten został odkryty w 1922 r. przez geologa Jana Samsonowicza i badany
przez kilka generacji archeologów - Zygmunta Szmita (1923, 1927), Józef
a Żurowskigo (1925-1927), Stefana Krukowskiego (1923, 1928-1937), Michała
Drewko (1945, 1948), Tadeusza Żurowskiego (1953, 1958-1961), Jana
Kowalczyka, Bogdana Balcera i Zygmunta Krzaka (1969-1970), Jerzego Bąbla
(1979-1984, 2001-2005), Sławomira Sałacińskiego, Marka Zalewskiego,
Witolda Migala (1985-1988) i Wojciecha Borkowskiego (1989-2000); (Krukowski
S. 1939; Bąbel J. T.,1975 i 1999, tam dalsza lit., tenże 2005;
Piotrowska D., 1995; Lech J., 2004, tam dalsza lit.)
Metody
stosowane w trakcie tych badań były zróżnicowane, uwarunkowane
przede wszystkim samym charakterem robót (Borkowski W., 2000). Prace
wykopaliskowe mające na celu rozpoznanie stanowiska kopalnianego na
powierzchni ziemi (pracownie przyszybowe, obozowiska, płytkie szyby
jamowe i niszowe) odbywało się wedle typowych zasad wykopaliskowych
stosowanych przez archeologię. Aby dokonać wcześniejszego rozpoznania
zagruzowanych szybów i wyrobisk oraz odkryć ewentualne pustki sięgnięto
po metody elektroporową, radarową (SIR - Surface Interface Radar) i
sejsmiczną. Z nich dwie pierwsze sprawdziły się, szczególnie zaś
radarowa, która dawała natychmiastowy odczyt (Bąbel J., 1986;
Borkowski W, 1990; Herbich T., 1993).
Rozpoznanie
podziemi i prace w niskich chodnikach, w sytuacji grożącej zdrowiu i
życiu badaczy nie mogły odbyć się bez ścisłej współpracy z górnikami.
W sytuacji zagrożenia to oni byli na przodku, wykonywali obudowę,
stemplowania, odrzwia, zajmowali się transportowaniem przebadanego
gruzu neolitycznej suchej podsadzki na powierzchnię itd. Bez udziału górników
badania krzemionkowskich wyrobisk byłyby niemożliwe.
Wśród
tych, którzy „przewinęli się” przez ostatnie półwiecze w
kopalniach w Krzemionkach szczególną zasługę mają dr inż. Zenon
Duda z Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie i inż. górn. Adam
Krawczyk. Pierwszy z nich planował i dozorował wszelkie prace górnicze
na terenie Krzemionek od połowy lat 70-tych ubiegłego wieku, drugi
natomiast będący właścicielem firmy „Geohydrowiert - Kielce” od
ponad 25 lat partycypował we wszystkich robotach górniczych i
konserwatorskich na terenie Krzemionek, w tym wykonaniu podziemnej trasy
turystycznej i pawilonów naszybowych.
Obserwacje
poczynione w tracie prac archeologiczno- górniczych umożliwiają nam
poznanie wielu tajników sztuki górniczej, prapoczątków nowoczesnego
górnictwa. Kopalnie krzemionkowskie są znakomitym przykładem rozwoju
myśli technicznej oraz miejscem w którym wyładowała się gigantyczna
energia ludzka.
Kopalnie
pochodzą z okresu neolitu i wczesnego okresu epoki brązu (ok.
3900-1600 l. p.n.e.), jednakże większość szybów znajdujących się
w Krzemionkach powstało w wyniku działalności górników w latach ok.
2900-2500 p.n.e., w czasach istnienia kultury amfor kulistych.
We
wspomnianym rezerwacie zajmującym 389ha powierzchni znajduje się 3 -
3,5 tys. szybów wydrążonych w okresie życia ponad 100 pokoleń
ludzkich. Wiedza i doświadczenie zebrane przez kolejne generacje
kumulowały się doprowadzając do niezwykłych efektów, które możemy
podziwiać jeszcze dziś.
Pole
eksploatacyjne w Krzemionkach umiejscowione zostało w rejonie wychodni
wapienia jurajskiego, górnooksfordzkiego i obejmuje krawędź synkliny
przeciętą dwoma liniami uskoków (Budziszewski J., Michniak R.
1983(89). Ma ono ma kształt paraboli o długości ok. 4,5 km i posiada
powierzchnię ok. 785.000 m2
.
Wartość
tego zabytku zasadza się na doskonale zachowanym krajobrazie
nakopalnianym (hałdy, leje poszybowe) oraz architekturze zrobów. Szyby
zakładano w odległości od ok. 5-30 m od siebie a ich głębokość i
kształt uzależnione są od warunków geologicznych w jakich znajdowały
się warstwy krzemienionośne. Stąd też kopalnie prezentują różnorodności
technik wydobywczych (Borkowski W. 1995a, 1995b).
Dlatego
też mają kapitalne znaczenie dla poznania początków i rozwoju myśli
technicznej. Nie bez racji Krzemionki nazywane są zatem od kilkudziesięciu
lat „pomnikiem starożytnego górnictwa”(por. Żurowski T., 1961).
Złoże
krzemienionośne składa się z trzech warstw, z których eksploatowano
tylko dwie górne. Trzecia warstwa stanowiła złoże rozproszone,
ubogie, dlatego też je nie urabiano. Krzemienie pasiaste znajdują się
w warstwie wapienia pelitowego gdzie tworzą konkrecje o wielkości od
gołębiego jaja po kilkumetrowej długości płaskury. Są one
rozmieszczone nierównomiernie, wykazują lokalne zagęszczenia i
rozrzedzenia. Różnica w wadze dochodziła nawet do ponad 30 kg z 1m2.
Na temat ich genezy jest wiele mniej lub bardziej prawdopodobnych
hipotez. Ostatnia z nich mówi, że znaczącą rolę w ich tworzeniu
odegrały skorupiaki żyjące w płytkich lagunach ciepłego jurajskiego
morza (Pieńkowski G., Gutowski J. 2004). Budowały one w miękkim dnie
całe systemy korytarzy i nor, w których magazynowały np. obumarłe
fragmenty roślin, tak jak to czynią i dzisiaj. Zawarta w wodzie i w
szczątkach organizmów morskich krzemionka wytrącała się w owych zagłębieniach
pod wpływem zmian temperatury, ciśnienia i odczynu chemicznego wody.
„Zastygając” przez miliony lat szczelnie je wypełniała, dzięki
czemu buły krzemienia pasiastego przybierają dziś tak fantastyczne
kształty.
Nic
nie wskazuje, że wychodnia w okresie neolitu była obnażona, dlatego
też samo jej odkrycie przez ówczesnych ludzi stanowiło duże osiągnięcie.
Dokonano tego przypuszczalnie, znajdując na powierzchni okruchy
zwietrzałych konkrecji i - co sugerują niektórzy przyrodnicy -
charakterystyczną dla takich miejsc florę i faunę.
Planując
drążenie szybu musiano znacznie wcześniej poczynić odpowiednie
przygotowania. Do nich należały m.in. zaopatrzenie się w odpowiednią
ilość narzędzi kamiennych (np. w (cygarowatokształtne kilofy, grace)
oraz z poroża jeleni, saren i łosi. Te ostatnie nie mogły pochodzić
ze zrzutków lecz wyłącznie z polowań. Narzędzia te spełniające
funkcję klinów, dźwigni, grac, dłut i pobijaków bardzo często
ulegały zniszczeniu podczas urabiania skały, zatem musiał istnieć
ich zapas (Boguszewski A.,1984 ) .
Konkrecje
oraz płaskury krzemienia pasiastego wydobywano kilkoma sposobami, począwszy
od drążenia płytkich jam (2 m głębokości i ok. 4-5 m szerokości),
poprzez kopalnie niszowe (ok. 4,5 m głębokości) i komorowo-filarowe a
skończywszy na głębokich ok. 8-9 m kopalniach komorowych (o
powierzchni dochodzącej nawet do ok. 600 m2).
Kopalnie
komorowe datowane na II połowę IV tys. p.n.e. (daty C-14) są szczytem
możliwości górnictwa neolitycznego w Europie. Są one wręcz
fenomenem prahistorii. Rozwiązania inżynieryjne jakie w nich
zastosowano biją o głowę myśl techniczną prezentowana przez inne
obiekty tego typu na naszym kontynencie. Są więc unikatowe. Dla współczesnych
górników wiele z tych rozwiązań jest zdumiewająco znajome.
Analiza
owych kopalń wykazuje na istnienie niesłychanie precyzyjnie i
logicznie przemyślanego frontu robót, gospodarowanie urobionym gruzem
wapiennym, wentylacji itd.
W
Krzemionkach prowadzono eksploatację dogłębną, jednoszybową z
podsadzaniem. Drążąc szybik zdejmowano nadkład i tworzono z niego
charakterystyczne hałdy (warpie) wokół szybów. Po dotarciu do
poziomu wydobywczego pozyskiwano z dna studniska dwie górne warstwy
krzemienia.
Następnie
rozpoczynano roboty wybierkowe, prowadząc radialnie w trzech kierunkach
chodniki (ganki) na odległość ok. 4 - ok. 6-7 m. Zaznaczano tym samym
zasięg planowanego pola wybierkowego kopalni. Od tego momentu
rozpoczynano ścianowanie jednego lub jednocześnie obu ociosów.
Stosowano wybieranie ścianowe z podsadzką. Wachlarzowato zaganiano ściany,
do całkowitego wyeksploatowania surowca krzemiennego. Pod ziemią górnicy
pracę tę wykonywali w pozycji skurczonej, półleżącej, kucznej lub
klęczącej, gdyż ze względu na ekonomię wysokość wyrobisk wynosiła
od 55 - 110 cm. W drugiem etapie robót dotychczasowe chodniki
wybierkowe zmieniające swe położenie w miarę trwania robót, stawały
się stałymi chodnikami komunikacyjnymi. Z ich przodków prowadzono
kolejne ganki na analogiczną odległość, po czym rozpoczynano następne
ścianowanie i zaganianie ściany.
W
największych kopalniach (np.795) cykl ten powtarzano jeszcze trzeci
raz. Przez cały czas robót wybierkowych starano się utrzymać dostępność
do jak najdłuższej ściany komory, tworząc dookolny chodnik
przyociosowy. Chodnik ten wypełniano druzgotem w końcowym etapie
istnienia kopalni, pozostawiając tylko niewielkie niezagruzowane
przodki.
Urobionym
gruzem wapiennym wypełniano stopniowo komorę, licując kolejne
chodniki wielkimi płytami wapiennymi, aby ustrzec się przed
osypywaniem się suchej podsadzki i zmniejszeniem światła ganku, gdyż
w przeciwnym wypadku skutkowało to pojawieniem się poważnych problemów
komunikacyjno-transportowych (ciasnotą).
Tam
gdzie górotwór był silnie spękany tworzono kopalnie
komorowo-filarowe. Aby stropy wyrobisk nie zawaliły się pozostawiano
filary z litej skały a wyrobiska dodatkowo wypełniano suchą podsadzką.
W dwóch miejscach w kopalni 804 odkryliśmy w druzgocie suchej
podsadzki kilka odcisków drewnianych drążków o długości do 1 m i
średnicy 2 - 9 cm w układzie pionowym i poziomym. W jednym przypadku
przebiegały one wyraźnie na granicy dwóch warstw gruzu wapiennego, między
hałdą, a zagruzowanym później przodkiem górniczym. Wskazuje to na
wykonywanie różnego rodzaju drewnianych konstrukcji zabezpieczających
przed osuwaniem się hałd. Dodajmy, że rodzaj spękanego silnie górotworu
i stosowana technologia urabiania skały nie pozwalały na okładanie
korytarzy wielkimi płytami wapiennymi. Były to zatem pierwsze w
historii górnictwa pozostałości obudowy drewnianymi stojakami. W swej
pracy posługiwano się wspomnianymi już narzędziami z kamienia, poroża
i drewna. W druzgocie suchej podsadzki niekiedy znajdują się
niewielkie, puste przestrzenie będące negatywami kompletnie zetlałych
drewnianych narzędzi. „Scementowany” gruz zachował kształty tych
przedmiotów (np. w kopalni komorowej nr 795). Miały one długość ok.
50 - 70 cm i średnicę 3 - 4 cm i były to szczątki dźwigni i klinów
służących do obrywania dużych płyt ze stropu kopalni. Dla jednego z
takich znalezisk został wykonany odlew gipsowy. Odkryty negatyw takiego
unikatowego narzędzia miał 19 centymetrów długości, ok. 6 cm
szerokości i maks. 2 cm grubości.
Technika
urabiania ściany za pomocą kamiennych i krzemiennych kilofów i dłut
z poroża saren i jeleni polegała na dłutowaniu. Ścianę urabiano od
spągu do wysokości ok. 1/3 - ½ ociosu a nast ępnie,
stosowano obrywkę.
Nie
wykluczone, ze niektóre ślady ognisk odkrytych w zrobach (np. 10 - 15
cm warstwy węgli w sąsiedztwie zasypiska szybu 815) mogą być próbami
urabiania skały ogniem.
Odkrycie
zadaszenia naszybowego kopalni komorowej nr 7/610 z umieszczonymi w
regularnych odstępach dwudziestoma czterema słupami podtrzymującymi
konstrukcję dachu, dowodzi przede wszystkim, iż dbano, by do szybu i
do podszybia nie wlały się woda podeszczowa, grad, deszcz lub śnieg
(pracowano przecież przez wiele kilka lat). Zbudowano je dokładnie tak
samo jak górnicze szopy wyobrażone np. na ołtarzu górniczym w
Annaberg-Buchholz z ok. 1521 r. (Sander I., Hesse H., 1983).
Nie
wszystkie „inwestycje” neolitycznych górników były udane. Do tych
feralnych zaliczyć należy np. kopalnię komorową 615 posiadającą
niewielkie podszybie o charakterystycznym nierównym stropie (tzw.
„burt”). W rejonie tej kopalni występują zaburzenia warstw
wapiennych i pionowe pęknięcia. Zaobserwowano tam gęste systemy
ciosowe, tzw. „nieudany uskok”. Zjawiska owe doprowadziły do bardzo
silnego spękania konkrecji krzemiennych, a tym samym do wyjątkowo
niskiej jego jakości i nieprzydatności do obróbki krzemieniarskiej.
Trud rębaczy poszedł w tym przypadku na marne.
Aby
zapewnić sobie przewietrzanie kopalni w celu uzyskania właściwego dla
pracy mikroklimatu praktykowano kilka sposobów, wymuszających
cyrkulację powietrza (Migal W., Kamiński G. 1991). Między innymi
palono kilka łuczyw na przodku i w chodniku transportowo -
komunikacyjnym. Dodatkowo ciąg wzmagało umieszczone przy dnie szybu
ognisko.
Bardzo
znamienny fakt stwierdziliśmy w wyrobiskach kopalni komorowej 795, która
jest jak dotychczas największą ze znanych w Krzemionkach. Dotychczas sądzono,
iż maksymalna odległość od dna szybu do przodka nie mogła
przekraczać w linii prostej 12 m, a to za względu na kłopoty z
wentylacją, tzn. z pojawieniem się dużego stężenia dwutlenku węgla
w miejscu pracy górnika rąbiącego ścianę.
We
wspomnianej kopalni odległość w linii prostej od dna szybu do
najdalszego przodka osiągnęła ok. 20 m. Przodek ten umieszczono po
stronie wewnętrznej pola eksploatacyjnego a więc zgodnie z upadem,
pochyleniem warstwy krzemienionośnej. Upad warstw liczony na wynosi w
tym miejscu 3˚ w kierunku SE (150˚ od N). Wentylację zatem
uzyskano w sposób naturalny, grawitacyjny. Ciepłe powietrze
przemieszczało się pod stropem wyrobisk w kierunku szybu, zaś świeże,
zimne, tuż nad spągiem chodników. Dodatkowy efekt uzyskiwano, gdy
roboty wybierkowe były prowadzone w zimie przy dużej różnicy
temperatur. W kopalniach krzemionkowskich jest stała temperatura
6-9˚ C, bez względu na porę roku. Dowodem na pracę w sezonie
zimowym są znaleziska szkielecików nietoperzy w gruzie neolitycznych
podziemnych hałd w kopalni. Zwierzęta te zapadły w zimowy sen i
dlatego łatwo dały się górnikom uśmiercić .
Z
oświetleniem oraz z wentylacją podziemi związane są znaleziska
licznych węgli drzewnych i ślady po żagiewkach odkrywane podczas badań.
Łuczywa te były wykonywane z gałęzi drzew iglastych o średnicy 3-4
cm. Fragment tego typu przedmiotu, który mimo upływu tysięcy lat nie
uległ rozkładowi, znaleźliśmy na granicy kopalń 815 i 804. Kawałek
nadpalonego drewna tkwił wetknięty w wapienny druzgot. Data C14
uzyskana wskazuje, że zgasło ono między rokiem 3330, a 2907 p.n.e. (Bąbel
J., Braziewicz J., Jaskóła M., Kretschmer W., Pajek M., Semaniak J.,
Scharf A., Uhl T., 2005 ).
Zwęglony
koniec przygasającego łuczywa górnik oskrobywał o ostrą krawędź płyty
wapiennej, kawałek gruzu lub po prostu o ocios kopalni. Po tych czynnościach
pozostały do dziś charakterystyczne miejsca w formie licznych,
nieregularnie przecinających się linii tzw. objaśniska. W kilku
przypadkach kreski te układają się w bardziej logiczne kształty i
mogą być interpretowane jako symboliczne rysunki.
Do
najciekawszych tego typu znalezisk zaliczyć trzeba odkrytą w 1928 r.
pustą komorę filarową z wyobrażeniami ludzkich stóp, głowy byka i
jego rogów. Jest to ewidentny dowód istnienia magii górniczej (Bąbel
J., 1986). Tam gdzie zawiodła dotychczasowa wiedza techniczna, umiejętności
i szczęście, wzywano na pomoc bogów, rysując ich symbole na
ociosach. Niekiedy, jak się wydaje, o to samo błagano przodków. W
druzgocie suchej podsadzki w rejonie szybu nr 3 badacze odkryli
niewielki fragment ludzkiej kości długiej. Brakowało reszty
szkieletu, a zatem, jak można sądzić, nie był to efekt wypadku górniczego
lecz celowej praktyki magicznej.
Jak
dotychczas nie znaleziono w zrobach w Krzemionkach ani jednego ludzkiego
szkieletu, co może sugerować bezwypadkową pracę i maestrię ówczesnych
górników. Nie jest to jednak wcale takie pewne, gdyż ofiary mogły być
wydobyte na powierzchnię. Podobnie rzecz się ma z chorobami
zawodowymi. W gruzie podziemnych hałd kopalni 795 znajdują się szczątki
roślinne, które pochodziły zapewne z wyplatanych mat. Plecionki te
mogły podczas rąbania skały izolować ciało górnika od kamiennego
podłoża. Pamiętajmy, że ludzie neolitu również narażeni byli na
takie choroby jak reumatyzm, podagra czy też ostre zapalenie korzonków
nerwowych. Możemy podejrzewać, że wyjątkowo ciężkie warunki pracy
a także duszne powietrze kopalniane zawierające dwutlenek węgla (tzw.
„mat”, „dusiel”) mogły dodatkowo powodować powstanie takich
chorób jak cahexia montana i silicosis pulmonum (choroba
górnicza, krzemica płuc). Nie mamy jednak na to jeszcze przekonywujących
dowodów.
Uzyskany
surowiec podlegał segregacji już w podziemiach i tylko najlepszy pod
względem jakości krzemień transportowano na powierzchnię. Ocenę
jego przydatność do produkcji narzędzi odbywała się już na przodku
(Bąbel J., 1997). Dodajmy, że przez ostatnie 150 milionów lat zarówno
skały wapienne jak i krzemień w nich tkwiący podlegał działaniom różnych
sił tektonicznych, które spowodowały powstanie pęknięć i mikrospękań
konkrecji nie zawsze widocznych gołym okiem. Dlatego też niebagatelną
rolę przy testowaniu jakości krzemienia musiał odgrywać nie wzrok
lecz słuch. Prahistoryczny górnik nie tylko mógł obserwować odpadające
pod uderzeniami tłuka kawałki krzemienia, ale i słuchać czy dźwięk
jest czysty czy głuchy. Drgające światło łuczywa nie zawsze bowiem
pozwalało dokonywać właściwej obserwacji.
Stosowano
przemyślany sposób transportacji urobku krzemiennego na powierzchnię.
Urobek krzemienny przemieszczano w ciasnych chodnikach w skórzanych
worach ciągniętych linami. Na powierzchni, tuż przy szybie odbywała
się kolejna selekcja surowca i wstępna obróbka. Konkrecje rozbijano
na kamiennym kowadle i obrabiano tłuczkami i retuszerami z kamienia,
krzemienia, poroża i twardego drewna.
Oprócz
sezonowych obozowisk budowanych na czas pracy, na terenie kopalni nie
istniało żadne stałe osadnictwo z powodu braku wody pitnej. W znajdujących
się w południowej części obecnego rezerwatu lejki krasowe mogły
dostarczać zbierającą się tam wodę opadową tylko przez krótki
czas.
W
obrębie krzemieniarskich pracowni przyszybowych odkrywane są pozostałości
ognisk, najstarsze w Polsce ślady ścieżek oraz rozbite gliniane
naczynia, w których przechowywano napoje i żywność (np. przy szybie
7/610).
Wybrane
półwytwory siekier lub ich formy zaczątkowe zabierano zatem do
dalszej obróbki na teren osad produkcyjnych położonych w dorzeczu
rzeki Kamiennej. Tam odbywało się m.in. gładzenie i wykańczanie
siekier. W czasach kultury pucharów lejkowatych rodzimą osadą górników
krzemionkowskich było stanowisko na wzgórzu Gawroniec- Pałyga w Ćmielowie
(Balcer B.1995 i 2002). Wieki później w dolinie rzeczki Gierczanki,
prawobrzeżnego dopływu Kamiennej powstało znaczne skupienie osadnicze
kultury amfor kulistych. W rejonie tym, w osadach produkcyjnych wytworzył
się specyficzny przemysł krzemienny określany przez archeologów
mianem giereckiego. Znaleziska narzędzi górniczych odkryte w
Mierzanowicach, i Wojciechowicach woj. świętokrzyskie nad rzeczką
Gierczanką wskazują na miejsce egzystowania bezpośrednich użytkowników
kopalń. Analogiczne zabytki znane są bowiem z podziemi kopalń w
Krzemionkach. Sytuacja taka powtórzyła się również we wczesnym
okresie epoki brązu.
Siekiery
z krzemienia pasiastego z Krzemionek znajdujemy zarówno na terenie osad
jak i w licznych grobach zmarłych ludzi neolitu i wczesnego okresu brązu
rozsianych w Polsce i krajach ościennych a także w specjalnych jamach
ofiarniczych, gdzie leżą wraz ze szkieletami zwierząt. Produkty te
cieszyły się w tamtych czasach ogromną popularnością, gdyż
rozprowadzano je w promieniu aż do 660 km od omawianych kopalń (Borkowski
W., Budziszewski J., 1995, tam dalsza lit.)
Kopanie
płytkich dołów - jam eksploatacyjnych nie wymagało wielkiej wiedzy i
doświadczenia a teren pola górniczego, prawdopodobnie był początkowo
dostępny dla wszystkich potrzebujących surowca krzemiennego.
Skomplikowanie metod górniczych a szczególnie zastosowanie rozwiniętej
podziemnej techniki wydobycia krzemienia (szyby komorowo - filarowe i
komorowe) przyczyniło się do powstania w ówczesnej społeczności ścisłej
specjalizacji zawodowej i do wyodrębnienia się zawodu górnika. Z
kolei rozwój specjalizacji w wydobyciu i przetwórstwie krzemienia
pasiastego spowodował zmonopolizowanie handlu na te wyroby, a co za tym
idzie teren kopalni przestał być dostępny dla wszystkich i stał się
własnością osiadłych tu rodów. Zjawisko takie wystąpiło w
dorzeczu Kamiennej w okresie neolitu i we wczesnej epoce brązu. Z
czasem specjalizacja w produkcji narzędzi osiągnęła skrajna postać
- specjalizację asortymentową i gatunkową, gdy określona grupa
krzemieniarzy wytwarzała ściśle określony typ narzędzi ze ściśle
określonego gatunku krzemieni. Sytuację taka mamy np. w czasach
kultury mierzanowickiej (tj. ok. 2200 - 1600 l.p.n.e.) w środkowej Małopolsce
(z krzemienia pasiastego produkowano siekiery, z krzemienia
czekoladowego - grociki strzał zaś z krzemienia ożarowskiego noże
sierpowate).
Kolejnym
bardzo istotnym zagadnieniem związanym z prahistorycznym górnictwem
jest problem nauczania „rzemiosła” krzemieniarskiego i górniczego
w ówczesnych społecznościach (Bąbel J., 1997). Przekazywanie wiedzy,
stanowiącej dziedzictwo doświadczeń wielu generacji przodków następnym
pokoleniom, dorastającym dzieciom, jest jednym z głównych
uniwersalnych zadań gatunku homo sapiens sapiens. Przekazywanie
tej wiedzy jest bowiem gwarancją przeżycie i rozwoju każdej społeczności
ludzkiej. Nauka wytwarzania narzędzi krzemiennych uwarunkowana była
przede wszystkim od ilości posiadanego surowca krzemiennego,
przeznaczonego na „straty” wynikłe z braku doświadczenia uczniów.
Ćwiczenia praktyczne polegające na stopniowym, perfekcyjnym opanowaniu
czynności, odbywały się w miejscach obfitego występowania złóż
krzemienia, a więc na terenie kopalń i w pobliskich osadach
produkcyjnych. Dowodami materialnymi po owych naukach są w inwentarzach
krzemiennych badanych przez archeologów nieudane lub niedokończone i
porzucone półwytwory narzędzi. Dobrym przykładem są właśnie
pozostałości produkcyjne z terenu kopalń w Krzemionkach. Górnicy w
czasach kultury amfor kulistych (tj. od ok. 3000-2400 p.n.e.) doskonale
orientowali się w jakości wydobywanego surowca krzemiennego, który
testowali już w podziemnych pracowniach. Najlepsze pod względem jakości
konkrecje krzemienne transportowano na powierzchnię. Jednakże w
badanych przez nas pracowniach przyszybowych znajduje się wiele
porzuconych zaczątkowych form narzędzi rdzeniowych i półwytworów
siekier. Znaczna ich część wykonana została z krzemienia posiadającego
ewidentne wady gatunkowe, np. spękania tektoniczne. Moim zdaniem,
artefakty te są efektem działalności uczniów przyuczanych do
produkcji narzędzi krzemiennych.
Powstanie
specjalizacji górniczej wytworzyło inny typ więzi wewnątrzgrupowej
niż dotychczasowe więzi naturalne, typu rodzinnego lub rodowego. Nowa
społeczność różniła się nie tylko typem organizacji, obrzędami i
wierzeniami, lecz również nowym duchem jedności, który bardzo silnie
integrował jej członków. Górnicy mieli swój udział w doświadczeniu
sakralności Ziemi a ich odmienny od reszty społeczeństwa tryb życia
dawał nowy typ doświadczenia religijnego.
Wiedza
techniczna i ściśle z nią związana wiedza typu religijno -
magicznego przekazywana bywa wyłącznie w obrębie takiej społeczności,
do której dostęp otwierają jedynie obrzędy inicjacyjne. Dane
etnologiczne mówią, że w wyspecjalizowanych zawodach wiedza
przekazywana bywa prawie wyłącznie w obrębie rodu, który był
monopolistą danego zawodu.

Nauka
górnictwa miała bardzo skomplikowany charakter, gdyż wymagała od
ucznia przyswojenia wiedzy geologicznej (rozpoznanie występowania złoża
krzemienionośnego i ocenę jakości surowca) a także wiedzy
technicznej takiej jak: dostosowanie techniki wydobycia do głębokości
występowania złoża i warunków inżynieryjno - geologicznych, umiejętność
kopalnia szybu, tworzenia jego obudowy i zadaszenia, prowadzenia robót
podziemnych, wydobywania konkrecji ze skały, gospodarowania urobionym
gruzem, zabezpieczenia stropów, oświetlenia, sposobów wentylacji,
transportu urobku itd., a także właściwej organizacji całej pracy
(logistyka- zaopatrzenie w narzędzia, dostarczenie wody i żywności
dla pracujących górników itp.).Ogromne wręcz znaczenie miała
odporność psychofizyczna osobników pracujących w wyjątkowo ciężkich,
stresujących warunkach. Sądzę, że przymus ekonomiczny oraz
ideologiczny system sterujący ówczesnym społeczeństwem dostarczał
wystarczająco głęboką motywację do wykonywania tego typu prac.
W
społecznościach pierwotnych wiedza typu praktycznego nierozłącznie
związana była z wiedzą magiczną Z braku przekazu pisemnego obrzęd
stawał się przekaźnikiem wiedzy praktycznej. Wykonywanie
zrytualizowanych, rutynowych czynności było swego rodzaju podręcznikiem,
elementarzem przekazywanym następnym pokoleniom. Rzeczywistą wiedzą
praktyczną uzupełniały praktyki magiczne, które uświęcały całą
czynność i nadawały jej znamiona zarówno niezwykłości jak i pewności.
Rytuał był bowiem kopią poprzednich obrzędów, które dały
oczekiwany i niezawodny rezultat. Rytuały takie stały się wiedzą
tajemną dostępną tylko wybrańcom. Wiedzę typu magiczno -
religijnego uzyskiwano w trakcie inicjacji, będących typowymi rytami
inkorporacyjnymi opartymi na uniwersalnej idei śmierci i odrodzenia.
W
społecznościach epoki kamienia, które optymalnie dostosowywały swą
kulturę i gospodarkę do panujących warunków ekologicznych, zasadą
była replikacja wszelkich zachowań utylitarnych. Niezmienne techniki
budownictwa, posługiwania się stałym asortymentem narzędzi
krzemiennych a także ściśle określonymi typami naczyń, jakie możemy
obserwować w różnych kulturach neolitycznych, których czas istnienia
oblicza się na od kilkaset lat do ponad tysiąc lat, dają obraz społeczności
konserwatywnych, niechętnych zmianom i „nowinkom”, niekiedy wręcz
etnocentrycznych.
Zachowawcza
mentalność ludzka ukształtowana na bezwzględnym przestrzeganiu
zrytualizowanych, „odwiecznych” czynności związanych z kosmogonią
i kosmologią zawsze była główną barierą w przyjmowaniu wszelkich
nowych technik i technologii. Przełamanie tej bariery mogło się odbyć
jedynie poprzez wzrost racjonalizmu. Zatem „nowinki” technologiczne
( np. metalurgię) mogli przyjąć jedynie osobnicy, u których
relatywnie większą rolę odgrywało myślenie racjonalistyczne. Do
tego typu ludzi zaliczam górników - krzemieniarzy, gdyż ich praca w
zmieniających się warunkach inżynieryjno - geologicznych wymagała dużej
racjonalizacji i elastycznego podejścia do wzorów kulturowych. Dlatego
też ta część społeczności neolitycznych odegrała największą,
pionierską wręcz rolę w jakościowej zmianie cywilizacji i w twórczym
przejściu do nowych wyzwań epoki brązu. Była to bez wątpienia „inżynierska
elita” epoki kamienia, stanowiąca forpocztę postępu.
Głęboki
przełom w wielu dziedzinach kultury ówczesnych społeczności
europejskich, jaki dokonał się w epoce brązu, nie wyrugował jednak
całkowicie produkcji krzemieniarskiej. Z upływem lat stopniowo traciła
ona na swoim znaczeniu i nigdy już nie uzyskała swej pierwszoplanowej
roli w życiu ludów naszego kontynentu. Natomiast po kolosalnym trudzie
neolitycznych górników pozostały widoczne do dziś kopalnie, których
wnętrza są swoistymi niezmiennie nas zachwycającymi „kapsułami
czasu”.
Pole
eksploatacyjne w Krzemionkach od chwili odkrycia stanowi wyzwanie dla
naukowców, konserwatorów i muzealników. O wartości tego obiektu
przez kilkadziesiąt początkowych lat naocznie przekonali byli się
tylko nieliczni go badający. Stąd od zarania prac badawczych jednym z
głównych był problem konserwacji, ekspozycji i udostępnienia
przebadanych zrobów ruchowi turystycznemu . Chodziło tu przede
wszystkim o edukację, uświadamianie i reklamę. W latach 50-tych i
60-tych ubiegłego wieku działający w Krzemionkach inż. arch. Tadeusz
Żurowski odgruzował 4 kopalnie i zabezpieczył szyby betonowymi kopułami
z hermetycznie zamykanymi klapami. Na ówczesne czasy było to
pionierskie osiągnięcie. Po raz pierwszy można było bezpiecznie
zwiedzać przebadane zroby. Zwiedzanie owo odbywało się poprzez naśladownictwo
ludzi neolitu - czołganiem się na kolanach. Dziś w ten sposób można
jeszcze oglądać wyrobiska, przeznaczonej dla specjalistów, kopalni
4/610. Pomysł pokazania podziemi krzemionkowskich poprzez wykonanie w
nich pogłębionej galerii narodził się w 1976 r. Po raz pierwszy
zaprezentował go autor tego referatu, propagując go przez kilka lat w
środowisku konserwatorów, muzealników, archeologów i górników (Bąbel
J., 1983, 2005). Realizację tego zadania podjęto się w 1979 r.
rozpoczynając nowe badania archeologiczno - górnicze. Pierwsza trasa
podziemna wokół szybów 1, 2, 3 badanych w latach 50-tych XX w. przez
inż. T. Żurowskiego powstała w 1985 r., druga przy kopalni 7/610 w
roku 1990. Obie natomiast zostały połączone dopiero w roku 2004.
W
efekcie uzyskano galerię długości ponad 460 m, odpowiednio
zakonserwowaną i zabezpieczoną.
Całością
spraw organizacyjno - finansowych tego przedsięwzięcia zajmował się
od 1979 do 2006 r. obecnie emerytowany dyrektor Muzeum Historyczno -
Archeologicznego w Ostrowcu mgr Janusz Wojciech Kotasiak. Prace
wykopaliskowe prowadzili natomiast badacze z Państwowego Muzeum
Archeologicznego w Warszawie a przez ostatnie lata z Muzeum Historyczno
- Archeologiczego w Ostrowcu Św. Badania archeologiczno- górnicze
robione przez ostatnie 50 lat były doskonałym poligonem zarówno dla młodych
adeptów sztuki górniczej z różnych szkół zawodowych i uczelni, jak
i dla archeologów, z których wielu szczyci się dziś najwyższymi
naukowymi tytułami.
Przeprowadzona
trasa turystyczna posiada wielkie walory dydaktyczne. Mówi o fascynujących
prapoczątkach nowożytnego górnictwa. Od 2004 r. zwiedziło ją już
ponad 200 tys. ludzi, w tym w znakomitej większości młodzieży
szkolnej.
Muzeum
otrzymało z rąk Ministra Kultury III nagrodę w kategorii wystaw
archeologicznych konkursu na Wydarzenie Muzealne Roku 2004 - „SYBILLA
2004” a na jesieni 2006 r. z rąk Ministra Gospodarki Certyfikat
Polskiej Organizacji Turystycznej za ”Najlepszy produkt turystyczny
2006 r. <Podróże z pasją>. Podziemna trasa turystyczna i
rekonstrukcja neolitycznej wioski”.
Bibliografia:
Agricola
J., 2000 O górnictwie i hutnictwie dwanaście ksiąg, przekł. K.
Kurukowá, Jelenia Góra, 9.
Balcer
B. 1995 The relationship between a settlement and flint mines. A
premilinary study of the Eneolithic workshop assemblages from Ćmielów
(Southern Poland)’ , (in:) Kobyliński Z., Lech J.(eds), Archaeologia
Polona 33, 209-221.
Balcer
B. 2002 Ćmielów - Krzemionki- Świeciechów. Związki osady
neolitycznej z kopalniami krzemienia, Warszawa.
Bąbel
J.,1975 Zniszczenia, badania i ochrona rezerwatu w Krzemionkach , Wiadomości
Archeologiczne, 40, 149-177.
Bąbel
J., 1983 Krzemionki dziś i jutro. Stan, badania i perspektywy
zagospodarowania rezerwatu archeologicznego’, Wiadomości
Archeologiczne, 48,.223-236.
Bąbel
J., 1986 The Problems of investigatios of the flint mine at Krzemionki,
near Ostrowiec Świętokrzyski’ (in:) International Conference on
Prehistoric Flint Mining and Lithic Raw Material Identyfication in the
Carpathian Basin, Budapest - Sümeg, 20-22 May 1986, Budapest,
27-42.
Bąbel
J., 1990 The flint mine at Krzemionki and the problem of flint workshop
from the Early Bronze Age in the Central Little Poland (in:), Cahiers
du Quaternaire no 17 - Le silex de sa genese l’outil. Actes du Vo
Colloque international sur le silex, Bordeaux, 201-209.
Bąbel
J., 1997 Teaching Flint Knapping Skills in neolithic Mining Societas (in:)
Man and Flint. Proceedings of
the VIIth International Flint Symposium Warszawa - Ostrowiec
Świętokrzyski,
September 1995, Warszawa,
167-170.
Bąbel
J., 1999 Z dziejów poznania kopalń krzemienia pasiastego w
Krzemionkach k. Ostrowca Św. (w:) Rocznik Muzeum Historyczno
-Archeologicznego w Ostrowcu Św., 2, 87- 121.
Bąbel
J., Braziewicz J., Jaskóła M., Kretschmer W., Pajek M., Semaniak J.,
Scharf A., Uhl T., 2005 The radiocarbon dating of the neolithic flint
mines at Krzemionki in central Poland’ (in:) Nuclear Instruments
and Methods in Physics Research", 240, 539-543..
Bąbel
J., 2005 Wstępne wyniki prac wykopaliskowych przeprowadzonych w latach
2001-2004 w neolitycznych kopalniach krzemienia pasiastego w
Krzemionkach koło Ostrowca Świętokrzyskiego (in:) Wybrane
zagadnienia z pradziejów i sredniowiecza środkowego dorzecza
Kamiennej, Starachowice, 31- 46.
Boguszewski
A.,1984 Narzędzia rogowe z neolitycznej i wczesnobrązowej kopalni
krzemienia pasiastego w Krzemionkach, woj. Kielce (in:) Wiadomości
Archeologiczne,49, 220-232.
Borkowski
W, 1990 Results of subsurface radar geophysical studies of the
Krzemionki banded flint mines Poland. Archeometry, 90, 687
- 696.
Borkowski
W. 1995a Krzemionki Mining Complex: deposit Management System.
Warsaw
Borkowski
W. 1995b Prehistoric flint mines complex in Krzemionki (Kielce Province),
(in:) Archaeologia Polona 33, 506-24.
Borkowski
W. (ed.), 2000 Metody badań archeologicznych stanowisk produkcyjnych -
górnictwo krzemienia, Warszawa.
Borkowski
W., Budziszewski J., 1995 The use of stroped flint in prehistory, (in:) Archaeologia
Polona, 33, 71-87.
Budziszewski
J., Michniak R. 1983(89) Z badań nad występowaniem, petrograficzną
naturą oraz prahistoryczną eksploatacją krzemieni pasiastych w południowym
skrzydle niecki Magoń - Folwarczysko’, Wiadomości Archeologiczne,.49,
151-189.
Hadamik
Cz. 2006 Krzemionki- Flint Mines from the Neolithic Period, (in:) Historic
Monuments in Poland, 30 Treasures of National Heritage, Warszawa,
140 - 146.
Herbich
T., 1993 The method of estimation of the extent of the mining field of
flint mines though obserwation of the arrangement of surface layers, Archeologia
Polski, 38, 23-35.
Krukowski
S. 1939 Krzemionki Opatowskie, Warszawa .
Lech
J., 2004 O badaniach prehistorycznego górnictwa krzemienia i kopalni w
Krzemionkach Opatowskich’ (in:) Przegląd Archeologiczny, 52,
15-88.
Migal
W., Kamiński G. 1991 Ventilation of Neolithic Mines an Experimental
Study, [in:] Archeologie Aujourd’hui. Archeologie experimentale,
2, Beaune.
Pieńkowski
G., Gutowski J. 2004, Geneza krzemieni górnego oksfordu w Krzemionkach
Opatowskich, Genesis of the Upper Oxfordian flint in Krzemionki
Opatowskie, Poland (in:) Tomy Jurajskie, 2, 29-36.
Piotrowska
D., 1995, Bibliography of polish works on prehistoric flint mines, flint
mining and allied activities, (in:) Archaeologia Polona, 33,
557- 590.
Sander
I., Hesse H., 1983, Ein Maler der Spätgotik in Sachsen, Dresden.
Żurowski
T., 1961 Krzemionki Opatowskie, pomnik starożytnego górnictwa, Rocznik
Świętokrzyski,1, 17-96.
|