|
Kształt
Wszechświata, jego początek i koniec od tysiącleci intrygowały człowieka.
Kosmos jawił się mu jako struktura zorganizowana, w której istotnymi
elementami były: trójpiętrowość (niebo, ziemia, podziemia), cztery
kierunki kardynalne (wschód, zachód, północ, południe) oraz punkt
centralny, gdzie Wszechświat się narodził. Ziemia była zazwyczaj
przedstawiana jako płaska figura w postaci kręgu kręgu, kwadratu,
niekiedy prostokąta, lub jako otoczona oceanem góra, ktorą sklepienie
niebios nakrywało jak kloszem. Obserwowany Kosmos cyklicznie się
poruszał, obracał wokół osi centralnej. W ideologicznych modelach
Wszechświata oś ta łączyła Centrum Nieba z Centrum Ziemi i była
realnym, określonym obiektem fizycznym. Wierzchołek osi kosmicznej
stanowiła Gwiazda Polarna, zwana śródświatową, gwóźdź - gwiazdkę,
gwiazdką pępkową, dyszlową lub słupem. Była „pępkiem
Nieba”, którego odpowiednikiem w dole był „pępek
Ziemi”. Wokół tej osi podpierającej niebo krążyły Słońce,
Księżyc, planety, obracało się Niebo.
O ile zasadniczo wszystkie
starożytne kultury półkuli północnej są zgodne co do położenia
„pępka Nieba”, o tyle położenie „pępka
ziemskiego” nie było takie proste. Każda bowiem z ludzkich społeczności,
aż do XX wieku włącznie uważała, że żyje w Centrum świata. Było
ono rytualnie ustanowione w dowolnym punkcie Ziemi, przy czym
autentyczność jednego nie szkodziła drugiemu.
Z ideą środka świata związane
jest wyobrażenie Góry Kosmicznej, słupa, kolumny lub Drzewa
Kosmicznego. Ponieważ oś kosmiczna (Axis mundi) jest stabilnym
elementem Wszechświata, w jego Centrum następuje zatrzymanie czasu.
Jest tam wieczna teraźniejszość. Jedynie w Centrum możliwy jest pełny
kontakt zarówno z przeszłością, jak i przyszłością.
Z ideą Centrum wiążą się
podstawowe koncepcje kosmogonii, kreacji Kosmosu, biogenezy i
antropogenezy. Wierzono, że stwarzanie świata rozpoczęło się od
Centrum i postępowało koncentrycznymi kręgami. Tu stworzony został
Pierwszy Człowiek i tu znajduje się jego grób. Siedziba Boga najwyższego
usytuowana jest zawsze w Centrum nieba na wierzchołku osi kosmicznej.
On sam (lub Jego wysłannik) w Centrum ziemi obwieścił swe niezmienne
prawo.
Centrum świata jest
miejscem najświętszym z najświętszych. Jest to idea uniwersalna i
powszechna. Symbolami Centrum na ziemi były krzyże, lingamy, kultowe słupy,
szamańskie drzewka, xoanony, omfalosy, święte kolumny, święte góry,
kaduceusze, labrys, menora - żydowski siedmioramienny świecznik,
piramidy, kurhany, egipska kolumna dżed, germański pień irminsul, małoazjatycki
betyl itd. Ikonograficznymi znakami Centrum i osi kosmicznej są takie
symbole jak labirynt, swastyka, sześcio- lub dwunastoramienna rozeta,
czterolistna koniczynka, kwiat lotosu. Punkt środkowy tych znaków jest
zawsze punktem o najwyższej religijnej doniosłości, albowiem tam jest
miejsce, przez które przenika oś kosmiczna.
Dlatego też jest ono tak ważne
podczas obrzędowych tańców odtwarzających akt boskiej kreacji
Kosmosu, w celu jego regeneracji.
Wróćmy jeszcze do
mitycznego wyobrażenia Góry Kosmicznej, którą doskonale
scharakteryzowało kilku znakomitych badaczy, A.Wierciński, W.N.Toporow,
M.Eliade i Z.Krzak. Jak wynika z ich dociekań, jest to idea uniwersalna
występująca w różnych cywilizacjach, kulturach i epokach na całej
Ziemi.
Z Górą Kosmiczną jako
obrazem świata wiąże się m.in. problem kamienia węgielnego świata,
siedziby bogów, miejsca odnowy duchowej i cielesnej, nieśmiertelności
itd.. Z wielu przypisywanych jej znaczeń najistotniejszą dla nas jest
tu jej związek z ideą Centrum.
Odwzorowaniem tejże Góry
Kosmicznej na płaszczyźnie jest mandala (sanskr.krąg), przedstawiana
zazwyczaj jako krzyż wpisany w koło, w okrąg.Treść tego symbolu
jest wieloraka i wieloaspektowa. Mandala to przede wszystkim kosmogram
(model świata), w który wprowadzane są dodatkowo wartości
astronomiczne i kosmogoniczne. Jej Centrum wyobraża absolutną jedność.
Tam zawsze znajduje się siedziba najwyższej zasady stwórczej oraz
najwyższego bóstwa, które się objawia (= teofania) adeptowi w
trakcie medytacji, opuszczając się z nieba w sam środek
mandali.Reprezentuje ona także czasową strukturę kosmosu (chronogram).Umieszczane
są w niej elementy symboliczne zwane nidanami, modelujące nieskończoność
i cykliczność czasu (patrz: koło czasu). Jest ona rownież tzw. instrumentum
gnosis, umożliwiającym zachodzenie indywiduacji w sensie
jungowskim, a zarazem psychogramem, który stabilizuje i
restrukturalizuje psyche w procesie osiągania pełni.
Dodajmy na koniec, że znak
mandali jest efektem dwu rodzajów poznania: zewnętrznego (= krąg
widzialnego świata i jego cztery kardynalne kierunki) oraz wewnętrznego
(tj., wyłoniony z psyche jungowski archetyp Jaźni).
Struktura owa ujawnia się z
nieświadomości w stanach psychopatycznych i ekstatyczno-wizyjnych oraz
w snach. Mandala jest jednym z najważniejszych symboli pełni
psychicznej, który odgrywa istotną rolę w procesie inicjacji szamańskiej
oraz w stanach kontemplacyjno-medytacyjnych mistyków, a także w
procesie indywiduacji.

W świecie ludzkiej psychiki
Centrum jest Jaźnią, do której człowiek dąży na swojej drodze
duchowej, by uzyskać pełnię istnienia. Jaźń określana bywa jako
atman, „iskierka”, „środek”, „drogocenna
perła”, „cząstka boża”, „centralny ogień”,
„źródło”, „dno duszy” itp. Znana jest
mistykom, joginom i szamanom oraz adeptom sztuk ezoterycznych. Dąży się
do niej drogą wielu wytężonych ćwiczeń fizycznych i duchowych, których
ostatecznym celem jest oświecenie i głęboka samowiedza.
Pojęcie Centrum jako
„środka świata”, „pępka świata” miało
zawsze ogromne znaczenie w duchowym i społecznym życiu ludzi. Tak jak
psychika ludzka „zorganizowana” jest wokół Jaźni, tak też
społeczności archaiczne budowały swoje mikrokosmosy wokół jednoczących
je świętych punktów - znaków Centrum. Ich symbolicznym odwzorowaniem
były elementy konstrukcji domu, osady, cmentarzysk i grobowców, pałaców
i świątyń. Budowa tych obiektów była powtórzeniem boskiego aktu
stworzenia świata. Od tego punktu rozpoczynała się organizacja
przestrzeni, wytyczenie granic ekumeny.

Człowiek wierzący (homo
religiosus) zawsze dążył do życia w sacrum, do ulokowania się i
swoich siedzib w Centrum, w najbliższej odległości od Boga, do
roztopienia się i zjednoczenia z bogiem.
Idea Centrum, znana już od
czasów paleolitu, czego najlepszym dowodem jest znalezisko płaskiej
okrągłej płytki kamiennej z wyrytym krzyżem (=mandala) z miejscowości
Tata na Węgrzech datowane na ok. 100 tys. lat. Zabytki archeologiczne z
mezolitu (kamienie z namalowanymi mandalami, kultura azylska, Francja
wskazują na tę samą ideę. Neolit i epoka brązu dostarczają
kolejnych dowodów z terenów Europy i innych rejonów świata (znaki
mandali na przęślikach, naczyniach glinianych, ozdobach z kości,
bursztynu, złota, miedzi i brązu, broni oraz wielkie budowle kamienno
- ziemne i drewniane o analogicznym kształcie). Czasy historyczne są
wręcz nasycone tego typu symbolem w skali mikro i mako (budowle świątyń,
grobowców, pałaców i miast na planie mandali). Nie ma tu miejsca na
cytowanie tych wszystkich znalezisk, jest ich bowiem bardzo dużo.
Idea Centrum występowała również
w świecie religii judeo - chrześcijańskiej. Nie bez powodu Salomon
zbudował Świątynię na górze Moria (2Krn 3,1), a według proroka
Ezechiela (38,12) Palestyna położona była „w środku
Ziemi”. Wzgórze Syjon uważane było za Centrum Palestyny.
Apokryficzna Księga Jubileuszów określa je (8,19) jak
„centralny punkt pępka Ziemi”. Żydzi przekonani byli, że
Jerozolima była „pępkiem świata”. W tradycji
rabinistycznej mówi się, że „przenajświętszy stworzył świat
jak płód. Jak płód rośnie od pępka, tak też Bóg zaczął stwarzać
świat od pępka i stąd świat rozrósł się na wsze strony”.
W średniowieczu wśród chrześcijan dość powszechna była wiara, że
Jerozolima jest „Centrum świata”, „Pępkiem świata”
- umblicus mundi. Kiedy papież Urban II na synodzie w Clermont
nawoływał do odzyskania Jerozolimy i zorganizowania krucjaty, mówił:
„Jerozolima jest pępkiem świata, królewskim miastem położonym
w środku Ziemi”. Tam właśnie dopatrywano się miejsca
utraconego raju i tam lokalizowano akcję Sądu Ostatecznego. Tradycja
chrześcijańska za centralny punkt świata uznał górę Golgotę.
Kiedyś miał tam stać obiekt, który najstarsze źródła określają
mianem stauros (greckie - "słup”). Z czasem słowo to
nabrało innego znaczenia. Określano nim słup z poprzeczka, czyli krzyż.
Dla chrześcijan tamtych wieków najwyższym punktem Ziemi i środkiem
całego Wszechświata była Golgota, ich Góra Kosmiczna, na której
stal krzyż będący osią. Wokół owej axis mundi obracał się
Kosmos. Takie przekonanie potwierdza m.in. mozaika z kościoła św.
Pudencjanny w Rzymie, gdzie krzyż zatknięty jest na wzniesieniu, w
Centrum Ziemi. Już w 303 lub 304 r. św. Wiktoryn nazwał Golgotę
„Centrum Ziemi”, zaś św. Hieronim pisał: „Jerusalem
in medio mundi sitam, hic idem Propheta testatur, umblicum terrae eam
esse demonstrans”.
Jak twierdzi syryjska księga
„Jaskinia Skarbów“, Bóg stworzył Adama w Centrum Ziemi.
Na tym miejscu został Adam pogrzebany. Na grobie Pierwszego Człowieka
stanął również krzyż Chrystusa - Drugiego Adama i zarazem
Ostatniego Człowieka. Jego Krew spłynęła na „czaszkę
Adama” i tym samym prarodzic ludzi oraz jego potomkowie zostali
odkupieni.

Krzyż zatknięty na
Golgocie był także ogniwem łączącym ziemię z niebem,
„drzewem życia” (Ap.22,2), które wskrzesza zmarłych. Krzyż
miał być wykonany z Drzewa Żywota, które było zasadzone w raju.
Liczne średniowieczne legendy z krajów chrześcijańskich mówią o
drzewie krzyża będącym podporą świata, pomostem lub drabiną, po której
dusze ludzkie wstępują do Boga. Drzewo to znajdowało się w
„Centrum świata”, na rozdrożu między niebem, ziemią a
piekłem. Jedna ze średniowiecznych germańskich zagadek powiada o
drzewie mającym korzenie w piekle, a wierzchołek przy tronie bożym.
Ma ono obejmować świat gałęziami. Drzewem tym jest krzyż.
W różnych cywilizacjach grób
również uchodził za „pępek świata”. W mogile lub
kamieniu grobowym stykał się świat zmarłych ze światem żywych. Z
tego tez powodu w Jerozolimie miejsce, gdzie stała rotunda Anastasis z
kaplicą Grobu Chrystusa, uważano za Centrum świata. Jerozolimski
pielgrzym, Islandczyk Mikołaj z Theverva (XII w.) tak pisał o grobie
Świętym”: „Tam jest środek świata, tam w dzień letniego
przesilenia padło prosto z nieba światło Słońca”. Abelard sądził,
że Jerozolima jest nie tylko „pępkiem świata”, lecz także
„caput regni Christi”, zaś opat Cluny, Piotr
Czcigodny, powiadał, że „grób Chrystusa jest sercem świata”.
Na potwierdzenie tych słów, od XIII w. w kosmogonii mistycznej oraz na
mapach geograficznych Jerozolima z zasady była umieszczona w Centrum
znanego podówczas świata, przedstawiającego Ziemię w postaci kręgu.
Każdy konkretny krzyż, będący powtórzeniem świętego pierwowzoru z
Golgoty, miejsca Centrum, umożliwia więc wiernym kontakt z niedostępnymi
im za ich życia rejonami religijnego kosmosu - ze światem zmarłych i
nadprzyrodzonymi bytami niebios.
Podróż do Centrum, ta
duchowa, zawsze przynosiła błogosławione skutki dla człowieka wierzącego.
To samo sądzono o podróżach - pielgrzymkach do konkretnych miejsc świętych:
do Jerozolimy w przypadku chrześcijan czy też Mekki w przypadku muzułmanów.
Pielgrzymka i jej trudy ma swoje odbicie w świecie wewnętrznym, jest
procesem inicjacyjnym a w sensie jungowskim niekiedy wręcz procesem
indywiduacji, przemiany osobowości.
Symbole Centrum widziane w
świecie materialnym są efektem projekcji struktur psychicznych, a
przede wszystkim integrującej psychikę Jaźni.
Centrum to miejsce w
krajobrazie, które porządkuje Świat, nadaje mu sens poprzez swoją
sakralność. W Centrum lokują się instytucje i osoby, które integrują
całą społeczność.
U wielu migrujących ludów
zajęcie nowych terenów zaczynało się od wyznaczenia miejsce Centrum,
którym mógł być np. przyniesiony z poprzedniego Centrum symboliczny
słup, wokół którego budowana jest osada lub obozowisko. Funkcję tę
spełnia także kurhan, w którym umieszcza się zwłoki przywódcy.
Kurhan jest wręcz repliką Góry Kosmicznej. W niektórych grobowcach -
tumulusach kopuła sklepienia komory grobowej symbolizuje niebo. Podobne
znaczenie mają wymalowane na stropach grobowców egipskich gwiazdy. Na
kurhanie - miejscu Centrum i osi kosmicznej odbywały się koronacje i sądy,
tu poeci uzyskiwali natchnienie. Kurhan jest łącznikiem pomiędzy
strefami Kosmosu, wejściem do zaświatów.
Idea Centrum znajduje swoje
odbicie również w instytucji władzy, która zazwyczaj lokowała się
na szczycie Góry Kosmicznej i dotyczyła świętego króla, cesarza, władcy.
Innymi miejscami uznawanymi
za Centrum były starożytne wyrocznie z najsłynniejszą - delficką na
czele. Przypomnijmy, że tam właśnie słoneczny Apollo miał zabić
Pytona - węża symbolizującego Chaos (=archetyp Cienia). Tam
postawiono omfalos - kamienny pępek świata, i tam Apollo ustami Pytii
- udzielał wieszczych rad. Jest rzeczą ciekawą, że projekcja
struktury psychicznej dotyczyła w tym miejscu także świętego roku. W
Delfach, gdzie pielgrzymów witał napis na świątyni : Gnothi
seuthon (poznaj samego siebie), Apollo miał rządzić tylko połową
roku (latem) zaś drugą połową (zimą) Dionizos.
Centrum jako najświętsze z
najświętszych nie może być sprofanowane przez innowierców lub
odszczepieńców i heretyków. Walczy się o nie z wyjątkową zaciekłością
i szaleńczym poświęceniem, czego przykładem są wyprawy krzyżowe,
bratobójcze wojny w świecie islamu o panowanie nad Mekką i świętym
kamieniem Kaaby oraz, chociażby walki o klasztor jasnogórski podczas
szwedzkiego „Potopu”. Podbój danego narodu lub cywilizacji
zawsze koncentrował się na bezlitosnym ataku na jego Centrum
religijno-polityczne. Zniszczenie tego Centrum zazwyczaj gwarantowało
pełny sukces najeźdźców.Wyjątek stanowi tu zdobycie Moskwy przez
Napoleona, które odbiegając od tej odwiecznej zasady nie spełniło
strategicznego celu cesarza Francuzów i przyczyniło się do totalnej
klęski całej kampanii 1812 r.
Wielu żyjących współcześnie
ludzi pojmuje śmierć jako koniec fizycznej i psychicznej egzystencji
człowieka, jako całkowite unicestwienie. Śmierć kończy ludzkie życie
i otwiera niebyt, nieistnienie. Ten typ myślenia jest całkowicie obcy
społeczeństwo archaicznym oraz współczesnym ludziom wierzącym.
Zawsze bowiem panowało przekonanie, że przed narodzinami i po śmierci
człowiek prowadzi inny rodzaj egzystencji.
Narodziny i śmierć człowieka
to najważniejsze momenty naszej egzystencji. Wydarzenie te obwarowane są
licznymi obrzędami, które mają na celu zaadaptowanie człowieka do
„nowego życia” - zarówno doczesnego, jak i pośmiertnego.
Archeologia i etnologia znają bardzo wiele sposobów obchodzenia się
ludzi z ciałami zmarłych, od porzucania ich, chowania na lub w
drzewach, topienia w wodzie, grzebania w ziemi, spalania, budowania
wielkich grobowców, aż do zjadania ciał i kości zmarłych.
Generalnie rzecz biorąc,
celem tych obrządków jest dopomożenie zmarłemu w jego całkowitej
regeneracji, odrodzeniu, zmartwychwstaniu lub powtórnych narodzinach.
Aby to mogło nastąpić,
stosowano najprzeróżniejsze, rozbudowane rytuały. Zmarłych w czasach
prahistorycznych wyposażano na drogę w zaświaty w specjalne stroje,
składające się z wielu ozdób symbolizujących różne elementy
Kosmosu (Słońce, ogień, wodę itp.). Nieboszczyk był zatem nie tylko
cząstką kosmicznej Jedności, lecz znajdował się zarazem w Centrum
krzyżujących się w grobie magicznych sił.
Sposób chowania zmarłych
zawsze zależał jednak od ich płci, wieku, pozycji społecznej oraz
rodzaju śmierci. Inaczej chowano kobiety, inaczej mężczyzn, inaczej
królów i wodzów oraz zwykłych zjadaczy chleba. To samo dotyczyło
porońców, samobójców, ludzi poległych w walce, obcych lub swoich.
Zasadnicza ideą, która da
się odczytać z analizy materiałów archeologicznych i etnologicznych,
jest następująca myśl:
„Aby
zmarły mógł się odrodzić po raz wtóry, należy umieścić go w
rytualnie zaznaczonym Centrum świata, w Centrum działania sił
magicznych, i w sposób symboliczny cofnąć go do czasów poprzedzających
totalna kreację Wszechświata”.
Jednym zdaniem, należy
ustawić go w innej czasoprzestrzeni. Idea ta przewija się w różnych
epokach i kulturach. Jest uniwersalna, toteż bez większego zdziwienia
znajdujemy ją również w chrześcijańskim obrządku pogrzebowym. Aby
przybliżyć ją czytelnikom, omówimy poniżej symbolikę istniejącą
do niedawna w Kościele katolickim. Piszę - do niedawna - gdyż
liturgia po II soborze watykańskim ulega daleko idącym, doskonale dającym
się zaobserwować zmianom.
W świątyniach różnych
religii i wyznań nie ma nic przypadkowego i dowolnego. Lokalizacja świątyni,
jej orientacja względem stron świata, poszczególne elementy
architektury i wyposażenia mają ściśle określoną symbolikę i
znaczenie, nie zawsze czytelne dla wiernych. To samo dotyczy wszystkich
rytuałów i czynności kultowych. W przypadku Kościoła katolickiego
symbolika ta jest wielowarstwowa. Najstarsza, archaiczna warstwa składa
się z uniwersalnych dla gatunku ludzkiego, archetypowych symboli,
uwarunkowanych biologicznie i kulturowo. Młodsze warstwy to znaczeniowy
„stelaż” chrześcijańskiej doktryny, wcielany przez
liturgię od IV w., a następnie - to przeformułowania kolejnych etapów
ewolucji Kościoła, wśród których istotne znaczenie miał sobór
trullański (692 r.) oraz kodyfikacja trydencka (1545-1563), która
ustabilizowała sytuację na 400 lat. Wpływ na symbolikę miał również
dorobek umysłowy intelektualistów po nowożytnym przełomie, który -
mimo oporów Kościoła strzegącego tradycji - szeroko wnikał do jego
wnętrza.
Wiele symboli ewoluowało w
ciągu wieków rozwoju chrześcijaństwa. Znaczna ich część uległa również
stopniowej desemantyzacji - w wyniku zmian posoborowych oraz działania
prawa entropii, odnoszącego się również do kulturowych systemów
informacyjnych. Jednym zdaniem, nastąpiło swego rodzaju
„zatracenie pamięci” symbolicznych i praktycznych sensów.
Mając to na uwadze, jak również fakt, że analizy psychologiczne
dokonane przez wybitnych naukowców wykazały zadziwiająco głębokie
znaczenie obrzędów liturgicznych, spróbujemy dokonać reinterpretacji
niektórych symboli i gestów występujących podczas ceremonii
pogrzebowych. Nie będziemy tu bynajmniej negować ich sensów
podawanych przez oficjalną katechezę kościelną. Pamiętajmy, że im
dany symbol ma więcej znaczeń, tym bardziej jest tajemniczy, niepojęty
i głębszy, przez co nigdy nie traci na swojej aktualności.
Zmarłego członka danej
parafii wnoszono w trumnie do wnętrza kościoła i stawiano na
katafalku.
Budynek kościoła, tak jak
każda świątynia, zawsze jest „pępkiem świata”. Jest
bowiem miejscem, w którym ludzie bezpośrednio kontaktują się z
sacrum i wokół którego zorganizowane jest ich życie duchowe i społeczne.
Wnętrze kościoła utożsamiano niekiedy z samym Bogiem. Uważano je również
za miejsce spotkania z Nim podczas mszy św., za Jerozolimę Niebiańską
wyobrażenie nieba, obrazu Kosmosu oraz Domus Ecclesiae, tzn. wspólnotę
wiernych. Zatem już samo wniesienie zmarłego z zewnętrznej, świeckiej
przestrzeni (strefa profanum) do zamkniętej przestrzeni świątyni
(strefa sacrum) jest doniosłym etapem na drodze zmarłego w zaświaty.
Dawniej, kiedy ciało oczekiwało w kościele na pogrzeb, w nocnych
ciemnościach odprawiano wigilie, wierząc, że przez trzy dni po śmierci
dusza przebywa blisko ciała. Rodzina czuwała nad „osobą
nieboszczykowską”, gdyż w tym czasie była ona bezbronna i
narażona na szczególne niebezpieczeństwo ze strony złych mocy.
Ustawienie trumny w kościele
również miało znaczenie. W Centrum świątyni i bliżej ołtarza
zawsze sytuowano symboliczne treści związane z najważniejszymi
dogmatami. Ustawienie ciała bliżej lub nieco dalej od prezbiterium
uzależnione było niegdyś od stanu nieboszczyka (duchowny lub świecki)
oraz stopnia świętości, jaki zmarły osiągnął za życia.
Jak wynika z materiałów
archeologicznych, u ludów europejskich przed przyjęciem chrześcijaństwa
znaczenie miał również gatunek drewna, z którego robiono trumny. Z
symboliką Centrum i nieśmiertelności wiązały się dąb i sosna
(wiecznie zielona !). Do dziś w tych rodzajów drewna wykonywane są
trumny w Europie.
Ustawienie trumny na
katafalku, na podwyższeniu ponad posadzką, po której chodzą zwykli
wierni, symbolizuje wyniesienie zmarłego w górę - bliżej nieba.
Wokół katafalku palą się
świece, płynie smętna muzyka. Odbywa się uroczysta msza żałobna,
podczas której celebrujący ją kapłan trzykrotnie obchodzi z kadzidłem
trumnę, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a więc tak, aby mieć ją
po swojej prawej stronie. Oficjalna kościelna katecheza tłumaczyła w
XVIII w.: zwłoki okadza się „na znak, że kto chce przyjść do
Boga, ma się stawić przed nim z zapachem pobożnego życia”, gdy
zaś kapłan kropi zmarłego wodą święconą, to „prosi
Boga, żeby krwią Jezusową pokropiona Dusza od grzechów oczyszczona
była”.
Popatrzmy na te symbole
jeszcze inaczej, z punktu widzenia antropologii kulturowej. Kadzidło
(ogień i dym) mają znaczenie puryfikacyjne, czyli oczyszczające, oraz
apotropaiczne - tzn. odpędzające złe moce. Dusza zmarłego, narażona
dotychczas na atak piekielnych mocy, zostaje otoczona potrójnym
obronnym kręgiem, bezwolny nieboszczyk jest wówczas bezpieczny. Nic już
mu nie może zagrażać z zewnętrznej strony kręgu. Sam również nie
może go opuścić lub uciec, aby np. szkodzić żywym pod postacią
wampira czy strzygi. Jest uwięziony w magicznym kręgu i niejako
„zamrożony” w płaszczyźnie poziomej - w świecie
ziemskim. Pozostaje mu tylko ruch w osi pionowej: w górę - do nieba,
lub w dół - do piekła. Prawoskrętny kierunek marszu księdza z
kadzidłem wokół trumny jest zgodny z ruchem obserwowanego Kosmosu,
przesuwaniem się po nieboskłonie Słońca, Księżyca i gwiazd. Ma on
we wszystkich religiach świata znaczenie pozytywne, jest ruchem
„do nieba”. Kierunek lewoskrętny, „odmykający”,
„idący pod prąd”, jest ruchem burzącym mechanizm Kosmosu,
ruchem „do piekła” i ma zawsze konotacje negatywne. Dlatego
też tak chętnie stosowany bywa w czarnej magii.
Jednym z najistotniejszych
elementów liturgii pogrzebowej jest pokropienie zmarłego i trumny święconą
wodą ( tu - bogata symbolika wody!), z równoczesnym wypowiedzeniem
przez księdza słów z biblijnej księgi Genesis (I Mój. 1,2).
Przytoczmy ten wers w całości: „A ziemia była pustkowiem i
chaosem i ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się
nad powierzchnią wód”. Pokropienie święconą wodą i
wypowiedziane słowa oznaczają, iż w tym momencie dusza zmarłego odsyłana
jest do czasów poprzedzających stworzenie świata - jest niejako
wypchnięta poza historie, w bezczas, w wieczne teraz. Cofnięta jest w
wieczność istniejącą przed Początkiem, w potencjalność życiową
- a tym samym otrzymuje gwarancję powtórnego odrodzenia się -
zmartwychwstania. Powrót do prapoczątków, do stanu przedkreacyjnego
chaosu jest warunkiem powtórnego odtworzenia kosmogonii, odbudowy świata
na nowo, odnowienia go i regeneracji witalnych sił. Jest to jedna z
najstarszych idei. Ma ona głębokie psychologiczne uzasadnienie, gdyż
jest odbiciem aktu przemiany świadomości człowieka w trakcie procesów
inicjacyjnych i leczniczych. W szamanizmie, systemach ezoterycznych, w
gnozie „nowy człowiek”, w pełni zintegrowany psychicznie,
„budowany” był przez mistrza - szamana po rozpadzie
dotychczasowej osobowości adepta, po jej celowej destrukcji i rozbiciu
dotychczasowego systemu wartości.
Idea regeneracji poprzez
chaos, dotyczy zarówno mikro - jak i makrokosmosu. Nowy człowiek, nowe
społeczeństwo i nowy świat (Kosmos) tworzone są zawsze na ruinach
starego.Myślenie to nie było bynajmniej obce dla materialistów i
pozytywistów XIX i XX w., którzy zaciekle atakowali religie i negowali
istnienie Boga. Celem tego ataku skierowanego na archetyp Jaźni, było
ambitne stworzenie "nowego człowieka o naukowym światopoglądzie,
wolnego od zabobonów i lęków przeszłości". Skutki tych działań,
niestety, daleko odbiegły naiwnych zamierzeń, rodząc gigantyczne
problemy i tragedie nieznane dotychczasowym dziejom ludzkości..

W prahistorycznych rytuałach
pogrzebowych idea regeneracji poprzez chaos widoczna jest przede
wszystkim w celowym niszczeniu wyposażenia grobowego oraz kawałkowaniu
ciał lub kości zmarłych (= efekt pośmiertnej inicjacji typu szamańskiego).
Dalekim echem tych obrzędów był staropolski zwyczaj łamania broni
zmarłych rycerzy (pamiętna filmowa scena z pogrzebu Michała Wołodyjowskiego!),
kopię, tarczę lub buławę kruszono już tylko jako „godło
zniknięcia ziemskiej potęgi”. Dodajmy, że gdy chowano polskich
królów, senatorowie brali królewskie jabłko, berło i koronę i składali
je na ołtarzu, na znak, iż „władza, której zniknął ziemski
powiernik, nigdy nie ginie, lecz wraca do źródła, z którego wypłynęła”.
Po mszy kondukt żałobny
podąża na cmentarz, położony zazwyczaj opodal kościoła. Szczególnie
zasłużeni zmarli chowani są w kaplicach, a więc w samym
„Centrum”. We wczesnym średniowieczu groby zmarłych
lokowano bezpośrednio wokół budynku kościoła. Na cmentarzu następuje
powtórzenie symboliki Centrum i powrotu do Prapoczątków. Stosowane są
nieco inne „środki przekazu”. Trumna ze zmarłym składana
jest do grobu - otwartej jamy wykopanej w „łonie Matki -
Ziemi”, która zawsze była dla człowieka generatorem sił życiowych
i gwarantem cyklicznego odradzania się życia w przyrodzie. Nieboszczyk
zostaje w ten sposób jakby „podłączony” do tego potężnego
zbiornika mocy.
W pewnym momencie ksiądz
wypowiada znaną formułę: ”Z prochu powstałeś i w proch się
obrócisz”, i rzuca garść piachu na trumnę. Tym samym znów
„odsyła” zmarłego do Prapoczątków życia. Grób zostaje
zasypany, a nad nim formuje się z ziemi mogiłę - pagórek, w który
wtyka się krzyż. Jest to oczywiście znak, że w tym miejscu spoczywa
chrześcijanin. Ale nie tylko! Mogiła i krzyż są bowiem symbolami
Centrum, chrześcijańskiej Góry Kosmicznej - Golgoty z krzyżem
Chrystusa. Tak więc nieboszczyk zostaje ostatecznie umieszczony w
„pępku świata”, w miejscu najświętszym. Zostaje również
symbolicznie utożsamiony ze swym praojcem Adamem, który będąc
pochowany pod krzyżem, został odkupiony przez kąpiącą nań krew
Zbawiciela.
Tak jest w chrześcijaństwie.
A gdzie indziej, np. w hinduizmie? Od wielu setek lat miliony Hindusów
podążają do świętego miasta Benares (Waranasi), gdzie dokonują
rytualnych ablucji w wodach Gangesu. Nieprzebrane tłumy pielgrzymów
marzą o tym, aby tam właśnie umrzeć, gdyż miejsce owo jest dla nich
„pępkiem Wszechświata”, gwarantującym zmarłym absolutne
zbawienie analogicznie jak Żydzi, którzy chcą być pochowani w
Dolinie Jozefata w Jerozolimie.
Człowiek został stworzony
w Centrum Kosmosu i dlatego też musi być tam pochowany po śmierci,
aby zamknąć swój cykl życia i otworzyć nowy. Albowiem- jak to mówi
wiele mitów i religii - życie rodzi śmierć, a śmierć - nowe życie.

Wykorzystane
obrazy w tekście:
1.Piramida schodkowa Majów,Tikkal
(Yukatan)
2.
Alacahoyuk, Złota Spinka - 2 poł III tysiąclecia BC
3.
Aleksandria-Egipt
4.
Delfy-omphalos
5.
Mandale tantryckie, Nepal XIX w.
6.
Labirynt z katedry średn.w Chartres (Francja)
7.
Miniatura z greckiego psałterza, IXw.
8.
Wioska rybacka, wybrzeże Pacyfiku, Meksyk - fot lot.
9.
Kalendarz aztecki
10.
Mapa świata - średniowieczna
11.
Yggdrasil - germański model świata.
|