Bodo Wargas

Kogut, czy kapłon ?

(C)

 

Liczba autorów piszących o Germanach już w starożytności była imponująca (70-80) , po "odkryciu" "Germanii" Tacyta powoli ich liczba zaczęła wzrastać , dochodząc na początku 20 wieku do takiej ilości i takiego momentu w którym zatraca się rozeznanie w ilości prac poświęconych temu tematowi . Pisali wszyscy którzy czuli potrzebę dodania swoich przemyśleń i uwag , z patriotycznego obowiązku , ideologicznych przekonań , na smutno , wesoło , krytycznie i bezkrytycznie. 
Po 1945 r liczba osób zajmujących się tym zagadnieniem wyraźnie zmalała , w Niemczech z kompleksu winy kojarzonym z germańskim >furor teutonicus< , w innych krajach z powodu 12 letniego panowania hitlerowskiego reżymu postanowiono poszukać sobie "lepszych przodków" , natomiast na wschodzie Europy, a szczególnie w Polsce unikano tego tematu jak ognia w wyniku szczególnego zbiegu okoliczności; Polska otrzymała niemieckie ziemie, nigdy do niej nie należące , sama tracąc swoje ogromne tereny na wschodzie. Co miały wspólnego plemiona germańskie z NSDAP, pozostanie zapewne "tajemnicą uczonych , literatów i dziennikarzy" XX wieku, bez względu na to z jakiego nacjonalistyczno - narodowego obozu i kraju pochodzą . Niemcy prawie że wyrzekli się swoich przodków i rzucili się w wir i ucieczkę przed swoimi "barbarzyńcami" , zajmując się przeszłością innych , jak n.p. pokolumbiańskich Indian . Takie pojęcia jak ojczyzna , rasa , dziedzictwo , naród - zostały zdeprecjonowane i nadużywane w sposób niewłaściwy (delikatnie mówiąc) , przypominając narodowy masochizm . W czasie kiedy Niemcy uparcie pracowali nad "selbstzerstörung", inni "podbudowywali" swój nacjonalizm , patriotyzm i narodową dumę z ogromną dozą "schadenfreude", kierując rozbawione spojrzenia na Niemcy. Z powodu "niechlubnej niemieckiej przeszłości" do której zaliczono - ma się rozumieć - całą niemiecką historię w tym i rozwalenie dekadenckiego tworu którym był pod koniec rzymski imperializm , zmusili "porządni" sąsiedzi , Niemców do zostania europejskim płatnikiem ich źle fukcjonującej "narodowej gospodarki " , międzynarodowym obozem "azylanckim" , i wieczystych pokutników . I żeby było weselej - w formie dziedzicznej ! Rodzące się już czwarte pokolenie, zmuszane jest do przejęcia roli spadkobierców, płacąc miliardy "odszkodowań" za..... alianckie zbrodnie wojenne ! Niemałą rolę zarezerwowali sobie w tym "dobrzy" Niemcy, zaliczający się do tak zwanych "uprzywilejowanych sfer inteligenckich i politycznych" którzy - poza "wyprostowywaniem" niemieckiego narodu - w głównej mierze zajmują się uprawianiem > dolce vita< na swój "demokratyczny" sposób -   Rozpracowaniem germańskiej przeszłości zajęły się przeróżne gremia naukowe reprezentujące różne dziedziny nauki , historycy , archeolodzy , lingwiści , socjolodzy , antropolodzy , chemicy , technolodzy i kupa innych , korzystających z ogromnych subwencji państwowych i prywatnych oraz z ogromnego postępu naukowego , i muszę stwierdzić że dokonali dużo , lecz czy ten cały wysiłek spełnił naprawdę swój cel ? Przecież Tacyt opisał to wszystko dokładnie około 1900 lat temu , jak żyli , do kogo się modlili , gdzie dokładnie mieszkali , opisał ich sposób walki i czym walczyli , jak mieszkali , ich kobiety i rodzinne układy , pokręcił trochę z ubiorem ale i o tym wspomniał , słowem o wszystkim , koniach , bydle i że nie jadali pomarańczy . Wystarczyło trochę pokopać we wskazanych przez niego miejscach , wyciągnąć ten żelazny szrot i błyskotki , porównać to z tym co napisał ten rzymski historyk - co potwierdziło by to co potomności przekazał - i przestać sobie zawracać głowę . Natomiast zająć się tym co dokonali i tymi co z nich "wyrośli", czy też dzięki im dochrapali się "swojego" narodu i państwowości . Jasne, że dzisiaj mało komu przejdzie przez gardło potwierdzić historyczną prawdę iż kultura "abendlandu" , czyli zachodnia wynikła z działań "dzikich" germańskich "barbarzyńców" obleczonych w skóry jeszcze dzikszych zwierząt latających po Europie w kaskach z przymocowanymi rogami turów i obracających w perzynę "kulturę" rzymską i samo wieczne miasto, a po robocie wylegujących się nad brzegiem Renu, zalewając się z uciechy w "trupa" zdobycznym wytrawnym winem marki Chianti . Przeciwnie , 99% Europejczyków jest przekonanych, iż zawdzięczamy ją "wyrafinowanej kulturze francuskiej", "niezatapialnego Albionu" i włoskiemu renesansowi , a ci na wschodzie twierdzą że do nich dotarła ona "ponad Niemcami"(??) z Lotaryngii , Turyngii , okręgu mozelskiego , Czech , "terenów nadreńskich" , Bawarii , Austrii ( mowa o wczesnym średniowieczu), Augsburga , Drezna i "francuskiego" Strasburga , później z "naszego Gdańska", "polskiego Śląska" i Pomorza i nawet z "naszych stron" z Prus Zakonnych no i oczywiście... .z Bizancjum! I to nie powinno nikogo dziwić, nawet taki znany miediewista jak brytyjczyk R Collinns pisze dosłownie "we wschodniej Francji , czyli w Niemczech" bla,bla bla ? Ta duża liczba autorów zajmująca się germańską przeszłością zamiast wyprostować pewne starożytne przekazy historyków , tak się zaplątała w swoje "naukowe" wywody iż sami zatracili poczucie rzeczywistości tych odległych czasów, i co gorsze, pozostawili swoim czytelnikom taki "naukowy"rozgardiasz , w którym przeciętnie inteligentny osobnik nic nie może z tego gadania zrozumieć . Pomijam już superstarożytną germańską przeszłość indogermanów o których mówią jedni i indoeuropejczyków którymi zastawiają się inni . Też tych, którzy twierdzili że na początku Germanie i Słowianie to byli bracia i tych co mówią iż do takiego mezaliansu nigdy nie doszło ! Również jeszcze takich co byli święcie przekonani iż ci blondasi i niebieskoocy , ogromnej postury chłopy , którymi byli Celtowie i Germanie , jak określa ich Strabo, i którzy według niego niczym się nie różnili , ale też Słowianie których nie znał bo zostali w tyle , w rozumieniu dosłownym i z bliżej nie znanych powodów, należeli na początku do jednej familii ! W takich chwilach przypomina mi się stale pewien nauczyciel z Wolina który powiedział w 1934 r. że dla niego historia tej wyspy do roku 1200 jest prehistorią , zupełnie nie znaną i będzie tak długo dopóty naukowcy z Danii , Polski i Niemiec nie zaczną gadać jednym głosem . Do 1914 r. taki jedogłośnie śpiewający chór można by sobie było od biedy wyobrazić , po tych dwóch wojnach już nie . Obecnie jest to zupełnie wykluczone , ludzie wdziewają stare klamoty , w szerokie nogawki wsadzają kij basebalowy i idą na międzynarodowy mecz w ramach eliminacji do mistrzostw Europy . Czy w takiej sytuacji można jeszcze ufać historykom i tym innym ? Uważam że nie ! U tych starożytnych w zasadzie wszystko było jasne: Germanie siedzieli na północy , Celtowie w środku a oni na południu , do pewnego okresu ma się rozumieć , a o Słowianach którzy zaplątali się gdzieś na przedpolach Azji nic nie wiedzieli . Dzisiaj starają się bez mała wszyscy o celtyckie pochodzenie i sporo narodów ma w tym pewne osiągnięcia . Sądzę a właściwie jestem pewny iż Europejczycy nigdy nie dowiedzą się o prawdziwym przebiegu wypadków które w tych dawnych czasach miały miejsce z powodów oczywistych , nikt nie zamierza się przyznać że wyleciał spod ogona kobyły historii o germańskim rodowodzie , i to w galopie ! Francuzi pochodzą z Francji , Włosi z Włoch i Rosjanie z Rosji, nie mówiąc już o Anglikach , którzy jak sami twierdzą z europejskim kontynentem nie mają nic wspólnego . Jest to dla wszystkich tak oczywiste i jednoznaczne iż przypominanie o czymś zupełnie innym powoduje majstrowanie przy wyrzutniach rakiet z przykręconymi głowicami jądrowymi . Reszta się nie liczy bo zgodnie z prawdą (historyczną) nie mieli nigdy nic do gadania jak i dzisiaj . Ci "ważniejsi" nie są tego jednak tacy pewni , gdyby byli , z taką zawziętością nie usiłowaliby za pomocą matactw i przekrętów naprawiać "swojej" historii . Dotyczy to oczywiście i tych mniejszych jak np. Polski która związała się duszą i ciałem ze wschodem i dzisiaj twierdzi że to była pomyłka ? Taka 1000 - letnia pomyłka ! Drobnostka... no nie ? Faktem jednak jest - i to niepodważalnym - że w tworzeniu wszystkich państw Europejskich szczycących się dzisiaj swoim narodowym charakterem , zasadniczą rolę odegrały plemiona germańskie, co by też pod tym nie rozumieć , szczególnie jednak mocno tych "zachodnich". Germanizacja Europy była wynikiem ekspansji plemion germańskich, które wyruszyły ze swoich starożytnych siedzib na północy .  Nie mam zamiaru "grzebać" w historii bo ona była i jest związana z przemijaniem , z czymś co nie można zatrzymać , naprawić i puścić ponownie w ruch . Zbyt dużo osobników wszelkiego autoramentu zajmuje się jednak tylko i wyłącznie wykorzystywaniem jej do swoich egoistycznych celów, i oni są obiektem moich zainteresowań .Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać że ciągoty w tym kierunku wykazywali wszyscy od czasów najdawniejszych do dzisiejszych . Pisanie historii "życzeniowej" było sportem powszechnym i trwałym , stąd ten brak jednolitej historii pisanej i wynikające z tego faktu - niejasności i zawirowania ! I one właśnie leżą w sferze zainteresowań tych którzy postanowili je wykorzystać do swoich celów . Prościej - każdą nadarzającą się okazję wykorzystuje się do narodowych celów . U Tacyta wszystko było jasne , napisał też na początku swojej germańskiej relacji iż uważa ich za "czystą" rasę bez obcych zanieczyszczeń . Byłoby dziwne gdyby tego nie zauważył ! Gdy Germanie pojawili się na przedpolach rzymskiego imperium po raz pierwszy , co miało miejsce w dzisiejszej Austrii pod ówczesną alpejską twierdzą Noira , niejakiemu Papirius Carbo i jego rzymskim legionistom odeszła ochota do wszystkiego kiedy po przymierzeniu się , stwierdzili że sięgają im z ledwością do pępka ( przeciętny wzrost Germanów 170 - 180 cm . a 190 centymetrowców było też sporo, natomiast profesjonalny "czystej" rasy rzymski zabijaka rzadko przekraczał 150cm .) , dodatkowo prezentowali się jednorodnie i doskonale , biała skóra , sami blondyni z rudawym odcieniem o powłóczystym niebieskim spojrzeniu . Trochę później 6. października 105 roku prz. nar. Chr. po bitwie pod Orange gdy "niezwyciężone" rzymskie legiony zmiecione zostały z powierzchni ziemi i przestały istnieć ( 120.000 tyś poległych , 10 uratowanych -Orosius, Historiae ) przylepiono im etykietę furor teutonicus . Mimo wszystko ci "olbrzymi"- tym rzymskim krasnoludkom jeszcze nie dorośli do..... ich poziomu umysłowego ; pod Vercellae ponieśli sromotną porażkę ! Dla "barbarzyńców" zaczęła się żmudna ale efektywna nauka , dla nadętych "nauczycieli" 500 letnia sromotna defensywa . Książka Tacyta zmobilizowała różnorodne towarzystwo o naukowym zacięciu do działania . Jedni którzy wiedzieli dokładnie o swoich przodkach postanowili Germanom ich krew zanieczyścić a spadkobiercy uszlachetnić . Jak zawsze wszystkim zdrowo odbiło . Zmobilizowano wszystko co tylko można , historyków , archeologów , klimatologów , etnografów , antropologów i zgraję innych i znaleziono ...indogermanów ! Druga strona nie spała , wyszukali ....indoeuropejczyków i stwierdzili że między innymi Słowianie i Germanie , Grecy oraz Irańczycy to krewniacy. Zadna rewelacja !, w tym zacietrzewieniu zapomnieli o ..Adamie ? Rzymski historyk spacerując po ulicach swojego miasta i przyglądając się swoim współobywatelom wiedział że to mieszańcy, konglomerat ras ówczesnego świata włącznie z genami czarnej Afryki . Wiedza Tacyta i jego kolegów była ograniczona , nie wychodziła poza pewien zakres wyobraźni dostosowany do umysłowej wydolności ówczesnej intelektualnej elity . Odległość 5.000 tyś lat do tyłu mogła dla nich oznaczać początek świata . Pucharowcy , Sumerowie , Gilgamesz czy kultura megalihtu to pojęcia które wyszły dopiero współcześnie . Przyznaję że nie miałbym nic przeciwko temu żeby Germanie mieli 10.000 lat , wystarczy dla mnie - jak ich Tacyt zapoznał - że mieli 3.000 lat czy 5000 lat , co można już dzisiaj udowodnić bez problemu , nazwa Pragermanie też mi nie przeszkadza . Czym kierowali się wybierając sobie za siedziby północne rubieże Europy trudno dociec , może szóstym zmysłem albo niepokalaną naturą , nieważne , miało to swoje zalety , najważniejszą była ta iż przez ten ogromny okres nikt nie mieszał im w garach i genach . Spekulacje na temat przeszłości są domeną zazdrośników i "antyteutonów", "Zjednoczona Europa Rzymskiego Narodu" brzmi zachęcająco , zamiast tego marnego Euro miało by się Aureus'a , nadspodziewanie duża liczba zwolenników tej idei się ujawniła szermując argumentami tego rodzaju ; "zajęcie całej Europy przez Rzymian pozwoliłoby w całej pełni rozkwitnąć pączkującym kwieciom rzymskiej kultury" , lub - jak amerykański historyk Will Durant ; klasyczna kultura nie zostałaby wydana na pastwę "barbarzyńców", albo tak ; "rozsiane ziarna rzymskiej cywilizacji nie doczekały się kiełkowania" ??? Kiełki we łbie , ignorancja czy głupota ? Zawinił jak zawsze Germanin , wszystkiemu "winien" był ten "przeklęty zdrajca" Arminius "skurwiel germański" jeden , gadało by się teraz w Europie po "francuskiemu i łacinskiemu" i byłaby kultura jak się patrzy ! Ci naukowcy , zacietrzewieni antygermańcy i im podobni , to nadzwyczajni kretyni . Klasyczna kultura antyczna skończyła się raz i nieodwołalnie z zaprowadzeniem chrześcijaństwa , 150 lat przed zajęciem Rzymu przez Germanów zaczęły płonąć piece wapienne w których topiono posągi rzymskich bogów , mitologicznych bóstw , rzeźby i postacie alegoryczne , niczczono biblioteki , obrazy i t.d. i.... rozwalano pogańskie budowle ! Germanie nie mieli z tym nic wspólnego . Klasyczną kulturę załatwili klasyczni Rzymianie ! Przy tym wszystkim "zapomniano" iż nim ci "barbarzyńcy" do tego raju dotarli , dekadencja i zgnilizna moralna sięgała szczytów . Niewolnictwo i chów wschobny dokonało resztę - powszechną degenerację ! Nie wiem skąd to się bierze , zawsze kiedy ktoś wspomina o francuskiej kulturze kojarzy mi się ona z "francuską chorobą" . Skoro już przy tej zabawie "co by było gdyby..." jestem , to dla małego relaksu ale i tematu do rozważań proponuję dalszy jej ciąg . Na pierwszy ogień wezmę , a jakże ... Francję ! Jeśli ktoś sądzi że mam do Francuzów awersję jest w błędzie... to fajny kraj ? Kiedyś jechałem autem do Portugalii , po noclegu w Belgii przy kiepskiej pogodzie i dużym ruchu nie zdołałem "wykręcić" i wjechałem na "fali"do Paryża , wpakowałem się do jakiejś dzielnicy i nie mogłem z tej "Casablanqi" wyjechać . Przez dwie noce śnili mi się ci Francuzi w turbanach , którzy walili pięściami w dach mojego auta . Ten stres miał swoje dobre strony , przynajmniej wiem jak wyglądają ! Zachowały się jeszcze dzięki Bogu domy ( inni mówią , kamienice) budowane dawniej przez tak zwane "gut bürgerliche Familie", w których ważniejsze pomieszczenia sytułowano od strony ulicy , inne od podwórka . Mieszkania te miały dwa wejścia , tym od tyłu wchodziło się najczęściej do kuchni . Przeznaczone były właściwie dla " Magdy" , wykorzystywano je też dla innych celów , "narzeczony" służącej podpatrywał "od kuchni" dokonujące się we wnętrzu mieszkania wydarzenia . Dzisiaj te wejścia są zamurowane lub drzwi zabite blachą . Zycie "patrycjuszowskiej familii" z kuchennej perspektywy wyglądało inaczej , generalnie biorąc - ciekawiej ! Nobilitowany i dbający o moralność i dobre imię swojej familii ojciec rodziny , wychodził do "przyjaciół" głównym wyjściem i za 5 minut wchodził od podwórka do własnego mieszkania prosto do służbówki i oczekującej go w negliżu "pomocy kuchennej". Dotarcie do archiwów jest utrudnione jeśli nie niemożliwe , dopuszczani są historycy ale "pewni" , ukrywanie i zacieranie "śladów"- codziennością ! Historia ostatnich 100 lat jest w zasadzie "państwową tajemnicą". Ogłaszanie tu i ówdzie przez poszczególne rządy iż dostęp do tajnych materiałów będzie możliwy za " 60 lat" -ogłupiającym manewrem ! Podwójne życie wybitnych osobistości politycznych jest pilnie strzeżoną tajemnicą . Przykłady są zbyteczne . Historia ( nauka) ma dwa oblicza ; inne w podręcznikach , prawdziwe w szafach pancernych . Po dygresji. Gdyby założyć że germańscy Frankowie nie utworzyli swego czasu pod swoją egidą państwa , z którego po wielu komplikacjach wyskoczyła po jego zachodniej stronie - "Francia" , to nazywałby się ten kraj dzisiaj od Kanału po Pireneje i Marsylię- Normandia i byłby Norwegią - Bis . Normanowie - o których pochodzeniu ze względu na delikatność tematu nie wspomnę - nie mieliby z tym żadnych trudności . Zycie obywateli i " francuskie państwo" wisiało na włosku , a prawdę mówiąc zależało od zasobności frankońskiego portfela , ogromna suma wypłacana na raty Wikingom , zapopiegła zajęciu przez nich tego kraju i ograniczyła ich działalność tylko do północnych regionów "Franci" . Dzisiejsi Bretończycy to w głównej mierze ich potomkowie. Oficjalnie- ich protoplastami są Celtowie ? Parę słów należy też poświęcić "Wielkiej Brytani" . W czasie kiedy jeszcze była prowincją rzymską - dosłownie i w przenośni - o angielskim spleen'ie nie było mowy ! W 407 roku Konstantyn III wycofał z tej wyspy swoje legiony, wykorzystały to natychmiast germańskie plemiona Anglów i Sachsów i zajęły miejsce Rzymian . Jak nie urok to sraczka ! Narzuciły "wielkobrytyjczykom" swoją wolę i porządki . Po pewnej chwili ( czas nie zając) skolonizowali "Wielką Brytanię" Wikingowie - których dzisiaj ze względów przyzwoitości i taktu nazywa się Norwegami , Duńczykami i Szwedami - którzy nawiasem mówiąc - nie mieli o tym zielonego pojęcia bo identyfikowali się wówczas tylko ze swoją -liczną -rodziną . Szczegóły są w książkach - dobrych ! Wiadomo że nie tyko "palce" maczali ... w brytyjskiej zupie ? Na koniec , przypłynął do nich " francuski Norman" -- "owoc" związku niejakiego Roberta z praczką - ze swoimi kolesiami i został Wilhelmem Zdobywcą , narzucając "synom Albionu" normańskie porządki obowiązujące do dzisiaj . Czyli norweskie... a może duńskie ? Tacyt pisał że na północy mieszkali Germanie . Skomplikowane ? Może troszeczkę ! Swiat nie jest taki zły , niech no tylko zakwitną ....magnolie ! Południowe owoce , wylegiwanie się w pomarańczowych gajach i chodzenie w slipach po sycylijskiej plaży wzbraniali Rzymianie Germanom przez 500 lat . Dzisiaj nie mogą się ich doprosić ! Historyczne reminiscensje mają swój powab ! Bez Gotów , Langobardów i ...Wandali "Włochy" zastałyby prowincją bizantyjską czyli krajem arabsko- tureckim ! Koniec zabawy . Wówczas o żadnej rozrywce nie było jednak mowy ! Zabrzmi to nieco trywialnie ,wstrzykiwanie germańskiego nasienia wówczas, było powszechne i konsekwentne. Dzisiaj przeczytałem w berlinskiej gazecie że... libański Niemiec zamordował francuskiego Palestyńczyka , a Niemiec Boris Becker zrobił dziecko rosyjskiej murzynce ! "Postęp" nie jest tylko domeną Microsoft'u ! Idę do łóżka zaczyna ..świtać . Witam ! Ustalenie w której części naszej planety znajdowała się kolebka ludzkości zajmie naukowcom jeszcze kawał czasu , jeśli założyć że nią w ogóle była . Nie mam zamiaru wdawać się w zachęcające rozważania na ten frapujący temat , ale mogła przecież zaistnieć taka możliwość ; Stwórca przysłał statek z kolorową załogą , usmarowanymi maszynistami i oficerami ? Eksperymenty z klonowaniem mogły kiedyś - eksperymentami wcale nie być ? Jak komuś trafiły się geny dowódcy , no to można powiedzieć - że pewien problem mamy z głowy ! Basen Morza Sródziemnomorskiego - w szerokim tego słowa znaczeniu - był kolebką kulturalną - co do tego nie ma chyba wątpliwoci ? Dla południowej Europy oczywiście ! Inny statek mógł wylądować w Indogermani ! Niektórzy rzymscy historycy zanotowali że Celtowie mówili po celtycku i że głównie tym odróżniali się od Germanów , problem polega na tym, że dzisiaj nikt nie zna celtyckiego . Istnieją wprawdzie przypuszczenia że słowo eisen (żelazo) przejęli Germanie od Keltów lecz tak naprawdę nikt tego nie wie . Zasugerowano się tym , że Celtowie z tym surowcem zapoznali się wcześniej . Do 13 wieku po nar. Chr. wszyscy Słowianie gadali po słowiańsku , po paruset latach Polacy z Czechami nie mogli się porozumieć . Gdyby Cesar miał z tymi dzielnymi wojakami do czynienia , zamiast z Germanami i Celtami , też tę różnicę by zauważył i napisał o P.R.L -owcach i C.S.R.R -owcach . Sądzę - biorąc pod uwagę czas - że Celtowie i Germanie pochodzą od dowódcy ! To że w pewnym momencie historycznym nastąpiła różnica , przypisać należy temu , że Celtowie mieszkali bardziej na południu i podczas swoich wypadów weszli - lub inaczej - ulegli wpływom i prądom z Grecji a później kulturze Sródziemnomorskiej . Ktoś w tym miejscu pewnie wyjedzie ...aaa.. przecież Germanie z Celtami się naparzali aż halschtackie miecze fruwały ? A "Mieszko" z "krewniakami" to niby ..nie ? Do czego zdążam ? Ano do tego, że ten Galijski kogut był germański ! Jeśli jednak komuś to nie pasuje , mogę zmienić - taki uparty nie jestem - powiedzmy wobec tego że był ...nordyckiego chowu a romańskim kapłonem został po adopcji . I jeszcze coś ; że część Celtów nie chciała z tymi Germanami z wytatuowanym na czole hakenkreutzem współpracować i wycofała się przez "Francię" do Irlandii nie ma nic do rzeczy , najwięcej rudych na świecie i tak dzisiaj tam mieszka . 

Bodo Wargas

( -)Wszystkie prawa zastrzeżone . 
( -) Copright by B. G. E.
Berlin  

(C)

KU STRONOM STRYCHOWYM